Organizacje, garstka studentów i… rzesza roszczeniowych gejów

Dlaczego inni mają walczyć o nasze prawa? Gdzie są polscy geje i polskie lesbijki? Z każdej strony słychać głosy, jak mało osób uczestniczyło w Wiecu Wolności. Przyczyn nie trzeba szukać długo. Są oczywiste i już kilka dni przed manifestacją było czymś wiadomym, że frekwencja nie dopisze.

Gdyby zebrać powody, dla których frekwencja była mizerna, otrzymalibyśmy trzy:

1. Wina organizatorów polega na fatalnym wyborze terminu. Piątek o 13.00 w czasie długiego weekendu. To przecież oczywiste, że ogromna część społeczeństwa (a więc i gejów) o 13.00 jest w pracy; oni zatem na pewno nie przyszliby mimo szczerych chęci. Wielu Polaków miało wtedy jednak wolne (długi weekend). Ci, którzy mieli szczęście i dostali od pracodawcy wolny dzień lub wzięli urlop, najczęściej chcieli skorzystać z tej okazji i wyjechali poza Warszawę na odpoczynek; trudno się im dziwić.

Do tego trzeba dorzucić formułę wiecu, który już w założeniach miał trwać około jednej godziny. O ile Parada sprzed roku i Marsz w Krakowie były imprezami, których sukces polegał w dużym stopniu na udanym „desancie” lesbijek i gejów z innych miast, o tyle na trwający godzinę wiec nikomu spoza Warszawy, łącznie z piszącym te słowa, ruszyć się już nie chciało, ani nie opłacało.

2. Wina naszych przeciwników polega na tym, że po udanym Marszu Tolerancji w Krakowie doszło do poważnych zamieszek; lecące w stronę uczestników jajka, butelki i kamienie są w stanie przestraszyć najbardziej odważnych. Co prawda tym razem poważnych incydentów w Warszawie nie było, ale też i trudno „po Krakowie” o przeświadczenie, że takie manifestacje są bezpieczne.

Te dwa powody są oczywiste, ale są też najmniej ważne, gdyż nie można ich utożsamiać z istotą naszej sytuacji.

3. Nasza wina jest największa, bo tak naprawdę, to większości gejów i lesbijek wszelkie działania na rzecz tolerancji absolutnie zwisają. Jedni wybierają anonimowość czatów i wystarcza im szybki seks w tajemnicy przed matką lub żoną. Inni są bardziej aktywni – czują się gejami, bo zostawiają co kilka dni sto złotych w gejowskim pubie. Ale publicznie już się nie pokazują. Jeszcze inni odwiedzają sauny w sąsiednim województwie, żeby nikt ich nie rozpoznał.

Wielu narzeka na partie prawicowe – „zacofany LPR”, „homofobiczny Kaczyński”, „konserwatywna Platforma”… Ale ci sami zawodowi krytycy na wybory się nie wybierają, bo „nie ma na kogo głosować” lub „oni wszyscy są tacy sami”… Naprawdę? Tak wielu partii przyjaznych gejom, jak w chwili obecnej, jeszcze w Polsce nie było. Nie ma na kogo głosować? SLD, UP, SdPl, Zieloni, Racja, UW – nie wierzę, żeby wśród polityków tych partii nie było osób uczciwych, prawych i takich, na które można z czystym sumieniem głosować. Ale łatwiej jest siedzieć w domu i narzekać na złą rzeczywistość.

Niektórzy tłumaczą się, że nie mogą pójść na Paradę Równości, Marsz Tolerancji czy Wiec Wolności, bo co będzie, jak ktoś ich zobaczy… A co będzie? Dlaczego w Krakowie mogli maszerować jak najbardziej heteroseksualni profesorowie UJ? Dlaczego za prawami gejów wypowiada się Przemysław Saleta? Co? Górna półka? Takim ludziom nikt nie podskoczy? A dlaczego zatem heteroseksualni aktywiści Pracowniczej Demokracji, Nowej Lewicy czy Racji nie boją się być posądzani o homoseksualizm i idą protestować w imieniu gejów? Tym ludziom po prostu chce się walczyć o zmiany, a zdecydowanej większości gejów nic się nie chce poza wyrwaniem kogoś na dyskotece.

Są ponoć tacy, którzy potrafią w jeden wieczór wzbogacić kieszeń właściciela dyskoteki czy pubu o 100 czy 200 zł. Te same osoby podkreślają na każdym kroku, że „geje to statystycznie osoby lepiej wykształcone i zamożniejsze”. Doprawdy? Jakoś tego nie widać po finansach organizacji gejowskich. Ile osób spośród tych „bogatych” przekazało 1% swojego podatku dla KPH? Ilu tych bogatych gejów dobrowolnie wpłaciło Lambdzie czy Tolersexowi 20 zł na jakieś ulotki, plakaty czy konkretne akcje profilaktyczne wśród młodzieży?

Większość gejów krytykuje Kościół i katolików – ich nie należy krytykować tylko naśladować! Byle staruszka z rentą 600 zł zostawia co niedzielę kilka złotych „na tacy”, do tego zamówi jakąś mszę albo wyśle coś na Radio Rydzyka… Warto przyjrzeć się, jak ofiarni i pełni zaangażowania są ludzie, skoro w kilka lat zostaje wybudowana jedna z dziesiątki największych świątyń świata – pełna przepychu bazylika w Licheniu… To wznieśli emeryci i renciści. A gdzie są ci nasi „bogaci geje”? Ilu wysyła choć raz w roku 20 czy 50 złotych na rzecz organizacji gejowskich?

Trudno nie gardzić tymi wszystkim bankowcami, przedstawicielami handlowymi, informatykami, prawnikami, biznesmenami, właścicielami dobrze prosperujących firm i kim tam jeszcze, którzy jęczą na prawo i lewo, jak są prześladowani w Polsce pełnej ciemnoty i homofobii, a jednocześnie nie potrafią zdobyć się na to, by choć kilka złotych przekazać dla organizacji działających na rzecz profilaktyki zdrowotnej, tolerancji i walki z homofobią. Nasi „bogaci” geje wolą póki co wspomagać właścicieli klubów gejowskich i transferować swoje zarobki na konto przemysłu pornograficznego.

Obserwując nasze środowisko dochodzę do wniosku, że składa się ono z kilkunastu działaczy organizacji gejowskich (którym na dodatek wielu zarzuca nieuczciwość albo chęć wzbogacenia się niejako „przy okazji” działalności), garstki zapalonych studentów (którzy poświęcają własny czas i pieniądze ze stypendium na malowanie plakatów i bannerów) i ogromnej rzeszy roszczeniowych gejów, którym nic się nie podoba i potrafią jedynie narzekać, jak bardzo jest źle.

Cieszę się i dziękuję tym wszystkim, którzy poświęcają swój czas, energię i pieniądze, by zorganizować „niepotrzebny gejom” – jak sami geje twierdzą – festiwal kultury gejowskiej i olany przez gejów wiec. Cieszę się, że są tacy, którzy muszą tłumaczyć się przed policją i sądem, że to oni są ofiarami wszechpolaków a nie odwrotnie, a mimo to mają siłę do działania.
I równie cenny jest każdy, kto z dala od Warszawy, Krakowa czy Wrocławia siedzi na głębokiej prowincji i przynajmniej za pomocą internetu chce coś zmienić. Od kilku miesięcy obserwuję zaangażowanie młodego studenta z małej miejscowości koło Piły, który regularnie nadsyła na jedną z list dyskusyjnych swoje spostrzeżenia, pomysły i komentarze dotyczące działań progejowskich. Okazuje się, że mieszkając nawet w małej Trzciance można być aktywnym gejem walczącym o tolerancję. A wczoraj dostałem dowód z drugiego końca Polski – znany na gejowie użytkownik z miasta wojewódzkiego w Polsce „B” poświęcił wiele godzin, by przygotować „gotową do odpalenia” akcję przeciwko jednej z najbardziej homofobicznych „instytucji medialnych” w Polsce (szczegóły to na razie tajemnica!).

Nie trzeba mieszkać w Warszawie, nie trzeba być Szymonem Niemcem czy Robertem Biedroniem, by działać. Wystarczy chcieć. W dobie internetu można zrobić coś dla nas wszystkich nie ruszając się sprzed komputera – napisać coś, przelać 20 złotych, podpisać list protestacyjny…

Więc rusz się i zrób coś. Cokolwiek.

A jeśli nic nie zrobisz, to wejdź na czata i wyrwij kolejnego faceta do łóżka. Tylko nie narzekaj, że żyjesz w nietolerancyjnym i homofobicznym kraju, bo jeśli nic nie robisz, to sam stwarzasz ten nietolerancyjny kraj.

I nie nazywaj się gejem, bo nim nie jesteś. Jeśli nic nie robisz, pozostaniesz na zawsze tchórzliwym homoseksualistą.

:: Artykuł opublikowano dzięki współpracy z portalem Gejowo.pl.

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Halama (Walpurg)

Krzysztof Halama (Walpurg)

Bloger (Walpurg.pl, Walpdrive.pl), witkacolog-amator, w sztuce lubiący groteskę, w ludziach – indywidualizm, w partnerach – testosteron, zapalony eMKaeMowiec (miłośnik komunikacji miejskiej). Mimo wszystko mężczyzna. Życiowe motto: „Lepiej być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym” (C.F. Hebbel)

10 komentarzy do:Organizacje, garstka studentów i… rzesza roszczeniowych gejów

  • manny

    [Re: Organizacje, garstka studentów i... rzesza roszczeniowych gejów]

    Dzięki za świetny tekst.
    NIestety prawdą jest, że główną cechą środowiska homiczego w Polsce jest daleko posunięty tumiwisizm, a zarazem zdolność do narzekania na swój los. Jestem przekonany, że potencjał drzemiący w nas jest wielki, problem tylko w poruszeniu tych „niechętnych”.
    Zgadzam się ze zdaniem MK z artykułu „Język homoseksualistów”, że powinniśmy zastanowić się nad sposobem przekonywania większości hetroseksualnej do naszych racji. W tym przypadku niekoniecznie retoryka antyklerykalna, roszczeniowa, buntownicza, podparta wyświechtanymi już faktami naukowymi jest skuteczna.

  • Anonim

    [ale...]

    Ale czy nie jest trochę tak, że my, „branża”, jesteśmu po prostu częścią społeczeństwa, a CAŁE społeczeństwo opanowane jest przez „tumiwisizm”? Komu się dzisiaj chce? Radykałom narodowo-katolickim (tym najmłodszym albo najstarszym), a poza tym nędza… Jestem młoda, mam młodych przyjaciół, a opór w nich przed jakimkolwiek działaniem jest powalający. Im się po prostu nie chce, bo po co… Może i to dotyka „branżę” – ludzie umościli się już mniej lub bardziej wygodnie w swoich gniazdkach, w swoim życiu, ukrywają się albo i nie, ale na zmiany nie mają ochoty.
    Nie jest dobrze…

    Uschi

  • Renia

    [Re: Organizacje, garstka studentów i... rzesza roszczeniowych gejów]

    Nasi „bogaci” geje wolą póki co wspomagać właścicieli klubów gejowskich i transferować swoje zarobki na konto przemysłu pornograficznego.

    Tak, nic dodać, nic ująć :(

  • Anonim

    [Re: Organizacje, garstka studentów i... rzesza roszczeniowych gejów]

    Mysle ze masz racje…chcemy tolerancji dla nas, ale niech inni nam ja wywalcza a my przyjdziemy na gotowe. Nie zaprezczajcie bo tak jest, wiem to po sobie:(
    Wkoncu trzeba bedzie cos zrobic!!!! nie namawiam was ale siebie samego by ruszyc wlasne dupsko i cos zrobic, chocby najmniejsza rzecz, ale zawsze co.

    Pozdrawiam autora tekstu

    Michał

  • wojtek

    [Re: Organizacje, garstka studentów i... rzesza roszczeniowych gejów]

    Rozumiem że TYLKO i WYŁĄCZNIE działacze organizacji gejowskich robią coć dla tolerancji. Absolutnie się z tym nie zgadzam! To że żyję parę ładnych lat ze swoim facetem, wcale nie oznacza że nic nie robię: sąsiedzi zobaczyli że geje to normalni ludzie, a nie „aferzyści machający tęczowym sztandarem i biegający w kieckach”. Uważam że takie działanie jest równie istotne jeśli nie ważniejsze. Nie czuję się absolutnie dyskryminowany w na swoim osiedlu, czy w mieście z powodu swojego homoseksualizmu.
    Co do wydawania pieniędzy: wara każdemu od tego co z nimi robię! Wolę się upić wśród gei w knajpie niż przekazać 1% podatku na KPH.
    Większość gei krytykuje Kościół i katolików? Być może w otoczeniu Autora lub w organizacjach gejowskich… Między innimi dlatego nie zapiszę się do żadnej organizacji: nawet jeśli nie STATUTOWO to poprzez wypowiedzi członków tych organizacji WSZYSCY geje kojarzeni sa z antyklerakalizmem i skrajną lewicą.
    Czy organizacja mniejszości homoseksualnych może być apolityczna??? Stara LAMBDA w latach ’80 była…
    Jako niedziałający organizacyjnie homoseksualista wypraszam sobie sforumowanie że jestem roszczeniowcem i tylko narzekam: mi jest BARDZO DOBRZE!!!
    Brakuje mi jednej rzeczy: ustawy o związkach partnerskich: petycji pod ustawą nie podpisałem z dwóch powodów: ustawa dotyczy tylko par jednopłciowych, oraz popierana jest przez organizacje typu APP Racja. Pary heteroseksualne nie mogłyby z niej korzystać??? Dlaczego??? Wszyscy geje to antyklerykałowie??? Nie sądzę.
    „tchorzliwy homoseksualista” wojtek

  • anacharsis2004

    [Re: Organizacje, garstka studentów i... rzesza roszczeniowych gejów]

    Mamy w Polsce mniej więcej tyle samo homoseksualistów, co w każdym z europejskich krajów. Ale że w odróżnieniu od świata, który zaczyna się już za Odrą i Nysą, u nas przeważają kryptocioty. Gejów jest wciąż strasznie mało. Bo gej to dużo więcej niż sama orientacja seksualna. Gej to stan świadomości!

  • SNiemiec

    [Re: Organizacje, garstka studentów i... rzesza roszczeniowych gejów]

    Uwielbiam argumenty:
    Mnie jest dobrze.

    i

    Nie podpisalem, bo APP Racja to popiera.

    Dyskryminacja par dwupłciowych?
    Do jasnej cholery, facet z kobieta moga w kazdej chwili isc do USC i wziac slub.

    Antyklerykalizm?
    Rozumiem, ze mamy z pokora sluchac Rydzyka, ktory wrzeszczy w radiu, ze jedynym celem istnienia homoseksualizmu jest zniszczenie KrK?
    I biskupa Pieronka, ktory przekonuje, ze dla nas miejsce jest w obozach?

    Wole sie upic….
    Tak… to najlepsza droga. Isc do knajpy, wydac pensje i olac to, ze ktos ma problemy, ze kogos pobili, że ktoś dostał nóź pod żebra, a kogoś wyrzucili z pracy. Mnie przecież jest dobrze….

    Kiedy odbieram kolejnego maila z pogrozkami, odkladam sluchawke telefonu po wysluchaniu kolejnego tekstu w stylu „Zajebiemy Cie pedale”… kiedy czytam wypowiedzi gejów na mój temat, w których tematem ogólnopolskim jest długość moich włosów…kiedy słyszę, że trzeba mnie wsadzić, albo zastrzelić, bo źle reprezentuję gejów,…to szlag mnie trafia.

    Jestem tylko, a może AŻ człowiekiem.
    Człowiekiem, któremu, w odróżnieniu od znakomitej większości, się jeszcze chce.

    Narzekacie, że sam się mianowałem waszym reprezentantem. Nie słyszałem większej bzdury. Nigdy nie twierdziłem, że reprezentuję wszystkich. Reprezentuję siebie, członków swojego stowarzyszenia i tych, którzy popierają moje stanowisko.

    Chcecie mieć swojego reprezentanta?
    TO wybierzcie go w wyborach parlamentarnych.
    Będziecie mieli okazję. W najgorszym razie 8 sierpnia.

  • magdalenka

    [Re: Organizacje, garstka studentów i... rzesza roszczeniowych gejów]

    Nie podzielam wszystkich pogladow Szymona czy Roberta Biedronia, ale szanuje kazdego , kto ma odwage wyjsc na forum publiczne i powidziec Tak, jestem gejem, lesbijka i chce dochodzic swoich slusznych praw. Nie irytuje mnie i malo obchodzi czy ma dlugie wlosy czy brode. Nie traktuje go tez jako mojego przedstawiciela. Bo niby z jakiej racji ? Ja sama jestem swoim przedstawicielem.
    I zgadzam sie z wojtkiem, ze tak zwane male kroki sa potrzebne. Sa ogromnie wazne. Bo pozwalaja nam sie integrowac, a nie wylacznie szukac roznic. Nie wszyscy rodzimy sie aktywistami, sa tez bohaterowie dnia codziennego i o tym nie wolno zapominac, bo oni takze ksztaltuja wizerunek i zmieniaja mentalnosc otoczenia. Nie jest wazne czy to bedzie sasiad czy rodzina. Prowadze taka walke od wielu lat. Mnie w przeciwienstwie do Szymona nie irytuje, ze ktos powie „Mnie jest dobrze” – ja sie z tego ciesze. Bo oto chodzi, zebysmy byli normalni i mogli normalnie zyc. Wszystko ma swoj czas. Czasem nie warto wylewac dziecka z kapiela. A uswiadamianie innych trzeba dostosowac takze do ich percepcji, a nie nagle walic kogos jak mlotem swoim aktywistycznym comingoutem.
    Zas wystepy i dzialania publiczne potwierdzaja lub nie na ile wspolna integracja zostaje osiagnieta.
    Mysle, ze bez obu tych drog zadna walka z homofobia nie bylaby mozliwa.

  • Gość MAL

    [organizacje, schowani w szafie, partyzantka]

    No zgodze sie z tym że opisujesz środowisko homoseksualne które widzisz,
    ale mnie nie widzisz :) a ja nie jestem jedyną, której nie widzisz :D JESTEM LESBIJKA – nie było mnie, !!!!!!!!!! ale od dzisiaj jestem.

    Czy jesteś w stanie poza tchorzostwem, z mojej strony zauważyc moją minimalną odwagę ??!! :>
    Minimalną nic nie wartą ale jednak … :D istniejącą ?? :)
    Żyje sobie, mówie przyjaciołom i … kole-żankom/gom że nie życzę sobie słowa „pedał” w swojej obecności.
    i co ? :> i nic :D ;)
    Mowie to i tamto :D
    i co ? :> i nic :D ;)
    Mówie inne TO, mówie inne TAMTO,
    i co ? :> i nic :D ;)
    W koncu żadna z osób które mnie szanują nie będzie używała słów które mnie poniżają w jakiś sposób – ale na to potrzeba czasu :) albo wyjaśnień, że słowa takie i takie robią mi krzywdę, albo wyjaśnień, że mężczyźni po prostu potrzebują młotem w łep – NIE CZEKAJ AŻ KTOŹ ZA CIEBIE WYKREUJE ŹWIAT !!!

    Nawet jezeli teraz sie boje krzyczec jestem lesbijka (99% homofobów z mojego miejsca pracy nie zabije mnie po moim ujawnieniu sie/reszty nie jestem pewna).
    I to jest MOJA zasługa!!!!!!!!!!!!! NIE WASZA CZYTELNICY !! NIE TWOJA PANIE X! NIE TWOJA PANIE Y! ALE
    CAŁKOWICIE MOJA!!!!!!!!!!!! NIE INSTYTUCJI, NIE FUNDACJI M, TYLKO MOJA !!! WIEC KAZDY Z HOMO, BI, TRANS I UWAŻAJĄCYCH SIĘ ZA NORMALNYCH NIECH NIE ZAŁAMUJE SIE ŻE NIE DOŻYJE PRZEMIAN !! TO NIE PRAWDA !! ZAMKNIJCIE BUZIE! ALE TYLKO WOBEC SIBIE ! WOBEC OBCYCH KRZYCZCIE WRESZCIE

    Nawet jeżeli ktoś gadał o tym w telewizji nie narażał siebie !! NARAŻAŁ !! W SUMIE NARA
    KTO MOWI NIE? my ALE JESZCZE BEZ IMIENIA I NAZWISKA

    JA MAM DOSC
    MAM 24
    k*rwa CZY JA WALCZE SAMA O SWOJ BYT ?

  • aga102

    [Re: Organizacje, garstka studentów i... rzesza roszczeniowych gejów]

    do dupy z tymi tematami




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa