Nie chcę się bać

(…) Właśnie całkiem przypadkiem kolega z pracy powiedział, że homoseksualizm jest chorobą i tacy ludzie powinni pozostać w głębokim ukryciu. Nie rozumiem takich ludzi. Ciekawe, czy gdybym nie był gejem, to czy tak samo bym patrzył na te sprawy. Chyba porozmawiam z nim na ten temat. Zbyt wiele mnie kosztowało zrozumienie, poznanie, zaakceptowanie mojego gejostwa bym miał się teraz bać. Nawet nie wiecie jak to jest czuć się innym, słyszeć żarty o dupciach, przegiętych ciotach i mieć przy tym wszystkim szacunek do samego siebie. Mi się udało. Nie wstydzę się swojego gejostwa, ale tez nim się nie epatuje – nie dlatego, ze boje się takich gości jak ten kolega z pracy, ale chce normalnie żyć.

2001-07-04 – Coraz mniej

Naprawdę miłe uczucie: zbudzić się, czuć ciepło kochanej osoby. W takich chwilach nie przeszkadza nawet nieświeży oddech. Tak w gruncie rzeczy jestem szczęśliwym gościem.
(…) Przeżyłem już swój okres króliczy, było tego dużo, wręcz za dużo. Nie żałuje tego okresu bo wiele dowiedziałem się wtedy o sobie. Wiem że bycie z kimś i wierność jest dla mnie ważniejsza niż sex-spełnienie.



Piwne duże oczy…


Będąc w sklepie zobaczyłem kobietę z dużą naroślą na twarzy. Wyglądała strasznie. Nie to, że się rozpłakałem, ale poczułem jakiś żal i wyrzut. Żal, bo ta kobieta musi się z tym zmagać codziennie, nie może tego ukryć i wszyscy patrząc na Nią widzą tylko tą narośl a nie piwne, duże oczy i ciepłe spojrzenie. Wyrzut, że mi w życiu nie przydarza się coś tak strasznego. Pomyślałem, że chciałbym zaprzyjaźnić się z Tą kobietą; nie z litości ale dlatego że musi być strasznie wartościową osobą przez to co doświadcza.



Z tego co się czyta w blogach czy rozmowach ze znajomymi lubimy na wszystko narzekać. Potrafimy nauczyć się tylu niepotrzebnych nam w istocie rzeczy, a nie umiemy kochać siebie za to tylko że jesteśmy.



2001-09-28 – …i wolność


(…) W życiu najbardziej cenie wolność i prawdę. Kocham ludzi takimi jakimi są, mało „rzeczy” jest mnie wstanie wyprowadzić z równowagi ale tyczy się to tylko bardziej aspektów fizycznych, a nie cech charakteru. Nie cierpię mlaskania, chociaż wiem że sam też mlaskam. Wymagam wolności ale i daje wolność. A wolność dla mnie nie oznacza wcale możliwości puszczania się, wolność to pozwalanie innym na bycie sobą bez lęków, zakłamania, stawianie na rozumienie kogoś a nie na krytykę, czy naprawianie. A prawda pozwala być dobrym człowiekiem i jeżeli kogoś poznaje, zaczynam lubić to mówię mu, jaki jestem ruchaczek. Jeżeli ktoś mnie pyta wcześniej to tez mu mówię, jaki jestem ruchaczek i ktoś to może zaakceptować lub nie i dzięki temu można żyć w zdrowym klimacie, to naprawdę ułatwia życie.



Dojrzałe gejostwo


Co do mojego gejostwa, to jest to dojrzałe gejostwo, a raczej jestem już dojrzałym gościem, świadomym że najpierw swoje bycie między innymi ludźmi trzeba rozpatrywać na płaszczyźnie człowieczeństwa, a to z kim chodzę do łóżka to moja prywatna sprawa, chyba, że ktoś chce to robić ze mną.



Nie czuje się dyskryminowany dlatego, że jestem gejem, nie czuje się też z tego powodu ani gorszy ani lepszy. Po prostu jestem, staram się nikomu nie przeszkadzać i oczekuje tego samego.



Polubić siebie


Kurcze, wpadłem w nastrój filozoficzny. Czasami myślę że nie umiemy być szczęśliwi, zbyt bardzo jesteśmy ograniczeni zasadami moralnymi, społecznymi, wolimy być tłumem, szarą ulicą, tylko po to by uznawali nas za swoich i pozwolili chodzić po tym samym chodniku.



I wiecie co? To nasza wina, bo nie umiemy głośno przed sobą powiedzieć, czego chcemy, by nikt przypadkiem tego nie usłyszał, zostaje to zawsze gdzieś skryte w nas, w naszych snach, depresjach, popsutych, meczących związkach. A ci, którzy są szczęśliwi (nie mylić z tymi co robią, co chcą) są przez nas wręcz napiętnowani, najczęściej świdrującym wzrokiem, obgadywaniem, bo nie mamy nawet odwagi powiedzieć głośno czego myślimy. Standardy, zasady są dla nas nie tyle wygodne co dają poczucie bezpieczeństwa, to coś na wzór celebracji, niby wszyscy mówimy modlitwę, ale każdy przeżywa ją inaczej, a dlaczego musimy wszyscy mówić np. zdrowaśkę, ja mam własne formułki modlitwy i nie czuje się przez to odrzucony przez większość i to jest moje szczęście.



Szczęście z natury jest egoistyczne i jeżeli chcemy je naprawdę przeżyć musimy najpierw polubić siebie i swoją samotność, w końcu nikt nie przeżyje szczęścia za nas…



2001-10-05 – Geje… odpowiedź:

(…) „Geje to jacyś straszni sexiści. Nic, tylko by rżnęli wszystko, co się rusza i na drzewo nie ucieka…” – może jest w tym stwierdzeniu trochę racji, ale tylko trochę. (…) Geje to przecież związek dwóch facetów, a wiadomo faceci są bardziej konkretni i szybsi do seksu. Ale gejostwo to nie tylko seks, ja byłem z gościem przez 3 lata i byłem mu wierny, nie myślałem o innych facetach. Opiekowaliśmy się sobą podczas choroby, gotowaliśmy obiady, święta spędzaliśmy razem z moimi rodzicami. Jesteśmy normalnymi ludźmi tylko tyle, że wolimy robić sex z facetem(…)



Nie jestem dumny z mojego gejostwa, ale po prostu cieszę się życiem i tyle.



2001-10-12 – perwersje i zboczenia są prawdziwe… .


Każdego dnia pytaj siebie kim jesteś, nie bój się odpowiadać, to ważne. Naucz się rozmawiać ze sobą… kochać za to, że wart jesteś kochania… świadomość czasami boli. Przeraża mnie jej bezwzględność i wszechobecność we mnie. Czasami jest to strasznie męczące uczucie, jednak nie ulegam i walczę z powszechnym u nas spłycaniem wartości i lekkim, powierzchownym patrzeniu na to co dookoła nas się dzieje…codziennie chcę wiedzieć dokąd zmierzam…codziennie zadaję sobie pytanie – „po co tu jestem?” – i codziennie patrzę na to samo drzewo widziane z okna domu. Każdego dnia jest inne ale pozwala mi wierzyć w stałość, trwałość.



To, że jestem gejem, do tego może trochę perwersyjnym, to że zjadam swoja spermę i tysiące innych rzeczy które robię codziennie nie wynikają z potrzeby szokowania innych, czy zaistnienia w czyjeś świadomości.
Po prostu taki jestem i lubię siebie. Swoim życiem staram się nie przeszkadzać innym. Nikogo nie gwałcę, jeżeli ktoś nie chce to mu nie obciągam. Lubię spać nago i chodzić na plaże nudystów, ale to nie znaczy, ze rano do sklepu po bułki też chodzę nago. Powiem inaczej, chciałbym chodzić nago, ale szanuję prawa innych, w końcu nagi facet niektórych może razić.



O to w tym wszystkim właśnie chodzi o szanowanie innych. Ale żeby szanować innych najpierw trzeba szanować siebie, a przecież większość z nas każdego dnia okłamuje swoje potrzeby, pragnienia, okłamuje swoich bliskich. A przy tym daje sobie moralne prawo do wydawania ocen. Według mnie prawda, szczerość to klucze do naszego szczęścia. Problem nie w tym czy zasługujemy na szczęście, bo należy się ono nam, ale czy będziemy umieli być szczęśliwi. Ktoś kto szanuje prawdę, będzie starał się zrozumieć też jej przekaz, to co z sobą niesie. Prawda to moc. Nietolerancja to lęk przed prawdą.



Ja wcale nie chcę żebyście lubili mnie, gejów, czy sąsiada, który jest żydem. Pozwólcie tylko żyć innym zgodnie z prawdą i nie każcie ich, że maja odwagę być sobą. Nie każcie nikogo za swoje lęki i uprzedzenia.



2001-11-05 – Szybki numerek II


Tak sobie myślałem (…), że najczęściej w swojej codziennej bieganinie zapatrzeni w przyszłość, osiąganie swoich celów, tratujemy wszystko co spotykamy na drodze. Tłumaczymy to dbaniem o siebie, o swoją przyszłość, z jednej strony jest w tym trochę racji, z drugiej zaś depczemy wszystko co napotykamy, przecież obok nas biegną tłumy tak samo zdesperowane jak my. Pierwsi wsiadamy do autobusu, nie czekamy z windą na sąsiada, złośliwe odzywki na sprzedawczynie, która nie ma wydać 5 groszy. Ślepi na wszystko co dookoła, ważne dla nas jest tylko utrzymanie tempa, bo jeżeli zwolnimy zostaniemy stratowani przez tych co biegną za nami. Może dlatego z nami najlepiej wytrzymują tylko gołębie, szczury, karaluchy, jak gdzieś przeczytałem, zwierzęta śmietnikowe.



2001-12-06 – Przyjemność… z kim mam przyjemność?


Wszystko co robimy, robimy, albo z potrzeby zyskania przyjemności albo w celu uniknięcia cierpienia.



Dochodzę do wniosku, że nie umiemy korzystać z rzeczy przyjemnych. Zresztą w ogóle same słowo przyjemność ma w naszym słowniku zabarwienie erotyczno-seksualne a przez to kojarzy się z rozwiązłością i zaspokajaniem swoich prymitywnych potrzeb. A przecież przyjemność oznacza otwarcie na zewnątrz. To umiejętność czerpania radości z kontaktu z rzeczywistością. Nawet w samym pytaniu – z kim mam przyjemność? Słychać aprobatę, zachętę, radość z poznania się.



A gdyby tak spojrzeć na nasze codzienne czynności. Te zwykłe, choćby poranna kawa czy herbata. Kostka czekolady zjadana w pośpiechu. Słuchanie radia gdy stoimy w korku. Dzikie wspomnienia wczorajszej nocy. To przecież nic innego jak szukanie przyjemności, ucieczka ku przyjemności, odtwarzanie jej miłych dotyków.



Bo przyjemność jest pozytywna. Oczywiście o ile nie krzywdzimy w ten sposób innych osób. Jak to mają w zwyczaju czynić psychopaci zaślepieni dzikim pożądaniem. U nich przeżywanie przyjemności nie jest rozwijające. Dla nich jest to proces ściśle mechaniczny. Zabijają by widzieć lęk w oczach swych ofiar. Nie budują na tym żadnych wartości, nie rozwija to ich wewnętrznie co najwyżej dożywia ich chore patrzenie na świat. Ich przyjemność jest urojona. A przecież przyczyną przemocy jest niezaspokojenie potrzeb zmysłowych u ludzi. Wszelkie zahamowania, to nic innego jak lęk przed odbieraniem przyjemności. Co równoznaczne jest zamknięciu się na bodźce z zewnątrz.



W swej moralności boimy się przeżywać głośnych orgazmów, uciekamy przed nagością, seks tylko po ciemku czy odmawianie sobie kawałka tortu z obawy o swoje centymetry. Ten lęk wynikający z zahamowań musimy przecież gdzieś wyładować.



Małe drobiazgi


Czy możecie sobie wyobrazić, że nagle nie czujecie smaku kawy, nie czujecie ciepła filiżanki, nie słyszycie gotującego się czajnika nie wspominając już o aromacie i wrażeniach wzrokowych. To przecież właśnie przez wzrok, dotyk, słuch kontaktujemy się z otoczeniem. To właśnie te zmysły pozwalają nam czuć tyle pięknych chwil. Budują naszą wrażliwość. A gdybyśmy mieli je nagle stracić. Jak przeżywalibyśmy radość, szczęście. Można by powiedzieć, że nic byśmy nie przeżywali. Mielibyśmy tylko ciała, swoją zimną fizyczność. Pewnie nie mielibyśmy nawet świadomości, że żyjemy. Zresztą w tym stanie byłaby nam po prostu niepotrzebna. A może wykształcilibyśmy inne zmysły…?



A korzystać z przyjemności można na wiele sposobów… zrobienie, zjedzenie czegoś smacznego… ciepła kąpiel, która nas uspokaja… jazda rowerem… spacer po plaży… ciepło kochanej osoby… zakupy… czasami praca… .Trzeba tylko pamiętać o tym, że jeżeli to ma być coś budującego, to musi to być świadome przeżywanie, dojrzałe a nie rutyna, pośpiech. Wtedy to wszystko ma coś z narkotyku, chwilowego stanu odurzenia. To tylko reakcja na bodźce. Bo przyjemność jak każde nasze działanie ma nas przecież uczyć, rozwijać. To jak z smakowaniem wina, czy budowaniem bliskości między dwiema osobami. Ale nam nauka kojarzy się od razu ze szkołą, czyli z przymusem. I gdzie tu szukać przyjemności.



A mi ostatnio sprawia przyjemność układanie skarpetek Medziowi. Mam czas wtedy by pomyśleć o nim – o nas. Lubię patrzeć na jego uśmiech jak je zakłada na swoje wielkie giry. Nauczyłem się przez to jak ułatwiać sobie wspólne życie. Jak dawać sobie radość takimi małymi drobiazgami.



wybór: Szara

Autorzy:

zdjęcie Onanista

Onanista

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 42; nazwa: Onanista

15 komentarzy do:Nie chcę się bać

  • Anonim

    [Re: Nie chcę się bać]

    Cieszę się czytając ten txt – miło, że ktoś pomysli o drugiej osobie a nie tylko wymaga. Szczęścia w dalszej drodze życzę :)

    Regu

  • Anonim

    [Re: Nie chcę się bać]

    Jak to dobrze, ze nie jestem sam…
    :-)
    Czarek

  • Anonim

    [Re: Nie chcę się bać]

    Od niedawna czytam Onanistę, jest naprawde genialny, chciałbym poznać gościa!!!

    Grreg
    http://facetow2.blox.pl

  • Anonim

    [Re: Nie chcę się bać]

    Od niedawna czytam Onanistę, jest naprawde genialny, chciałbym poznać gościa!!!

    Grreg
    http://facetow2.blox.pl

  • feel the flow ;P

    [Re: Nie chcę się bać]

    po pierwsze nie rozumiem dlaczego zwierzenia jakiegoś kolesia sa w dziale sztuka….?
    poza tym ja tez sypiam nago, jako gej chetnie sie onanizuje i chetnie bym sie seksił. zapewniam że w środowisku hetero wszyscy są identyko – ludzie potrafią zrobić w łóżku taką perwe, że mucha nie siada. najlepsze że to nie ci którzy wyglądajaą jakoś ekscentrycznie ale tacy najzwyklejsi.
    nieważne, chciałem tylko napisać że dopóki są ludzie doputy będzie zawsze ktoś pokrzywdzony – zachukany i stłamszony przez konwenanse.tak sądze.
    bawcie sie zatem dobrze..

  • Jarek

    [Re: Nie chcę się bać]

    tak

  • gejostwo tfu!

    [Re: Nie chcę się bać]

    no to po co bóg stworzył kobietę?

  • robsik

    [Re: Nie chcę się bać]

    chcem zyc z nim ale jak to grzech

  • Tomek

    [Re: Nie chcę się bać]

    „Nie wstydzę się swojego gejostwa, ale tez nim się nie epatuje – nie dlatego, ze boje się takich gości jak ten kolega z pracy, ale chce normalnie żyć.” – Normalnie czyli jak? tak jak radzi kolega – w ukryciu? Normalnie byłoby, gdyby homoseksualizm był tak przeźroczysty, jak heteroseksualizm, czyli żeby zdanie „byłem wczoraj z chłopakiem nad jeziorem” było tak samo neutralnie postrzegane jak zdanie „byłam wczoraj z mężem w kinie” (żeby to pierwsze nie było „epatowaniem seksualnością”). Pobożne życzenie, wiem, ale przykro się słucha gejów, którzy „nie mają potrzeby” wyjścia z szafy. Mogę zrozumieć tych, którzy po prostu się boją, ale nie tych, którzy życie szczura uznają za „normalne”, tym samym przyznając rację „umiarkowanym” homofobom, uznających naszą odmienność za wstydliwą przypadłość, którą co najwyżej można uskuteczniać w domu, z dala od wzroku heteroseksualnej większości. Ci, którzy siedzą w ukryciu, bo homoseksualizm „to ich prywatna sprawa” są winni współudziału w utrwalaniu heteromatriksa.

  • David

    [Re: Nie chcę się bać]

    Zajebiste notki ;) ))




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa