Mój pierwszy coming – out

Mam 21 lat i mieszkam w małej wiosce. Zanim postanowiłem o sobie komuś powiedzieć, dręczyłem się sam ze sobą, bo nienawidzę okłamywać ludzi, którzy są mi bliscy. Kiedy jednak postanowiłem powiedzieć głośno jestem gejem, skontaktowałem się z jedną osobą, która ma to już za sobą. On powiedział mi jak to u Niego wyglądało i jak się do tego momentu dobrze przygotować. Na początku musiałem postanowić, komu chcę powiedzieć największą tajemnice. I tak padło na moją siostrę. Obserwowałem ją, podpuszczałem różne tematy, by sprawdzić, jakie jest jej zdanie na temat homseksualizmu.

W końcu postanowilem jej powiedzieć.



Był to ostatni dzień grudnia 2003 roku. Dobrałem go świadomie. Chciałem bowiem zacząć nowy rok w innej rzczywistości.

Niestety nie potrafiłem Jej powiedziec tej „wpaniałej” nowiny prosto w oczy i napisałem list, który osobiscie wręczyłem i poszedłem do pokoju.



Spędziłem tam najgorsze 10 minut w swoim życiu. Po tych 10 minutach siostra zapukała i pojawiła się u mnie. Serce waliło mi jak oszalałe, ale po paru jej słowach miałem radość na twarzy. Powiedziała mi że się cieszy, że jej zaufałem i powiedziałem o swoim gejostwie. Dodała również, że od pewnego czasu przypuszczała, że jestem homo.



Od tamtego czasu jesteśmy bliżej siebie i wiem, że jest moją najlepszą przyjaciółką.



Teraz wiem, że dobrze zrobilem i zastanawiam się nad tym komu jeszcze powiedzieć. Chciałbym powiedzieć matce, ale najpierw muszę mniej więcej wiedzieć jak na to zareaguje. Teraz robię podobne podchody w stosunku do matki co wcześniej do siostry.



Mam nadzieję, że to co napisałem pomoże komuś w podjeciu decyzji o coming out’cie.

Autorzy:

zdjęcie Michał

Michał

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 54; nazwa: MIchal

24 komentarzy do:Mój pierwszy coming – out

  • Anonim

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Gratuluje :) Tak trzymać… Życze nadal wytrwałości..
    Ci ktorzy kochają .. bedą kochać. :)
    kristi-arch

  • Anonim

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Przeczytałem z wielkim zainteresowaniem, bo ten tekst bardzo przypomina moje własne doświadczenia-ja mojej siostrze, jedynej osobie z rodziny, która o mnie wie, powiedziałem o mojej orientacji 29 grudnia 2003 r. i także spotkałem się z bardzo życzliwą reakcją. W odróżnieniu jednak od Michała moją tajemnicę powierzyłem już wcześniej kilku innym osobom. Nie było mi łatwo, ale muszę stwierdzić, że było warto !
    Serdecznie pozdrawiam Autora tekstu

    Paweł

  • Anonim

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    podstawowym zarzutem mojej mamy, kiedy jej powiedziałem było: czemu mi tak późno powiedziałeś?
    więc nie warto zwlekać!

  • Anonim

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Ja nie powiedzialem rodzicom, ale przez moja nieostroznosc sie dowiedzieli i teraz jest strasznie :-( (

  • pawjaro

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Ja swojej mamie powiedziałem 31 sierpnia 2003 roku. Też miała „pretensję” dlaczego nie powiedziałem jej wcześniej!! :D Nie mam żadnego faceta, a mama sama namawia mnie do tego, żebym sobie jakiegoś poszukał :) )
    Pozdrawiam.
    Ps. Jeśli chodzi o znajomych, to jeszcze nie mam odwagi im powiedzieć.

  • Anonim

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Tak, comming out i moi starzy. Takiej sie nabiera na to ochoty, jak sie co chwila slyszy „te wstretne pedaly, zwyrodnialce”. Tak moi rodzice przyjma te nowine z usmiechem na ustach. Ja jestem jedynakiem i siostry nie mam, ale robie postepy, bo juz dwoch moich przyjaciol wie, a trzeci w drodze :P .

  • Anonim

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Ja powoli zacząłem uswiadamiać moich najbliższych znajmomych i jestem pewny ze 2 osobą powiem w najbliższym czasie, a nad trzecia sie zastanawiam. Co do rodzicow to mam cholernego pietra, ale juz postanowilem ze im powiem, tylko jeszcze nie wiem kiedy :) beda musieli poczekać na ta wiadomość jeszcze troche.

    Michał ( autor tekstu )

  • Anonim

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Hmmm… pierwszy? Przyjaciółce. Potem rodzicom prosto w oczy. Dużo łez, krzyku uciekłem z domu. ale teraz po pięciu latcha „znormalnieli”. Różnie bywa, nie zawsze tak kolorowo. Przyjaciel oberwał od ojca, że aż go szyć musieli.

  • Kalina_30

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Ja powiedziałam najpierw kilu przyjaciołom i przyjęli tę wiadomość w miarę dobrze. Z rodzicami sprawa była duzo gorsza. Matka pierwszy i chyba jedyny raz w zyciu ukradła mój list od przyjaciółki – domyslała sie ze cos nas łączy. List jej to potwierdził. Zrobiła wiec naradę wojenna- było mnóstwo wyzwisk, szykan, zniewag. Wyszłam z ich domu, nie wracałam przez kilka tygodni. W końcu sami zadzwonili i poprosili abym przyszła. Nie przeprosili, nie wrócili do tematu slowem- woleli udawać ze kłótni nie było a ja les nie jestem, nie byłam i nie będę – ale do dzisiaj – a mineły już ponad 2 lata nasz stosunki nie wróciły do normy. Są ogólnie mówiac chlodne i obce. Ja nie potrafie wybaczyć a oni przeprosić.

  • Gość

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    ja zaufałem dwóm przyjaciołom – jeden się rozryczał i ryczeliśmy razem ;) ale się cieszył że mu powiedziałem i zaufałem (znam go chyba z 10 lat, jak tu nie ufać) drugi straszny katolik który by wszystkich „pedałów” na stos wrzucił, ale obiecałem sobie że powiem obu, i powiedziałem, tylko jemu dzień później.
    zrobił surowa minę, jakos sie nie przejął i powiedział „przyjąłem do wiadomości” – sztywniak ;)
    oczywiście jego pierwszym pytaniem było czy mi sie podoba – egoista ;)
    ale ciesze się, juz ich nie musze okłamywać i dotrzymałem słowa danego sobie,
    przyznam że musiałem się troche rozluźnić przed pierwszym coming outem alkoholem ;( czego żałuję i niepolecam nikomu kto ma w planach takie poczynania.

    Mateusz

  • mina

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    nie wiem jak to sie u mnie zaczelo z tym moim bisexualizmem poczatki byly naprawde daaawno tak mi sie wydaje jak na to patrze teraz
    pierwsha os ktoorej powiedzialam byla moja pshyjacioolka ale u mnie to byl okres rozwoju jako bi wiec praktycznie nie musialam jej moowic: „sluchaj jestem bi” po prostu rozmawialysmy o tym jush jakis czas
    znajomych nadal uswiadamiam ale pokolei i wybieram ich znajac ich poglady na te tematy ale powoli dowiaduja sie wshyscy
    powiedzialam o tym takze mojemu bylemu jakos pshezyl ale w pewnym momencie nie wiedzialam czy naprawde mu to nie psheshkadza
    i wie o tym moj terazniejshy men nie psheshkadza mu to wogoole nie traktuje mnie gorzej wshystko jest ok tylko chcialby koniecznie wiedziec ktoore to byly moje kobiety… :/
    mialam jedna taka sytuacje w ktoorej jak powiedzialam mojej znajomej ze jestem bi to poozniej zlozyla mi pewna propozycje wiec naprawde warto jest miec za soba przedstawienie sie ludziom jako prawdziwa ty chociaz nie zawshe jest to latwe i dobrze pshyjete
    ale NIGDY moi rodzice tego nigdy im nie powiem nie ma takiej mozliwosci nie widze w tym zadnego sensu

  • Savil

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    pierwsza dowiedziała się najbliższa mi osoba – siostra. potem po kolei reszta. i chyba ani razu nie zdarzył mi się ujawniać w formie wielkiego wyznania. raczej to były naturalne podłapania aluzji, wyniki rozmowy, nawiązania do filmów czy książek… tak zwyczajnie o tym mówiłam, że rozmówcom nie przychodziło do głowy robić ze sprawy problemu.

    z mojego otoczenia prawie wszyscy wiedzą, przynajmniej wszyscy, na których mi zależy. tylko jedna osobajest w trakcie powiadamiania [takiej odporności na aluzje to ja jeszcze nie spotkałam..!]. i prawie żadnych problemów nie było. jedna osoba nie rozumie ale akceptuje, inna twierdzi, że może mi przejdzie; reszta nie ma obiekcji.

  • ankh

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    zdecydowalam sie na coming out 31 czerwca.matka plakala , wyzwala mnie od kurew i po tym wszystkim ucieklam z domu. po tym jak mnie znalezli mialam niezle pranie mozgu ale teraz jest juz lepiej. mimo wszystko nie zaluje.ciesze sie z tego ze sie na to odwarzylam i moge zyc w zgodzie z sama soba.

  • Bartek17

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Pierwsza osoba, ktorej powiedzialem o sobie byla anka, wtedy i wciaz moja najlepsza przyjaciolka, ktora bardzo lubi mojego Kotka! Wie o mnie rowniez Agnieszka, moja ex dziewczyna… i Seba moj przyjaciel. Wszyscy reagowali pozytywnie, poza Agnieszka, ktora sie nei odzywala jakis czas, ale jej sie nie dziwie. W koncu kiedys bylismy razem. Na dzien dzisiejszy, wie o mnie juz pewna grupa osob. Niektorzy znajomi mojego Kotka i jest w porzadku. Rodzicom powiem jak przyjdzie czas, ale ja wiem, ze oni i tak to wiedza! pozdraiwam:)

  • Stefek /lat 38/

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Moi rodzice dowiedzieli się w maju. Wyrzucili mnie z domu. Próbowali nastawić przeciwko mnie brata, ale on stanął za mną. Rodzina jest rozbita, ale muszę z tym żyć. Ostoją jest dla mnie rodzina mojego chłopaka. Jednak cieszę się, że mam to za sobą i mam nadzieję, ze jakoś będzie – musi być. Na szczęście od dawna jestem na swoim.

  • Ania

    [:)]

    Podziwiam i gratuluje.tak po prostu

  • e5ty

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    rodzice czasem rzucaja pytanie: czemu mowisz mi tak pozno.

    ja powiedzialem im wczesnie. uznali wowczas, ze niemozliwe, zebym tak wczesnie byl tego pewien i zaczela sie psychoterapia… ;-(

  • Michał

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    moi rodzice dowiedzieli sie przypadkowo że jestem gejem, teraz wożą mnie na jakieś psyhoterapie, niepozwalają mi sie widywać z nikim Jestem więżniem w ich domu do końca życia niezaakceptują mnie i mojej miłości ;(

  • **

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    jak czytam te piękne historie to łezka sie w oku kręci zastanawiam sie w jakim wy żyjecie środowisku i gdzie jest tak dobrze ja mam prawie 22 lata no ktoś tam coś wie omnie siłą rzeczy wpadki nie moja świadomoa decyzja o ich powiadomieniu jakoś sie żyje z tym … ale uwierzcie niezadobrze chyba osobom które trzymają to w sobie towarzyszy deprecha ja ją mam bo chciałbym aby wiedzieli omnie ludzie ale sie boje wmawiam sobie ze chce mieć żone dzieci… przez swoją depreche nawet narobiłem sobie wrogów wśród gejów tak naprawde Ci przyjaciele to nie są przyjaciółmi bo jak by nimi byli to by mi pomogli a wręcz przeciwnie jest wiece towszystko jest chore i chyba każdy z nas to przechodzi swoją pierwszą wpadke miałem przed swoją mamą mialem 17 lat mama była chora na raka znalazła gazetki… powiedziala że jak sie dowie to mnie z domu wypier……a mialem 17 lat a moja mama byla chora na raka niedługo póżniej zmarła zostałem sam bez przyjaciól rodzina tylko na papierku teraz mam tylko siostre i przyjaciółke… z rodziną niemam kontaktu koncze 22 lata mam okropne doświadczenia w życiu i nieraz mam ochote z tym skończyć ale tak sobie ostatnio tłumacze słowami z pewnej przypowieści biblijnej żę dobro z rąk Boga przyjeliśmy to czemu i zła przyjąć byśmy niemogli……

  • **

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    ps na obecną chwile mam przystojnego faceta jetsem gejem oczywiście zawsze miałem kompleksy ze jestem brzydki itp ten chłopak ma 20 lat i powiedzial ze w dupie ma moje kompleksy i mój wygląd bo mu sie podobam takim jakim jestem ale ważni są przyjaciele wiec jak macie koggoś w swoim środowisku geja czy les którego nieakceptujecie wiedzcie ze jest im żle z tym ze mimo to że może niepokazują tego cierpią z tego powodu ze niemają z wami konatku zróbcie pierwszzy krok jak oni nierobią jak trzeba 2 i trzeci ale nieodrzucajcie ich pozdrawiam

  • Michał

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Zazdroszczę… Mój coming out przebiegał bez problemow do momentu, kiedy zdecydowałem powiedzieć się o tym mojej matce… Kiedy się dowiedziała naubliżała mi, kazała się leczyć, zaczęła szukać dla mnie „pomocy”. Tego samego dnia zadzwoniła do mojego ojca mówiąc mu ” Twój syn powiedział mi, że jest pedałem i jeb*ł się z ” (druga część zdania oczywiście nie jest prawdą bo mój przyjaciel jest hetero)… Teraz cały czas słucham o tym jaki jestem nienormalny, jak moje zachowanie jest nienaturalne i o potrzebie leczenia… Do tej kobiety nie dociera nic, absolutnie nic… To był największy błąd w moim życiu… I pomyśleć, że kiedyś traktowałem ją jak moją najlepszą przyjaciółkę… 12 lat dojrzewałem do tego, aby powiedzieć jej o mojej orientacji a ona zareagowła tak, jakbym był czymś gorszym…

  • Mateusz

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    Mój tata wie, ze jestem bi, tzn. dowiedzial sie przez przypadek, ogladajac strony, ktore przegladalem (pornole bi). Nie wiem, jak bedzie z moja mama. Tata powiedzial, ze jak mi nie „przejdzie”, to bedzie najwieksza tragedia w jego zyciu :( Juz mam pietra, a mam dopiero 15 lat ;((

  • antoś

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    w wieku 15 lat nie ogląda się pornoli tylko młodzieżowe seriale.

    dokąd ten świat zmierza?

  • patryk wiktor

    [Re: Mój pierwszy coming - out]

    To moje zycie i mam gdzieś kto co o mnie mówi to moja sprawa z kim śpię trudno taki juz jestem [fragment usunięty, naruszenie zasad publikowania komentarzy. detr.]




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa