Zdrada

Niestety, nikt nie jest doskonały. W
związkach czasem zadrzają się zdrady. To bardzo poważny problem, jednak
chyba można go uniknąć. Jeśli dwoje ludzi naprawdę się kocha, nie
potrzebują nikogo innego. Czasem jednak zdarza się, że z różnych powodów
partnerzy szukają przygód w przelotnych związkach. Z ciekawości, uczucia
niezaspokojenia w swoim związku, a czasem… z przypadku.

Po prostu nadaża
się okazja, którą chce się wykorzystać. Dlaczego tak jest? Jak tego
uniknąć? To trudne pyatania, ale warto spróbować zastanowić się nad tym
problemem. Bo nawet jeśli Twój związek jest pełen szczęścia i miłości,
musisz pamietać, że chwile kryzysu zdarzają się każdemu. Zdrada nie
jest regułą. Nie każdy mężczyzna chce szukać przygód w ramionach innej
osoby, nie każdy mężczyzna chce obudzić się w obcym łóżku.

Jedną z
częstszych przyczyn zdrady jest ciekawość. Partnerzy chcą wiedzieć, jak to
jest z kimś innym. Chcą się sprawdzić, zobaczyć, czy z innym jest tak
samo, czy tej drugiej stronie też się będzie podobało. Ale przecież to, że
jesteście dla siebie tymi najważniejszymi osobami w zyciu, wcale nie
oznacza, że chcecie próbować kochać się z kimś innym! Zdrada z ciekawości
jest bolesna, jednak najłatwiej chyba wybaczalna. Chociaż – z drugiej
strony, każda – bez względu na powód – jest okrutnym ciosem i może
zniszczyć miłośc dwojga ludzi.

Jak do niej nie dopuścić? Jeśli
ludzie naprawdę się kochają, nie potrzebuja nikogo innego. Jeśli kiedyś
Ty albo Twój ukochany pragnęliście kochać się z kimś innym, to musicie się
zastanowić, czy naprawdę się kochacie
, czy Wasz związek ma sens? Z
innym partnerem na pewno nie będziecie czuli się lepiej. Pamiętajcie o
potwornych wyrzutach sumienia, o tym, że zdradzając możecie zniszczyć
Wasze relacje.

Taki przelotny flirt zawsze krzywdzi osobę, którą
kochacie i która Was kocha. Nie warto psuć pięknego uczucia dla jednej
nocy… Przyjemność jest krótsza niż ból, jaki niesie ze sobą zdrada.
Kiedy dwoje ludzi przechodzi poważny krysys, zdarza się, że beznadziejność
sytuacji doprowadza do próby ukojenia nerwów w ramionach kogoś innego.
Oznacza to, że albo któryś z partnerów nie potrafi radzić sobie w trudnych
sytuacjach, albo ten związek nie ma przed sobą przyszłości.

Jak
uniknać takiej sytuacji? – Starać się nie dopuszczać do wielkich,
niepotrzebnych kłótni. Wprowadzić do związku więcej tolerancji. Pokazywać
ukochanemu, że się go kocha. Jak najczęściej mówić sobie, miłe, dobre
rzeczy. Unikać nudy! Czasami, dobrze robi kilkudniowe rozstanie. Kiedy
dwoje ludzi naprawdę się kocha, ale są ze sobą bardzo długo, zapominają,
jak to jest tęsknić sa drugą osobą. Kilkudniowa tęsknota może wnieść do
związku dużo dobrego.
Poza tym zamiast siedzieć w domu, wyjdźcie do
kina, do znajomych, na spacer. Korzystajcie z tego, że jesteście razem,
kochajcie się, zamiast ciągle kłócić się o głupoty.

Zdarza się, że zdrada
wynika z nadarzającej się okazji. Zbyt dużo wypitego alkoholu, a
niezobowiązujący flirt z sympatycznych facetem może skończyć się u niego w
łózku. Takich sytuacji po prostu trzeba unikać. Jeśli kochacie swoją
„drugą połowę”, to zwyczajnie obiecajcie sobie, że nie będziecie kusić
losu, kiedy ukochanej osoby nie ma w pobliżu, nie będziecie pić alkoholu,
będziecie unikać osób, które są znane jako „łatwo wykorzystujące okazje”.
To może wydać się bardzo surowe i ograniczające, ale związek to też pewne
ograniczenia…

Zdrada wynika też często z niezaspokojenia
seksualnego we własnym związku
. Jeśli brakuje nam czegoś we własnym
związku, szukamy zawsze tego poza nim. Starajcie się rozmawiać ze swoimi
parnterami, mówcie im czego potrzebujecie i pytajcie się, co oni chcą od
Was dostać. Zapytajcie się ukochanego, w najbardziej zalotny sposób, jaki
potraficie, co by chciał od Was usłyszeć, dostać, czego pragnie. Sami też
nie bójcie się mówić o swoich marzeniach! Słowa mogą być bardzo
podniecające! Często trzeba podejmować kompromisy, nauczać się poświęcać
pewne sprawy dla ukochanego.

Według psychologów, często zdradą
jest też hobby, które zbyt zajmuje jednego z partnerów! Kiedy jest się w
związku, nie można zaniedbywać drugiej połówki. Jeśli masz jakieś ukochane
zajęcie, staraj się, żeby nie tworzyło konfliktów między Wami. Kiedy
dojdziesz do wniosku, że Twój parnter ma hobby, któremu poświęca zbyt dużo
czasu, nie bój się powiedzieć mu o tym! Ty powinieneś być dla niego
najważniejszy. Pozwólcie sobie na kontynuowanie swoich ambicji, ale nie
mogą być one murem między Wami.

Jeżeli już doszło do
zdrady ze strony twojego chłopaka, należy rozważyć, czy warto kontynuować
ten związek. Jeśli spotkało to właśnie Ciebie, pamietaj, że to nie
Twoja wina!
Nie możesz obarczać się winą za to, że ktoś Ciebie
skrzywdził. Nawet jeśli w związku nie było dobrze, to nie znaczy, że
partner miał prawo tak z Tobą postąpić. Jednak, jeśli miłość między Wami
jest silna, to może warto spróbować dalej być razem? Nie będzie to łatwe.
Zastanówcie się, co było przczyną zdrady. Pamietaj – fakt, że to twoja
druga połówka zdradził raz, nie musi oznaczać, że zrobi to drugi.
Zazwyczaj najwięcej zależy od osoby, która skrzywdziła, od jej zachowania.


Jeśli Ty zdradziłeś. Skrzywdziłeś ukochanego człowieka i musisz
zdawać sobie z tego sprawę. Musisz zastanowić się, czy naprawdę kochasz
swojego dotychczasowego partnera. Dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że go nadal
kochasz? Musisz go przeprosić, ale wiedzieć też, że on nie musi chcieć
dalej być z Tobą. Zastanów się sam, co Cię do tego sprowadziło, czy
dotychczasowy związek Cię nie zadawala, czy to był tylko chwilowy kaprys?


Zdrada jest niezwykle bolesną i długo nie gojącą się raną. Jednak
można ją wybaczyć, przynajmniej można spróbować. Najważniejsze to robić
wszystko, by do niej nie dopuścić. Kochajcie się i cieszcie się sobą. Nie
dawajcie sobie powodów do niezadowolenia!

:: Artykuł opublikowano
dzięki współpracy z portalem target=_blank>gejowo.pl

:: Fotografie pochodzą z serwisu href="http://www.siegessaeule.de/" target=_blank>siegessaeule.de

Autorzy:

zdjęcie ariman

ariman

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 36; nazwa: ariman

765 komentarzy do:Zdrada

  • Twoje imięjanina

    [Re: Zdrada]

    Po 32 latach małżeństa mój mąż mnie zdradził.Trwało to 11 miesięcy.Kiedy już byłam pewna, ze jest inna spytalam , w końcu się przyznał.Po 3 dniach spytałam jakie widzi rozwiązanie zaproponował mi, ze może niech to teraz trwa oficjalnie tak jak bylo przedtem i ja i ona, cudnie prawda!Ja idiotka jednak zaproponowałam, ze spróbuję mu wybaczyć niecvh wraca.Powiedział, ze musi przemyśleć. Nie spotykał się juz ale kontaktował z nią był okrutny dla mnie, martwił się , ze ona cierpi nie wiedział co robić jak mówi, był rozdarty, po paru miesiącach wyznał ze się wstdzi, ze byl podły i że mnie bardzo kocha. Jesteśmy tak przeszło 2 lata a ja rozpaczam co jakiś czas, ciągle myślę o tym i często wracam do rozmów na ten temat. Jestem wrakiem, schudłam 10 kg nie chce mi się żyć, mąż jest cudowny taki o jakim marzyłam, ale myślę, że za póżno. Bardzo cierpię i z niką pomocy, psychologowie zawiedli bardzo!!!

  • Twoje imiębaska

    [Re: Zdrada]

    Mnie mąż zdradził po 2 latach małżeństwa, wrócił, ale nadal pracuje z nią. Dla niego nie ma problemu bo przecież było i mineło i mam mu zaufać, przecież jest ze mną. Nie wiedziałam że bedzie tak trudno nie ufam żadnemu jego słowu wszędzie szukam śladów ich kontaktów, czuję że niszczę sama siebie! co do psychologów to niestety nie pomogą, lepsi są przyjaciele.

  • Julia

    [Re: Zdrada]

    Ja osobiscie uwazm ze kazy facet wczesniej czy pozniej zdradzi. Oni maja to chyba w genach!

  • Twoje imię M.

    [Re: Zdrada]

    Wkurzają mnie takie gadki choć jestem kobietą, przeciez faceci na ogoł zdradzają z kobietami wiec chyba jest po równo. dla mmie ważniejsze jest dlaczego zdradzają partnerzy? wiem z własnego doświadczenia, że zdrada może być ratowaniem siebie. dla mmie było to szukanie zrozumienia. nie było w planach upojnych nocy, cuwownych wyznań, prawdziwej troski, ale na początku były rozmowy, długie rozmowy.Były też moje próby rozmowy z mężem, ale odwracał się na pięcie i odchodził jak obrażone dziecko.dużo by móżna mówić co popycha do zdrady.Można tylko pytać dlaczego ludzlie losy tak się dziwnie układają, dlaczeg spotykamy te wymarzone osoby wtedy gdy czasami trudno wrócić z wyznaczonej drogi nie raniąc innych po drodze? Zdradziałam, ale los szybko wystawil mi rachunek za chwile kradzionego szczęścia-mój NAJDROżSZY zginął w wypadku.Mąż dowiedział się w dniu Jego śmierci.Nie miałam siły ukrywać mojego cierpienia, a tak naprawdę nie chciałam tego robić.Kochałam-kocham mojego Najdroższego i nie chciałam Go zdradzać bo zdradza się tylko te osoby, które się kocha. Mąż już dawno odtrącił moją miłość. o ironio to ja zdradziłam,a taraz mąż prosi,a prawdę mówiąc błaga bym nie odchodziła -bo odchodzę umierając powoli, ale i występując o rozwód.Te wszystkie „pokrzywdzone”osoby niech zastanowią się nad sobą dlaczego partner szuka szczęścia w innych ramionach????? Poznałam żonę mojego NAJDROżSZEGO – powidziała, że jestem wyjątkową osobą-NAWET ONA!!!!dlaczego nie widzał tego moj-już nie mój mąż -może znasz odpowiedz??????

  • Agusia

    [Re: Zdrada]

    Zgadzam się, że nikt nie zdradzi bez przyczyny.Ja zdradziłam męża ale na jego życzenie. Był alkoholikiem więc pił,upokarzał mnie,ubliżał , wciąz wmawaił mi że go zdradzam itd.Bardzo bolały mnie jego słowa.Wkońcu abym nie obrywała za coś czego nie zrobiła- zdradzialm. I wcale nie czułam wyrzutów, zresztą nasz związek był już tylko fikcją. Teraz jestem związana z żonatym mężczyzną i też nie mam wyrzutów.Czasami jest potrzebny ktoś kto nas zmmobilizuje do działąnia, doda siły do przerwania toksycznychj dla nas związków. I ja jestem dla niego taką siłą i bardzo się z tego cieszę.

  • Twoje imię M

    [Re: Zdrada]

    Jak trafne jest Twoje stwierdzenie, że ta druga osoba daję siłę, której zaczyna brakować by żyć. Ciesze się, że masz tę siłę i tę osobę, tóra Ci ja daję. Gdy zdradzałam nie było mi łatwo. Byłam rozdarta, nie umiałam tak żyć.Nie kochałam już męża, już zabiłam w sercu miłość do niego ( a tak naprawdę to on ją zabił) BY NIE CIERPIEć, ale oszukiwałam, a to nie jest zgodne z moimi zasadami.Zapłaciłam za to depresją, pobytem w szpitalu i ogromnym cierpieniem. Miałam jednak Jego i to nadawało sens memu życiu. Dziś nie umiem cieszyć się niczym, nie wiem po co co rano budzę się, a najlepiej gdybym się już nie obudziła (próbowałam i tego). Nie tak miało wyglądać moje życie. Dziś nie mam wyrzutów sumienia, nie żaluję, że poszłam tą drogą bo wiem z całą pewnośią ,że choć dziś bardzo cierpię po Jego śmierci to dzięki Niemu przeżyłam cudowne chwile w moim życiu.Jemu zaś pokazałam, że nie wszystkie kobiety są interesowne i potrafią kochać tak po prostu. Naszym mottem było – PO PROSTU BąDZ. Jest myślą, miłością, wspomnieniem, ale jest blisko mnie wciąż to czuję.

  • Twoje imięAnia

    [Re: Zdrada]

    CO zrobic gdy konkubin zdradzil po 13 latach imowi mi prosto w oczy ze mnie nie kocha tylko z tamta widzi dalsza przyszlosc aja nadal go kocham

  • Twoje imię M

    [Re: Zdrada]

    Zachować godność i odejść tak podpowiada rozum, ale serce na ogół nie słucha rozumu. Można stracić kochaną osobę bo odejdzie do innej lub wróci do poprzedniej, można też stracić bezpowrotnie bo NIE żYJE. Można mówić sobie, że może uda się zapomnieć, że czas goi rany, ale wtedy gdy spotyka to nas takie słowa są bez sensu i nic nie znaczą. Pewna osoba powiedziała mi w pierwszych dniach po śmierci mojego najdroższego – cierpisz, ale nikt ci nie jest w stanie pomódz, z uczuciami musisz poradzić sobie sama. Minął rok i 7 dni, a ja nadal nie umiem sobie poradzić z tym co czuję i może nigdy sobie nie poradzę… Aniu postaraj się tak postępować abyś sobą nie gardziła bo szacunek do siebie bardzo ważny, ale może nie wszystko stracone… tylko czy jeśli nie wszystko stracone to umiałabyś wybaczyć- NIE KOCHAM CIę?

  • E

    [Re: Zdrada]

    jestem z moim chłopakiem 5 lat zawsze mu ufałam i nigdy nie dał mi powodu do tego by tak nie było i nagle stało sie nakryłam go jak całował sie z inna a najbardziej bolało to ze mimo iz to widzialam zaprzeczał kocham go i chciałabym dac mu szanse ale niewiem czy bede umiała bo bardzo boli

  • mTV

    [Re: Zdrada]

    doskonale Cię rozumiem. to, o co dba się tyle lat, nie traci się ot tak. zawsze zastanawia mnie fakt, ze jednak dwie osoby (bez względu na to czy to facet czy kobieta) jednak różnie pojmują słowo: KOCHAM…

  • karen

    [Re: Zdrada]

    Co zrobic jesli moj facet zdradzil mnie po 4 i pol letnim zwiazku a dowiedzialam sie o tym przez przypadek chodz akurat w tym czasie sie nam nie ukladalo mielismy troche przerwy. Ale to nie znaczy ze mogl mnie zdradzac i kalmac w zywe oczy jak widzialm ich razem i dowiadywalam sie od innych osob. Co było najsmieszniejsze wydzwanial do mnie codziennie a widywal sie z nia a ze mna tez czasami. I o co w tm chodziło to nie mam pojecia niby był z na a do mnie pisał dzwonil przysylal kwiaty nawt proszil a wrecz blagal zebym wrocila do niego ze sie zmieni ze razem zamieszkamy zareczymy sie itd. obiecywal zlote gory… pewnego dnia postanowilam zrobic porzadek spotkalam sie z ta co sie spotykal ona tez nie wiedzial co jest grane i postanowilysmy to wyjasnic. przyznal sie do tego ze ,mnie zdradzil, i powiedzial cos co bylo akurat wazne, ze mnie kocha i ze ze mna chce byc. I co ja mam zrobic dalam mu szanse i chyba troche za szybko a on i tak dalej mnie oklamuje z jakimis drobnostkami, ale obiecywal, ze sie zmieni… Czy on jest normalny? Ja juz nie wiem co mam robić… dac sobie spokoj czy dac znowu szanse ale przetrzymac go troche…

  • Klaudia

    [Re: Zdrada]

    Jestem z chłopakiem już prawie rok a dokładnie 11 miesięcy. Dawał mi obietnice i przysięgi że on nigdy mnie nie zdradzi, że boi sie ze to ja moge coś takiego zrobić. 2 miesiące temu powiedział mi ze jego przyjaciółka się w nim kocha od czasu kiedy jestem z nim. Ufałam mu w 100% i byłam troche zaniepiokojona ale byłam pewna ze on nigdy mi nie nie zdradził. kilka dni temu dowiedziałam się od przyjaciół że widzieli jak się przyutula z ta dróga. Tłumaczył mi się póxniej ze ona była smutna miała doła i przytulił ja tylko. Później dowiedziałam sie zę całowali się. W tym czasie akurat nie było między nami najlepiej. Nie widzielismy sie dość długo. Rozmawiałam z nim w koncu zapytałam sie czy to naprawde był tylko raz a on powiedział ze nie, ze duzo razy sie całowali ;( Nie mogłam w to uwierzyć. Kocham go i chce dac mu szanse ale on chce nadal utrzymywac z tamta kontakt. Mówi ze nie chce stracić nikogo. Kazałam mu wybierac albo całkowicie zerwie z nia kontakt albo nie bedziemy razem. Powiedział ze nie wybierze bo to mnie kocha ale to jestglo przyjaciółka i nie chce jej zostawiać. powiedział żebym dała mu szanse. Że bedzie jak kidyś. Będziemy razem a ona bedzie tylko jego przyjaciółką. Ale ja nie potrafie ;( ciagle sie boje że to znowu się zdarzy.

  • A.........

    [Re: Zdrada]

    jestem z Emilem od dwoch lat bez przerwy, podkreslam to poniewaz wczesniej tez z nim bylam 9 miesiecy, jednak mielismy roczna przerwe, ktora ja spowodowalam zrywajac znajomosc! w tym czasie on nie mial innej dziewczyny, ja tak na powaznie tez nie! po tej przerwie wrocilismy do siebie, nie minelo dwoch miesiecy, gdy dowiedzialam sie ze spotyka sie z kolezanka dziewczyny jego kumpla! nie wiedzialam co zrobic, ukrywalam przed nim ze cos wiem, zalatwilam sobie jej numer i cicho probowalam sie cos dowiedziec, najbardziej zabolalo mnie to, ze Emil i jego kolega powiedzieli jej ze ze mna go nic nie laczy, ze to tylko przyszlosc, pewnie dnia nie wytrzymalam i mu wszystko wygarnelam! Zaskoczylam go! probowal sie tlumaczyc, mowil ze byl u niej tylko raz lub dwa i tylk dlatego ze klega go psosil bo mu glupio bylo w trojke siedziec, przysiegal ze nawet jej nie pocalowal! nie chcilam mu wybaczyc, jednak przy mnie (nawet go o to nie poprosilam) zadzwonil do niej i powiedzial zeby sie od niego odczepila i ze on kocha tylko mnie! wybaczylam mu i dalam szanse i jestesmy razem do tej pory, i taka sytuacja sie nie powtorzyla, jednak kazdy dzien mija niepewnie, bo wiem ze moze tak byc jeszcze raz! a gdy wychodzi gdzies z TYM kolega, to już w ogole nie mam zaufania do niego! Boje sie o zdrade fizyczna lub „psychiczna” kazdego dnia bo jestem pierwsza dziewczyna Emila, i sie boje ze pewne dnia bedzie chcial sprobowac jak byloby z inna! ja mialm kilku chlopakow lecz z zadnym nie bylam tak na powaznie jak z Emilek, dlatego boje sie go stracic! Chce wierzyc ze wystarcze mu ja, lecz czasami sama zaczynam w to watpic:(

  • skończony idiota

    [Re: Zdrada]

    powiedzcie mi czy jestem skończonym sqrwielem, zdradziłem dziewczynę po 4 latach związku w ciągu jednej nocy po tym jak się upiłem jak świnia. Jest mi tak przykro i gryzie mnie sumienie niemiłosiernie, bo strasznie kocham moją gwiazdkę, nie mogę bez niej żyć i strasznie tego żałuję co zrobiłem. Ta z którą zdradziłem też ma moralniaka. Gwiazdka nic o tym nie wie i nie moze się dowiedzieć bo nie zniosę tego jakby ją to zraniło i ja bym po prostu zdechł bez niej a znam ją dobrze i wiem ze by odeszła. Wiem że nigdy się to u mnie nie powtórzy, wystarczającą nauczką jest dla mnie ten kac morlany… wszystko przez ten cholerny alkohol! powiedzcie co o tym sądzicie, proszę, albo co powinienem zrobić

  • żałuję...

    [Re: Zdrada]

    skończony idioto, mam podobnie jak ty… byłam na imprezie, moj chlopak nie poszedl… jestesmy juz razem ponad 4 lata. no i tak wyszlo, calowalam sie z innym facetem… najgorsze jest to, ze bylo przyjemnie… on tez ma dziewczyne, sa razem 6 lat. to tez bylo po alkoholu, ale to niczego nie tlumaczy… oboje mamy moralniaka, ale ja bardziej. czuje sie podle i okropnie. nie moge spac ani jesc… postanowilam, ze nic nie powiem mojemu chlopakowi. to by bylo nie w porzadku… trudno, musze przecierpiec to, ze czuje sie tak okropnie, ale nie mam prawa jeszcze jego tym obarczac… szczegolnie, ze kocham go, on mnie, chcemy byc razem. moim zdaniem, nie ran swojej dziewczyny i nie mow jej o tym. jezeli zalujesz i nie chciaes… to trudno, musisz pocierpiec. jesli ja kochasz, to juz wiecej tego nie zrobisz, prawda? i rozumiem jak sie czujesz i ze to jest cholernie ciezko. pozdrawiam

  • efffka

    [Re: Zdrada]

    półtora rokuz moim kochaniem…poznawalismy sie pzrez ten czas…..stworzeni dla siebie…rozmawialismy wczesniej o zdradzie…..go byłam pwn jak nikogo innego….sama siebie tak nie byłam pewna jak jego…wyjechałam na 2 miesiące…..kochał tęsknił dwa tygodnie przed moim przyjazdem był na ferelnej imprezie….zdzradził…..był po alkoholu…a tamta pomnoć mu sie wepchała do łóżka…..był szczery powiedział co się stało jak wróciłam……nie wiedział co się wtedy stało.żałuje tego…pragnie dalej być ze mną a ja nie wiem czy zaufam….czy dac mu szansę…myslelismy o przyszłości razem…a co będzie jak tu czytam ,,zdradził mnie po 6 latach małżeństwa” wtedy moge etgo nie wytrzymać……czy tak naprwdę istnieja mężczyźni którzy nie zdradzaja swych kobiet….? na czym tak naprwde polega prawdziwa miłość?

  • R

    [Re: Zdrada]

    Jestem z dziewczyną od 4 lat pewnego razu poszła z kolezanka na plotki przy kawie w knajpce, tam poznala jakiegos chlopaka, zaczoł do niej dzwoni gdy chcialem aby dala mi sluchawke wytaczala mi slowa że NIE i ze jego tel nic nie znacza to tylkko kolega-zaufalem i uwiezylem. po jakims czasie sie dowiedzialem od ludzi ze mnie z nim zdradzila-gdy ja przycisnalem psychologicznie i wydobylem prawde mimo to wybaczylem choc nie bylo mi łatwo teraz jezdzi zaocznie na studia i zostaje tam na 1 noc w tygodniu zam sie zastanawiam nieraz czy mnie tam nie zdradza wtedy to tez ukrywala co robic?

  • Twoje imię A

    [Re: Zdrada]

    Mój mąż zdradził mnie po 18 latach małżeństwa. Teraz za wszelką cenę chce ze mną być a ja nie umie z nim być. Jak żyć z mężczyzną do którego nie ma się zaufania i po co?

  • P

    [Re: Zdrada]

    Półtora roku bez skoku w bok. Nie wybaczyłbym zdrady, sam też nie zdradzam. To zależy chyba od tego jak się traktuje to uczucie i czy ma się odpowiednio czasu na spędzanie go z drugą osobą.

  • Monika

    [Re: Zdrada]

    Mam 25 lat jestem mężatką od 5 lat a w stałym związku od 10.Moja 2 połówka mój mąż zdradził mnie 7 miesięcy temu do dziś dnia nie umiem o tym zapomnieć wybaczyć.On ma 28 lat ona miała 19 młode ciało itd.
    Dowiedziałam sie o ty przez przypadek nie wymazał sms-a i klops oglądzją jego nowy telefon go znalazłam.Na samym początku uwierzyłam w to że to jego kolega wysłał do jakiejś dziewczyny.Po paru dniach pod wpływem alkocholu powiedział mi że ma przyjaciółkę która go rozumie.Poczułam sie jakbym dostała w twarz pamiętam że nie przespałam tamtej nocy pd tego momentu zaczeła sie moja gechenna.Schudłam 10 kilo zbladłam i byłam nie do życia.Obiecał że urwie z niąkontakt uwieżyłam-okłamywał mnie przez następne 2 miesiące nie wiezyłam mu znajomi nie wiedzieli co sie ze mną dzieję ja to nie byłam ja.1 kwietnia będąc na „komputerze” znalazłam znowu smsa do niej do księżniczki jego księżniczki.Tym razem postąpiłam inaczej powiedziałam mu o tym co znalazłam wzięłam kluczyki i pojeczhałam w świat.Dzwonił pisał sms gdy wrociłam płakał widziałam że sie boi wybaczyłam.Na 2 dzień pojechałam ją odwiedzić odwiedziłam małolatę któranie był i nie jest miss.Pomogło mi to gdy zobaczyłam.Przez 3 miesiące czułam się świetnie ZYLAM znowu.Jednak niestety ale Mąż chyba znowu kogoś ma a ja szukam i uwiezcie jesli kogo ś ma chce to znależc i zakończyc coś co kiedyś dawało mi życie coś co było moim życiem.Dziubuś który kiedyś mnie tak bardzo kochał nie jest już moim Dziubusiem.Boli bardzo i uwieżcie nie chce się żyć

  • Pawel

    [Re: Zdrada]

    Chodzilem z dziewczyna ponad 6 lat pewnego wieczoru na dyskotece zdradzila mnie z kumplem ktorego zabieralalem razem z nia. Oboje przyznali sie do tego bez wiekszych problemow. Moja dziewczyna po wszystkim przyszla i powiedziala mi ze on dal jej wiecej ciepla za jeden wieczor niz ja przez szec lat chciala z nim byc. Obiecywal jej super zwiazek itd. Pozniej rozmawialismy jeszcze wszyscy razem on jednak zmiemil zdanie i stwierdzil ze tylko sie bawil w tym momencie wtedy ona do mnie ze mnie kocha itd. smieszne prawda. Ja przez caly czas bycia razem nie zdradzilem jej a mialem okazji naprawde bardzo duzo (jestem dj’em) Jednak sie do tego nie posunolem. Nie wiem co zrobic. Nie wiem co czuje. Jestesmy jeszcze razem ale to juz nie to. Po 2 miesiacach zdradzilem ja tez stwierdzilem ze jak ona to i ja. Jednak moja zdrada zniemila sie w uczucie i trwa juz przez prawie rok. Niestety osoba ta jest odemnie o 8 lat mlodsza i boje sie ze kiedys znowu przytrafia takie przykrosci. Wiem ze to co robie jest … i zachowuje sie jak … ale strasznie mnie to boli.

  • Twoje imię anka

    [Re: Zdrada]

    Prawie od pięciu lat jestem mężatką. Mam z mężem córeczkę , a z drugim jestem w ciąży. Wydawało mi się że mam życie usłane różami ( mamy firme, mieszkanie, i dużo pomysłów na życie) , a jednak życie potrafi być okrótne. o zdradzie męża dowiedziałam się przez przypadek. Wracając z pracy z kolegami rozmawiał ze mną przez telefon i zapomniał się rozłączyć po skączonej rozmowie. Usłyszałam bardzo dużo ( zbyt dużo), jak z kolegą wspólnie obracali laskę i jak pozbył się majtek itd. Myślałam , że mi serce wyskoczy . Od tej pory mineły dopiero cztery dni i nie mogę sobie z tym poradzić. On stara się o moie wybaczenie i cały czas twierdzi , że to był zart w stosunku do kolegi.

  • Natalka

    [Re: Zdrada]

    Ja mam 18 lat i jestem w związku z zonatym mężczyzną( on ma 25 lat) Wiem,że On nie kocha zony i jest z Nią tylko i wyłącznie przez wzgląd na dziecko.Ożenił się z Nią,kiedy miał 18 lat,pod presja otoczenia,ponieważ była w ciązy. Jesteśmy z soba już dosyć długo…..niedawno jego zona i rodzina dowiedziała się o tym,że spotyka się ze mną.Od tamtej pory rozpetało się wokól nas piekło.Jego matka neka telefonami moją rodzinę…dzwoni niemal codziennie….domaga sie od moich rodziców,żeby zabronili mi wychodzić z domu.Moi rodzice nie akceptują tego,że spotykam się zżonatym facetem.Zabronili mi jakichkolwiek kontaktów z nim,z przyjaciólką,dzięki której Go poznałam,zabrali mi telefon,zabronili wychodzić z domu.Jego rodzice też „pilnują” Go…na tyle na ile mogą.Mimo tego wszystkiego i tego,że jest nam obojgu bardzo ciężko,to nadal jesteśmy razem.Spotykamy się po kryjomu,kiedy tylko się da.Zamierzamy wyjechać razem za granicę….wyjechać daleko stą,żeby móc razem być.On narazie nie rozwodzi się z żoną…ze względu na dziecko,ja nie naciskam….rozumiem to,że dziecko potrzebuje ojca….a On stara się,zeby cała sytuacja nie odbiła się negatywnie na dziecku.Wiem,że jego uczucia do mnie sa szczere,ja również bardzo Go kocham….i wiem,że będziemy razem wbrew wszystkiemu i wszystkim.Wiem,że jeżeli dwoje ludzi sie kocha to należy walczyć o swoje szczęście.Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  • CIEMNOOKA

    [Re: Zdrada]

    chyba znalazłam i co znowu płacze i sie boje nie chve tak juz zyc

  • Asiula

    [Re: Zdrada]

    Heh ja jestem w zwiazku dopiero 2 lata kiedy go poznalam wszystkie dziewczyny mi zazdroscily nawet samo sobie zazdroscilam :) )) ale szczescie szybko pryslo jak banka mydlana….nawet nie wiem kiedy pierwszy raz zdradzil ale zaczelo sie to dosc szybko ostatnia akcja jaka mi zafundowal kosztowala mnie bardzo wiele.Kiedy bylismy u jeo szwagierki dowiedzialam sie ze byl u niej i sojego brata z jakas dziewczyna….zaczelam go wypytawac ale bardzo sie zdenerwowal i powiedzial ze musialby byc skonczonym idiota zeby przywozic swoja ku*** do rodziny ale ta sytuacja nie dawala mi spokoju wiec wzielam nr tej dziewczyny z jego kom. podszylam sie za niego i zaczelam z nia pisac …..heh wyspiewala mi wszystko co robili gdzie byli co on jej obiecywal ….napisala ze on twierdzil ze jest sam ze ja kocha ze z nia bedzie nawet kiedy poszedl ze mna na studniowke stwierdzil ze idzie z kolezanka bylam w szoku przez cala noc nie spalam, serce walilo mi jak glupie czulam jak gniew we mnie narasta czulam ze jestem skonczona idiotka ze po tym wszystkim dalam mi szanse….plakalam cala noc rano zasnelam o 5 a wstalam juz o 7 rano oczy mialam zapuchniete tak strasznie sie czulam na sama mysl o nim robilo mi sie niedobrze napisalam ze ma do mnie przyjsc bo mam dla niego niespodzianke kiedy sie zjawil wziela worek na smieci i przy nim zaczelam wywalac wszystkie rzeczy kwiatki zasuszone( mialam nawet roze ktora dostalam w 2 miesiacu chodzenia) podarlam zdjecia on siedzial jak wryty nie wiedzial co sie dzieje.Gdy juz wszystko spakowalam dalam mu telefon z jej SMSami byl w szoku w jego oczach widzialam strach ale nie przyznal sie powiedzial ze to kolezanka z pracy ( i faktycznie tak bylo aktualnie z bylej pracy) ze ona sie w nim podkochiwala i ze wiedziala ze pisze ze mna pewnie byl uwierzyla gdyby nie jeden maly szczegol potwierdzila slowa jego szwagierki!!!Potem mial ogromne problemy pomoglam mu i stalo sie tak ze jestesmy razem mimo ze wiem na 100% ze mnie zdradzil calowal sie z nia i chcial isc do lozka ale ona mu odmowila nie moge z tym zyc nie daje mi to spokoju.Mysle o tym ciagle.Gdy wychodz ode mnie zdenerwowany zaraz pierwsza mysl jaka przychodzi mi do glowo to ta ze mnie zdradzi….Mam dosc ale jednoczesnie nie potrafie sie uwolnic boje sie zaczac cos nowego….nie wiem dlaczego tak jest….boje sie a moze uwarzam ze na nikogo nie zasluguje….nie wiem jak to nazwac ale wiem jedno ze go zdradze i wtedy odejde a to dlatego zeby mu udowodnic i pokazac ze tez potrafie niech pozna gorzki smak zdardy

  • Naiwna?

    [Re: Zdrada]

    Ja tez bylam wciaz i wciaz zdradzana.6listopada uplyneloby 3 lata jak bylibysmy para.Od lutego byl zza granica.Jezdzilam do niego co dwa tygodnie na 1,5 dnia a co sie okazalo?Mial kochanke starasza od siebie o 7lat.Zakochal sie.Nie chcial mnie.Ale wciaz powtarzal kocham cie.Klamal prosto w oczy.Jestem w 6mc ciazy.Nie wiem co teraz z nim sie dzieje….Jestem sama.

  • Krzysiek

    [Re: Zdrada]

    Dziś dowiedziałem się ,że moja dziewczyna zrobila to w wieku 13 lat!!! z nauczycielem o 17 lat starszym wiele razy ! szok prawda? Przyznała się! wcześniej wiele razy wmawiała mi że jest dziewicą – kłamala i to nie perwszy raz! postanowiłem ją zostawić!!! nie zniosłem ze wciąż mnie osukuje tak nie może wygladać związek gdy się komus nie ufa! prosze napiszeie czy dobrze zrobiłem zrywając po 2 latach?

  • Krzysiek

    [Re: Zdrada]

    dodam jeszcze obecnie ma 17 ja 20lat. fakt to nie było za mnie ale to był dla mnie szok. co o tym myślicie?

  • jacek

    [Re: Zdrada]

    ja zostalem zdradzony w styczniu tego roku bylo to okrutne !!! nie do zniesienia !! powiedziala mi ze przespala sie ze swoim sasiadem 3 krotnie i teraz chce byc z nim a nie ze mna wiec z poczatku trulem jej dupe ze jej wybacze itp ale postanowilem dac jej spokoj !! chciala do mnie wrocic w czerwcu narazie jestesmy ze soba ale co bedzie dalej tego nie wiem brzydze sie jej calowac jej dotykac czuje ze nie patrzy na mnie tylko na niego~!!! LUDZIE ZANIM ZDRADZICIE PRZEMYSLCIE TO !!!!!!!!!!!

  • iza

    [Re: Zdrada]

    Witam wszytskich piszących o zdradzie. Weszłamna to forum…bo także byłam zdradzona. W ubiegłym roku w grudniu odkryłam smsa od tej trzeciej. Nie wiem dlaczegp mąż to zrobił. Miał wszytsko żonę zaradną pracującą, dziecko i drugie było w brzuszku. Szok bedąc w 7 miesiącu ciąży dowiedziałam się ze moj mąż ma kochanke i gdy ja byłam w pracy, a synek w przedszkolu on przyprowadzał ją do naszego mieszkania. Strasznie to przeżyłam po 7 latach małżeństwa doznałam szoku. Było tak cudownie nigdy w życiu nie spodziewałabym się yego po moim mężu co jak co po każdym innym facecie ale nie po moim męzu…ale coz widać ze nie ma co ufać nawet najbardziej zakochanemu facetowi. Większość mężczyzn zdradza i większośc ma to w genach. Urodizła się nam córeczka, mąż błagał przepraszał, ale…to nie ma sensu żyjemy w kłótniach oskarżeniach i ponownych podejrzeniach. Mam dosć. Nie poptrafię żyć z mężczyzna ktoremu nie ufam i większość z Was nie potrafiłaby żyć. Mam dwoje dzieci i top jest moje szczęscie, ale przez to ze jestem wciąż zalana łzami krzywdzę je, przez to ze sama nie potrafie wziąść sie w garśc. Sama nie wiem co mam robić – nienawidzę siebie za to że spotkałam tego faceta na swojej drodze…może gdyby nie on… nigdy bym tak nie była skrzywdzona nigdy> Pozdarwiam wszystkich zdradzonych.

  • Twoje imię Ala

    [Re: Zdrada]

    wczoraj dowiedziałm się mąz zdradza mnie z koleżanką z pracy od 10 miesięcy , przeżyłam szok a dowiedziałm się o wszystkim od jej męża która wszystko wiedział ,

  • Twoje imię Ala

    [Re: Zdrada]

    mój mą z udaje ze nic się nie stało i wogóle nie chce na ten temat rozmawiać może koś się wypowie na ten temat , czuję do niego odrazę , jestęmy małżeństwem z długoletnim stażem

  • smutny

    [Re: Zdrada]

    to mnie zabija juz nie radze sobie nie moge na nia patrzec !!!!!!!!!!

  • Twoje imię wioletta

    [Re: Zdrada]

    moj mąż dostał sms-a kocham ciebie całym mioim sercem i ciałem ,co o tym myśleć? tłumaczył ze to kolega zrobił mu kawał ale do dziś trzyma komórkę przy sobie nawet do ubikacji z nią chodzi a numer z którego został wysłany sms do dzis jest niedostępny co o tym myśleć?

  • Twoje imięBeata

    [Re: Zdrada]

    to chyba prawda że myśli się o zdradzie gdy zaczyna czegoś brakować w związku jestem 12 lat po ślubie i mam ochotę na zrobienie tego z młodszym kollegą z pracy

  • :(

    [Re: Zdrada]

    czy jak facet chodzi na dziwki z netu to tez zdrada? czy on to traktuje jako czysty seks?
    Fceci odezwijcie ie jak to jest z wami??

  • Pyszczek

    [Re: Zdrada]

    Rok temu za przewiezienie rzeczy w Gdyni laska z Którą byłem zrobiła numerek w pracy w Bibliotece zakładowej parę dni póżniej po przewiezieniu rzeczy z dwoma Kolegami z Pracy spotkała się w celu rewanżu za usługę coś za coś rzygać mi sie chce ….. Fakty wyszły na jaw od razu przez przypadek Szkoda Gadać

  • ewela

    [Re: Zdrada]

    ludzie sie zdradzali zdradzaja i beda sie zdradzac. Ale najbardziej i tak chyba rania slowa. Moj maz mnie jeszcze nie zdradzil ale przyznal sie ze ciagnie pewna znajomosc ktora zapewne skonczy sie stosunkiem. Kiedy mu powiedzialam ze od niego odejde stwierdzil ze jestem egoistka bo mysle tylko o SOBIE!! Mamy 2 malych dzici i boi sie tego ze bede mu ograniczac kontakty z nimi. To nie prawda bo mimo iz zaczynam sie nim brzydzic to mimo wszystko nigdy nie zabronilabym mu widywac sie z dziecmi. ale on swoimi slowami rani mnie sprawia ze czuje sie jakbym to ja jego miala zamiar zdradzic. Czy ja naprawde jestem egoistka? Bo chce ulozyc sobie jeszcze zycie? Czy w takim razie mam juz zawsze cierpiec? zastanawiac sie gdzie jest, co robi i z kim?

  • Twoje imieElka

    [Re: Zdrada]

    witam zdradzonych jestem jedna z nich.Po ponad 20 latach moj maz mnie zdradzil.Byl to chyba skok w bok po pijanemu.Przepraszal wybaczylam ale to wraca w intymnych sytuacjach.Nie wiem czy dam rade zyc po tym.Kocham meza i on mnie tez.Moim zdaniem to byla proba naszego zwiazku. Mysle ze jak jest silne uczucie to przetrwa wszystko.A to jest test na nasza milosc.Mysle ze wiekszosc mezczyzn zdradza swoje kobiety tylko nie wszyscy sa nakryci i nie przyznaja sie bo im sie udaje.Uwazam ze warto walczyc o milosc.Czlowiek jest istota grzeszna i nie kazdy ma okazje sprawdzic na sobie do jakiego stopnia jest wierny.Wiadomo ze okazja czyni zlodzija.Nie mozna oceniac czlowieka po jednym zdarzeniu.Nie sadzcie a nie bedziecie sadzemi.Trzeba myslec dobrze a bedzie dobrze.Powodzenia.

  • jeden z wielu

    [Re: Zdrada]

    Artykuł ok, ale dlaczego zakłada że to tylko faceci zdradzają? Z kimś to robią – więc kobiety nie są bez winy.
    Mam podejrzenia, że zostałem zdradzony. I mam ku temu powody. Nie wiem co będzie dalej. To się jeszcze okaże. Ale wiem jedno. W związku liczy się szczerość. Nie potrafię żyć z kimś kto nie jest wobec mnie szczery. Kto mnie nie kocha. Kto nie jest wobec mnie uczciwy. „I przysięgam ci miłość, wierność, uczciwość małżeńską, i że cię nie opuszczę aż do śmierci”tak brzmią te słowa. Weźcie je sobie do serca.

  • Łukasz

    [Re: Zdrada]

    Witajcie wszyscy. Chce powiedziec tak ze zdrada wiele kosztuje i kazdy normalny czlowiek jak ma kogos przy sobie kogo bardzo kocha to nie powiniej zdradzic osoby ktora kocha. Jak mialem 16 lat poznalem fajna sympatyczna 16 tez bylo nam przez 2 lata fajnie spotykalismy sie prawie w dzien wdzien potem ona wybrala zamiast mnie swoich znajomych wybrala no i zdradzila mnie z takim jej kolega no i ciagle klamala przez 5 miesiecy bylem z nia cale 2 lata i to bylo dla mnie cierpienie jak sie o tym dowiedzialem. Mowila mi taie slowa jak: bedzie cale zycie ze mna i tylko ja i zawsze ja nie wiezylem w to bo wiedzialem ze to klamstwo. Szczerze wam powiem ze nie kochalem jej z poczatk sie zauroczylem potem sie przyzwyczailem. Rozstalismy sie i naszczescie sie nie widujemy i jest ok. Teraz mam 19 lat i poznalem dziewczyne swego zycia,teraz wiem jak to jest kochac i byc kochanym. Jestem z nia 5 miesiecy i te 5 miesiecy jest bosko czasem mamy takie ciche dni. Kocham Ja bardzo tylko boje sie zeby mnie nie zdradzila:( Obiecalismy sobie ze za 4 lata sie ozenimy i bedziemy mieli dziecko i bedzie fajnie. Pozdrawiam Wszystkich wypowiadajcie sie.

  • Tobiasz

    [Re: Zdrada]

    witam
    mam spory problem.temu kto mi go pomoze rozwiazac na korzysc moja i mojej dziewczyny bede dozgonnie wdzieczny.Nie jestem chamidlem, zeby sie odwrocic na jednej nodze i od niej odejsc.Jestesmy razem 6 lat.Nie jestesmy jeszcze zareczeni ale mamy juz ona 22 i ja 24 lata.To tez nie taki sobie wiek,zeby sie rozchodzic…albo mi sie zdaje…mniejsza o to.Jestem z nia nie do konca szczesliwy, a ona ze mna jest najszczesliwsza kobieta pod sloncem.Wiem co pisze-dla wscipskich i dociekliwych.Poznalem nowa dziewczyne,choc myslalem ze juz nic mi sie takiego w zyciu nie przydazy.Nie znalem jej dlugo, a jednak mielismy piekne chwile uniesienia.Nie seks ostatecznie ale bylo super.Problem, ze oboje sie zakochalismy.Ona mi tego tak nie okazuje, bo (mowila mi to)ze sie boi zostac zraniona przeze mnie.Ja wiem, ze juz ja ranie ciagnac to dalej, bo ciagne, kontaktuje sie ale nie spotykam-jestem za granica na pol roku wiec nie ma jak nawet.Sek w tym, ze ja zdajac sobie sprawe, ze nie jestem do konca sczczesliwy z moja dziewczyna mysle, ze chcialbym sprobowac z ta druga.Nie jestem zonaty, nie kochalem sie z tamta ale nie potrafie powiedziec mojej dziewczynie o moich uczuciach, bo boje sie, ze ja zranie. Wiem nawet jak bardo, wiem jaka subtelna i uczuciowa dziewczna jest. Nie zniosla by tego.Co zrobic zeby dalej mnie kochala ale pozwolila sprobowac z inna?? Moze za duzo wymagam? Jestem facetem, ajednak nie radze sobie z tym tak latwo. Czas dziala na moja niekorzysc. Prosze, pomozcie!!

  • Karina

    [Re: Zdrada]

    nigdy nie zostałam zdradzona(chyba-niczego nie mozna byc pewnym) ani nigdy nie zdradziłam…mój facet jest dla mnie cudowny ale chyba kłamstwo ma we krwi… nie wiem czym to jest spowodowane….znajomi mówia ze boi sie mi mówic cała prawde bo boi sie mnie ze zrobie mu jakas afere…,ale przeciez nie jestesmy dziecmi….!!!!!!! w zwiazku bardzo warzna jest dla mnie szcezrosc… a ja cały czas dowiaduje sie ze mnie okiłamuje…. nawet w twkich błachych sprawach ze szok….. pare miesiecy temu dowiedziałam sie spotkała sie z dziewczyna z która spotykał sie przede mna(ona była w nim zakochana ale ona powiedziała jej ze nic od niej nie chce bo zakochany jest we mnie….stwierdziła ze mnie nie nawidzi…a on kochał sie we mnie za nim z nim byłam prawie dwa lata….sam sie prznał do tego po pól roku..) widziała go z nia moja kolezanka…. dowiedziałam sie o tym w nocy i poszłam do niego i dostała odemnie po twarzy…nie za to ze sie z nia widział ale za to ze nie powiedzaił…. bezczelny……ja nie umim panowac nad swoimi emocjami i dlatego zrobiłam tak jak zrobiłam…. potem błagał o wybaczenie…obiecał ze bedzie mi mówił wszystko!!! ale czy tak jest??? nie wiem…moze to nie to samo co zdrada ale tak boli ze czasem nie umiem sobie z tym poradzic… zastanawiam sie czy byc z nim czy nie…nie chodzi o to ze go nie kocham , bo kocham bardzo ale o to ze ja wole zyc sama kochajac go niz zyc z nim i myslec o tym czy on mnie okłamuje czy nie….!!!! czasami odechciewa mi sie zyc… mysle ze mogłabym szukac kogos innego,ale gdzie ja kogos znajde jak całe moje zycie to własnie on….

  • kusicielka

    [Re: Zdrada]

    Witam! Jestem z chłopakiem 7 lat. Mieszakmy razem od 3. Kiedyś było nam cudownie. Uwielbiałam z nim spędzać czas i kochać się.Zadowalal mnie w 100%.Był moim pierwszym. Kochałam go najmocniej na świecie.Nie wyobrażałam sobie życia bez niego.Od jakiegoś czasu zauważyłam, że oddaliliśmy się od siebie. On nie jest już taki jak kiedyś. Nawet mnie tak nie pociąga. Wydaje mi się ze mamy inne temperamenty i potrzeby seksualne.No i od tamtego czasu bliższy stal mi się kolega z pracy. Zaczęło się od smsów, niewinnych spotkań aż do wczorajszego dnia. Nie palnowałam tego a jednak stalo się …przespaliśmy się. Sam nie wiem co o tym myśleć. Nie chce z nim być.Pociąga mnie tylko fizycznie.Wypełnia braki chłopaka. Nie chciałam być nie fair wobec mojego chłopaka bo niestety wiem jak zdrada boli ale to było silniejsze ode mnie.Teraz mam wyrzuty sumienia ale boję się, że to może się powtórzyć a ja nie zaprotestuje.Pomóżcie.Co robić?

  • Zmartwiona22

    [Re: Zdrada]

    jestem z moim chłopakiem 2 lata i nigdy nie dawał mi powodów abym podejrzewała go o zdradę…nie przyszłoby mi do głowy coś takiego aż…pewnego dnia dziewczyna najlepszego kumpla a zarazem moja przyjaciółka z która sie praktycznie wychowałam powiedziała mi że jej chłopak w tajemnicy powiedział jej,że mój chłopak zdradził mnie i to ponoś nie jeden raz…podobno wtedy gdy sie pokłociliśmy…osobiście mi tego nie powiedział i nawet nie wie,ze przyjaciolka mi to powiedziała.Początkowo nie powiedziałam o tym mojemu chłopakowi ale ta wiadomość niszczyła mnie od środka…Nawet moj Luby zauważył że cos ze mna nie tak.W koncu przeprowadziłam z nim powazna rozmowe-powiedział,że nigdy by mi tego nie zrobił bo mnie naprawde kocha a gdyby tak nie było to nie bawiłby się w zdrady tylko mnie zostawił… uwierzyłam mu i wszystko,o czym rozmawialiśmy tego dnia zostało miedzy nami-jego „przyjaciel” już nie jest tak bliski jak był,pomimo że nawet nie wie o tym,że wiadomość o żekomej zdradzie do mnie doszła.Oczywiście odzywają się ze sobą,ale nie przyjaźnią tak jak kiedyś. Przez pewien czas próbowałam dyskretnie przekonać się,czy oby napewno chłopak mnie nie zdradza jednak nie trafiłam na żaden ślad jednak męczy mnie strasznie to … DLACZEGO POWIEDZIELIBY MI COŚ TAKIEGO JEŚLI KOMPLETNIE NIC BY SIE NIE WYDARZYŁO??? powiedzcie mi prosze co o tym sądzicie… z gory dziekuje za odpowiedź.

  • Maria_C

    [Re: Zdrada]

    Witam,
    Przygotowuję artykuł do magazynu kobiecego i poszukuję bohaterek, które dopuściły się zdrady (romansu) np. z kolegą z pracy.
    Wszystkie chętne panie do opowiedzenia swojej historii, proszę o pilny kontakt na adres:
    maria_c@gazeta.pl
    Zapewniam anonimowość wypowiedzi.

    Pozdrawiam i czekam na wiadomości
    Marysia

  • Pati

    [Re: Zdrada]

    Jestem z facetem ktory ma zone dzidcko i ja zdradza kochamy sie poczekamy do mojej 18 i wyjedziemy ale nie mam pewnosci czy jak bede z nim to o n nie zdradzi mnie

  • sylwia w

    [Re: Zdrada]

    ja tez! zostalam zdradzona Moj chlopak ktory tak bardzo mnie kochal nagle zdradzil.Po 3 latach zwiazku!dziewczyna z ktora to zrobil bardzo mu sie podoba.powiedzialam mu ze jestem sklonna wybaczyc ale on nie wie czy chce ze mna byc nadal.ja czuje ze juz mnie tak bardzo nie kocha !jestem zalamana!czuje sie okropnie!nie wiem co mam ze soba zrobic!Bardzo go kocham!!!

  • Twoje imię KORA

    [Re: Zdrada]

    AAAA

  • Mariusz

    [Re: Zdrada]

    będą c w szkole dostałem smsa od niej że jest z mama u babci. spytałem sie czy sie spotkamy dzisiaj ona powiedziała że raczej nie bo nie wie o której pojedzie do domu. mamie skłamała że jest na zajęciach w szkole a mi że jest z mamą. po jakims czasie jej mama do zadzwoniła i sie spytała czy jest ze mna bo nie wracała.powiedziałem że nie ma. jej siostra podejrzewała ze sie umuwiła z kumplem. pojechałem wiec do niej do omu poczekac na nią razem z jej mama. przyjechała i była zaskoczona że tam byłem. mam kazała jej sie wytłumaczyc ale nic nie powiedizła. poszedłem z nią sam na sam pogadac i powiedziała że byłz z nim ale to tylko przyjażń a potem powiedziała że sie dowiedziała że to jest jej kuzyn. płakała przprosiła mnie al enie wiem co robić. dała mi swój telefon a tam odczytałem smsy jak dzień wczesniej sie z nim umawiała. do tego mnie okłamała. co amm zrobić?? bardzo ją kocham i chce wybaczć ale boje sie że znowu mi to zrobi??? zpostawić ją czy wybaczyć??????

  • Jedna z wielu

    [Re: Zdrada]

    hmm…zdrada…ciekawy temat i nie kończący przede wszystkim…w związku z którego mam dziecko trwałam 10miesięcy.jak go poznałam powiedział ze jestem kobieta jego życia ,ze tylko mnie kocha.powiedział ze ma juz dziecko z poprzedniego zwiazku z kobietą która mu bardzo pomogła w życiu…zapomniał dodać ze to zona.potem dowiedziałam sie ze sa jeszcze inne kobiety i dzieci mało róniące sie wiekeim,ale ja zawsze byłam tą naj naj…nadal w tym tkwiłam,bo byłam w ciazy z upragnionym dzieckiem i nadal wieżyłam ze wkońcu ja będę ta jedyna…mieszkalismy za granicą.po porodzie przejzałam na oczy.wróciłam do polski,mówiąc mu ze to ze względu na opiekę zdrowotna dla małej,bo ma ubezpieczenie.wróciłam.utrzymywaliśmy kontakt.kiedy wspominałam o pampersach,przepraszał ze ma okrutna sytuacje finansowa…postanowiłm pojechać sama i sprawdzicczy taka jest prawda i wzia c reszte rzeczy z naszego wspólnego mieszkania.dzwoniąc z podrózy telefon był wyłączony…na miejscu dowiedziałam sie ze został aresztowanay.m in za bigamie…w mieszkaniu zastałam jakąs kobietę,nowy telefon ,telewizor i samochód,a w szafie moje rzecy upchnięte w nylonowy worek…tak kochał…………..teraz pisze z więzienia ze kocha,i ze bedzie tylko ze mna…minęły 4 lata…ja wyszłam za mąż.uroczy człowiek.pokochał mnie i moja dziecinkę a ona jego.ale i tu zdrada miała miejsce…przed slibem mielismy przerwe w zwiazku,i wtedy pojawiła sie ONA.jest w naszym zyciu do dzisiaj,dlaczego?jest matką jego syna,ma 8 miesiecy,a nasze małozeństo 2 lata.rachunek prosty-zdradził.powinnam go nienawidzieć.boli.ale chyba nauczyłam sie z tym zyć.łatwo jest odejść gorzej walczyć o swoje.winię ją.wiedziała o mnie od samego początku.facet zawsze korzysta,ale kobieta powinna wytworzyc w sobie jakas samozachowawczość.moj maż jest niestety dobrym człowiekiem z natury.wiem ze jak sie dowiedział o ciazy dałjej pieniądze na zabieg.nie chaciał.to ja nauczyłam go kochać jego syna…nie pozwole mu go zostawić,tak jak ojciec mojej córki ja zostawił…wiem ze pomiędzy ta kobietą nic juz nie ma.muszę w to wierzyć.w koncu jest ze mna,jej wielokrotnie powtarzał ze załuje ze to nie ja jestem matką jego syna…wiem jak go drazni czasami…wiem ze jej nie kocha,ze nie chce z nią być.wiem to od nij.zaliła się ze musi za karzdym razem jak sie widza wysłuchiwać jaka to ja jestem wspaniala jak mnie kocha,i ze ona nigdy taka nie będzie,ze nie jest na moim poziomie…przyznała sie zezdecydowała sie na poródbo miała nadzieje ze on mnie zostawi…teraz nas czasem szantarzuje,ze zniknie z jego życia aby mogł być szczesliwy ze mna.ze nigdy nie kochal syna bo niechce byc znim(to znaczy z nia…)pisze nawet smsy w jego imieniu…to okropne,bo chce ja tłumaczyć,ze ja rozumiem,bo byłam w podobnej sytuacji,ale jednak nasze sytuacje sa diametralnie rózne…nie chce miećz nią kontaktu,informacje o synku choć mysle o nim jak o własnym dziecku,przełykam ciezka slina…dobrze ze nie jest z warszawy…od czasu do czasu on do nich jeżdzi…niestety czasami nocuje…wyobrażnia wtedy działa…zapominam jednak ze seks to nie tylko nocna przyjemność…jest dziwnie…ufam ale ciągle nie do knońca,ale walczę…walczę….czasmi chciałbym zeby było jak na początku,tak zeby cofnac czas…ja tez zdradziłam…to była ucieczka,myslałam ze mi pomoze go zostawic…ale nie pomoglo to znaczy ze jednak ja i maż jestesmy silni…ciekawe jak długo…pozdrawiam zdradzonych,zdradzanych i zdradzających…wszyscy i tajk dążą do jednego…bliskości,czułosci i przerażeniem ewentualna samotnościa…

  • karla

    [Re: Zdrada]

    Zdrada hmmm odskocznia,od zycia codziennego,dlaczego ludzie zdradzaja?
    Kiedys zdradzilam dawno temu ale wyrzuty sumienia mam do dzis dobrze mi tak bynajmniej wiem,ze tego nie powtorze.Jednak mam obsesje na tym punkcie,boje sie ze obecny partner mnie zdradzi.Boje sie byc sama,boje sie psychicznego cierpienia.Nie potrafie zrozumiec dlaczego ludzie krzywdza sie nawzajem,czy mozna komus zaufac w 100% przeciez to tylko slowa.Trudne jest zycie z drugim czlowiekiem,lecz jeszcze trudniej jest poznac swoja psychike i dokladnie okreslic swoje oczekiwania.Niepewnosc pozostaje z nami do konca zycia.
    Mojego chlopaka denerwuje to ze jestem zalogowana na randkowym portalu ale on tez jest,z reszta tak sie poznalismy.Dodatkowo on przeglada strony porno czuje sie zagrozona.Rozmowa o uczuciach przeradza sie w klotnie twardy typ mi sie trafil nie wiem jak dlugo wytrzymam.Wiem ze musze sobie poradzic ze swoja obsesja bo inaczej zniszcze nasz zwiaze.Jesli bede go przesladowac on zdradzi zeby poczuc sie wolnym….ciezkie jest zycie w parze a przeciez do tego jestesmy stworzeni…

  • Karolcia

    [Re: Zdrada]

    nigdy nie zdradzilam mojego chlopaka bylam mu wierna przez ten czas gdy byl zagranica i wiem zeo n tez tego nigdy nie zrobila mimo to jestem posadzona o zdrade…a moj chlopak (z ktorym jestem zareczona i bardzo go kocham) nie wie komu wierzyc.Wczoraj jego przyjaciolka napisala mu w smsach ze gdy bylysmy wspolokatorkami(to ona nas ze soba poznala) ja przyprowadzalam do domu jakis kolesi ktorzy sypiali u mnie i zostawali na noc…jeden z nich mial ponoc swietny samochod.laska zrobila ze mnmie dzi*** ,a przez ten czas w ktorym moj chlopak jest zagranica byl u mnie tylko raz kolega ktorego spotkalam w centrum handlowym,ona go widziala,wyszedl ode mnie po 3godzinach nic miedzy nami nie bylo…/Laska pisze mojemu chlopakowi ze jest tego pewna ze ja go zdradzalam,a ja sie coraz bardziej zastanawiam skad ona mopze miec takie informacje i po co niszczy nasz zwiazek,nasze palny na przyszlosc.bbylismy tak szczesliwi,a onba teraz cieszy sie.
    gdyby nie miala chlopaka moglabym podejrzewac ze jest zazdrosna ale nie ma i jest z nim juz ponad rok(mimo ze juz nie raz widzialam jak przychodzili i spali u niej rozni kolesie-nie wnikam w to bo to nie moja sprawa niech robi ze swoim zyciem co chce)
    moj chlopak powiedzial mi ze nie wie komu ma wierzyc,jej (znaja sie 10 lat)czy mi>
    mam sie z nia spotkaci wszystko wyjasnic(sam niew moze jest w irlandii i przyjezdza dopiero w styczniu)nie chce zeby nasz zwiazek sie skonczyl,bo bardzo go kocham,ale czuje ze kaze mu wybierac albo onas,albo ja.glupie,ale prawdziwe…
    ludzie potrafia byc okrutni,jesli przez nia strace piotrka,to nie wiem,podam ja chyba do sadu o znieslawienie.,tak byc nie moze by pare glupich smsow zniszczylo nasze zycie.

    chcialabym zeby sie przyznala do tego jak klamala…

  • karolcia

    [Re: Zdrada]

    szanujcie swoje życie,zwiazek,swojego partnera….i nie pozwalajcie by ktos nawet z najblizszego otoczenia mieszal w waszych sprawach bo powoli okazac sie moze jak to bardzo niszczy….ja juz sie o tym przekonalam….

    a tak bardzo kocham….

  • m.

    [Re: Zdrada]

    a to kiedyś przechodzi?mija?obsesyjne myślenie o niej?o tej z którą zdradził?porównywanie siebie z nią?natrętne pytania w czym jestem gorsza?

    czas nie pomaga…

  • Andrzej

    [Re: Zdrada]

    Jestem z dziewczyną cztery lata (ja mam 18lat ona 17) Powiedziała mi dzisiaj ze jak bylismy razem 2 rok (wtedy wyjechałem na miesiac) to w tym czasie całowała sie z chłopakiem którego znam i to trwało kilka dni Powiedziała mi to dopiero po 2 latach bo bala sie ze ja zostawie i bardzo tego ona załuje Chce byc nadal ze mna Co powinienem zrobic?

  • M

    [Re: Zdrada]

    A ja bylam zdradzana przez 9 lat z wszystkimi pielegniarkami ze szpitala w ktorym on… pracuje.
    Po 9 latach ja zdradzilam ale tak sie nie czuje zdradzilam i go zostawilam NARESZCIE, i choc moj Kochanek tez jest z kims to wcale mi to nie przeszkadza bo ja chce od Niego tylko tej przyjazni.
    Wszystkim zdradzanym i zdradzajacym chce tylko powiedziec, ze wszystko zawsze wraca, moj maz twierdzi, ze go kopie a on lezy bo od niego odchodze wiec wlasnie masz z powrotem to co dajesz i tak jest zawsze
    Pozdrowienia dla wszystkich

  • M

    [Re: Zdrada]

    Poprawka chodzilo mi, ze chce od Niego tylko tej przyjazni

  • agatta

    [Re: Zdrada]

    zdradzil mnie po pol roku…mowil ze kocha…a po 4 dniach bedac w pracy(jest barmanem)zdradzil mnie …poszedl z ia do lozka i po 2 dniach powiedzial mi o tym jak tez o tym,ze nie jest pewny co do mnie czuje…ale jestem dla niego wazna i nie chce ze mna zrywac kontaktu…powiedzialm,ze byl pierwszym factem ktoremu zaufalam i teraz nie moge sie z nim spotykac…dzisiaj ide oddac mu jego rzeczy…wczoraj prosil abym pozwolila mu byc przy sobie,tylko podejrzewam,iz wieczorem widzial sie z nia…kocham go bardzo, nie wiem co robic-nie blaga o to bym wrocila…ciagle mysle jak ona wyglada,jaka jest…dzisiaj nawet sie nie denerwuje przed spotkaniem-mam przygotowana kiecke…buty….ale nie wiem czy bede potrafila przeciac pepowine,wiem,ze plakac nie bede wiem ze pewnie powiem mu zeby spadal a co potem…?to potwornie trudne…

  • Anabell

    [Re: Zdrada]

    A ja wszystkim zdradzonym polecam warsztaty u tej Pani. Mnie bardzo pomogło
    http://www.radykalnewybaczanie.com.pl

  • karolina

    [Re: Zdrada]

    dalczego kobiety oskarzaja drugie kobiety ze ich maz chopak partner je zdradza? ze to niby przez nia cie zdradzil, ze to napewno jej wina. przeciez jesli ktos chce zdradzic to nie wazne czy z ta czy z tamta i tak to zrobi- wazne jest to ze cie nie kocha. zostalam zradzona i zdradzialam lecz nigdy nie winilam jej tylko jego. gdyby kochal nie zdradzilby.

  • kalina

    [Re: Zdrada]

    trzy lata poil mnie klamstwami o tym ze nie sypia z zona ze mnie kocha ze chce ze mna byc i co? wielkie nic. niedawno wyszlo na jaw jak bardzo kocha ale nie tylko mnie. sypial ze mna z zona i kolezanka z pracy. doprowadzilam do konfrontacji nas wszystkich i co? czlowiek tak mi kiedys bliski szantazuje mnie zebym nic wiecej juz nie mowila. tak naprawde nie wiemy nigdy do konca z kim mamy do czyienia. nie moge sie pozbierac, nie ma dnia bym nie myslala o tym co mi zrobil.

  • Michał

    [Re: Zdrada]

    Mozna powiedziec ze tak jakby zdradzilem swoja dziewczyne zupełnie nie swiadomie!! załozylem sie z kumplami ze poderwe inna przez telefon!! no i niestety moja ukochana sie o tym dowiedziala!! ja nadal ja kocham bylismy razem juz ponad rok ale ona powiedziala ze nie chce mnie znac co mam zrobic? w jaki sposob mam ja przeprosic aby wsztstko było po staremu? błagam pomozcie!!

  • klaudia

    [Re: Zdrada]

    w jaki sposob mam udowodnic chlopakowi ze go kocham kiedy nie swiadomie pocalowalam innego a on to przypadkiem widzial??!! ale to naprawde bylo nie swiadomie mi zalezy na miom chlopaku i go strasznie kocham!!!!!!!!!pomozcie prosze

  • Twoje imięmega

    [Re: Zdrada]

    Podly ten Swiat, Swiat ludzkich spraw…..Nigdy nie zdradzilam i nie oszukiwalam swojego meza. Po 12- stu latach malzenstwa- odszedl….. poniewaz ponownie sie „zakochal”. Dzisiaj, po szesciu latach, nie pytam juz dlaczego? Nie znajde nigdy na to odpowiedzi. Prawie rok temu poznalam kogos, kto wypelnil moje zycie….Wyjatkowa to osoba , ktora kocham z calego serca. Niestety moj przyjaciel jest od 6 lat w zwiazku z inna kobieta-ktora absolutnie nie przypuszcza, ze moze byc zdradzana.Pieprznik mam w glowie niesamowity…. krwawa rana, ktora nie chce sie goic! Jestem na drodze …do piekla. Nie daje sobie z tym rady, strasznie to uposledzone emocjonalnie.

  • Agata

    [Re: Zdrada]

    Tak…chlopaki maja w genach zdrade.Opowiem Wam, co mi sie przydarzyło.Byłam szczesliwa przez ok 2 miesiace z chlopakiem o imieniu Damian.Bylo wszystko oki, spacery, raczka…cudo.Ale on to łajdak!Byl klamca!Oszust!Przez caly ten czas mnie oszukiwal! Wkoncu nie wytrzymalam i zerwalam z nim.Okazalo sie, ze mial dziewczyne…:( od tad chce byc bardziej ostrozna!!Uwazajcie dziewczyny na nadetyvch chlopakow, oni nie umieja kochac:(zaden…

  • Z.

    [Re: Zdrada]

    Byłem w podobnej sytuacji :(
    Kilka słów o tym co ja przeżyłem, o zdradzie, której dopuściła się kochana przeze mnie kobieta, jest na moim blogu…
    http://zarazzwariuje.wordpress.com

  • Jack

    [Re: Zdrada]

    Czy SMS w komórce mojej żony: „Koteńku jesteś kochana” i od mojej żony do niego: „Jak się czujesz” odp.: „Super……dobranoc” jest niezbitym dowodem że doszło do zdrady?

  • MEGI

    [Re: Zdrada]

    Do Jack.Tak to dowod ale zona sie nie przyzna badz pewien.Moj maz mnie zwodzil wiele tygodni jak mial takie sms a ja mu wiezylam, musisz byc barzo czujny.Swidomosc ze ukochana osoboba zdradzila jest koszmarem,to ochydne!!!!

  • jack

    [Re: Zdrada]

    Tak masz rację nie przyznała się i nie przyzna. Jak żyć po takim zdarzeniu? Czy jesteście razem?

  • MEGI

    [Re: Zdrada]

    To barzo trudne.Nie umie Ci na to pytanie odpowiedziec.Ja wiem od 3 miesiecy nadal jestesmy razem,staram sie o tym nie myslec ale sie nie da.Sa momety ze mam ochote go zbic,wyrzucic z domu i wiecej nie widziec lecz mamy 9letnia corke.15lat mu ufalam,bo tyle jestesmy razem i jak ktos by mi powiedzial ze mnie to spotka to bym go wysmiala.Musisz byc silny i jesli naprawde ja kochasz to daj sobie troche czasu.Nie przekreslaj wszystkiego!Nie zrob glópstwa .Powodzenia

  • Twoje imię lena

    [Re: Zdrada]

    Mój mąż po 13 latach w samego Sylwestra,na moich oczach. trzy minuty wcześniej mówil, że mnie kocha składał życzenia chwilę potem całował się z dziewczyną ,która sama „wepchnęła” mu język do ust to nie były noworoczne całusy.
    Skorzystał z okazji? Niewiem dlaczego.ponoć sam nie wie. Ja nie mogę przestać o tym myśleć, wciąż widzę tą sytuację, nie mogę spać, wciąż płaczę. Czy on jest skończonym łajdakiem czy ja histeryczką. Zastanawiam się czy gdyby zaciągnęła go do wyra to też by uległ -’ z zaskoczenia”.Jak można znów zaufać? Jak żyć z takim niepewnym (okazało się) facetem

  • MEGI

    [Re: Zdrada]

    To sygnal ze moze byc roznie.A moze byl pijany?Co zrobilas?Do Leny

  • GOSIA

    [Re: Zdrada]

    Jestem mężatką od 11 lat dzień przed wigilją dowiedziałam sie że mój mąż mnie zdradzał przez 6 lat naszego małżeństwa sam sie przyznał z wyznaniem że żuciła go jak psa przyprowadzał ją do domu wtedy kiedy ja byłam na tórnusie rechabilitacyjnym z chorym dzieckiem i w naszym łóżku bzykał ją!!!! Rozmawiałam z nią wczoraj powiedziała mi że go zostawiła jakiś miesiąc temu bo jej obiecywał że wieźmie ze mą rozwód ale jeszcze nie teraz bo on nie ma pieniędzy na alimenty itd przez te lata sie wymigiwał i dlatego go zostawiła powiedziała żebym jej nie winiła bo to on jest winny ale ona sie myli bo jeśli suka nie da pies nie weźmie wina jest jej i jego pozatym od poczatku smarkula wiedziała że ja istnieje i dwoje dzieci….po tym jak go zoatawiła wiem że chciał wrócić do niej bo pisał esemesy typu (złożyłem pozew o rozwód jak do mnie nie wrócisz to go wycofam)ale ona zmiemiła nr tel powiedziała mi że nie chce go znać ani widzieć że ma chłopaka i nie chce mieć z nim nic wspólnego. Mówiła że on mówił na mnie że jestem głópia nie miła że sie nie da ze mną życ pod jednym dachem itd…Mówiąc to wszystko zachowywała sie jak wyrachowana suka tak jakby cały tekst wyuczyła sie na pamieć.TAK SIE ZASTANAWIAM PO CO ONA MI TO WSZYSTKO POWIEDZIAŁA JAKI CEL W TYM MIAŁA????? Ona jest młodsza od niego o 10 lat i wcale nie ładniejsza ode mnie i naprawde widząc ją troche lepiej sie poczyłam stwierdzając że nisko upadł….ja pracuje czasmi dorywczo jako fotomodelka i mam dopiero 30 lat więc zadaje sobie pytanie czemu tak sie stało? bo jak zadaje to pytanie mojemu mężowi mówi że niewie że wszystko przemyślał że popełnił błąd i chce być dalej że mną że mnie kocha i dzieci ale ja mu już niewieze nie potrafie zaufać przez połowe naszego małżeństwa zdradzał mnie z tą smarkulą chce żeby odszedł żeby dał mi spokój spakowałam go a on sie nie chce wyprowadzić czemu? Jak ja mam to teraz zrozumieć jak wytrzymać jestem kłębkiem nerwów łykam cały czas leki na uspokojenie które nie pomagaja nie moge jeść ani spać jeszcze do tego wszyscy jego koledzy wiedzieli tylko nie ja przez te lata poniżał mną i dziećmi traktował nas poniżej przecietnej znikał domu nigdy go nie było kiedy był potrzebny a wszystko to przez nią bo sie spotykał z nią co mam teraz zrobić ???? Jak z tym żyć dalej???

  • MEGI

    [Re: Zdrada]

    Wiem co czujesz ja przechodzilam to samo.Wspolczuje ci z calego serca.Moze lepiej by bylo dla ciebie gdyby na jakis czas sie wyprowadzil lecz jesli stanowczo powie ze NIE CHCE to jak go wyrzucisz to prosto w rece tej SUKI.Podaje ci strone na ktora warto wejsc moze tam znajdziesz odpoeidz na niektore swoje pytania.Pozdrawiam nie zalamoj sie!www.sychar.alleluja.pl

  • kamila

    [Re: Zdrada]

    nigdy nie sadzilam ze tak wiele zdradzonych i zdradzanych jest wsrod nas myslalam ze nikt mnie nie rozumie bo sama tez bardzo duzo przeszlam a myslalam ze On mnie naprawde kocha

  • Monika

    [Re: Zdrada]

    Szalalam za jednym takim chłopakie ,aż w koncu zaczą zwracać na mnie uwage i zaczeliśmy chodzić ze sobą trwało to 1 rok aż okazało się że on ma dzewczyne z którą jest już 5 lat ,załamałam się kompletnie. Obecne teraz z nią nie jest i chciał by wrócić ale …..ale ja NIe Dzewczyny niewieżcie chłopakom bo to OSZUKANE DRANIE pozdrawiam

  • Kicia

    [Re: Zdrada]

    Mam 17 lat jestem z chlopakiem od 2lat który ma 25 lat. Dowiedzalam się kila dni temu że zdradził mnie z moją najlepszą koleżanka ,a do teko jestem w 2 miesiącu ciąży i on jeszce nic o tym niewie ,co ja mam zrobić normalnie niechce się żyć pomużcie mi piszcie na mojego e-milia agus285@interia.pl dzęki

  • Twoje imię Barbara

    [Re: Zdrada]

    Najlepiej sie wyskrokac i dac kopa chamowi.
    Potem sobie znalesc fajnego chlopaka i miec z nim ,z milosci dzikeciatko a nie z wpadki. Jak tak dran to zrfobil to teraz, jak jestes piekna i mloda to, jak sie postarzejesz , to za kurwami bedzie latal a….. Ty bedziesz trzesla sie, w nerwach z zazdrosci. Takich jak on kurwiarzy jest teraz na swiecie bardzo duzo , bayeru na wciskaja i kobieta sie tez ujmie do niego zrobia dzieciaka i potem uciekaja do innej. Radze Ci to zrobic, bo i tak sie dzieciaka bedzie wyrzekal. Mowie Ci jako stara ( 69 lat) juz wyga zyciowa, ktora tez kiedys , kurwiarz przelecial i zostawil dzieci 2 razy mu wybaczylam i mialam gehenne w zyciu ! Pozdrawiam Ciebie
    Barbara Jakub.

  • Lena

    [Re: Zdrada]

    do MEGI. Nie wiem co mam zrobić.On przyniósł kwiatki i przeprosił jakby spóźnił się na randkę. Powiedziałam,że takie przeprosiny to za mało. Więc mam piekiełko obojętności. Rozmawiamy ze sobą a jakże tylko że „służbowo”. Gdyby nie dzieci (mamy 4 wtym dwoje maluszków, ja nie pracuję) to pewnie już bym go spakowała.

  • Anna

    [Re: Zdrada]

    Barbaro, przemawia przez Ciebie doświadczenie Twojego wieku. Z nimi wszystkimi nalezałoby tak zrobić – kopa hamowi. Ale wyskrobać się -przecież to nie farba tylko żywe dziecko człowiek taki jak Ty tylko bardziej bezbronny.
    Kicia dobrze się zastanów czy będzieśz potrafiła sobie wybaczyć zabicie własnego dziecka

  • Marta

    [Re: Zdrada]

    Zdradził mnie. Tak po prostu, po tym wszystkim co razem przeszliśmy. Boże,jaka ja byłam głupia, myślałam, że poza mną świata nie widzi. Zawsze był taki dobry, mądry to ja zawsze stwarzałam problemy w związku. Wczoraj się o tym dowiedziałam a dzisiaj jak mam żyć? Jak? Świat mi się na głowe zawalił. O wszystkim myślałam, ale nie o tym, że ON może mnie zdradzić z inną. To nawet nie boli, to jest tak, jak by ktoś nóż wbił w serce i wiesz, że zaraz umrzesz, nawet o bólu nie myslisz i nie czujesz go, wiesz tylko, że zaraz wszystko się skończy.
    Byliśmy ze sobą ponad dwa lata, kochałam go nad wszystko, choć wszyscy mówili „Ty taka piękna, mądra, stać Cię na kogoś lepszego” ale ja nie, tylko ON ON ON. I co teraz? Wybaczyć, bo nie wyobrażam sobie już życia bez niego? Udawać, że nic się nie stało? Na chwilę dzisiejszą czuję pustkę, nie chce mi się żyć.

  • MEGI

    [Do Leny]

    To bardzo trudne ale nic tak nie zaboli jak twoja obojetnosc do niego.Miej kontrole nad nim ale sprobowac mozesz dac mu sznse.Ale najpierw musicie o tym porozmawiac dlaczego tak zrobil,nie daj sie splawic glupia odpowiedzia zadaj pelnej szczerosci!To smutne ale takie wydarzenia wplywaja na cale nasze dalsze zycie.U mnie nie ma dnia zebym o tym nie myslala.Ciagle widze ja.Modle sie do BOGA aby dal mi sile,wiare i nadzieje,prosze by napelnil moje serce miloscia abym mu wybaczyla bo wiem ze dopoki nie wybacze to nie ma sensu moje zycie.Mysle ze powoli mi sie udaje.Tobie tez tego zycze i wszystkim innym.Napisz co u ciebie pozdrawiam zycie jest jedno musimy szybko kochac innych.Megi

  • Karina

    [Re: Zdrada]

    W listopadzie 2006 r.dowiedzialam się,ale nie od meza,ze jego romans z mlodsza od siebie o 15 lat dziewczyna trwa 8 miesiecy.W trakcie dochodzenia przezylam szok,bo okazalo sie,ze ona jest z nim w ciazy!!!Zaczely sie awantury i wkoncu sie przyznal.Jestem z nim w malzenstwie 12 lat i nie jestem jakas byle jak wygladajaca osoba,wrecz przeciwnie.Nic nie wskazywalo na to,ze kiedy kolwiek moze to zrobic.Malo tego bylam tolerancyjna,pozwalalam na flirciki,bo ufalam!Wydawalo mi sie,ze nigdy nie przekroczy tej granicy,a tu nagle takie wielkie bum!Minely 2 miesiace i mieszkamy ze soba.Chcialam sobie to wszystko poukladac nawet dla dobra dzieci,a mamy ich dwoje,ale nie potrafie,bo go kocham mimo wszystko tylko on stal sie zimny.Czy ktos jest wstanie mi to wytlumaczyc?On teraz mam wrarzenie,ze na sile jest ze mna,to jest niedozniesienia!!!!!!

  • Ona

    [Re: Zdrada]

    Poradźcie! Jestem z chłopakiem 4 lata, niby wszystko jest ok: on mnie uwielbia, moi rodzice go uwielbiają…sielanka, ale ja tak naprawdę sama nie wiem co czuję, to chyba przyzwyczajenie. Boję się od niego odejść, bo nie wiem czy dam sobie radę sama, do tego moi rodzice będą cały czas ,mnie dołować (wiem, bo już 1 próbowałam go zostawić). Najgorsze jest to, że poznałam faceta, który zdaje się mnie kochać i chyba ja też coś do niego czuję, dodatkowo z moim obecnym chłopakiem w wakacje mamy zamiar wyjechać za granicę, więc jestem w patowej sytuacji. Nie wiem co robić? A może odczekać? Ale sądze, że to nie jest chwilowy kryzys, bo co jakiś czas, jak spotykam fajnego faceta, zastanawiam się jakby to było z nim…Ale szybko mi przechodzi. Więc powiedzcie co robić? Przeczekać? Ciągnąć to dalej? Nie chcę zranić mojego obecnego faceta, bo on na to nie zasługuje. Czy jest jakieś wyjscie?

  • Ona

    [Re: Zdrada]

    Zapomniałam dodać najważniejszego: otóż kiedy ostatnio widziałam sie z nim ( jest moim kolegą), on mnie pocałował, a ja nie odtraciłąm go. Teraz czuję sie podle przed moim chłopakiem i przed sobą…już nie wiem co robić? Najgorsze, że to nie pierwszy raz? Czy to znaczy, że nasz zwiazek nie ma sensu? Nie chcę, żeby on cierpiał. Czy to znaczy, że nadal go kocham? Proszę o odp.

  • Agnieszka

    [Re: Zdrada]

    jestem z nim od 4 lat. Niedawno sie zareczylismy. Kilka dni temu dowiedzialam sie ze przez caly okres trwania naszego zwiazku zdradzal mnie. Nigdy nie dal mi odczuc, ze jest cos nei tak. Zawsze byl kochany i czuly. Zapewnial, ze kocha mnie nad zycie. Doweidzialam sei przez przypadek… Przyznal sie. Zdradzil mnei z okolo 10 kobietami. Poznawal je na czatach ..spotykal sie z nimi po upojnej nocy ze mna..:/ Jak sie dowiedzialam nie chcialam z nim byc, ale zapewnial mnei ze z tym skonczyl. Przyrzekal, ze nigdy sie to nie powtorzy. Zapewnial,ze bardzo mnie kocha i zrobi wszystko by nadal ze man byc. Jestem z nim, ale nie potrafie wybaczyc. Bardzo mnei to meczy. Codziennie placze. Dreczy mnei pytanie: DLACZEGO? Czy on jest w stanie sie zmienic? Nie wiem czy mu kiedykolwiek zaufam. Kocham go,ale nie potrafie sie juz cieszyc z naszego zwiazku od tego czasu.

  • Oleńka

    [Re: Zdrada]

    A ja jestem obecnie w 9 miesiącu ciąży,która jest od poczatku trudna(zagrożenie porodem przedwczesnym,wymagająca leżenia)Dowiedziałam się że mój ciężko zapracowany mąż,za którego miłość i lojalność dałabym sobie obciąć ręke mnie zdradził gdy wyjeżdżał na kursy.KObieta starsza odemnie,typ luksusowej dziwki za którą cały czas płacił.Zawsze na pierwszym miejscu stawiałam rodzinę(mam 3 letniego synka) i dom,mąż odpicowany,dziecko jak z igiełki,ład i czystość w domu,nigdy nie inwestowałam w siebie odkładając na wyższe cele.Spotkał się z nią 3krotnie i właśnie 2 dni temu powiedział mi że ją strasznie kocha,że to największa miłość jego życia i że mnie nigdy nie kochał i że ustalili wspólnie że dopiero powiedzą mi o TYM jak ja urodzę dziecko.Ciekawe,zawsze myślałam że o miłości można powiedzieć dopiero wtedy jak się coś zbuduje razem,przechodzi przez problemy życiowe,wzajemny szacunek itp..A dlas mnie miłością nie jest stan po pieprzeniu na 3 spotkaniach.Ostatnio pieprzył się z nią na dyżurze lekarskim w szpitalu;ona do niego przyjechała a mi tak było szkoda że pracuje ciężko na Izbie Przyjęć -jest Lekarzem ja tez.Teraz po wielu rozmowach-(nic nie jadłam od dwóch dn-wiem że dziecko jest najwazniejsze ale po prostu nie mogęi.On twierdzi że zrozumiał kto jest dla niego najważniejszy,że kocha nas.On jest taki strasznie głupi i słaby..Za tydzień rodzę.Czy jest sens zaufać dać mu drugą szansę,wierzyć w to że nigdy sie to nie powtórzy.Mamy wszystko dom,dobra pracę,pieniądze.Tak naprawdę zawsze sie dogadywaliśmy,nie kłociliśmy.Co się stało?nie rozumiem.Nie jestesmy już nastolatkami,a on zachłysnął sie wielkim światem singli i niesończoną zabawą.Myśle że zdrada to coś okropnego a jeszcze kobiety w ciąży podwójnie ..POzdrawiam serdecznie,skomentujcie i poradzcie prosze…A za tydzień rodzę moją małą córeczkę…

  • Mela

    [Re: Zdrada]

    Dla mnie moja historia jest jak film. Do tej pory, sadzilam ze wszystkie telenowele brazylijskie to jedno wielkie dno i nigdy w zyciu ich nie ogladalam. Jednak przekonalam sie ostatnio, ze pozornie glupie historie zyciowe i problemy tych bohaterow nie roznia sie niczym od tego co spotkalo mnie. Dwie najblizsze mi osoby- chlopak, którego kocham jak nikogo dotychczach nie kochałam, z ktorym bylam 8 miesecy i moja najlepsza przyjaciólka, z ktora znam sie od lat, na dodatek dziewczyna mojego rodzonego brata…Dwie osoby ktorym ufałam bezgranicznie! Wspolne wakacje co roku, imprezy, przygody, wspaniale spedzone razem chwile. Do czasu kiedy nie zastalam mojego chlopaka i „przyjaciolki” razem w łozku. Wrazenia nie do opisania, bo co innego jest uslyszec o tym ze partner zdradzil, a co innego zobaczyc na wlasne oczy, swoja naga przyjaciolke u faceta w lozku. On pijany stoi przede mna i wmawia ze nic sie nie wydarzylo, ona pol przytomna przewala sie u niego po lozku. Obydwoje po imprezie, z ktorej wrocili nad ranem, nic nie pamietaj co sie dzialo. A moze pamietac nie chca? Alkohol nie jest dla mnie zadnym wytlumaczeniem, kazdy ma jakies granice i wie kiedy przestac, oni jednak tego nie wiedzieli. Ciesze sie ze to zobaczylam, bo pewnie gdybym tam nie pojechala z samego rana to zylabym teraz w nieswiadomosci tego co sie wydarzylo. Ona nawet slowa przepraszam nie powiedziala, on sterczy codziennie pod domem i prosi o wybaczenie i druga szanse. Przynajmniej mam nauczke ze nie nalezy nikomu ufac. Okropne rozczarowanie. Pozdrawiam

  • MEGI

    [Re: Zdrada]

    Jestem wstrzasnieta tym co napisalas.Bardzo ci wspolczuje ale jestes lekarzem i wiesz ze teraz liczy sie tylko to zeby urodzic zdrowe dziecko.Nie wiem co powinnas zrobic to podle co zrobil twoj maz,znam pare ktorej to samo sie przytrafilo co tobie.Niestety nie sa razem.Mimo dawania szans on wybral kochanke.Faceci to dziwne stworzenia ja czesto mowie ze gdyby mysleli jak kobiety to nam bylo by o wiele latwiej sie dotrzec.Jak przeczytasz wczesniejsze komentarze to bedziesz wiedziec ze mnie to samo spotkalo,chyba wybaczylam ale nie moge sie z tym pogodzic i zapomniec.Sytuacja mnie tak zaskoczyla i gdyby nie to ze „draze temat”tak mowil moj maz i nie dam za wygrana dopoki sie prawdy nie dowioem pewnie nigdy bym sie nie dowiedziala.Co bylo by lepsze?Zyc i wierzyc w te milosc czy tak jak teraz?Obojetnosc,podejzliwosc i brak zaofania.Kto to wie?Ile jeszcze bedzie cierpiec moje serce i twoje.Ale wiem jedno nie wolno tracic nadzieji,modl sie za niego aby Pan Bog mu wybaczyl to co zrobil,i pomogl mu wybrac rodzine bo to on zbladzil.Nie odbierz mnie jako stara dewote ale warto sie modlic.W tych najtrodniejszych chwilach pomogla ni wlasnie wiara i pewna kobieta duzo starsza odemnie,ktora powiedziala”nie sztuka wyrzucic z domu,slubowalas m..w…i ze nie opuscisz az do smierci,to znaczy ze musisz stanac twarza prawdzie Bog wystawil ciebie na probe ty musisz przebaczyc”zapamietalam te slowa i powtarzam je sobie.Zycze ci szczesliwego porodu,i nadzieji aby cie nie opuscila.Pozdrawim

  • Oleńka

    [Re: Zdrada]

    Bardzo dziękuje Ci MEGI,nie odbieram Cię jako dewotkę.Ja też wierze w przysięgę małżeńską,głęboko wierze w Boga , hymn o miłości…może to troche naiwne…Bardzo boli ale jeżeli przez to doświadczenie nasz związek przetrwa a może bedzie mocniejszy to może tak musiało być..Tak naprawde nie rozumiem dlaczego mój mąż sam mi o tym powiedział ,ale kobieta przeczuwa że coś jest nie tak więc przynajmniej teraz znam powód jego oddalenia psychcznego i mogę powalczyć o ten związek.Zycze Tobie i Sobie wytrwania w tym cierpieniu i wierze w to że wygramy swoje szczęście:-))

  • MEGI

    [Do OLENKI]

    Bardzo bym chciala wygrac.Wtaki dzien jak dzisiaj kiedy corke zawiozlam do siostry,maz pojechal do innego miasta do pracy ja zostaje sama ze swoimi myslami.Jade autobusem w kazdej podobnej widze ja,i zadaje sobie pytanie dlaczego?Gdy w swieta bylam do spowiedzi,zakonnik powiedzial mi ze nigdy nie jest tak beznadziejnie zeby nie moc tego naprawic.Lecz musze mu wybaczyc,bo Bog tez wybaczal i nadal wybacza tez moje grzechy.Powiedzial ze to najgorsze co moze spotkac kobiete-zone….Dzisiaj juz kilka razy plakalam,bo nikt w mojej rodzinie nie wie,kiedy sie dowiedzialam musialam ukrywac to przed bliskimi a mieszkamy z moja mama.Myslalam ze zwariuje,bylam bliska obledu.Tak naprawde nie mial mnie kto wtedy pocieszyc,przytulic a tego najbardziej wtedy pragnelam.Gdyby nie ta kobieta ktora mi wtedy Bog na mojej drodze postawil nie wiem jak potoczylo by sie to wszystko.”Nie rob nic pochopnie,pamietaj Bog widzi twe cierpienie i w krotce ci to wynagrodzi”te slowa wypowiedziane i napisane w sms przez moja juz przyjaciolke{mam na mysli te kobiete}sle do ciebie.My kobiety mamy intuicie ktora nigdy nie zawodzi.W swieta gdy skladal mi maz zyczenia prosil bym sprobowala mu wybaczyc.Mysle ze poniekad CI co zdradzili cierpia bo czasu nie cofna.Napisz jak twoja coreczka bedzie miec na imie, moja ma 9 lat i juz zapomnialam jak to bylo.Nie trac nadzieji.

  • Oleńka

    [Re: Zdrada]

    Megi a może połączone doświadczeniem,wiarą i wartościami będzie nam łatwiej przez to wszystko przejść,może napiszesz do mnie prywatnie na mojego maila,jeżeli oczywiścia chcesz…aniabuk@poczta.fm,kto wie? może to poczatek wspaniałej znajomosci.Tak naprawdęwspółczuje Ci tego że nawet nie możesz rozładować tego bólu i porozmawiać choćby z mamą,one i tak zazwyczaj sercem czują mimo naszej wydawałoby sie konspiracji,że coś nie jest w porzadku.Czekam na odzew

  • martino

    [Re: Zdrada - do Megi !!!]

    Do Megi.
    Cześć Megi, przepraszam ze zawracam Ci głowe swoimi problemami ale czytając Twoje wypowiedzi odniosłem wrażenie, ze spotkałem osobę, która może mi szczerze doradzić w jaki sposób powinienem postępować w mojej sytuacji. Sytuacja jest standartowa. Jesteśmy małżeństwem od 6 lat znamy sie 8. Mamy córeczkę 4,5 roku oraz dwóch chłopców – bliźniaki :) w wieku 2 latek. Na początku była wspaniale, jak przyszły dzieci zaczełys ię nowe obowiązki, z którymi dawaliśmy sobie radę, lecz było ciężko. Wiadomo praca, dom, dzieciaki, obowiazki, mniej czasu mielismy dla siebie, lecz jakoś sobie radziliśmy. Jak się urodziły bliżniaki to tego czasu mielismy dla siebie jeszcze mniej, pojawiały się kłótnie, sprzeczki o całkiem błache powody, pożniej te kłótnie coraz częściej się zdarzały. Poobrażaliśmy sie na siebie i juz nie bylismy sobie tacy bliscy. Chodzimy do pracy na zmiany, ja na rano, żona na popołudnie. Po około pół roku takiego życia razem i osobno zacząłem rozumieć, że tak nie może być dłużej. Przemyślałem wszystko postanowiłem się zmienic i już wiecej nigdy nie kłócić, być zawsze miły dla żony, żeby była zadowolona i żeby wszystko się ułożyło. Niestety zastanowiło mnie że żona jakoś się tą moją zmianą nie cieszy. Swoimi sposobami dowiedziałem się że mnie zdradza z innym goście juz od kilku miesięcy. Złapałem ja na fakcie że kłamie, gdy mi mowiła ze jest w pracy na nocnej zmienie i ja tam pojechałem i jej nie było w pracy. Chciałem zeby mi powiedział prawde, lecz sie nie przyznala. Dopiero jak jej powiedziałem ze wiem, ze nie byla w pracy to powiedział mi ze sie spotyka z kims innym i chyba mnie juz nie kocha. Spytałęm na czym jej zależy naprawde, czy na tamtym czy na naszej rodzinie, bo mi zależy tylko na niej i na naszej rodzinie. POwiedziała, że zależy jej na rodzinie i ze kończy tamtą znajomość. Powiedziałem ze jej wybaczam i że bede sie starał, zyby nigdy juz wiecej nie doznała odemnie przykrości. TRwało ty tydzień, po czym znow zaczeła spotykać się z tym gościem. Wiem o tym lecz nic jej nie mowie, nattomiast staram sie z całych sił, żeby byc dla niej jak najlepszy. Bardzo ją kocham i najbardziej na swiecie zależy mi na tym, zeby nasza rodzina była szczesliwa. Lecz nie mam zadnej pewności jutra. Powiedz proszę czy są jakies szanse ze będzie z nami dobrze i co mam robic zeby do tego doprowadzić?, żeby nasza rodzina nie rozsypała się jak domek z kart? Wielki dzieki z góry za odpowiedz. Pa. Marcin

  • MEGI

    [Do Martino]

    Witaj jest mi bardzo milo ze tak mnie postrzegasz,bardzo bym chciala Ci pomoc i jesli to co napisze w jaki kolwiek sposob do tego sie przyczyni to super.Przedewszystkim musisz wyjsc gdzies z zona z dala od dzieci zeby wam nie przeszkadzaly i szczerze porozmawiac.Absolutnie nie mozesz milczec i tym samym przyzwalac na jej spotkania z tamtym!!!!!To paskudne co robi ale moze jest jakis powod o ktorym ty nie wiesz.Nikt nie zasluguje na zdrade.Jak masz ochote pogadac bo nie wszystko chcialabym tu pisac to napisz mi swoj i-mail odpisze.Pozdrawiam

  • martino

    [Do Megi]

    Cześć Megi. Dziekuję za odpowiedź. Oczywiście, że chcę porozmawiać. Mój adres to mlesniak@ghnet.pl
    pozdrowienia
    marcin

  • hANIULKA

    [Re: Zdrada]

    SAMA ZOSTAŁAM ZDRADZONA I WIEM JAK BARDZO TO BOLI.pO 3 MIESIĄCACH MĄŻ WRÓCIŁ.WSZYSTKO NIBY WRÓCIŁO DO NORMY JEDNAK ZOSTAŁA CIĄGŁA OBAWA.TO JUŻ NIGDY NIE JEST TAK SAMO.

  • Twoje imięMADA

    [Re: Zdrada]

    Można wybaczyćzdradę? ale jak ?sama od kilkunastu miesięcy próbuję to zrobić,wymazać z pamięci? to powraca,a bez zaufania nie da się razem żyć…

  • cristoffa92

    [Re: Zdrada]

    Mam 16 lat , mialam faceta, ktory mial 21 lat.. bylismy ze soba ponad 2 miesiace… ktiregos dnia sie poklocilismy… nie mielismy w ogole kontaktu ze soba jakes 2 dni.. on nagle pisze ze to sensu nie ma i w ogole… wymagalam spotkania… Jego pretekstem byly glupoty.. straszne glupoty…zapytalam czy mnie kocha.. powiedzial ze tak.. potem wsiadl w samochod i odjechal.. po kilki dniach napisal mi esa ze nie mogl by byc ze mna bo zdradzil mnie… w dzien w ktory sie poklocilismy… NIE rozumiem tego dlaczego zdradzil?? Dlaczego nie chcial sprobowac ponownie iz ja mu wybaczylam bo strasznie mnie ta nienawisc do niego bolala… PISAL ze kocha mnie ,ale byc razem nie mozemy … dlaczego nie chcial sprobowac…?? ktos moze mi na to odpowiedziec… moze jakis facet w tym wieku …?? blagam…

  • Beata

    [Re: Zdrada]

    Mam 18 lat. Bylam z chlopakiem przez 4 lata,bardzo sie kochalismy(przynajmniej ja tak myslalam)…owocem tej milosci jest nasza coreczka…ma 9 miesiecy.
    Jednak cos nigdy nie dawalo mi spokoju…on zawsze chowal przede mna swoj telefon,trzy razy w ciagu 4 lat mialam go w rekach…byly tam zawsze smsy od dziewczyn. Nawet raz jedna z nich pisala, ze boi sie, ze jest z nim w ciazy. Wtedy moje serce zaczelo pekac…Jednak wowczas uwierzylam mu ze to bylo skierowane do jego brata…teraz watpie w to. Jakies 6 misiecy temu cos zaczelo sie psuc…zaczal mnie zle traktowac, wyzywac, nawet dochodzilo do bojek miedzy nami. Doszlam wtedy do wniosku, ze lepiej dla dziecka bedzie jesli nie bedzie na to patrzec…Rozstalam sie z nim. Lecz on nie mogl sie z tym pogodzic(dzwonil do mnie conajmniej 10 razy w ciagu dnia,wciaz powtarzal jak mocno nie kocha,dawal mi prezenty).Wiem,ze go kochalam wtedy tez… Jednak teraz mial powazny wypadek,w ktorym uszkodzona zostala jego czaszka i mozg…jednak caly czas byl przytomny,wiedzial co mowi. Od tamtej pory nie moge jesc,wciaz placze… Za pierwszym razem, gdy go odwiedzilam pokazywal mi ze mnie kocha(przynajmniej ja tak myslalam)…podal mi reke i nie chcial zebym go zostawiala. Kolejnym razem gdy do niego przyszlam pod okiem mial brokat…wtedy mnie to zastanaiwalo,lecz nie przejelam sie tym tak bardzo…Ale ostatnie moje odwiedziny u niego mnie poprostu dobily…Weszlam na sale a przy nim siedziala jakas obca mi dziewczyna i oboje trzymali sie za rece…Od tego czasu nie ma godziny w ktorej nie uronilabym chociaz jednej lzy…nie moge spac w nocy…mysle o nim. Czasem nawet probuje go wytlumaczyc. Lecz dochodzi do mnie fakt,ze on mnie poprostu wykorzystal…Zawsze chcialam mu we wszystkim pomagac,mial ostatnio problemy z policja…potrzebowal mnie zeby moc zaslonic sie dzieckiem…poprostu nie chcial isc do wiezienia…do tego bylam mu potrzebna. Teraz cierpie…nie spie,nie jem…wciaz placze…jestem wrakiem…To naprawde boli.

  • cristoffa92

    [Do Megi... -- odpisz mi... plosse...]

    Mam 16 lat , mialam faceta, ktory mial 21 lat.. bylismy ze soba ponad 2 miesiace… ktiregos dnia sie poklocilismy… nie mielismy w ogole kontaktu ze soba jakes 2 dni.. on nagle pisze ze to sensu nie ma i w ogole… wymagalam spotkania… Jego pretekstem byly glupoty.. straszne glupoty…zapytalam czy mnie kocha.. powiedzial ze tak.. potem wsiadl w samochod i odjechal.. po kilki dniach napisal mi esa ze nie mogl by byc ze mna bo zdradzil mnie… w dzien w ktory sie poklocilismy… NIE rozumiem tego dlaczego zdradzil?? Dlaczego nie chcial sprobowac ponownie iz ja mu wybaczylam bo strasznie mnie ta nienawisc do niego bolala… PISAL ze kocha mnie ,ale byc razem nie mozemy … dlaczego nie chcial sprobowac…?? ktos moze mi na to odpowiedziec… moze jakis facet w tym wieku …?? blagam…

  • Lena

    [Re: Zdrada]

    do MEGI
    Witaj! Czytam wszystko co piszą te zdradzone,biedne,czasami mocno pogruchotane serducha i widzę,że mają w Tobie pocieszycielkę, ja też – dzięki.
    Dałam się w końcu przeprosić mężowi ale intymność kończy się szybko na niczym bo wtedy wciąż staje przed oczyma tamta scena. Masz rację.Trzeba rozmawiać i starać się wybaczyć. nikt nawet mąż, żona nie jest naszą własnością. ale też wybaczyć nie znaczy zapomnieć – jak to ktoś kiedyś bardzo trafnie ujął. Jeśli znajdziesz czas, napisz na mój adres mafik@neostrada.pl.
    Fajnie jest porozmawiać z mądrą osobą. Pozdrowienia dla Ciebie i wszystkich zdradzonych – tak naprawdę tylko w sobie możecie znaleźć siłę żeby przetrzymać ból zdrady.

  • madzia

    [Re: Zdrada]

    Mnie mąż zdradził przed ślubem na wyjezdzie integracyjnym z kobietą z którą pracuje do tej pory, było to dwa late temu,po 8 latach bycia razem. Dla niego nie ma problemu bo przecież było i mineło i mam mu zaufać, przecież jest teraz ze mną. Ale jest problem on ma z nia dziecko( my nie mamy swoich) Nie wiedziałam że bedzie tak trudno nie ufam żadnemu jego słowu wszędzie szukam śladów, wciąż do niej wraca a potem odchodzi, tak jak do mnie…

  • Ulka

    [Re: Zdrada]

    w homeopatii podobnym leczy się podobne.W życiu to też działa.Po 27 latach małżeństwa mąż mnie zdradził.Wcześniej od kilku lat zdradzał mnie z „komputerem”Za bardzo byłam zajęta pracą ,domem,dziećmi aby tracić czas na takie rozważania.Lecz gdy zdradził mnie fizycznie poczułam ze go straciłam na jego życzenie.Bolało wiele miesięcy.Lecz się podniosłam i wyprostowałam.Świat jest piękny pod warunkiem że go tak wykreujemy.Po zdradzie przez męża jago też zdradziłam i to z mężczyzną młodszym od niego o10 lat.Nie żałuję i zrobię to kolejny raz .Dziwne uczucie dość przyjemne zresztą-uczucie zemsty połączone z atrakcyjnością nowej znajomości.
    Kocham swojego męża i pragnę być z nim.On
    obecnie bardzo zabiega o nasze małżeństwo.
    Podoba mi się jego adoracja.Lecz jestem pewna że nie odpuszczę atrakcyjnemu obcemu męższczyżnie.I to mnie kręci.Nie mylił się ten co powiedział że zemsta jest słodka.Lecz trzeba umieć tę słodycz z zemsty
    wyciągnąć.

  • do Ulki

    [Re: Zdrada]

    Kobieto co Ty wypisujesz.kochasz swojego męza, chcesz z nim byc ale przy nadarzającej się okazji kolejny raz go zdradzisz.Jeśli chcesz z nim być to pewnie z wygody albo lenistwa bo miłości w tym zadnej nie widać. nie mozna kogoś kochać na prawdę i planować zdradę lub wykorzytywać okazje.Poczytaj sobie „Psalm o miłości” w Biblii.I skonfrontuj z tym swoją „miłość”. Ciekawe co ci wyjdzie.
    Jesteś 27 lat po ślubie a wypisujesz głupoty jak smarkula.

  • Twoje imię Monika

    [Re: Zdrada]

    Swiat jest głupi ja też.Mój mąż mnie zdradził 2 razy za 1 razem to byly tylko smsy.Za 2 razem coś w3iecej przeszłam gehenne.Jednak tak dlugo szukałam ze znalazłam miał ja zostawić wyprowadziłam go z domu wrocil po tygodniu.Kocka mnie ze mna chce byc i z naszym synkiem.Po niecałych 2 miesiącach znajduje w jego telefonie sms do niej CYTUJĘ:
    „A CHMURKA NIE NAPISZE DO SŁOŃCA.CZYŻBY TAK BYŁA NA MNIE ZŁA.JA TU TĘSKNIE I KOCHAM”
    Tego smsa znalazłam wczoraj wieczorem myślałam że uda sie nam uratować naszą wielką poniekąt miłość myliłam sie.Myślałam że 3 raz gdyby był to by nie bolał a jednak boli bo teraz wiem że ją kocha wiem to wiem że za nią tęskni że sie z nią kocha.Szczeżę mam 25 lat mam 5 letnie dziecko 11 sierpnia byłaby nasza 6 rocznica ślubu razem jestesmy prawie 11 lat,dlaczego tak życie mnie obłaskawiło miałam mężą wspaniałego synka dom, a teraz mam łzy smutek i żal do siebie że pozwoliłam mu wrócić….

  • Marta

    [Re: Zdrada]

    Poradzcie….
    Zadałam się z chłopakiem , który w przeszłości korzystał z agencji towarzyskich.Jesteśmy ze sobą rok , było naprawde wspaniale zawszw mogłam na niego liczyć bardzo się kochaliśmy ale były tzw, wpadki. Zdarzyły sie 4 razy ze mój kochany zapijał i przychodził na drugi dzień, po ostatniej wpadce przycisnęłam go i przyznał sie że pod wpływem alkoholu zdradzał mnie z prostytutkami.Mówił ze zdaje sobie sprawe ze jest chory tj.alkohol, prostytutki chce się leczyć , przestał pić i ciągle prosi mnie o jedną ostatnią szansę a ja nie wiem czy warto być z takim człowiekiem? czy przejść z nim terapię ,bez gwarancji ze sie uda czy odejść już dziś?

  • alka

    [Re: Zdrada]

    bylam z chlopakiem 2 lata lecz tak nie fortunnie sie skonczylo i zerwalismy bliszsze wiezi!!lecz po 2miesiach zaczelismy pisac dalej owszem go kochalam i kocham ale przez te dwa mniesiace zylam z innym facetem.Moze to nie jest wytlumaczenie ale chcilam o nim zapomiec!!!!gdy teraz wrocilismy do siebie powiedzialam mu o tym…on popadl w szal nie wiedzialam co mam zrobic..mowi ze mnie kocha ale nie umie wybaczyc!!co mam zrobic odejsc??zostawic??glubie sie juz w tym..prosze o pomoc jak to jest widziane przez was??czy naprawde to jest zdrada jak nie bylismy razem???czy kobiety nie maja zadnych praw??moze ja jestem temu winna ale mielismy juz nie wracac do siebie po tych klotniach ktore byly mniedzy nami ja nie chcial i on tez!!chcialam ulozyc sobie zycie na nowo ale zle trafilam gosc chcial tylko jednegoo…

  • alka

    [Re: Zdrada]

    bylam z chlopakiem 2 lata lecz tak nie fortunnie sie skonczylo i zerwalismy bliszsze wiezi!!lecz po 2miesiach zaczelismy pisac dalej owszem go kochalam i kocham ale przez te dwa mniesiace zylam z innym facetem.Moze to nie jest wytlumaczenie ale chcilam o nim zapomiec!!!!gdy teraz wrocilismy do siebie powiedzialam mu o tym…on popadl w szal nie wiedzialam co mam zrobic..mowi ze mnie kocha ale nie umie wybaczyc!!co mam zrobic odejsc??zostawic??glubie sie juz w tym..prosze o pomoc jak to jest widziane przez was??czy naprawde to jest zdrada jak nie bylismy razem???czy kobiety nie maja zadnych praw??moze ja jestem temu winna ale mielismy juz nie wracac do siebie po tych klotniach ktore byly mniedzy nami ja nie chcial i on tez!!chcialam ulozyc sobie zycie na nowo ale zle trafilam gosc chcial tylko jednegoo…

  • ciemnooka

    [jak uwierzyc mezowi]

    co ja mam począć, nie wierze w prawdę mój mąż kocha swoją CHMURKE a do mnie czyje hm hm przywiązanie-tak mysle.
    Jak nauczyć sie życ?
    Jak nauczyć sie marzyć,poprostu cgce być szcześliwa.Mam 25 lat a życie mnie skrzywdziło mąż mnie skrzywdził.
    Chce być szczesliwa,chce kłaść obok osoby ktora mnie kocha przytuli.
    Chyba za dużo wymagam od życia.

  • jedna z wielu zdradzonych

    [Re: Zdrada]

    Naprawdę nie przypuszczałam, że aż tyle jest nieszczęść, tyle zdradzonych. Jak dalej z tym żyć?
    Ja od roku wiem ,że mój mąż mnie zdradza. Podejrzewałam, inicjowałam rozmowy, lecz ciągle słyszałam, że to chora wyobrażnie, ale my kobiety mamy intuicję. Przyznał się dopiero w listopadzie 2006 r. gdy znalazłam od niej wyznanie: „jesteś iskierką i sensem mojego życia -jedynemu”- tylko, że ona jest mężatką i ma też dziecko./ My mamy trójkę/
    Jestem prawie ćwierć wieku po ślubie, nigdy nie byłam z innym mężczyzną i może dlatego jest to dla mnie tym bardziej trudne.
    Myślę, że mogłabym mu wybaczyć ale jak uwierzyć w zapewnienia, że „to już koniec”, że „zrozumiałem swój błąd”, że ” wiem jak bardzo cie skrzywdziłem”, że „wiem jestem draniem”.
    Moj mąż obiecał mi , że nowy rok bedzie inny, ale ja nie ufam mu już, nie potrafię , choć nadal go kocham.
    Nie wiem jak dalej żyć, jak sobie pomóc,długo tak nie pociągnę.
    Teraz naprawdę zaczęlam mieć chorą wybraźnię. Podobno oni jak już raz zdradzili, będą robić to nadal. Może jednak powinnam odejść ? A może robić dobrą minę do złej gry?
    Jestem w kropce jak wiele z nas.
    Pozdrawiam wszystkie zdradzone żony

  • Monika

    [Re: Zdrada]

    Dzisiaj są WALENTYNKI i co z tego.
    Jestem sama mój mąż jest w pracy od 6 rano i nawet nie zdzwonił wiem że pewnie nie dla mnie ma czas tylko dla niej–przykre ja też chce mieć kogoś kto będzie mnie kochał kto mnie przytuli pocieszy się mną zaopiekiję
    przecieą ja też na to zasługuję
    mam egzaminy teraz i nie wiem jak sobie porzdze bo nie umiem się uczyć nie umiem myśleć o niczym innym jak o tym że on mnie kocha i okłamuje nie tylko mnie ale i siebie mówiąc że chcę być ze mną on kocha swoją CHMURKĘ.
    Zdrada bardzo boli jest nie sprawiedliwa i wogóle nie powinno jej być.To bardzo okropne przeżycie i doświadczenie,nie życze nikomu no może tylko 1 osobie DOROCIE kochance mojego męża niech zobaczy jak to jest fajnie……………

  • Aga

    [Re: Zdrada]

    od pewnego czasu moj chłopak traktuje mnie obojętnie, mało ze mna rozmawia,ciagle mowi ze nie ma czasu:( pomocy co ja mam zrobić?zamyka sie przede mną:((

  • zmęczona

    [Re: Zdrada]

    przez moje zycie przewinelo sie juz paru facetow, dzisiaj wiem, ze to wszystko bylo niewazne, odkad w moim zyciu pojawil sie ON. Pamietam jak go pierwszy raz zobaczylam – poczulam, ze strasznie chce, zebysmy byli razem, ale nasze drogi sie rozeszly. Przypadek sprawil, ze zwiazlismy sie dzieki internetowym randkom, spotkalismy sie i ja wiedzialam, ze to jest wlasnie to na co tyle czekalam…bylo naprawde super, nikt nie byl dla mnie taki kochany, czuly, nikt tak czesto nie mowil ze mnie kocha. Bylam na maksa szczesliwa. Po dwoch miesiacach mi sie oswiadczyl, na peronie dworca – wyjedzalam za granic. Pomyslalam, ze jest kompletnym swirem, ale zgodzilam sie, to bylo naprawde urocze, a poza tym strasznie go juz wtedy kochalam. Nie bylo mnie 5 tygodni, codziennie prawie jednak mielismy kontakt prze neta. ON strasznie przezywal rozstanie, chcial zebym wracala, plalakalismy podczas rozmow, ale jakos to przetrwalismy. Wrocilam i bylo cudownie. Poznalam jego rodzicow, zaamieszkalismy razem. No i zaczely do naszego zycia wlamywac sie te drobne rzeczy, ktore niszcza zwiazek – brudne naczynia, balagan, zakupy,ktorych nie ma kto zrobic. Jednak jakos to sobie ukladalismy. O tym, ze mnie zdradzal przez 7 miesiecy dowiedzialam sie w 9tym miesiacu naszego bycia razem. Przez zupelny przypadek, zobaczylam jak obsciskuje barmanke w pubie i strasznie sie wtedy poklocilismy. Wrocilam do domu, sprawdzilam jego gg, odkrylam wiecej niz sie spodziewalam. Napisalam maile do dziewczyn (bylo ich 4), do ktorych on wypisywal rozne rzeczy. Wrocil do domu, wyparl sie wszystkiego. Ale ja nie chcialam wierzyc. 2 z nich odpowiedzialy, no i okazalo sie, ze z jedna z nich sypial, ona nie wiedziala o mnie. Ten tydzien w sumie nie bylo go w domu, ale przychodzil do mnie, rozmawialismy, przeciez mieszkalismy razem. Powiedzialam mu, ze napisalam do tych dziewczyn, przysiegal na kolanach ze mnie nie zdradzil. Do dzisiaj pamietam ten bol, kiedy dowiedzialam sie, ze kochali sie na podlodze jego gabinetu doktoranckiego, ze ona myslala ze jest w ciazy. Wydawalo mi sie, ze zaraz bede miala zawal. Nie moglam jesc, nie mialam juz lez i caly czas mialam dreszcze,potworne dreszcze. To wszystko bylo straszne i az niemozliwe. Probowal popelnic probe samobojcza (a przynajmniej ja uwierzylam w taka wersje). Ale tak bardzo go kochalam, ze postanowilam wybaczyc…pare miesiecy pozniej zdradzil mnie slownie…dzis nadal jestemy razem. NIe potrafie od niego odejsc, nie potrafie z nim zyc. ON chce wziac ze mna slub, ja chyba nie dam rady, ale nie mam sily zeby odejsc…wszystko bez sensu :-(

  • justyna

    [Re: Zdrada]

    moj maz mnie zdradzil mamy dziecko nieplnosprawne mieszkanie jest jego kupione przed slubem nam kazal si e wynosic.wyprowadzialam sie z synem syn bardzo to przezyl zaczal moczycsie w nocy i budzic z krzykiem. po 2 tygodniach maz stwierdzi lze mamy wrocic bo nie moze bez nas zyc ze wzgledu na syna wrocilam a on obiecal ze z tamta zerwal jednak prwada zawsze wyjdzie przechwycilam sms od niej .on powiedzial ze drugi raz z nia zerwal ale kobieca intuicja jest niezawodna i po raz kolejny wyszlo ze jest z nia i po raz trzeci przyzekal ze z nia zerwal teraz zaczal pic i staje sie agresywny zaczepia o byle co probuje wykonczycmnie psychicznie

  • karoolka

    [Re: Zdrada]

    Co mam powiedzieć też jestem załamna … dzwoniłam do swojego faceta przed chwilą i niestety on nieodebrał tylko włączył niechcący telefon i słuchałam przez 30mon co on wyprawiam a mianowicie był a raczej jest na jiejś libacji z kumplami i ztego słyszałam z panienkami również! Jedna naet się bardzo szczególnie się zabaiwał niestety słuchałam tego wszystkiego przerażona, zaryczna a gdy nie mogłam tego wytrzymać się rozłączyłam!!
    Byliśmy z soba prawie 4 lata cały czas mnie zapewniał że jest ze mną szcrey i nigdy mnie zdradza i nie zdradzał!!Jak ja była naiwna Boże drobi dlaczego on mi to zrobił Tak mu ufałam tak mu wierzyłam we wszystko…. Tyel ludzie mnie oszczegało, miałam tyle powodów do tego że on mnie jednak zdradza a ja ciągele ślepa Głupia wierzyłam we wszystko
    Odebrał mi chęci do życia dlaczego to zrobił on ma dzieci w moim wieku… czy on jest nieczuły na krzywde innych..
    Niechce mi się żyć …
    pomocy…

  • dominika

    [Re: Zdrada]

    ja tez jestem zdradzona, jestem po slubie 6 miesiecy i co on ma inna, przed slubem byla ona a teraz znowu jest ona KOSZMAR siedze i plaacze (jak każda durna baba) obiecywal ze juz nigdy ale niestety … znowu to samo glupia ja

  • cuker71

    [Re: Zdrada]

    Podly ten Swiat, Swiat ludzkich spraw dokladnie bardzo podly.krwawa rana, ktora nie chce sie goic! Jestem na drodze …do piekla.Ja też wierze w przysięgę małżeńską,głęboko wierze w Boga , hymn o miłości…może to troche naiwne.Zdrada bardzo boli jest nie sprawiedliwa i wogóle nie powinno jej być.To bardzo okropne przeżycie i doświadczenie,nie życze nikomu

  • cukero71

    [Re: Zdrada]

    Od tego dnia minęły przeszło trzy miesiące. Funkcjonuję normalnie ale jest to już tylko mechanizm. Moje życie straciło sens. Przestałem czuć smak, przestałem rozróżniać kolory, przestałem spać. Moje życie obrało jeden kierunek. Jest nim równia pochyła…po co
    to czlowiek czlowiekowi to robi ,dlaczego,dlaczego pytam i zadaje sie to dziennie .

  • ZA WSZYSTKICH ZDRADZONYCH

    [Re: Zdrada/]

    Sorry bardzo…ale JA nie dam wiary w to,
    że te „suki” (mało powiedziane, co?)
    posiadają ROZUM…
    Puste konformistki,
    głupie (w czystym tego słowa znaczeniu)
    Świadomie popełniają zdradę, brną w błoto
    (dla nich to chyba sprawia wrażenie głębi,
    co nie?)

    Nonsens tłumaczenia przerasta niejednego filozofa:
    „Szarość dnia” , „mąż/żona alkoholik”, „bo nie lubiła do buzi”
    To są ANDRONY…PIEPRZONE ANDRONY!!!
    To się nawet nie mieści w głowie!

    Cierpienie psychiczne, odtrącenie,
    brak wiary w siebie, koniec życia,
    krach na giełdzie uczuciowej,
    kompletna PUSTKA…
    To jest kropla w morzu…element, detal.
    I te „suki” (stosuje zwrot grzecznościowy poprzez cudzysłów) apodyktycznie dają dupy! Dla jakiej IDEI?!
    Za jakie pieniące
    i jaką cene?!

    Niech się wypowiedzą:
    ___szczęśliwe w związku, które ukradły mężczyznę innej kobiecie (sic!)
    (nie pierd*lić o wolnej woli,
    i o jakiejś chcicy)

    „Bardzom” ciekawa…
    Na zakończenie (bo musi być Szoł)
    ***Wam wystawiam środkowy palec
    mojej ręki,
    i możecie mnie pocałować w DUPE!

    (***żeńskiej części, która zdradzała i uwiodła)

    KOBIETA!

  • magda

    [Re: Zdrada]

    Kobieto masz racje….
    ja bylam glypia…
    znalam go zliceum czyli jakies 8 lat w tym roku bedzie…na poczatku nic sie nie liczyl ,kolega i tyle…az po nieudanym zwiazku prawie trzy lata temu spotkalam go przypdakiem byl milutki kochany opiekowal sie….i kochal…potrzebowalam tego i zaufalam….
    oswiadczyl mi sie zamieszkalismy razem….
    po pol roku zaszlam w ciaze….
    byly klopoty…sam sobie je narobil..trudno wiecznie bylam przy nim….
    stracil w prace….ja w ta zeszla zime z brzuszkiem robilam wszystko sama…pracowalam na dom,zajmowalam sie nim…a on tylko komputer….
    potem znalazl prace…ja skonczylam bojuz nie moglam mialam ciaze zagrozona i takie tam…
    przeklinam dzien w ktorym poszedl do tej pracy…poznal tam ja…ja nic nie wiedzialam…tylko wiedzialam ze cos jest nie tak…bylam tydzien przed porodem w szpitalu to nawet raz nie przyjechal…
    wrocilam do domu musialam okna myc spprzatac..
    tydzien potem urodzilam…kasiunie..boze nienawidze tego imienia….
    oddalam mu pierscionek bo mialam dosc tego ze nie moge na niego liczyc…
    jak sie potem okazalo na drugi dzien zaniosl jej..
    tesciowa ja na kawe zparosila….
    zostalam sama z dzieckiem…
    znikal na noce…telefony maile..i coraz gorsze traktowanie mnie…bylam calkiem sama…spotkalam sie znia powiedzila jej ze juz od dawna ze mna nie spi
    ze tylko ja kocha i ze mna juz nie jest a zamieszkala tylko dlatego zebylam w ciazy…
    juz sie do niej wyprowadzal….
    a dzis…dzis jestem dwa miesiace po slubie znim,….mala ma 15 roczek…i nie ufam mu…sprawdzam…i wiem ze znow klamie choc wiem…ze moze nie robi tego….bo ta nowa wychodzi za maz….czy aby na pweno??

  • RRRRRRR

    [Re: Zdrada]

    Taaak, a mnie żona zdradziła… najgorsze, że sam jej na to pozwoliłem…, myślałem, że zobaczy ja to jest z kimś innym i wróci… Jeste głupcem, facet zrobił jej tak dobrze, że ja już wypadłem…, Na dodatek dowiedziałem sie od niej, że kilkanaście lat małżeństwa było fikcją z jej strony… Ja ją kochałem z każdym rokiem coraz mocniej… ona wcale… Teraz nie wiem jak się odkochać, a na dodatek po jej jednym słowie przyszedłbym do niej jak piesek… Może ja też powienienem poszukać kogoś, kto pomoże mi o niej zapomnieć, może już znalazłem tylko boje się… Najgorsze, że mamy 2-kę wspaniałych dzieci i dla nich będę się musiał męczyć… ale dla nich zrobie wszytko, muszę wytrzymać

  • Twoje imie go

    [Re: Zdrada]

    myslalam ze jestem osamotniona w swoich przezyciach ale tak nie jest i jest mi z tego powodu smutno ze tyle bolu jest

  • Krysia

    [Re: Zdrada]

    Ja też straciłam już chęć do życia. Jestem przekonana, że mąż mnie zdradza z koleżanką z pracy. Nie mam jednak na to bezpośrednich dowodów. Są jakieś smsy, z których wywnioskowałam zdradę. Kilka razy pytałam czy jest ze mną szczery, czy kogoś ma, ale on zapiera się i strasznie obraża. Obraża się na to, że śmiem go podejrzewać po 10 latach udanego małżeństwa. Ja jednak jestem pewna że zdradza chociażby dlatego że cały czas kontroluje swój telefon. Nie mam do niego dostępu od trzech miesięcy. Koleżanka z którą podejrzewam że zdradził zostawiła w pracy na gadu gadu dwa smsy wyraźnie wskazują, że mój mąż miał klucze z jej mieszkania, a teraz jest załamana bo je oddał. Wiem, że kiedy znajdę bezpośredni dowód zdrady to jej nie wybaczę. Staram się żyć normalnie żeby nie wzbudzać jego podejrzeń. Ciągle mam nadzieję że się potknie i zostawi gdzieś telefon, a ja będą mogła go przejrzeć. Mam też nadzieję, że moja koleżanka tak bardzo będzie chciała być z moim mężem, że o wszystkim mi powie lub zajdzie w ciążę. Tego serdecznie jej życzę, bo mam już wszystkiego dosyć!

  • Monika

    []

    Witam wszystich na tej stronie Ja równiez boję się zdrady Mój Chłopak mówiżebym Sobie zdrade wybiła z głowy jest dla Mnie bardzo dobry ale boję się żeby kiedyś do naszego związku nie skradła się własnie zdrada to jest najgorsze co może być Ludzie współczuje Wam Wszystkim z tego co czytam to Mi sie w głowie nie mieść że Są Tycy hamscy Ludzie którzy zdradzają swoje żony czy Zony swoich Mężow modle się co dziennie do Boga żeby Mnie to nie spotkało ale i tak się boję pozdrawiam Wszystkich trzymajcie sie pa.

  • Monika

    [Re: Zdrada]

    Czy może ktoś Mi coś poradzić jak ustrzeć się zdrady proszę Kogoś żeby Mi właśnie to wytłumaczył jak żyć żeby nie zdradzac się na wzajem

  • Twoje imię lussi

    [Re: Zdrada]

    w 25 rocznice ślubu mąż zafundował sobie dziwkę o naście lat młdszą ,telefon drugi do kontaktów z nią ukrywał to dziecko znalazło telefon i odczytało jak ją kocha teskni że to wielka miłość PODEJŻEWAŁAM GO O ZDRADĘOD DAWNA PO JEGO ZACHOWANIACH . TERAZ MÓWI MI ŻE TO GŁUPOTA BYŁA I ŻE NIE SPAŁ Z NIĄ

  • Twoje imię Maria

    [Re: Zdrada]

    Po dwudziestu latach małżeństwa mąż zaczął mnie zdradzać, o czym dowiedziałam się telefonicznie od zrozpaczonego męża jego kochanki.Choć minęło parę lat ból i ogromny żal we mnie pozostał.Trudno mi z tym żyć,nie umiem widocznie w sercu wybaczyć, wciąż wszystko wraca mi w pamięci.Nie wiem czy takie życie można odbudować, już zawsze pozostanie smutek, zawód, łzy,ktore wymkną się spod kontroli.Zdrada to niezwykle bolesne doświadczenie.Nie umiem sobie z tym poradzić.Serdecznie pozdrawiam wszystkich nieszczęśliwych z tego powodu.

  • martuska

    [Re: Zdrada]

    Witam tych co lubia sobie poczytac o ludzkich problemach, mnie to przynajmniej pomaga jak czytam Was………Moja historia jest bardzo podobna do wielu z Was, moze zaczne od poczatku………jestem mezatka od 4 lat ,mam 2 letniego synka.Maz moj jest Litwinem i postanowilismy ulozyc sobie zycie wlasnie tu na tej Litwie……….mieszkam tu juz 2 lata od 3 miesiecy zaczelam sie przyjaznic z pewna dziewczyna ,potrzebowalam kolezanki,przyjaciolki bo niemam tu nikogo z kim mogla bym porozmawiac, posmiac sie ,itc……………..To bylo wczoraj pojechalam z mezem i z moja kolezanka na wies do rodziny wlasnie tej dziewczyny (ona tez mezatka) nic nie podejzewalam hmmmmm moze ten alkohol tak na to wszystko podzialal…..NAKRYLAM MEZA Z KOLEZANKA……jeju jak mnie to boli ,chwila nie uwagi ,i czuje ze mi sie swiat zawalil ……..nie doszlo miedzy nimi do stosunku ale jak to mowi mlodziesz macanki cacanki itc widzialam na wlasne oczy co jest najgorsze oboje sie wypieraja…..ja bylam trzezwa Diana(kolezanka) tez nie pila tylko moj maz sie nazlopal:( ……….niewiem jak myslec kto jest temu wszystkiemu winny maz czy ona????? ona byla trzezwa wykorzystala moja nieobecnosc …………….a ja stracilam teraz jedyna kolezanke ,zaufanie meza,i wogole to rycze w poduszke juz od wczoraj……..jeszcze nawet przepraszam nie slyszalam od strony meza udaje ze niby nic sie nie stalo ze nie pamieta ………kurde moze glupoty pisze ale musialam sie zwierzyc chociaz do komputera bo to zbyt swieze a ja nawet tu niemam do kogo buzi otworzyc:( ………..kurde jak wybaczyc mezowi,jak on nawet przepraszam nie powiedzial,boje sie ze to moze sie powtorzyc……..zaznaczam ze w moim maluzenstwie zawsze bylo wpozadku albo poprostu ja bylam slepa ……..dobra juz sie nie rozpisuje …….ide zapalic bo mi lzy leca jak sama siebie czytam…….dziekuje kochani za wysluchanie :) Pozdrawiam serdecznie

  • Twoje imię Maria

    [Re: Zdrada]

    Martusko, współczuję Ci tej sytuacji,alkohol niczego nie tłumaczy.Nie pozwól się nigdy oszukiwać,bo to Ty właśnie i też Twoje dziecko poniosą tego wszelkie konsekwencje.Myślę, że koleżanka nie zasługuje na Twoją przyjażń ani nawet na kontynuowanie znajomości. A mąż musi wiedzieć, że takim zachowaniem po prostu krzywdzi swoją rodzinę.Zyczę Ci, abyś ten incydent przetrwała nie załamując się, choc rozumiem jak jest Ci przykro, ale oczy miej szeroko otwarte.Bagatelizowanie sprawy i udawanie, że nic się nie stało, nie da nic dobrego.On musi mieć odwagę z Tobą na ten temat porozmawiać, i zdać sobie sprawę że zachowanie to Cię zraniło.Niech sie zastanowi co zrobiłby, i jak by się czuł, gdyby Ciebie zastał w takim „układzie” ze swoim kolegą.Pozdrawiam i bądż dzielna!

  • Twoje imię Martka

    [Re: Zdrada]

    Witam, droga Martniu, moja imienniczko trzymam kciuki za Ciebie i Twojego synka, pamietaj masz dla Kogo żyć, a z mężem spróbuj porozmawiać, nie wiem czy warto dawać druga szansę, ja dałam…..i nie musiałam czekać długo za 2 tygodnie znów to zrobił….to bardzo boli…..zwłaszcza że świata poza nim nie widzę, choć nie jesteśmy już pół roku razem….przepraszam chciałam doradzić coś a sama sobie z tym problemem poradzić nie mogę…pozdrawiam trzymaj się cieplutko

  • Gabrysia

    [Re: Zdrada]

    Ja również parę dni temu odkryłam ze zostalam zdradzona i to calkiem przez przypadek przez glupie gg sie dowiedzialam,a mianowicie byla planowana wycieczka na ktora moj chlopak bardzo sie cieszyl,mielismy jechac ze znajomymi ale nagle odwolal ją i stwierdzil ze nie pojedziemy bo mu sie ten wyjazd nie widzi!wiec stwierdzilam ok pojedziemy wspolnie w inne miejsce,jednak po przeczytaniu jego archiwum dowiedzialam sie co bylo a raczej kto byl przyczyna rezygnacji.okazalo sie ze na jednej z wycieczek na ktorych byl moj chlopak pod wplywem alkoholu mnie zdradzil-ale czy to jest wytlumaczenie??!!jak sie kogos kocha nie ma podstaw do zdrady.najlepsze jest to ze dowiedzialam sie po dwoch latach, a z chlopakiem jestesmy juz ze soba 4lata,bylo nam cudownie,a on przez ten caly czas mnie oszukiwal,bo jak stwierdzil nie chcial mnie stracic ze mnie bardzo kocha,chociaz go ta sytuacja z inna dziewczyna kazdego dnia dreczyla,jednak nie powiedzial mi tego.w jedenj chwili stracilam wszystko;(nie moglam w to uwierzyc ze moja ukochana bardzo bliska osoba potrafila tak zranic:(nie wiem co mam zrobic,strasznie mnie serducho boli,z jednej strony nie wiem czy potrafie mu wybaczyc i pozniej caly czas obarczac sie myslami ze moze znowu dojdzie do tego,ze kazde jego wyjscie bedzie podejrzane….a z drugiej strony go kocham i nie wiem czy mam dac druga szanse czy nie………czy sie rozstac….pomóżcie!!;(

  • martuska

    [Re: Zdrada]

    Witam :) to znowu ja .dzis juz mam usmiech na twarzy chociaz nie jest on zbyt szczery, no ale coz, rozmawialam z mezem, do wszystkiego sie przyznal ,ale obarcza to wszystko moja byla kolezanke ,hmmm no coz pyl wypity :) ja tam jednak uwazamn ze wina jest po oboch stronach……….z mezem juz rozmawiam wybaczylam bo co dzien kilkakrotnie mnie przepraszal ipowtarzal ze to pierwszy i ostatni raz:) ……….poczekam zobacze co bedzie dalej ………ale przyjaciolki juz niemam i tylko to mnie jeszcze boli! Pozdrawiam Was serdecznie i dziekuje za mile slowa otuchy.buziaki:)

  • Bartosz

    [Re: Zdrada]

    Witam. Bylem w zwiazku przez 4 lata. Dwa lata temu mielismy pierwszy kryzys, moja partnerka poznala kogos przez internet. zaczeli ze soba pisac i potajemnie sie spotykac. Lecz wydalo sie i w odpowiednim momencie udalo sie ja odzyskac, przyzekajac sobie dozgonna szczerosc i zaufanie. Jakies dwa miesiace temu sytuacja sie powtorzyla tyle tylko ze mamy teraz 11 miesieczna coreczke ktora kochamy nad zycie. Ten drugi mezczyzna ja adoruje caly czas. Ja w pogoni za rzeczami materialnymi nie moglem znalezc wystarczajaco czasu dla niej. Ona teraz jest rozdarta pomiedzy nami dwoma chce miec takiego wspanialego ojca i partnera dla jak ja i adoratora. Mysle ze czuje cos do nas obojgu. Zrobilem wszystko co w mojej mocy by ja odzyskac, ona przyzekala ze tez tego chce jednak spotykala sie z nami obojgiem. Niedawno przylapalem ich w lozku. Pierwszy raz ze soba spali. To tak cholernie boli…. Myslicie ze jest sens walczyc mimo wszystko czy tylko odejsc z godnocia. Bardzo sie bawila moimi uczuciami robila mi nadzieje, spala ze mna. a po moim wyjsciu spotykala sie z tym drugim, mowiac ze chcac znalezc szczescie. Jednak pytajac ja jak chce zeby wygladal nasz szczesliwy dzien opisala naszcodzienny dzien taki zwykly jaki zawsze mamy. Wiem ze to w dozej mierze moja wina nie okazywalem jej jak bardzo ja kocham i ile dla mnie znaczy. Wolalem zrobic jej pyszny objad i pomoc przy dziecku niz kupic kwiaty i zabrac do kina. Wina lezy troche po srodku. Jak myslicie czy jest szansa z tego wybrnac? Czy odejsc z godnoscia?

  • maria

    [Re: Zdrada]

    Bartoszu, z tego co piszesz wynika,że jesteś porządnym,uczciwym, odpowiedzialnym partnerem i ojcem.Nie zasługujesz więc na takie traktowanie mimo ,że nie kupujesz róż i wina.Akurat to nie stanowi o istocie związku.A dziewczyna wydaje się być niepoważna, wchodzi w różne znajomości, poszukuje nowości – widocznie fakt, że ma Ciebie i córeczkę z Tobą, nie jest dla niej wystarczająco wiążacy i ważny.Bawi się kosztem Rodziny.Może tak bardzo młoda i niedojrzała, a może jednak Cię nie kocha i w pewnym momencie podejmie jakąś decyzję jednoznaczną.W każdym razie wydaje mi się mało wiarygodna.Zastanów się czy istotnie z właśnie taką kobietą chcesz być i jaką matkę ma Twoja córeczka.Jaki dom tworzycie dla tej małej istotki i jakie wartości córeczce przekaże jej matka a Twoja partnerka?Myślę,że jest najwyższy czas na zdecydowną rozmowę i uświadomienie dziewczynie ,że jest odpowiedzialna nie tylko za swoje życie, ale i za życie i przyszłość dziecka które powołaliście na ten świat.Niech zacznie myśleć głową.Wysłuchaj jej Bartoszu.Zastanów się co powie, zastanów się nad tym co będzie dalej robić, bo deklaracje i słowa to nie wszystko.I wtedy będziesz już wiedział ile w tym prawdy, miłości, odpowiedzialności.I wtedy podejmiesz właściwą decyzję.Nie spiesz się.Myśl i obserwuj.Trzymaj się dzielnie, masz dla kogo żyć !Pozdrawiam serdecznie.

  • Twoje imięAsienka

    [Re: Zdrada]

    Witam. na forum wypowiadają się osoby zdradzone bo to w sumie forum o zdradzie. moja historia jest nie typowa, ponieważ byłm tą trzecią w związku. Doskonale wiedziałam o niej, wiedziałam ze on nie jeden raz ją zdradził, ze miał w swojm życiu sporo kobiet jak na 25latek. on tłumaczył się ze pomimo 6tat spedzonych znią nie kocha jej, ze na początku ich związku było fajnie a teraz to tylko przywiązanie, brak uczucia po prostu zaszybko podją taką decyzję; związał się z małolatą, ograniczył i ze tego załuje. Na początku nie wierzyłam w to co gada co pisze w esach, stwierdziłam ze to taki tekst faceta który próbuje się przespac z inną kobietą. tylko ze nasza znajomość zaczeła się 2 lata temu ale szybko się zakończyła oczywiście sex nie wchodzi w racxhubę bo nigdy nie sprawdziliśmy jakimi jesteśmy kochankami w łożku. Przez 2 lata ciągle zabiegał o spotknie, o chwilę rozmowy o wyjasnienie jak mogłm go zostaic dlaczego się obraziłam. W między czasie zdążył się (zareczyc jak on to stwierdził „ze nie wie jak to wyszło ze się zaręczył” ) pomiomo tego umówiłam się z nim , potem zczeliśmy się spotykać, planować nasz związek. jJego narzeczona dowiedziała się o mnie. my nadal spotykaliśmy się ale nadal bez seksu. Obecnie nie jesteśmy razem aczy bedziemy to ewentualnie okarze się w pazdzierniku po mojm powrocie z usa.
    Wiem jedno ze nadal do kocham pomimo tego ze jest skończonym dupkiem, kocham go od 2lat. Narzeczona wybaczyła zdradę, ale czy to była zdrada skoro nie spaliśmy ze sobą i 2 razy się całowaliśmy. Kocham go zakonczyłam to co było miedzy nami ale nadal mam nadzieję ze to nasze uczucie jest prawdziwe.
    Wszyscy piszecie o zdradzie o tym ze dajecie drugą, trzecią i kolejną szanse ale czy warto wybaczać a potem ciągle zyc w niepewności; ciągłym srachu, ze on teraz z kimś się spotka, komuś innemu mowi
    KOCHAM CIE. Wybaczamy zdrade ale i tak to nie jest to co było przedtem, dwoje ludzi nagle odsuwa sie, owszem nie przeczę warto wybaczyc dac drugą szanse ale po co skoro i tak nigdy nie zapomni się zdrady bo to na zawsze rani nasze serce. Ktoś napisał na forum „rozum podpoiwda zostaw go nie warto, a serce nadal kocha”. zdarda zadradą ale jesli facet kocha i jest kochany to nigdy n ie zdradzi. Oczywiscie nie mam na mysli tego typu który jest uzalezniony od zdrady bo niestety i tacy tez się zdażają.
    Zastanówmy się z 10razy zanim popełnimy błąd swego życia, warto krzywdzic
    ukochaną,i tą trzecią w związku. Skoro nie nie odpowiada mi bycię z tobą to cię zostawiam a nie co 2 miesiące zdradzam.
    Zanim podejmniesz decyzję o daniu kolejnej szansy zastanówmy się, dlaczego to robisz koro przez nastepnych kilkanaście miesięcy bedziecie sie do tego faktu (dokonanego) powracać i ciągle jeden temat drązyc. Przebaczenie nie polega na tym ze to co byo ciagle wraca, to na tym nie polega. Nie wybaczajcie skoro bojcie się ze nigdy nikogo tak nie pokochacie jak do tej pory, nie wybaczajcie jezeli obawiacie się ze nie dacie rady zyc osobno. Uważam że zycie za krótkie jest byb ciagle wracać do jednego, co cię nie zabije to ciwzmocni.

  • Mac

    [deprecha]

    Ello. Jak tak trochę nietypowo … Mam dziewczyne , kocham ją strasznie mocno. Ona jest bardzo młoda ja starszy o 9 lat. Jestem o nią strasznie zazdrosny i kilka razy miałem do niej wyrzuty , niepotrzebne zresztą. I tak było w ten właśnie dzień. Pytałem się co to za koles itd. Następnie wieczorem pojechałem na impreze , opiłem się i poszedłem z kumplem na disco. Jak juz wspomniałem zbyt trzeźwy nie byłem i „odkręciły mi sie śrubki” tańczyłem przez cała noc z wieloma dziewczynami , warto dodać że spotkałem tam wspólnych znajomych mojej dziewczyny. Nie licząc ze tańczyłem jak szalony nic złego nie zrobiłem , z nikim się nie przespałem , z nikim się nie całowałem … na następny dzień dziewczyna się o tym dowiedziała … chyba już nie chce ze mną być … czy jestem aż taki zły ?? czy to powód żeby mnie zostawić ?? cholera nie śpie nie jem … idę zaraz kupić kwiaty … jakieś pomysły jak ją przeprosić ?? help

  • Sid

    [Re: Zdrada]

    Od kilku miesiecy spotykam się z pewnym chlopcem. Jestem w nim bardzo zakochany, on we mnie (jak twierdzi) też. Spotykamy sie co drugi dzien, spedzamy ze soba duzo czasu, wychodzimy do znajomych, etc… Niestety posiada on pewna slabosc do dziewczyn, mianowicie, kiedy sie upije lubi sie z nimi calowac, dosyc namietnie i to w mojej obecnosci. Od kiedy się spotykamy (4 miesiące) zdarzyło się to czterokrotnie. Reagowalem gwaltownie, on tlumaczył sie na drugi dzien, ze to nic nie znaczy, ze nie podnieca go to, ze jest gejem i byl tylko w takich relacjach, że to sie zdarza tylko wtedy gdy jest pijany i juz sie „nie kontroluje”. Mowi, ze lubi pasywnosc kobiet, ich uległosc przy pocalunku, i ze cieszy go, ze gdy je całuje, one sa wobec niego calkowicie bezwolne i daje mu to radosc. Podresla zawsze, ze to ze mna chce byc i ze to mnie kocha (co zreszta okazuje, na codzien jest bardzo czuly i troskliwy). Jednak takie sytuacje zdarzaja sie raz na kilka tygodni, przy okazji jakiejś imprezy. Nie wiem co o tym myślec, jestem strasznie zazdrosny i nie mogę zapomnieć a tych momentach. Prosze pomozcie! Wiem, ze wiekszosc komentujacych tu osob mowi o sytuacjach w zwiazkach heteroseksualnych, ale moze ktos ma podobne doswiadczenia… Kocham mojego chlopaka i nie chce go stracic, ale nie moge tez patrzec na to co sie dzieje.

  • Oluś

    [Re: Zdrada]

    Ja cały czas zdradzam swojego faceta,a takżę tych z którymi go zdradzam bo oni nie wiedzą o nim..Kocham ICH TRZECH!!wiem,ze to troche niezrozumiałe,ale taka jest prawda,Z każdym jednym łączy mnie coś innego..Lubię to,bo obytrzej są zajebiśći!Choć jestem z jednym w stałym związku od ponad pół roku,ale muszę się odzywać do tamtych..Nie wiem jak mi sie udaje kryć to wszytsko,ale jestem uważna i to bardzo!!a moze dla tego ,ze wszyscy trzej mieszkają w innych miastach…NO CÓŻ TEMAT ZDRADA TO TEMAT DLA MNIE;] Pozdrawiam;-)

  • zdradzony

    [Re: Zdrada]

    Żona zdradziła mnie po dwóchlatach małżeństwa. Stwierdziła, że koleś ją zauroczył. Minęło 3 tygodnie a ona nadal mnie oszukuje. Wywalić ją z domu?

  • dominika g.

    [Re: Zdrada]

    Mam 23 lata i jestem blisko 4 lata po ślubie. Mamy wspaniałą 2 letnią córeczkę.Od ok.półtora roku nie jest między nami najlepiej.Ciągłe kłótnie o byle co,mąż coraz bardziej się ode mnie oddala.Twierdzi że nie wie co do mnie czuje,że mnie nie chce…Do ego dochodzą;pisanie sms z kobietami,maile.Mam do niego żal o to jak mnie traktuje,że nie słucha jak usiłuje porozmawiać.Jestem na skraju wyczerpania nerwowego.Niczym nie jestem w stanie się cieszyć.Błagam o pomoc,bo jedyne co mi w tej chwili pozostaje to się zabić,bo nie potrafię żyć bez niego.Mam lęki,koszmary że mnie zostawi,że szukając w kącu znajdzie sobie kogoś.To jest ponad moje siły…

  • Twoje imię Maria

    [Re: Zdrada]

    Dominiko, nie wolno Ci tak myśleć. Jesteś młoda, życie masz przed sobą i wiele dobrego Ci się jeszcze wydarzy, pomyśl o córeczce, dla której przecież jesteś całym światem.Zdaję sobie sprawę, że Ci ciężko teraz.Ale przecież nikt nigdy nam nie obiecywał, że wszystko będzie zawsze układało się pięknie.Z pewnoscia czytałas te wszystkie komentarze i sama widzisz, jak wiele jest w nich bólu, goryczy, rozczarowania. A wszyscy piszą o miłości.Jedne kryzysy mijają, inne są nie do pokonania.Potem okazuje się ,że na naszej drodze znów zapala się światełko nadzieji i można żyć dalej, może nawet piękniej i mądrzej.Z pewnością będziesz walczyc o swój związek i rób to wytrwale. A Twój mąż powinien przede wszystkim rozmawiać z Tobą, wyjasnic te dziwne relacje z innymi kobietami, nie jesteś jego zabawką, którą on chce lub nie chce się już bawić.Ale jak uznasz, że to nie ma sensu, to nie bój się iść dalej sama.Nie skazuj się na nieustanną walkę o coś, co może nie byc warte Twoich łez i całego Twego życia w końcu.Głowa do góry i bądż konsekwentna.Czasem życie wymaga od nas twardości i siły.Poradzisz sobie Dominiko, tak jak poradziło sobie wiele kobiet w takiej sytuacji.Pamietaj, że nie jesteś z problemem sama, o czym chociażby ta strona świadczy i nie poddawaj się.Pozdrawiam Cię serdecznie.

  • zraniona

    [Re: Zdrada]

    najbardziej boli,gdy rani osoba,ktorej ufalismy bez zadnych zastrzezen,za ktora dalibysmy sobie uciac przyslowiowa reke.czlowiek,ktory kocha szczerze,nigdy nie zrani.ktos kto zdradza NIE ZASLUGUJE na uczucie

  • edyta

    [Re: Zdrada]

    zraniona! w zupelnosci sie z toba zgadzam! zostalam zdradona, bylismy ze soba 3.5 roku kochalismy sie chociaz teraz w to watpie zeby mnie kochal:-( pojechal za granice i tam jakas szma… wpakowala mu sie do lozka! nie bylo to przez alkohol tylko tak bo brakowalo mu sexu!!!! chce wrocic do mnie a ja go nadal kocham i co mam ZROBIC? pomozcie

  • Twoje imię umarl dla mnie dwa razy

    [Re: Zdrada]

    Wlasciwie nie wiem czy uda mi sie tu wejsc .. moze sprobuje nigdy nigdzie nie pisalam i czytajac te wszystkie wypowiedzi czuje ze musze dolaczyc do grona i opowiedziec swoja historie bo nie potrafie zyc z tym pietnem

  • Twoje imię umarl dla mnie dwa razy

    [Re: Zdrada]

    Wlasciwie nie wiem czy uda mi sie tu wejsc .. moze sprobuje nigdy nigdzie nie pisalam i czytajac te wszystkie wypowiedzi czuje ze musze dolaczyc do grona i opowiedziec swoja historie bo nie potrafie zyc z tym pietnem

  • Twoje imię dla mnie umarl dwa razy

    [Re: Zdrada]

    Dlugo zastanawialam sie czy w ogole wchodzic tutaj i czy uda mi sie wejsc ale udalo sie…
    moze zaczne tak.. jestem mloda wdowa.( no wcale nie taka mloda).i wcale nie gotowa zeby wyjsc ponownie za maz.. ale chce sie podzielic swoimi problemami moze mi troche ulzy..moze ktos podpowie mi jak mam zyc z tym pientnem ktore mnie dotknelo..
    Moj maz niestety 5 miesiecy temu zamiast mnie wybral swiatelko w tunelu..Byl to dla nas wszystkich ogromny wstrzas bol i rozpacz ON taki sportowiec nie pijacy nie palacy,uprawiajacy czynnie sport , bieganie treningi siatkowki , basen narty zagle , swoim odejsciem zlamal wszelkie zasady zdrowego trybu zyciaZmarl na zawal serca w samochodzie wyjezdzajac w nocy sluzbowo //ujechal od domu 55 km../ .Byl dla NAS wszystkich wzorem , autorytetem i podpora.Przezylismy ze soba wiele szczesliwych lat, wspolne zainteresowania wspolnych mase przyjaciol wspolne rozjazdy i dzieci juz dorosle (studiujace jeszcze) ktore zawsze byly nasza duma.Madre piekne i przebojowe.(po rodzicach)Kiedy policja przyszla w nocy zawiadomic mnie o wypadku myslalam ze to jakis zart, ze tylko wypadek , ze trzeba natychniast tam jechac i ratowac go..kiedy uslyszalam ze nie zyje swiat zawalil mnie sie na glowe.Byly lzy bol rozpacz a do tego wszystkiego doszedl jeszcze ogromny bunt.dlaczego? dlaczego Bog mi go zabral? dlaczego wlasnie mnie to spotkalo, przeciez mielismy jeszcze tyle rzeczy do zrobienia.. przeciez planowalismy sie razem zestarzec.. DLACZEGO !!!! Dodatkowy bunt poglebil sie kiedy po pogrzebie sprawdzalismy wszelkie papiery i w ksiazeczce zdrowia zauwazylismy ze maz jednak cos tam odczuwal… ze byl u lekarza ze robil EKG ze mial nawet skierowanie do kardiologa (nota bene nasz dobry przyjaciel jest ordynatorem na oddziale kardiologii)ale nikomu o tym nic nie powiedzial..Pewnie ktos powie nie chcial nas martwic ja jednak uwazam zupelnie inaczej zachowal sie jak smarkacz nie mowiac nikomu o swoich dolegliwosciach Ty wiekszy byl moj bol bo obwinialam sie caly czas za jego smierc obwinialam sie za to ze mu nie pomoglam ze nic nie zauwazylam i obwinialam jego ze nie dal mi szansy zeby mu pomoc.Prowadzlismy z mezem razem firme wiec mimo ogromnego bolu po stracie zajelam sie ze zdwojona sila obowiazkami ktore w duzej mierze spoczywaly na mezu i on wykonywal je za nas dwoje.Praca pozwala mi na chwile zapomniec o tragedii jaka mnie spotkala ,Najgorsze byly poranki noce,kiedy musialam zasypiac i budzic sie sama.najgorsze byly chwile kiedy ktos uzalal sie nade mna i wspolczol jak ja sobie teraz poradze albo mowil ze jestem silna i dam rade..to mnie najgorzej wkurzalo..Najgorzej bylo wtedy…kiedy rozmyslalam o tym wszystkim i oczy mialam zapuchniete od lez,a serce chialo roleciec mi sie na kawalki.Zaczelam prowadzic firme zrobilam remonty w firmie, i zajelam sie dlugami o dziwo o ktorych nic nie wiedzialam..ale to juz osobna historia..(myslalam zagubil sie chlopina)Zajelam sie sprawami spadkowymi ktore tez kosztowaly mnie wiele zdrowia bo o ironio losu za to czego drabialam sie przez cale zycie musialam jeszcze za polowe ktore odziedziczylam niby w 50% zaplacic ogromny podatek.Ale i to pokonalam.. Wlasciwie po smierci meza dostawalam wiele razy kopa od zycia ale podnosilam sie z bolem, podnosilam sie z ledwoscia , jednak i to pokonywalam , lecialam kazdego dnia na cmentarz opowadac jaka to jestem dzielna i jak pokonuje wszelkie trudnosci.Kupilam nowy samochod w dniu urodzin meza i tez pobieglam na cmentarz zakomunikowac mu o tym ze to prezent dla NIEGO ze na pewno cieszylby sie.>Sprzedalam swoj samochod , i postanowilam tez sprzedac meza samochod ktory przez jakis czas byl zarekwirowany przez policje bo nie mial waznego przegladu i mial wybita szybe> Ale i z tym sobie poradzilam.Naprawilam zarejestrowalam na nowo i zawiozlam do auto komisu wystawic do sprzedazy..I w tym momencie zaczeo sie kolejne pieklo w moim i tak tragicznym zyciu.Kiedy zawiozlam do do komisu facet kazal mi pozabierac z samochodu jakies tam jeszcze rzeczy ktore nalezaly do meza..Zabralam termos latarke i jakies tam piedy.. zagladnelam tez do schowaka tam gdzie siedzi pasazer i zobaczylam mase papierow,wzielam je nic nie przeczuwajac i dopiero pozniej zanim je mialam wyrzucic postanowilam je przegladnac.Myslalam ze umre.. jak zaczelam czytac .Okazalo sie ze byly to milosne listy do mojego meza od jakies nieznajomej mi kobiety..Okazalo sie ze maz moj niewiadomo czemu wydrukowal je.. a ja niechcacy dowiedzialam sie o nich ich i o romansie ktory trwal dosc dlugo..Niestety nie zabral tej tajemnicy do grobu… Wyczytalam o tym jak to ona kocha JEGO kiedy sie spotykali, jak to nie moze sie uwolnic z tej zakazanej milosci i o tym jak jest zla ze musi nas ogladac na zdjeciach szczesliwych zakochanych i ze to nie ja zabiera na wczasy pod palmy i ze to nia ja trzyma za reke w kinie.Dowiedzialam sie jeszcze wiele przykrych rzeczy o ktorych nie mialalm pojecia.Jedno bylo tylko dla mnie wazne ze skoro ten ktos zna tak wiele szczegolow z naszego zycia to musi byc to ktos bliski z naszego otoczenia Zaczelam dochodzic prawdy zaczelam szperac szukac postaralam sie o wykaz bilingow , pewne fakty wskazywaly mi tylko na jedna osobe..i o ironia po wnikliwym przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw nie myslilam sie… MOJ IDEAL moj WZOR na cale zycie, nie mogl nic podlejszego zrobic, wdal sie w romas na swoim podworku a wiec z moja pracownica..I tu swiat runal mi po raz drugi na leb. On umarl dla mnie raz fizycznie kiedy go tak oplakiwalam i drugi raz psychicznie kiedy okazalo sie ze zylam pod jednym dachem z draniem i oszustem.IDEAL siegnal BRUKU!!! Moja milosc skonczyla sie wypalila, nie potrafie pogodzic sie z ludzka niegodziwoscia z ludzka perfidia.Dziewczyna z ktora spedzalam prawie pol zycia w pracy z ktora rozmawialam o wszystkim wykorzystala mnie moja ufnasc i podlozyla sie mojemu mezowi Jak mozna zaprowadzic dziecko do przedszkola leciec na net pisac milosne listy do zonatego faceta zwlaszcza meza swojej pracodawczyni a pozniej przychodzic do pracy i siedziec razem i smiejac sie popijac sobie kawe, jak mogla patrzac mi w oczy prowadzic podwojna gre, chyba nic bardziej perfidnego nie moglo mnie spotkac..chyba zycie juz bardziej nie moglo mnie doswiadczyc.Bylismy dobrym malzenstwem moj maz ciagle powtarzal mi ze jestem dla niego wazna ze tak bardzo mnie kocha ze dziekuje za to ze nie doswiadczyla nas nigdy bieda choroba i zdrada.Duzo razem podrozowalismy , mielismy wspolne zainteresowania wspolnych przyjaciol i zawsze bylo nam ze soba dobrze ,, nawet w lozku nasz seks byl jak to mowil taki dojrzaly szalony i podobny do wina..Czy mozna byc bardziej zaklamanym On umarl dla mnie na zawsze nie chce nawet pamietac tych cudownie spedzonych wiele lat.. tylko jak z tym zyc? czuje sie zbrukana ponizona i upodlona.Nie musze dodawac ze Ona wyleciala z miejsca z pracyze poszlam do niej do domu i owszystkim zakomunikowalam jej i jej mezowi (0czywiscie dla niego to byl tez wielki szok) ale co z tego ogromny bol i niesmak pozostal..Nie radze sobie z tym wszystkim, korzystam z pomocy psychologa ale i to niewiele pomaga on tak bardzo zranil moja psychike ze nie potrafie z tym zyc..Dzisiaj na etapie buntu .. mysle ze zmarl smiercia taka na jaka sobie zasluzyl ..Pan Bog nie rychliwy ale sprawiedliwy..Nie oplakuje go juz, od miesiaca nie bylam na cmentarzu, jest we mnie tyle buntu i nienawisci jesli placze to raczej uzalam sie nad soba ze bylam taka glupia i nie zauwazylam nic.Uzalam sie nad soba i swoim zafajdanym zyciem po zyciu..ON UMARL DLA MNIE NA ZWASZE ale co z tego kiedy i ja umieram za zycia To on zabija mnie po smierci.. nie jem zaczelam palic papierosy nie spie lykam prochy bo inaczej nie potrafie funkcjonowac,moje wszelkie wartosci legly w gruzach Czy zycie dla mnie jeszcze ma sens?? Ja nie widze…ciezko mi zyc z tym pietnem.. DRAN DRAN I jeszcze raz DRAN!!!!!!!!!!!!!

  • mango

    [Re: Zdrada]

    ODPOWIEDZCIE MI NA PYTANIE;DLACZEGO TE ,,TRZECIE’,KTÓRE WIEDZĄ,ŻE ZWIĄZEK Z ŻONATYM JEST BEZ PRZYSZŁOŚCI,POZORNIE GODZĄ SIĘ Z TYM,PRZY ROZSTANIU JEST WSZYSTKO OK,A PÓŹNIEJ ZATRUWAJĄ ŻONOM ŻYCIE TELEFONAMI I BZDURNYMI SMSAMI???MNIE TO SPOTKAŁO I CHYBA JUŻ ZAWSZE BĘDĘ SIĘ ZASTANAWIAĆ,CZY TE DZIEWCZYNY SĄ TAKIE GŁUPIE,CZY MOŻE POZBAWIONE SERCA?

  • Twoje imię atlanta29

    [Re: Zdrada]

    T znowu ja..moze ktos mi odpowie..czy ja piszac tu mam jakies odpowiedzi czy jakies posty skierowane tylko do mnie? A jesli tak to gdzie? Czy to mozna jakos sprawdzic? jesli tak to jak?? Nigdzie sie nie logowalam .. weszlam ot tak sobie i opowiedzialam swoja historie.Nie bardzo nawet wiem jak mozna byloby sie zalogowac….Czy to mozliwe ze moje tak intymne wyzwanie pozostalo bez echa i ulecialo w eter..Prosze o odpowiedz.. tu na forum..M

  • Maria

    [Re: Zdrada]

    Twój list dotyczy prawdy, o której dowiedziałaś się po śmierci męża? Był to list bezimienny, wstrząsnął mną do bólu, nie wiem jak mogłabym Ci pomóc, zwłaszcza, że sama zbieram się po podobnym przeżyciu zdrady od kilku lat i wciąż nie łapię równowagi. Próbowałam na tym forum coś doradzić od serca paru osobom, ale nie wiem jak to przyjęły, bo już odpowiedzi na moich parę słów nie było, więc i może niepotrzebnie z tym wystąpiłam.Jest to pierwssze forum na ktorym się wypowiadam i też nie wiem jak można się logować i móc uzyskiwać jakies konkretne kontakty.Myślę, że sama możliwość pogadania, zwierzenia się jest tu bardzo cenna, bo takie sprawy zwykle ukrywamy przed bliskimi, by ich nie ranić, by nie cierpieli i oni. A tu mogą szczerze rozmawiać ludzie dotknięci tym samym bólem i rozpaczą ale też się wspierać. Atlanto, jeśli to właśnie Twój list,to wiedz, ze nie poszedł w eter ,poszedł wprost do serca nieznanej Ci, ale nieobojętnej i współczującej kobiety , która podziwia Twoją siłę i dzielność.Bardzo chciałabym móc jakoś z Tobą nawiązac kontakt, ale zupełnie nie wiem jak to się robi ,aby przejść na korespondencję prywatną .Bardzo bardzo serdecznie Cię pozdrawiam. Przecież mamy dla kogo żyć ,a może za mało myslimy o sobie , za mało dla siebie robimy, gdy tak wcąż patrzymy wstecz? Siłę codziennie musimy odnajdować w sobie, między innymi po to, by głowę wysoko trzymać i probować dojrzeć choć trochę radości wokól na początek nowego.

  • Twoje imię atlanta29

    [Re: Zdrada]

    Mario dziekuje ze zareagowalas na moje slowa.. jestem na etapie takim ze musze to wszystko wypluwac z siebie Ja tez chetnie z Toba nawiaze kontakt, moze razem bedzie nam latwiej.Nie wiem czy to bezpieczne ale zrobie wyjatek i podam Ci moj adres meilowy tu na forum, jesli bedziesz mogla i chciala odezwij sie.. [detr. naruszenie zasad umieszczania komentarzy] Twoj list na pewno nie zostanie bez odpowiedzi.. Pozdrawiam M

  • Twoje imięmango

    [Re: Zdrada]

    WITAJCIE!!!W DALSZYM CIĄBU CZEKAM NA JAKIS ODZEW.SPRÓBUJCIE ODPOWIEDZIEĆ NA MOJE PYTANIE,KTÓRE WCZEŚNIEJ ZADAŁAM.

  • Maria

    [Re: Zdrada. Odp dla atlanta 29]

    Chyba więc nie uda się nam pogadać.Dobre choć tyle, ze można się nie czuć tak samotnie z problemem.Pozdrawiam najserdeczniej.Siły, siły i jeszcze raz siły.Nam wszystkim.

  • monika

    [Re: Zdrada]

    mam 22 lata on 24. jestesmy ze soba 8 lat. to strasznie duzo czasu a nie jestesmy ani malzenstwem, nawet nie jestesmy zareczeni. przez ostatnie kilka miesiecy bylo okropnie. i to akurat w momencie kiedy zaczelismy ze soba mieszkac. dowiedzialam sie ze od czewrca moj facet krecil z 3 dziewczynami. 2 byly przelotne i wykorzystywal je do zalatwienia roznych spraw(lubimanipulowac ludzmi) . z tymi dwoma byl bardziej flirt esemesowy do niczego miedzy nimi nie doszlo. no i ta 3 pojawiala sie sporadycznie przez ten czas. np 2 razy w miesiacu. wychodzili gdzies razem ….i sie calowali. ponoc to latwa dziw… ktoraa moze miec kazdy. w kazdym razie dobze sie bawili. mi pozostawaly tylko jego zle chumory i jego zmeczenie po pracy i szkole. nie obchodzi mnie czy spal z nimi czy nie i tak czuje sie zdradzona. poswiecal im czas ktory mogl spedzic ze mna. nigdzie raze nie wychodziismy. powiedzial mi ze ich nie kocha tylko mnie. mowil ze robil sobie porownania i za kazdym razem ja wygrywalam. pisze to strasznie haotycznie ale to tak strasznie boli!!! kocham go i to strasnie!! chyba dalej chciala bym z nim byc ale mam wrazenie ze on nie zdaje sobie sprawy z tego ze mogl mnie stracic… mieszkamy nadal razem bo nie mam mozliwosci wyprowadzenia sie gdzie indziej. mozecie mi jakos pomoc??? cos doradzic????? blagam!! po 8 latach trydno jest kogos zostawic! raczej probuje sie to naprawic?

  • monika

    [Re: Zdrada]

    mam 22 lata on 24. jestesmy ze soba 8 lat. to strasznie duzo czasu a nie jestesmy ani malzenstwem, nawet nie jestesmy zareczeni. przez ostatnie kilka miesiecy bylo okropnie. i to akurat w momencie kiedy zaczelismy ze soba mieszkac. dowiedzialam sie ze od czewrca moj facet krecil z 3 dziewczynami. 2 byly przelotne i wykorzystywal je do zalatwienia roznych spraw(lubimanipulowac ludzmi) . z tymi dwoma byl bardziej flirt esemesowy do niczego miedzy nimi nie doszlo. no i ta 3 pojawiala sie sporadycznie przez ten czas. np 2 razy w miesiacu. wychodzili gdzies razem ….i sie calowali. ponoc to latwa dziw… ktoraa moze miec kazdy. w kazdym razie dobze sie bawili. mi pozostawaly tylko jego zle chumory i jego zmeczenie po pracy i szkole. nie obchodzi mnie czy spal z nimi czy nie i tak czuje sie zdradzona. poswiecal im czas ktory mogl spedzic ze mna. nigdzie raze nie wychodziismy. powiedzial mi ze ich nie kocha tylko mnie. mowil ze robil sobie porownania i za kazdym razem ja wygrywalam. pisze to strasznie haotycznie ale to tak strasznie boli!!! kocham go i to strasnie!! chyba dalej chciala bym z nim byc ale mam wrazenie ze on nie zdaje sobie sprawy z tego ze mogl mnie stracic… mieszkamy nadal razem bo nie mam mozliwosci wyprowadzenia sie gdzie indziej. mozecie mi jakos pomoc??? cos doradzic????? blagam!! po 8 latach trydno jest kogos zostawic! raczej probuje sie to naprawic?

  • monika

    [Re: Zdrada]

    musze porozmawiac z osoba ktora przeszla to samo bo zwariuje!!

  • Aktsioge

    [Re: Zdrada]

    Przeczytałam wszystkie Wasze komentarze. Jestem załamana. To ja jestem tą „trzecią”. Spotykam sie z mężczyzną starszym ode mnie o 13lat, żonatym, z dzieckiem. Kocham Go. Wiem, że robie źle, wiem, że gdybym to ja była żoną nie zniosłabym mysli, że jakaś młolata spotyka sie z moim mężem. Mimo tej swiadomosci nie potrafie zakonczyc tego związku. On równiez mnie kocha, daje mi to odczuc. Mam wyrzuty sumienia, a jednoczesnie kiedy z Nim jestem czuje sie najszczęśliwszą kobietą na ziemi.

  • mango

    [Re: Zdrada do Aktsioge]

    AKTSIOGE!NIE WIEM ILE MASZ LAT,ALE SAMA SIEBIE NAZWAŁAŚ ,,MAŁOLATĄ”,WIĘC OBSTAWIAM,ŻE DWADZIEŚCIA,MOŻE DWADZIEŚCIA KILKA.PISZESZ,ŻE GO KOCHASZ,A ON KOCHA CIEBIE I PEWNIE KOCHA ŻONĘ I NIE MOŻE SIĘ ZDECYDOWAC?SORKI,ŻE PISZĘ TO Z IRONIĄ,ALE TERAZ Z WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA WIEM,ŻE JAK FACET POKOCHA TĘ,,TRZECIĄ”,TO ŻADNA SIŁA NIE POWSTRZYMA GO PRZED ODEJŚCIEM OD ŻONY.GDYBY NAPRAWDĘ CIĘ KOCHAŁ,ROZSTAŁBY SIĘ Z ŻONĄ,BO PO CO BYĆ Z KIMŚ,Z KIM JUŻ NIC NIE ŁĄCZY OPRÓCZ POTOMSTWA?!BYĆ Z KIMS DLA ,,DOBRA DZIECI” JEST POZBAWIONE SENSU,BO ONE TEŻ MYŚLĄ I CZUJĄ.PRZYCHODZI MOMENT,ŻE WIEDZĄ CO JEST GRANE.JA MĘŻOWI WYBACZYŁAM ZDRADĘ(CO NIE ZNACZY,ŻE ZAPOMNIAŁAM JAK MNIE SKRZYWDZIŁ)MOŻLIWE,ŻE PODJĘŁAM TAKĄ DECYZJĘ,PONIEWAŻ DOWIEDZIAŁAM SIĘ,JAK JUŻ PRAKTYCZNIE BYŁO PO ROMANSIE.WCZEŚNIEJ DOMYŚLAŁAM SIĘ,ŻE COŚ JEST NIE TAK.ZNALAM MĘŻA KILKANAŚCIE LAT W KOŃCU.WIEM ,ŻE DLA NIEGO TO BYŁA TYLKO PRZYGODA,ALE DLA TEJ DZIEWCZYNY PRZESTALA BYĆ.NIE CHCIAŁA SIĘ POGODZIĆ Z TYM,ŻE TO JUŻ KONIEC.ZACZĘLA PO NOCY DO MNIE WYDZWANIAĆ,PISAĆ SMSY-NP.ŻE JEST W CIĄŻY ITP. ITD.JA CHCIAŁAM ODRAZU ROZWODU.DLA MNIE TO JUŻ BYŁO PO MAŁŻEŃSTWIE.PO DŁUGICH ROZMOWACH,KTÓRE JEDNAK BYŁY NAM POTRZEBNE,STWIERDZILIŚMY,ŻE SPRÓBUJEMY OD NOWA.DZISIAJ PO DWÓCH LATACH,NIE ŻAŁUJĘ.ZADRA W SERCU JEST I NAPEWNO JESZCZE DŁUGO BĘDZIE,ALE NIE ROZMAWIAMY JUŻ O TYM,NIE WRACAMY DO TEGO I JEST SUPER.MYŚLĘ,ŻE MÓJ MĄŻ ZROZUMIAŁ,CO MÓGŁ STRACIĆ PRZEZ SWÓJ KAPRYS.MAŁŻEŃSTWO JEST JAK DOMEK Z KART.BARDZO ŁATWO MOŻE SIĘ ROZWALIĆ,DUŻO TRUDNIEJ GO ODBUDOWAĆ.NIE ŻYCZĘ CI MIEĆ W ŻYCIU TAKICH DOŚWIADCZEŃ,WIERZ MI.TERAZ SIĘ MOŻESZ Z TEGO ŚMIAĆ,ALE ŻEBYŚ W PRZYSZŁOŚCI NIE ZAPŁAKAŁA,BO TO BĘDĄ BARDZO GORZKIE ŁZY.ŻEBY TO ZROZUMIEĆ,TRZEBA PRZEŻYĆ!!!

  • Aktsioge

    [Aktsioge do Mango]

    Bardzo dziękuję Pani za odpowiedz. Widzi Pani najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja doskonale zdaje sobie sprawe z beznadziejnosci sytuacji w jakiej sie znajduje. Wiem, że to nie ma sensu, wiem, że im dłuzej to ciągnę tym bardziej wszyscy bedą cierpieli. Kiedy mysle „na spokojnie” o tej sytuacji zawsze stwierdzam, że musze sie z tego wyplątać. Czuje sie paskudnie myśląc o Jego żonie, o dziecku. Nie radze sobie z tym. Wiem, że rozwiązanie jest tylko jedno. I wszystko byłoby proste gdyby nie fakt, że ja naprawde Go kocham. Kiedy na Niego patrze to szlag trafia moje postanowienie o zakonczeniu znajomosci. Nie chce absolutnie sie usprawiedliwiac, ja sama doskonale zdaje sobie sprawe z tego, iz moje zachowanie jest karygodne, ze krzywdzimy tym związkiem nie tylko siebie wzajemnie ale i Jego rodzinę(przede wszystkim rodzine) Tkwię w błędnym kole, z którego nie potrafie sie wydostac. Naiwnie licze na to, że kiedy sie obudze i okaze sie to tylko snem.

  • Rita M.

    [Re: Zdrada]

    Jedno jest pewne.Krzywda, ktorą wyrzadza tenże mąż swojej żonie i dziecku, wchodząc w relację z Pania, nigdy nie będzie szczęściem dla Pani, chyba , że jest Pani osobą bezduszną i to Pani nie obchodzi tak naprawdę.Nie będzie dla Was przyszłości, ani radości, jeśli tak traktujecie tę nieszczęsną rodzinę.To nieszczęście wróci kiedyś i do tego męża i do Pani, może już w innej sytuacji i w innym związku.I wtedy zrozumie Pani co znaczy bycie zdradzaną żoną, oszukiwaną żoną, zrozpaczoną żoną.Niech Pani zdąży jeszcze uciec od tego zła.

  • mango do Aktsioge

    [Re: Zdrada]

    DZIęKI żE PRZECZYTAłAś MOJE WYWODY.JESZCZE ROK TEMU NIE CHCIAłABYM Z TOBą ROZMAWIAć,BO BYłAM WśCIEKłA NA CAłY śWIAT.DZISIAJ WIEM,żE CO SIę STAłO TO SIę NIE ODSTANIE.UKłADAMY NASZE żYCIE OD NOWA,CO NA POCZąTKU WCALE NIE BYłO łATWE.JA JESTEM OSOBą,KTóRA SIę NIE PODDAJE I BęDę WALCZYć O SWOJE(POD WARUNKIEM,żE WIDZę,żE TO MA SENS),ALE LUDZIE Są RóżNI,KAżDY NA SWóJ SPOSóB PRZEżYWA ZDRADę.KOBIETY,A SZCZEGóLNIE TE,KTóRE SA żONAMI KILKANAśCIE LAT,POPADAJą W DEPRESJę.GDYBY MóJ Mąż POKOCHAł TAMTą DZIEWCZYNę(BYłA MłODSZA O 12 LAT)ZOSTAWIłBY MNIE,BEZ żADNEGO ALE.ROZMAWIALIśMY O TYM RAZ,JEDEN JEDYNY,BO CHCIAłAM WIEDZIEć.TA DZIEWCZYNA WIEDZIAłA W CO SIę PAKUJE,DO CZASU,KIEDY USłYSZAłA,żE TO KONIEC.PJANA PO NOCY DO MNIE WYDZWANIAłA(ZAWSZE W TLE SłYSZAłAM HAłAS IMPREZY)TAK JAKBYM TO JA JEJ ZROBIłA JAKąś KRZYWDę,A PRZECIEż TAK NAPRAWDę,TO SAMA Ją SOBIE ZROBIłA.JAK JUż CZUłA SIę SKRZYWDZONA.BYLIśMY O WłOS OD ROZWODU.DAłAM CZAS SOBIE(NIE MężOWI).CHCIAłAM ZOBACZYć,CO BęDZIE,JAK BęDZIE SIę ZACHOWYWAł W STOSUNKU DO MNIE.DZISIAJ WIEM,żE BYłO WARTO,PONIEWAż Mąż STO RAZY BARDZIEJ SIę STARA I OKAZUJE MI SWOJą MIłOść NA KAZDYM KROKU.JA POTRAFIłAM TEN RAZ WYBACZYć,ALE NIE KAżDY TAK PODCHODZI DO PROBLEMU ZDRADY.WIEM, I OSTRZEGłAM MężA,żE DRUGIEJ SZANSY NIE BęDZIE.PO TYM,CO TA DZIEWCZYNA WYPRAWIAłA,TE TELEFONY,SMSY,MYśLę,żE GORZKO żAłUJE TEGO CO ZROBIł.NIE SPODZIEWAł SIę,żE ONA TAK ZROBI.MYśLę,żE JEST POPROSTU GłUPIA.JEJ NIE ZALEżAłO NA CIąGNIęCIU TEGO ROMANSU,TYLKO CHCIAłA MI DOKUCZYć-NIE WIEM ZA CO???OTWóRZ OCZY I SPóJRZ NA SIEBIE REALNIE.ZAPYTAJ TEGO ;;MężA” O CO MU TAK NAPRAWDę CHODZI,BO JA MYśLE,żE TROCHę SIę ZNUDZIł SWOJą żONą I SZUKA ODMIANY I TROCHę DRESZCZYKU.NIE żąDASZ ROZWODU ITD.,WIęC JEST FAJNIE,ALE JAK ZACZNIESZ DOMAGAć SIę JAKIś DEKLARACJI DOTYCZąCYCH WASZEJ PRZYSZłOśCI,UCIEKNIE DO żONY.TAK JEST W WIELU PRZYPADKACH.GDYBY NIE BYłO TYCH,,TRZECICH”,O ILE NASZE żYCIE BYłOBY PROSTRZE,BEZ NERWóW,SRTESóW,NIEPRZESPANYCH NOCY I MORZA WYLANYCH łEZ.POZDRO DLA WSZYSTKICH ZDRADZONYCH!!!

  • Aktsioge

    [Mango]

    Ma Pani rację. Dziękuję. Dzisiaj, udając twardą i stanowczą, powiedziałam Tomkowi, że nie wyobrazam sobie dalej takiego życia. Jasno sie okresliłam, mówiąc, iż to nie ma sensu, że nie chce byc „weekendową” dziewczyną, że potrzebuje kogos na stałe, a nie do momentu az o wszystkim dowie sie zona. Problem w tym, że to Tomasz nie chce sie rozstawac. Chyba naprawde przejął sie tym co mu powiedziałam. Nie mielismy zbyt duzo czasu na rozmowe wiec umówilismy sie wieczorem, do tej pory musze zebrac w sobie siły i zgromadzic jak najwiecej argumentów. Wiem, że nie bedzie wesoło, ale wiem tez, ze nie mam wyboru. To jedyne mądre wyjscie. Mam nadzeje, że nie stchórzę.

  • mango do Aktsioge

    [Re: Zdrada]

    Aktsioge,nie pisz do mnie przez per PANI,bo ja nie jestem taka stara.ha!ha!mam 33 lata.Napisałaś,że on nie chce się rozstawać.Pewnie że nie chce.Nie dziwię się.Przecież do tej pory niczego od niego nie oczekiwałaś.Twoje życie,twoja sprawa.Na tym spotkaniu zaproponuj mu ,żeby się wyprowadził od żony(wiadomo,że sprawa rozwodowa trwa miesiącami)jeżeli cię kocha i mu na tobie zależy.Gwarantuje ci,że się wystraszy i będzie kręcił,a to że dziecko,a bo tak odrazu nie może itd.Czytałaś komentarze wszystkich zdradzonych,więc zauważyłaś,że kazdy(nawet faceci)przeżywają to inaczej,ale wszyscy bez wyjątku czują się nieszczęśliwi,skrzywdzeni,samotni w swoim nieszczęściu.Dużo łatwiej jest wylać anonimowo swoje żale i smutki.Ja też odczułam ulgę wyrzucając to z siebie.Przez prawie dwa lata dusiłam to w sobie.Nie powiedziałam nikomu,że mój cudowny małżonek znalazł sobie kochankę.Nawet swojej przyjaciółce.A wiesz dlaczego?Nie chciałam,żeby ktokolwiek komentował moją decyzję,chociaż wtedy jeszcze nie wiedziałam czy będziemy nadal małżeństwem,czy sie rozwiedziemy.Kiedyś w przyszłości,jak już będziesz żoną i matką,poczytaj sobie te komentarze jeszcze raz,a już dzisiaj spróbuj sobie siebie wyobrazić na naszym miejscu.Chcialabyś tego???Nikt z nas nie chciał,ale tak wyszło.Być może w twoich rękach leży szczęście jednej kobiety.W pewien sposób jej życie jest zależne od ciebie.Napewno jest dobrą żoną i matką,tylko jest nieświadoma tego,że mąż ja zdradza.Z dwojga złego,życzyłabym jej,żeby sama się domyśliła tego,niż żeby powiedzieli jej o tym obcy ludzie.Zresztą jakby się nie dowiedziała,będzie się czuła upokorzona,oszukana i wogóle strasznie.Jestem ciekawa twojej decyzji.

    9

    0

  • Aktsioge

    [Do Mango]

    Decyzja juz jest. Nie chce marnować życia ani rodzinie Tomka, ani Jemu, ani sobie. Teraz tylko musze poczekać do wieczora zanim wprowadze tę decyzje w życie. Boje sie tej rozmowy. Ale wiem, że sama sobie tego piwa naważyłam. Powiem szczerze, że czasami denerwuje mnie fakt, iż to ja myśle o Jego rodzinie, a nie On. Z jednej strony czuję sie jak złodziejka, kradnę w pewien sposób męza innej kobiety, z drugiej strony ciężko jest odrzucać faceta, którego sie kocha i który sam nalega na spotkania, telefony czy tez maile. Ok, trzeba to wszystko wyprostowac i zacząć „normalnie” zyć. Wieczorem zdam relacje z przebiegu rozmowy. Pa

  • Aktsioge

    []

    I juz po wszystkim. Wszystko sie skomplikowało. Kiedy powiedziałam Tomkowi, że nie chcę dłużej tak zyc i chce przestac sie z nim spotykac, On stwierdził, że nie pozwoli mi na to, ze za bardzo Mu na mnie zalezy. Powiedziałam, że nie potrafie byc z Nim wiedząc, że w domu czeka na Niego żona i córka. Głos mi sie łamał ale udało mi sie powiedziec wszystko co wczesniej przygotowałam. Mimo tego Tomasz wciąż powtarzał, że mnie kocha i nie wyobraza sobie rozstania, mówił ze zaangazował sie powaznie, ze jestem dla niego bardzo wazna. Kiedy skonczyly sie juz moje wszystkie argumenty, postanowiłam oszukac Go. Powiedziałam Mu, że Go nie kocham, że nie traktowałam tej znajomosci powaznie i chce sie wycofac póki Jego zona jeszcze o niczym nie wie. Serce mi sie krajało wypowiadając gdy wypowiadałam te słowa. Starałam sie byc powazna, opanowana, wiarygodna i jednoczesnie sprawiac wrazenie, że nie obchodzi mnie co On czuje. Kiedy juz skonczyłam swój ‚wykład’ Tomek sie rozpłakał. Nigdy wczesniej nie widziałam Go w takim stanie, nigdy. Płacząc mówil, że po tym co ze mną przezył nie potrafi zapomniec. Powiedział, że bez względu na to czy z Nim bedę, czy tez nie, On odejdzie od żony, bo Jej nie kocha.

    I co teraz ?

  • mango

    [do aktsioge]

    WLAśCIWIE TO NIE POWINNAM JUż TEGO KOMENTOWAć,ALE JESZCZE COś DODAM-FACHOWCY NAZWALIBY TO ,,EMOCJONALNYM SZANTAżEM”,A JA TCHóRZOSTWEM.CO TERAZ???NIE SPOTYKAJ SIę Z NIM PRZEZ JAKIś CZAS,NIE KONTAKTUJ.SAMA ZOBACZYSZ CO BęDZIE DALEJ.GDYBY TEN FACET BYł MąDRY I MóWIł PRAWDę,DAWNO ROZSTAłBY SIę Z żONą,SKORO JEJ NIE KOCHA.NAPRAWDę W TO NIE WIERZę.JEżELI ON FAKTYCZNIE ODEJDZIE OD żONY,A TY NIE CHCESZ CZUć SIę WINNA TEJ SYTUACJI,POCZEKAJ(NIE SPOTYKAJCIE SIę)DAJ MU CZAS UPORZąDKOWAć SWOJE SPRAWY.PO CO LUDZIE TAK BARDZO KOMPLIKUJą SOBIE żYCIE???WCZEśNIEJ PRZECZYTAłAM,żE NA CUDZYM NIESZCZęśCIU NIKT SWOJEGO SZCZęśCIA NIE ZBUDUJE.MYśLę,żE TO PRAWDA.

  • Aktsioge

    [Re: Zdrada]

    Tak zrobie. Przestanę się kontaktowac.

  • Mąż

    [Re: Zdrada]

    Kurcze musze sie odezwac. Musze. Jestem facetem, który zdradzał swoją żonę z kobietą młodszą o 14 lat. I nie żałuję tego. Pewnie zaraz posypią się na mnie gromy ale tak czy inaczej chce opisac swoją historię.
    Ożeniłem sie z Anną z miłości. Jest dobrą, sympatyczną, atrakcyjną kobietą. Bylismy małżenstwem przez 11lat. Zawsze uwazałem, że nasze małzenstwo jest w miarę udane, nie zworcowe, ale tez nie najgorsze. Mam teraz 37lat, Katarzynę (czyli jak to nazywacie „tę trzecią” ) poznałem 4 lata temu. Miała wtedy tylko 19lat. Początkowo uwazałem ją za zwykłą nastolatkę, traktowałem raczej jak młodszą siostrę, przyjaciółkę, anizeli kobietę. Spotykalismy sie, rozmawialismy. Nagle zacząłem patrzec na nią zupełnie inaczej. Zobaczyłem, że jest nad wiek dojrzała, inteligentna, odpowiedzialna, jednoczesnie delikatna i kobieca. Zauroczyła mnie. Poznając ją blizej coraz bardziej ją szanowałem i doceniałem, widziałem jak bardzo jest wartosciowa. Wiedziałem o Niej coraz więcej i zauwazałem jak wiele wspolnych cech nas łączy. Pokochałem ją. Pokochałem nad życie. Nigdy wczesniej nie czułem nic takiego do zadnej innej kobiety. Czułem tak strasznie silną więź miedzy nami. Wiedziałem, że to Ona jest kobietą, na którą czekałem całe życie. Katarzyna odpowiadała w stu procentach ideałowi kobiety o jakim zawsze marzyłem. Problem tkwił w tym, że jedną kobietę juz w domu miałem. Wybrałem. Rozstałem sie z Anną (Ona tez ułożyła sobie zycie z innym mężczyzną na nowo) . Nie dlatego, że wolałem młodszą, ładniejszą(wiele osób uwaza, że to własnie Anka jest piękna, nie Kaska) Nie tęskniłem do „młodego ciałka”, nie chciałem udowodnic sobie jaki jestem super bo mam młodą laskę, nie liczyłem na nową kochanke i upojne noce. Nie! Ja po prostu spotkałem kobiete, którą pokochałem i bez której nie wyobrazałem sobie zycia. Jestem z Kasią juz 4 rok. Kochamy sie, jest nam razem cudownie. Czuje, że z kazdym dniem odkrywam w niej cos nowego, jest niesamowita. Jestem od Niej uzalezniony, wariuję kiedy nie mam Jej przy sobie. jestem szczęsliwy i nie wstydzę sie do tego przyznać. Katarzyna jest dla mnie wszystkim, całym moim życiem !

  • mango

    [Re: Zdrada]

    PRZECZYTAłAM TWóJ LIST(KOMENTARZ)WOGóLE ZABIERANIE GłOSU NA TYM FORUM TROCHę MNIE WCIąGNęłO.JEDNO, CO MUSZę PRZYZNAć,TO TO,żE BYłEś UCZCIWY WOBEC żONY I KOCHANKI.JA JESTEM żONą,KTóRą ZDRADZIł Mąż,ALE TA ,,TRZECIA” NIE BYłA DLA NIEGO NIKIM WAZNYM,W PRZECIWNYM WYPADKU TEż BY MNIE ZOSTAWIł I ODSZEDł DO TAMTEJ.NA MIłOść NIE MA RADY I NIKT NIKOGO NA SIłę PRZY SOBIE NIE ZATRZYMA.DOSKONALE ZDAJę SOBIE Z TEGO SPRAWę,A BYć ZE SOBą DLA ,,DOBRA” DZIECKA JEST JESZCZE GORSZE.

  • Twoje imięMANGO

    [Re: Zdrada]

    AKTSIOGE!!!CO U CIEBIE???

  • Twoje imię OBCA

    [Re: Zdrada]

    List od MĘŻA jest super. Mam nadzieję, że za parę lat,nadal będzie tak samo zafascynowany kobietą swojego życia. Nawet jesli mu powie, że spotkała właśnie o 14 lat młodszego od niego PARTNERA i bez niego swiata nie widzi, a związek z MĘZEM po prostu się dla niej wypalił.Zycze wiary w to wielkie uczucie i nieustannego entuzjazmu.Jesli dotyczyć to będzie też dzieci ,to oczywiscie też będą zachwycone, bo tatuś to świetnie wytłumaczy!

  • milla

    [Re: Zdrada]

    Do „dla mnie umarł dwa razy”
    Bardzo mi cię żal, jest mi przykro że cie to spotkało. Pewnie uznasz że to co napisze nie ma dla ciebie znaczenie ale chcialam ci tylko przedstawic punkt widzenia kogos, kto zdradzil. Miłość być moze jest oczywista i w swoich zalozeniach prosta, ale niestety ludzie komplikują bardzo wlasną rzeczywistość, szukają samych siebie, mylą się i popelniaja błedy. Nie sadze, że mąż cie nie kochał, nie sądze że kłamał bo byl podlym draniem. Być może kochał dwie kobiety w tym samym czasie być moze nie potrafił uwolnić się od wlasnych uczuć, które krzywdzily ciebie i jego. Twoja znajoma z pracy, postapiła okropnie, nie przyznala sie nie powiedziala ze zaluje, ale byla zakochana. Jej milosc nie jest usparwiedliwieniem ani to ze patrzac ci w oczy bala sie przyznac do tego co sie stalo, ze udawala kogos innego. Wspolczuje ci bo wiem jak bardzo cierpi osoba zdradzona, jak czuje sie oszukana i zraniona. Jest mi zal twojego meza bo myslę, że do ostatniej chwili myslal o tobie i o wlasnym strachu przed szczeroscia z osoba, ktora tak bardzo kochal, przed ktora czul zazenowanie ze tak ja skrzywidzl. Zal mi twojej znajomej bo mysle ze wstyd i bol po tym wszystkim zniszczyl jej zycie. Ludzie sa skomplikowni, bladza i placa za bledy mozesz byc tego pewna, zdrada niszczy, lamie serce zdradzonym i nie pozwala kochac zdradzajcym, a nieumiejtnosc prawdziwego kochanie to realne pieklo ktore wrasta w ciebie kazdego dnia.

  • zalamana

    [Re: Zdrada]

    Jestem z mężczyzną od 11 lat. 5 dni temu mnie zdradził i sam się do tego przyznał. Nie potrafię opisać tego co się ze mną dzieje ale próbuję mu wybaczyć. Zrobiłam jeden błąd i wypytałam o szczegóły (jak to robili, gdzie, kiedy), i ciągle mam to przed oczyma, więc nie pytajcie o to nigdy. Później dowiedziałam się, że zrobili to bez zabespieczenia i ona miała płodne dni. Co zrobić jeśli ona będzie w ciąży? Nie chcę go stracić i nie chcę zeby biegał między mną a dzieckiem poczętym w taki sposób. Dzisiaj do niej pojechał wyjaśnić wszystko do końca i powiedzieć jej że chce byc ze mną ale ona powiedziała że będzie się mścić na nas ponieważ będzie albo z nią albo z żadną. Czy takie życie będzie miało jakiś sens? Dziwi mnie tylko że nie patrze na niego z odrazą i potrafię go przytulić. Płakaliśmy razem przez 2 dni, widzę że żałuje ale czy to wystarczy by wybaczyć…. nie wiem czy będę mogła jeszcze kiedyś z nim się kochać ale bardzo chcę z nim być. Wydaje mi się, że moje życie bez niego byłoby gorsze niż z nim i z tą świadomością. Boli bardzo ale może jakoś razem to przetrwamy, obym tylko zdołała znowu mu zaufać. Narazie wszystko jest za świeże ale poczekam miesiąc, dwa, nie wiem jak długo wytrzymam i wtedy postanowię co dalej. Największy problem jest w tym, że może pojawić się to dziecko.

  • Rita M.

    [Re: Zdrada]

    Szkoda, że w tak byle jaki, bezmyślny, bezmiłosny sposób może powstać życie ludzkie, od samego początku naznaczone pietnem przypadkowości i na pewno nie oczekiwane przez nikogo, ale już o jedynej wartości- karty przetargowej.Już na samym początku swego istnienia sponiewierane, niechciane. A tylko dlatego ,że siła popędu wydaje się być niektórym wystarczającym usprawiedliwieniem, by robic wszystko, wszedzie, z każdym, w każdej chwili- byle robić.Obrzydliwe.I ile krzywdy wokół.

  • róża

    [Re: Zdrada]

    witam
    i ja dolaczylam do grona zdradzonych, pare dni temu…swiat sie zawalil, nie mam sily wstawac z lozka, nie mam sily jesc, robic czegokolwiek.najgorsze jest to, ze mnie nigdy nie kochal, ze przez caly czas dla niego to nie bylo”to”, to przeciez trzy lata…
    powiedzial, ze gdyby nie teraz, to pewnie zdarzyloby sie to za tydzien, miesiac, dwa..
    chce pozostac moim przyjacielem…a ja chyba nie moge tak, jak mialabym sluchac o jego nowych pannach?jak? z drugiej strony tak strasznie go potrzebuje, nawet teraz…
    ktos mi powie, jak sie odkochac?
    pozdrawiam

  • Mango do Załamanej z dn 10 06

    [Re: Zdrada]

    Witaj!Ja już to przeżyłam i wierz mi,że jeżeli oboje będziecie chcieli być razem,to będziecie.To nie jest proste,ale człowiek w imię miłości wiele przetrwa.To było 2 lata temu,ale na początku,gdy mój mąż zerwał znajomość z ta dziewczyną,ona wydzwaniala do mnie i pisała smsy,że jest w ciąży.Byłam załamana,ale zaczęłam się do tej myśli przyzwyczajać(że gdzieś tam urodzi się dziecko mojego męża)Powiedziałam mu,że albo się rozchodzimy,albo będzie płacić alimenty.Został ze mną,a dziecka nie ma,bo ta osoba nie była w ciąży.Już raz się wypowiadałam,że jak facet kogoś pozna,zdradzi i zakocha sie w tej ,,trzeciej”,to żadna siła go nie zatrzyma-poprostu odejdzie.Tak opisałaś swoją historię,jakbym widziala nas przed dwoma laty.My przetrwaliśmy.Dzisiaj do tego nie wracamy,bo po co rozdrapywać rany,które się goją?Na początku powiedziałam,co miałam powiedzieć i starczy.Wybaczyłam,ale rzecz jasna nie zapomniałam.Może nawet nigdy nie zapomnę.Jeżeli się kochacie,życzę Ci,aby wszystko dobrze Wam się ułożyło.

  • zalamana

    [Re: Zdrada]

    Dzisiaj czuję się juz lepiej. Mam coraz większą nadzieję, że nam się uda. I tak jak w Twojej sytuacji Mango, zaczynają się telefony ale nie odbieram ich bo i po co? Wystarczy mi już bólu. Wiem po co go skusiła bo się mu przyznała, chciała żeby był z nią dla dziecka, skoro nie chce jej tak po prostu. Myślała, że po tym wszystkim go zostawię i mu nie wybaczę ale niestety nie udało się, nie dam tak łatwo zniszczyć tego, co tak długo budowaliśmy. Poczekamy jeszcze parę dni, wtedy rozwiąże się sprawa ciąży i będziemy dopiero wtedy myśleć co dalej. Boję się tylko, że ból może uderzyć z podwójną siłą i wtedy już się nie pozbieram. Nie wiem czy będę mogła znieść myśl, że tam gdzieś biega jego dziecko ale puki co wolę nie gdybać, chodź to nie jest wcale łatwe. Chciałabym, żeby rozwiązało się wszystko tak jak u Ciebie i żadnego dziecka nie było, wtedy szanse na powodzenie będą dużo większe. Nie liczę na to, że zapomnę bo się nie da ale mam nadzieję że przestanie choć trochę boleć a rany nie zostaną na zawsze tak głębokie.

  • zalamana

    [Re: Zdrada]

    A jednak nie jest tak łatwo :( (

  • Twoje imię anna

    [Re: Zdrada]

    Witam, chyba dobrze trafilam…. od ponad dwoch miesiecy borykam sie z problemem, ktory wyglada na zdrade. Moj maz oczywiscie wszystkiemu zaprzecza, ze nic sie nie stalo i nic sie nie dzieje. A moja intuicja mowi cos innego… Szkopul w tym, ze bylo dobrze, dopoki nie wyjechal za wschodnia granice na kontrakt. Nasze kontakty slabna, jak u niego jestem, to najwyrazniej przeszkadzam, dziecko chyba tez… Probowalam sie wypytac, sklonic do zwierzen, ale on wszystkiemu zaprzecza i robi ze mnie wariatke. Zaczal klamac, gubi sie ciagle w zeznaniach, pokazuje sie wsrod swoich znajomych z inna kobieta, twierdzac, ze to jest nauczycielka jezyka, jest jeszcze pare innych rzeczy… wiem, latwo wyciagnac wnioski, oskarzyc i wszystko zepsuc, tylko jak postepowac, gdy ma sie mnostwo wskazowek, faktow, ale nie przylapalo sie na goracym uczynku??? Jak Wy wpadlyscie na to? Jechac i mieszkac z nim, walczyc o niego, czy zajac sie po prostu soba??

  • Twoje imię Wallis

    [Re: Zdrada]

    Nie pozwól się oszukiwać, nie jest trudno dowiedziec się prawdy na miejscu,tam gdzie pracuje, nawet pojawić się znienacka, zrobić niespodziankę tam gdzie mieszka póżnym wieczorem, ale też trzeba się liczyć z tym, że bardzo bolesna prawda może się okazać(w najgorszym razie) i musisz mieć siłę, by to znieść. Kobiety z tamtych stron zrobią naprawdę wszystko by omotać faceta,który stanie się wtedy dla nich drogą w inny, wymarzony dla nich świat zachodu.A przy tym traktują go spolegliwie, zapatrzone jak w słońce- co wielu panom bardzo podnosi własne ego.

  • dorotta

    [Re: Zdrada]

    mój facet zdradził mnie po raz 2 mam dosc cierpie z tego powodu mamy 11 miesieczna c€reczke dlaczego on to robi zawsze wtedy kiedy idzie na impreze pomozcie mi bo mam dosc nasze sprawy łozkowe tez sie nieukladaja on mnie juz nieinteresuje ale kiedy dowiem sie ze mnie zdradzil to bardzo cierpie pomocy jak mu powiedziec ze mnie rani

  • Twoje imięMango

    [Re: Zdrada]

    Dorotta!Zdecyduj się i zastanów nad tym co napisałaś(bardzo krótko).Ja TO ZROZUMIALAM TAK,że Twój facet sam chodzi na imprezy,Tobie na nim nie zależy(nie interesuje Cię),ale wściekasz się,że Cię zdradza.O co tu chodzi?Przepraszam,ale nie kumam,ktoś ,kto będzie to czytał,chyba też tak pomyśli.Może on czuje,że Tobie na nim nie zależy i dlatego tak postępuje?Nie bronie go,w żadnym wypadku,ale w Twoim liście są same niejasności.

  • Twoje imię Wallis

    [Re: Zdrada]

    Ja to rozumiem tak,że Dorota siedzi w domu z córeczką, a facet imprezuje na całego bo przecież musi odpocząć i tak się zabawia nie licząc się z kimkolwiek.Dorota ma oczywisty żal i cierpi i powiększa grono nieszczęśliwych.Dorotko porozmawiaj z nim krótko, albo rodzina albo imprezowe panienki.Im szybciej TY podejmiesz decyzję tym lepiej.Chcesz tak całe lata spędzać z takim MOTYLEM?On jest niedojrzały do związku.

  • Rajana

    [Re: Zdrada]

    Nie mogę sobie poradzić. Nie wiem co robic. Na poczatku sierpnia wychodze za mąż. Mój chłopak po roku chodzenia ze mna wyjechal w celech zarobkowych do Hiszpanii. Tam trafił do burdelu z kolegami i mnie zdradził. Przyjechal po 6 m-cach i sie ze mna zareczył, o niczym mi nie mowiąc. I znów wyjechal na następne 6 m-cy. Po ok. roku od przyjazdu wyciagnelam z niego ze mnie zdradzil. Po zareczynach jeszcze 2 razy byl u prostytutki. Jestesmy ze soba 5 lat. Wybaczyłam mu, ale nie potrafię już mu zaufać. W dodatku strasznie sie kłócimy a przecież za miesiąc bierzemy ślub. Nie jestem pewna czy chce za niego wyjść. Ciągle sięgam pamięcia wstecz i czuję przerazający ból. Ja nie chce tak zyc. Kocham go. Wiem ze od przyjazdu z Hiszpanii on mnie nie zdradził. Ale to juz mi nie wystarcza. Czy nie zabrnelam za daleko aby sie wycofac. Moze nie warto skazywac sie na ciaglą bojażń przed jego zdrada. Mówi, że bardzo mnie kocha, więc dlaczego mnie zdradził? Nie potrafię tego pojąć. Dlaczego tak mnie skrzywdził? Nie radze sobie sobie z tym. A co ze slubem ??? Co zrobić???

  • Maureen

    [Re: Zdrada]

    Może pogadajcie jednak o zmianie terminu ślubu… Nie warto chyba brać ślubu z mężczyzną, któremu się nie ufa.

    Dużo siły życzę!

  • masa

    [Re: Zdrada]

    Nie znam faceta, który nie zdradził żony lub nie próbował tego zrobić. Wyjątkiem są Ci, którzy nie mieli jeszcze okazji, której nie szukają na siłę, ale jak taka okazja się nadarzy to wiem, że się nie zawahają ani sekundy. Żeby było jasne mam naprawdę wielkie grono przyjaciół, kolegów i znajomych z rożnych środowisk (taka praca).

  • Twoje imię Wallis

    [Re: Zdrada]

    jeśli wierzyć Masie to należy sobie uświadomić,że wszyscy funkcjonujemy- świadomie lub nie-w związkach w samej swej istocie bezwartościowych.Bo zdrada jest przekreśleniem stworzonej intymności w związku i niszczy całą relację, więc jaki sens na zmuszanie się do życia z człowiekiem tego nie wartym,zdrady nigdy się nie zapomina i tkwi jak nieusuwalny cierń.A wybaczenie , takie autentyczne, to fikcja literacka, nic więcej.

  • Karolina

    [Re: Zdrada]

    Utłukłabym wszystkie te szmatławy co się dobierają nie do swoich facetów a tym fagasom co leca na młode lub nie młode cipki obcięłabym fajfusy ;/ dla mnie zdrada jest chora i mówie jej NIE!!!!

  • Rajana

    [Re: Zdrada]

    Dzięki Maureen, za słowa otuchy i wiary w lepszą przyszłość. Rozważam możliwość przesunięcia terminu ślubu. Dzisiaj będę rozmawiała o tym ze swoim chopakiem. Pozdrawiam wszystkich i życzę wam aby wasze połówki nie raniły was tak jak mój chłopak mnie. I pamiętajcie, że każdy z nas zasługuje na szczerość i szczęście. Bo nikt nie ma prawa tak postępować z osobą którą, jak mówi „kocha ponad życie”.

  • masa

    [Re: Zdrada]

    Parę lat temu byłem na weselu u kolegi. Impreza była naprawdę udana. Nad ranem kolega, czyli pan młody jako chyba jedyny trzeźwy, na prośbę swojej nowoupieczonej małżonki odwiózł do domu jej koleżankę, (druhnę na weselu). Za parę dni chwalił mi się, że detrollator – uprasza się mase o poszanowanie użytkowników i patronów tego portalu Nie bardzo w to wierzyłem do chwili, kiedy po pewnym czasie nadarzyła mi się okazja spytać osobiście feralną druhnę. Potwierdziła to. Pozdrowienia dla Karoliny.

  • elwira

    [Re: Zdrada]

    wszystkim zdradzajacym bez wzgledu na wiek i tym co do zdrady sie przyczyniaja zycze syfa

  • Twoje imię BEATA

    [Re: Zdrada]

    Chyba nam wszystkim ZDRADZONYM jest najtrudniej pogodzić się z tym,że nie bylismy tak naprawdę kochani.I im dłużej trwał związek -to tym bardziej jest to bolesne.Tak naprawdę przecież nie chodzi nam o tę trzecią – przecież na siłę i wbrew woli faceta TO się nie dokonało.To ON zadecydował o tym,że nie jesteśmy warte JEGO wierności.Nie ma czegoś takiego jak kochać jedną kobietę i z inną chodzic do łóżka.Tak więc takie gadanie to zwykłe bzdury.Poza tym z tego co wiem, to zwykle też jeszcze żonę się odpowiednio zle przedstawia ( często kłamliwie ), aby utwierdzić kochankę w jej wyjątkowości zarówno intelektualnej jak i seksualnej oczywiście. Taki facet to po prostu DNO.

  • figa

    [Re: Zdrada]

    Hmmm…ja również jestem w podobnej sytuacji.Na poczatku cud miód,facet był tak kochany,oddany,do rany przyłóż,w łóżku świetnie.Do czasu.Zaczeło się oczywiście od wychodzenia gdzieś,ja z początku przez grzeczność nie pytałam z kim i gdzie,po prostu pełne zaufanie.Potem były telefony,zabieranie nawet do kibla ze sobą.Mieszkaliśmy razem u niego,zaczęły sie teksty w stylu:dlaczego odbierasz moje telefony domowe,dlaczego zaglądasz do szuflady-tam były zdjecia,listy i kartki jego byłej.Potem teksty:chciałbym dzisiaj zostac sam,bo musze pomyśleć,a ja wtedy jechałam do swojego domu,bo ufałam,ze moze rzeczywiście chce byc sam.Potem gad,zmienianie haseł na poczcie i gadu(nigdy nie szperałam)potem zakradłam sie i przeczytałam,ze cały czas spotykał sie ze swoją była,,,Mnie mówił,ze delegacje,a jeździł z nią(dodam,ze oni rozstali sie z powodu jej zdrady-wiele źródeł potwierdziło to)Wmawiał mi,ze jedzie na fuche,a jezdził z nią.Zapraszał ją nawet do niego domu,ona grzebała w moich rzeczach.A najgorsze jest to,ze cały czas mówił kocham,kocham,mieszkaj ze mną,chce sie z toba ożenić i tak w kółko.Pytam tylko po co>?Po co było wchodzić w relację ze mną,skoro z tamtej nie wyszedł.Zmarnował mi dużo czasu.I zostawił mnie…

  • Nika

    [Re: Zdrada]

    Witam wszystkich…. Zdrada to coś czym brzydzę się najbardziej w życiu… :/ I spotkało mnie to niestety.. 1.5 roku… Wierzyłam… Ufałam… Był dla mnie idealny… Widziałam u niego wady ale to nic przecież kocha się pomimo wad… Miał we mnie wsparcie… Ja w nim też,… Dogadywaliśmy się świetnie… A on kłamał i oszukiwał przez cały ten czas… Wykreował swój wizerunek wspaniale i świetnie ukrywał swoje skoki w bok… To było dla mnie straszne gdy przyznał się że spotykał się z innymi bo nawet to nie była jedna… bolało jak cholera… Nie mogłam sobie poradzić… Byli ze mną wszyscy przyjaciele rodzina pomagali,.. ale brakowało jego.. Przecież to jego kochałam i niestety nadal kocham.. :( Wybaczyłam ale nie mogliśmy już być razem.. Brzydziłam sie patrząc na niego a jednocześnie nadal go kochałam… Zachowaliśmy kontakt.. ale nie był to już związek.. On zapewniał że więcej tego nie zrobi.. Że żałuje… Że kocha.. Widziałam łzy nie raz gdy mnie przepraszał… Postanowiłam że dam mu szanse… Długo nie trwało gdy znalazł sobie nowa ‚przyjaciółkę’ o której poinformował mnie nasz wspólny kolega…który nie mógł patrzeć na to jak ON mnie okłamuje… ON nawet nie zaprzeczył przyznał się.. Zabolało kolejny raz… Nie mogłam sobie poradzić znowu… Przepłakałam nie jedną noc… Próbowałam szukać winy w sobie… Obwiniałam siebie… Ale stwierdziłam że nie mogę tak dalej żyć.. Że muszę się pozbierać… I tak już miesiąc nie widziałam sie z nim.. Zerwałam kontakt po to by móc żyć spokojnie… Tęsknię bardzo i bardzo mi go brakuje ale wiem że tak jest lepiej.. Bo ON sie nie zmieni będzie szukał przygód a ja nie będę mu ciągle wybaczać… Mam nadzieję że już go nie spotkam żeby nie bolało znowu… Minęło 8 miesięcy odkąd dowiedziałam się o jego zdradzie… Teraz kiedy znalazłam tę stronę postanowiłam napisać jak bardzo ON mnie skrzywdził aby przestrzec WAS dziewczyny które też zostałyście zdradzone że nie można żyć z facetem który zdradził nie można z nim być bo on zrobi to kolejny raz ;( i nie będzie się wahał ;( Tak samo boli zdrada jak ta rozłąka teraz.. Ale myślę że z czasem wszystko się ułoży i więcej przez niego cierpieć nie będę… POZDRAWIAM WSZYSTKICH CIERPIĄCYCH Z POWODU ZDRADY…. ;(

  • Twoje imię \hania

    [Re: Zdrada]

    przeczytałam wszytki komentarze…dziwnie na sercu sie zrobiło po niektórych wypowiedziach…ja tez zdradziłam..wtydze sie tego bo przysięgła bym na WSZYSTKO, że NIGDY tego nie zrobie, a zrobiłam po nie całym roku ślubu..mąż zareagował, bardzo spokojnie..wiedział,ze sie spotykamy…on wolał w tym czasie grac w gry komputerowe to cholernie bolało..młode małzeństwo a cały czas osobno spedzalismy czas…stało sie..chciałam byc chociaz chwile sczesliwa z człowiekiem, który jest mi bardzo bliski..po tym wszystkim mój kochanek kocha mnie jescze bardziej..pojawiły się łzy i bezsilnosc ze nie bedziemy razem…bo mimo wszystko mój mąz jest dla mnie wszystkim…i mimo,iż kocham i ch oboje…wiem,ze bez męza moje życie nie byłoby życiem..chcę miec z nim dzieci i wynagrodzic mu te krzywdy ale jakos z kazdym dniem jestem słabsza…nie umiem sie podnieść i życ dalej kochając dwóch facetów…Mąż poświeca wiecej czasu komputerowu wiecej czasu niz mnie..mimo,iż widzi ze NASZE małzeństwo się wali…płacze w kązdą noc i nie wiem co robic???niech ktos udzieli mi jakiejs rady i błagam niech nie myslcie o wsyztskich zdradzajacyh kobietach jak o latawicach, bo zdradzajac szukamy w innych siebie, szukamy zrozumienia..PROSZE o słowa otuchy..bo życ sie nie chce ;-((

  • Igor

    [Re: Zdrada]

    Czytam te komentarze i jest mi smutno. Zastanawiam się czy nie lepiej w tych czasach być singlem.Przez 1,5 roku spotykała sie ze mną i z innym. Gdy wybaczyłem jeszcze raz poszła z nim do łóżka. Kilka dni temu ją zostawiłem. Bez słowa wytłumaczenia. Czuję się źle, ale wierzę , że zrobiłem dobrze. Zmieniłem się, jestem nieufny, wszędzie węszę kłamstwo. Na pewno nie jestem zdolny do miłości. Jeśli kiedyś mnie spotka, to będzie „przemyślana” czyli niemiłość. Początek paranoi? Jedno wiem i potwierdzam inne zdania; nic nie tłumaczy zdrady, alkohol, smutek itp, itd. Nigdy nie zdradziłem i wierze, że nie zdradzę.

  • MARIKA

    [Ja też myślałam, że nie zdradze.]

    Ja też myślałam że nie zdradze nigdy mojego męża pomimo tego że on to robił i robi ponad od 2 lat.Nauczyłam się żyć i nauczyłam sie zdradzać może źle robię, wiem że źle robię- ale co mam począć czuje się nieraz z ty źle jednak przechodzi mi gdy sie dowiaduję znowu o wyskokach mojego męża,on cały czas powraca do swojej oblubienicy chociaż obiecał koniec spotkań,myśle że to jest miłość i to ich łączy ze sobą.A ja gdzie jestem w tym wszystkim ja i nasza córeczka coraz częściej zastanawiam sie nad odejściem tylko że się boję TROSZKĘ

  • MARIKA

    [DO IGORA]

    Zdrada to coś okropnego ale idzie przeżyć, żyć dalej jednak prawdą jest to że staje sie innym człowiiekiem, kimś zupełnie innym- nie wiem czy gorszym czy lepszym- INNYM.
    Nikomu nie życzę zdrady bo to coś upokarzającego;sama zdradziłam zdradzającego męża i przyznam że nie żałuję, w jakiś sposób sie od niego uwolniłam i inaczej patrze na świat.
    POZDRAWIAM Nie zażekaj sie że nigdy nie zdradzisz ja też sie zażekałam i co !!!!!!!!!!

  • nadi

    [Re: Zdrada]

    zdrada to najgorsze co moze nas spotkac. Kochasz, ufasz, starasz sie.. i nagle surrprise, okazuje się, że wcale nie bylo tak idealnie… To okropne uczucie, doswiadczylam tego na wlasnej skorze i wiem jak to jest, niestety. Niedawno spotkalam faceta, ktory zostal zdradzony i rozstal sie z laska pare m-cy temu.. twierdzi, ze ma na najblizsze kilka lat dosyc zwiazkow i nie chce kobiety na stale.. a w tym wszystkim najgorsze jest to, ze on mi sie zaj… podoba! :( i co tu zrobic… dlaczego na swiecie nie ma sparwiedliwosci..

  • Marcin

    [Re: Zdrada]

    a ja jestem kretynem ktory zdradzil osobe ktora Kocham najbardziej na swiecie. gdy znalazla dowody, powiedzialem jej o wszystkim. nie wiem co sie stalo, jak i po co zdradzilem. nie mialem co ze soba zrobic chyba i wlaczylem komunikator skype, zalogowalem sie na stare konto i szybko odezwala sie jakas kobieta, zaczelismy pisac, byla zainteresowana obejrzeniem mnie nagiego przez kamerke internetowa. ona mnie widziala, ja tylko na zdjeciach, nawet jej nie slyszalem.nie wiem czy mozna nazwac to zdrada. jesli sytuacja bylaby odwrotna z pewnoscia pomyslalbym ze to jest zdrada, aczkolwiek nie na tyle silna zeby doprowadzic zwiazek w ktorym mysle ze bylismy szczesliwi do rozpadu. teraz staram sie uratowac jakims cudem nasz zwiazek, nie wiem co bedzie dalej. jestem rozszarpany na wszystkie strony. nie bylem w pracy przez dwa dni.nie wiem czy pojde jutro. mam lat 25 wiec mysle ze to poprostu czysta ciekawosc zaprowadzila mnie do piekla. ja jestem mlody, ona jest mlodsza o 2 lata, watpie zeby chciala mi wybaczyc.jestesmy ze soba 2,5 roku, przez 2 lata widywalismy sie raz w miesiacu na pare dni, w wakacje troche dluzej. walczylem z calych sil zeby nigdy jej nie skrzywdzic. teraz mieszkamy razem od pol roku i wszystko zepsulem. chyba mam to we krwi, najwazniejsze osoby w moim zyciu odpycham. co mam zrobic? prosze o pomoc. do tej pory staralem sie przepraszac srednio 10 razy na minute bycia przy mej ukochanej. kupilem kwiaty, staralem sie zrobic romantyczna kolacje z ktorej nic nie wyszlo, bo zamiast porozmawiac poczulem sie odtracony. ma racje – nalezy mi sie ogromny kop w tylek. czy jest szansa ze mi przebaczy?

  • Monika 23

    [Re: Zdrada]

    bylismy rok po ślubie kiedy dowiedzialam się że mnie zdradza mielismy malutką córeczkę i byłam w piątym miesiącu ciąży z drugim dzieckiem..Kochałam ,ufałam i byłam baaaaardzo szcześliwa i nagle to wszystko sie skonczyło.Mimo wszystko że bardzo cierpiałam postanowiłam wybaczyc..Od tamtych wydarzeń mineły ponad dwa lata a ja wciaz nie moge sobie z tym poradzić.Każdego dnia go podejżewam i kontroluje,kazda nieścisłość i nie jasnosc powoduje że jestem pewna ze to się znów powtarza.Prawda jest taka że żałuje tego że nie odeszłam od niego od razu,ale musze dodać iż mimo tych krzywd wciąż bardzo go kocham ale i nienwidze.Nie ma chyba nic gorszego niż zdrada ukochanej osoby.Nic tak bardzo nie boli i nie niszczy milości..Dzis moje życie wygląda normalnie ale to tylko pozory tak naprawę strasznie sie mecze i bardzo ciężko mi z tym życ.Moze kiedys bede miala w sobie wiecej siły by odejsc od niego bo póki co nie jestem jeszcze na to gotowa.Nie łudze sie już że będzie dobrze,bo nie będzie.Na koniec powiem jedno.Mój związek przesał intnieć już dawno i nauczyłam sie tego że nie potrafie wybaczyc i żyć dalej jakby nigdy nic sie nie wydarzyło,to ponad moje siły.

  • Twoje imię anka

    [Re: Zdrada]

    Marcinie sam wiesz że zachowałeś się fatalnie.Trudno się dziwić dziewczynie,że traci do Ciebie zaufanie, najprawdopodobniej obawia się o to co możesz jej jeszcze zafundować za jakiś czas, kiedy znów będziesz się nudził.Może Ci wybaczy, na pewno nie zrozumie, może da Ci szansę jeśli naprawdę chce być tak bardzo z Tobą. Ale może też bać się o taką przyszłość, chyba,że uzna tą sytuację za incydentalną głupotę, za nic nie znaczącą zabawę.To zależy na ile to traktuje poważnie ,a na ile wyrobi sobie do tego dystans.Trzymaj się Marcinie i myśl, jak podejmujesz wszelkie zachowania. Dlaczego, bedąc w dobrym związku, wchodzi się na wirtualne ,intymne spotkania, do czego są potrzebne te wrażenia, jaki jest tego sens?

  • grazyna

    [Re: Zdrada]

    Wszyscy wiedzieli tylko nie ja. Kiedy do mnie dotarła ta straszna wiadomość, najbardziej bolało wypieranie sie w zywe oczy ze wszystkiego. i tak jest do tej pory. przeszłiśmy przez etap separacji którą nałozyło nam samo ,.zycie ( ja wariowałam nie mogłam się przełamac aby zaufać, a jednoczęśnie nie chciałam się rozwodzić i na to wyhgląda, ż4e mąż również. OBŁęD!!!!! do entej potęgi. nie rozumiem sama siebie. Nie chce z nim być a tak naprawdę to chcę – mimo wszystko, tylko, że ten mur który został zbudowany w momencie ujawnienia prawdy jest tak wysoki ze nie potafie go pokonać. jak długo będzie trwała ta mordęga nie wiem. mam nadzieje na jakichś cud, który przynajmniej zaleczy ranę i zniknie ból, bo blizna pozostanie do końca zycia. Szkoda, bo dla mnie to jak zmarnowane zycie.

  • AnyTime

    [Re: Zdrada]

    Dowiedzialem sie ze zostalem zdradzony przez moją ukochaną kobietę, mineło juz kilka dni, widujemy się często, jestem w stanie jej to wybaczyć, wiem ze ostatnio w naszym związku nie było w 100% Ok, ale myslalem ze to nie bedzie az tak powazny kryzys, okazało się ze jednak, nie wiem kto to jest, nie mam pojecia, ale jedno wiem napewno, boli jak skur!@# piszę to mimo ze jestem facetem, nie zdradzono mnie jeszcze nigdy, znam doskonale znaczenie słowa ból, ale takiej gehenny jeszcze nie miałem.Kocham ją i jestem w stanie jej to wybaczyć, narazie mamy dać sobie troche czasu, być moze ona juz nie chce ze mna być, ale ja na chwile obecną nie wyobrazam sobie zycia bez niej u boku.Nie mogę spać juz 5 noc, chyba zwariuje…

  • AnyTime2

    [Re: Zdrada]

    Przepraszam za brak logiki w mojej wypowiedzi, ale fizycznie juz nie wytrzymuje, a najgorosze oprócz faktu dokonania zdrady, te głupie myśli i wyobraźnia!!!

    Kocham ją i nienawidzę jednocześnie !

    Bardzo ostre uczucie!!!

    Prosze was osobiscie, nie rańcie swoich partnerów.

  • Marika

    [DO ANY TIME2]

    Napisze tak pomimo tego że boli i cierpisz i nie wiesz co zrobić jeżeli masz więcej siły ode mnie to ją zostaw ona sie już nie zmieni tak samo jak mój mąż. Zostaw JĄ uda ci sie ja walcze ze sobą by zakończyć związek który trwa 11 lat a jako małżeństwo prawie 6 od 2 lat jestem zdradzana też sie miało skończyć miałam być tylko ja ale nie bo łatwo mieć kochanki nie kochankę .ZAKOŃCZ TO, Nie ciągnij.

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    Ja mam pytanie jak wygląda separacja i te sprawy mając ślub konkordatowy, czy separacja powoduje podzial majatku itd. ile musi trwac by uzyskac rozwód a czy wogóle on jest mozliwy majac slub konkordatowy Niech ktoś mi podpowie

  • do Mariki: zdziwiona

    [Re: Zdrada]

    A dlaczego nie zapytasz się w tej sprawie po prostu prawnika? Jeżeli rzeczywiście Ci chodzi o rzetelną infomację, jest to jedyny sposób. A tak przy okazji- forum to dotyczy rozterek uczuciowych, cierpienia wielu pokrzwdzonych ludzi, którym inni – w miarę swoich możliwości- chcą pomóc i z serca doradzić, ale jest to wsparcie raczej psychiczne.Nie jest to punkt informacji prawnych.I wydaje mi się, że należy to uszanować.

  • MARIKA

    [Re: Zdrada]

    Zostawie to bez komentarza,widać że Ty do osób uczuciowych i cierpiących nie należysz.Może ktoś inny udzieli mi informacji,ja swoje też przeżyłam i nie krytykuj mojego postępowania bo podejmując decyzje o separacji czy rozwodzie nie jest mi łatwo a myśle że nie 1 osoba na tym forum przeszła już coś takiego i może udzielić mi informacji.

  • zdziwiona

    [Re: Zdrada]

    Szanuję wypowiedzi osób CIERPIĄCYCH i uważam,że conajmniej nietaktem i brakiem wrażliwosci jest wypytywanie o procedury rozwodowe, podziały majątku i td. Widać, że nie rozumiesz moich intencji i dziwię się sensowi i powodowi zadawania takich pytań właśnie tu.Prawnik jest od takich procedur.A poza tym naprawdę Ci współczuję, choć tak mnie „komentujesz bez komentarza”.

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    No widzisz każdy przeżywa swoje cierpienie na różny sposób, mnie wydaje sie że już swoje chyba wypłakałam chociaż podjęłam już decyzje o rozstaniu ponieważ mam dosyć kochanek mojego mężą łzy polecą po moim policzku pewnie nieraz- cierpię i to bardzo bo straciłam mężczyznę swojego życia a szukam pomocy nie prawnika tylko tutaj bo pomyślałam że kotoś już to przeszedł i mi pomoże jak to wygląda a będą u prawnika będe wiedziała czego oczekiwać.SORY jeżeli Cie uraziłam.

  • zdziwiona

    [Re: Zdrada]

    Mariko, z własnego, bardzo bolesnego doświadczenia, wiem, że wtedy wali się świat.Choć już minęło kilka lat, od czasu kiedy mnie zdradził mąż, nie ma dnia, a może nawet i godziny , w której bym o tym nie myślała.Po nocach zdarza mi się nadal płakać, a nakładają sie i inne problemy z którymi też mi bardzo ciężko. Czytam to forum, bo tu ludzie nie ukrywają swych emocji, są szczerzy i czuję się tak jak w gronie osób bliskich, bo połączonych wspólną sprawą.Zazdroszczę umiejętności podjęcia energicznej decyzji, ja jestem na to zbyt słaba, w Tobie jest większa siła i na pewno będziesz umiała zachować swoją godność i nie dać się upokarzać dalej.Ja nie umiem podejmować mocnych decyzji, mimo,że dawno straciłam szacunek też do siebie, bo tkwienie w takim układzie bardzo obniża samoocenę. Może kiedyś to się zmieni. A z drugiej strony ludzie ,którzy znają tą sprawę szanują mnie za moje życie, i wspierają na duchu. Bądż wytrwała Mariko,bądż mądra.Jeszcze przecież świat przed Tobą i może niespodziewany uśmiech od losu pod postacią wartościowego i godnego Ciebie człowieka na dalszą drogę.Zyczę Ci z całego serca, byś już nie cierpiała, byś pogodnie spojrzała na świat, bo to co złe już za Tobą.Teraz buduj przyszłość, bez niego, i niech to będzie dla Ciebie uwolnienie od nieustannej męki i niepokoju, a potem i radością i spokojem.

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    To nie jest prosto podjąć decyzje żeby sie rozstać szacunku dla siebie też już niemam od dawna bo jak moge mieć skoro najpierw kocha sie z nią a póżniej przychodzi do mnie.
    Brzydze sie sobą ze tak długo na to pozwalałam,on wyprowadził sie już raz z domu myślałam że go to coś nauczy że zrozumie ja mu uwieżyłam że zkończy z kochanką a prawda jest taka że skończył z nią dopiero miesiąc temu ukrywał ten związek z nią jeszcze przez pół roku.Teraz ma kogoś innego, jest na szkółce jeszcze przez2 miesiące i tam sobie znalazł LASKE z którą chodzi na zakupy której śpiewa miłosne piosenki na karaoke, a ja siedze w domu i wciska mi kity że to nie prawda.Gdy mu napisałam sms że będe sie starać o separacje- cisza przez 2 dni sie nie odezwał.Od 2 lat ucze sie żyć od 2 lat mnie zdradza z tego co wiem miał jakieś 5 kobiet z jedną był rok.Boje sie życia sama ale czy teraz jestem z kimś- nie jestem sama.

  • Beata

    [Re: do Dla mnie umarł dwa razy i Marii]

    No to jestem trzecia w podobnej jak Wy sytuacji. Też dowiedziałam się różnych rzeczy po śmierci męża… Mąż zmarł nagle, na zawał. Był pełen planów, energii, życia. Zrobił karierę finansową (i nie tylko), dzięki mojej pomocy, mojej mrówczej pracy. Wychowaliśmy dwoje dzieci, już są dorosłe. Byłam naiwna, zakochana i szczęśliwa. Dla mnie był jedynym mężczyzną w zyciu i moją jedyną miłością. Kilka lat temu zachorowałam na raka z przerzutami: długotrwałe leczenie, koszmar chemii, napromienianie, operacje, sterydy, rozłażące się naczynia krwionośne, kilkuletnia depresja. Przestałam być piękną kobietą, dla niego w ogóle przestałam być kobietą już ponad 2 lata temu, ale przecież na swój sposób o mnie dbał. Ale mnie oszukiwał, dopiero teraz wyszło, jak bardzo oszukiwał. Myślę, że tę jego śmierć przyśpieszyły różne środki wspomagające popęd (znalazłam niezłą ich kolekcję), a w paszporcie – pieczątki różnych egzotycznych miejsc na świecie (dla mnie w tych okresach miał wyjazdy służbowe, oczywiście). Jakie to banalne. I jakie gorzkie. teraz okazało się, ile to wszystko było warte … kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo.

    Dzieciom nie chcę powiedzieć, co odkryłam. Niech lepiej pamiętają tatusia – legendę, troskliwego i zaradnego…
    Na szczęście, mam z czego żyć, ilekolwiek mi tego życia zostało. To złoszcze się, to płaczę.
    Zastanawiam się, kim była ta kobieta. Jedna, czy różne?
    Myślę o wynajęciu prywatnego detektywa. Chciałabym wiedzieć. Jeśli to jest ktoś, kogo znam, wiedziałabym, kogo unikać przez resztę życia.

  • Marika

    [DO BEATY]

    Powiedz warto szukać i jeszcze może sie przerazić faktem kim jest była ta kobieta. Współczuje utraty mężą w taki sposób to z pewnością dotkliwe. Glowa do góry skoro masz pieniądze też zacznij żyć bawić sie, nie daj sie ani chorobie ani tym zlym myślą o zdradach mężą. Ja teraz szukam pracy,zbieram siły by odejść by mieć z czego żyć i być wreszczie szczęśliwąl.

  • Beata

    [Re: Zdrada - do Mariki]

    Dziekuję Ci Mariko, już samo to, że ktoś mi odpowiedział, jest dla mnie jakąś bolesną pociechą. Strasznie mi ciężko, że nie mogę – nie chcę nikomu powiedzieć. Postanowiłam, że zrobię super nagrobek, niech ma – należy mu się. Pod tym nagrobkiem leży cała moja miłość, zaufanie, naiwna wiara w jedyne uczucie na całe życie.
    Mówisz że nie warto szukać „tej kobiety” lub „tych kobiet”. Moze i nie warto, ale jeśli to jest np. ktoś, kogo dobrze znam? Tak, jak w historii opowiedzianej przez „dla mnie umarł dwa razy”? Trudno znieść świadomość, że może to jakaś „życzliwa” osoba, żyjąca blisko mnie.
    Przeczytałam gdzieś takie motto: „jeśli nie wiesz, po co żyć, żyj na złość innym”.
    Żyję… komuś na złość…

  • Beata

    [Re: Zdrada - do Mariki]

    Przepraszam, jeszcze coś. Zadaję sobie pytanie: czy w ogóle warto kontrolować tę „drugą stronę”. Gdybym zajrzała do jego paszportu wcześniej, albo choć poszperała w szafce czy w schowku w samochodzie (gdzie też była fiolka z niebieską tabletką, widocznie musiał zawsze być gotowy;-) (Może to była przyczyna zawału? na wszystkich tych tabletkach jest napisane, żeby przed użyciem skonsultować się z lekarzem!) Ale ufałam mu tak bardzo, że przez myśl mi nie przeszło podejrzewać. Nigdy nie szukałam po kieszeniach, i wyszło na to, że źle robiłam. Ale żyłam swoją chorobą. I pracowałam, pracowałam… a on podpisywał się pod moją pracą. Jestem ciekawa, ile moich zarwanych nocy poszło na te sexpodróże.
    Córce zawsze mówię, że kobieta powinna być niezależna, żeby w razie czego dać sobie radę w życiu. Ja jestem złym przykładem, bo nie zadbałam o własną niezależność.
    Boję się życia, ale spróbuję nie umrzeć zbyt szybko.
    Żeby tylko tak nie bolało. Boże, jak boli…
    A Ty Mariko nie daj się też. Masz córeczkę, masz dla kogo walczyć. Trzymam za Ciebie.
    Przy okazji: nie widzę niczego złego w pytaniu, jak sobie poradzić w kwestiach prawnych. W ostatnim czasie przekonałam się, że wszelka aktywność jest niezłym lekarstwem na ból.

  • smutna

    [Re: Zdrada]

    Beatko, jesteś fantastyczną, dzielną dziewczyną. Przeczytałam wszystkie listy na tym forum, ich treść jest niestety częścią i mojego życia. Jestem przekonana, że ułoży Ci się w życiu jak najlepiej, i choć się nie znamy, każdego dnia Ci będę tego życzyć. Wiem jak bardzo to wszystko boli, to taki ból, który nie ustępuje, z nim musi się człowiek nauczyć żyć, przynajmniej ja to tak odczuwam. Serdecznie Cię pozdrawiam!

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    Ból jest to fakt, jednak idzie sie nauczyć z nim żyć a nawet wydaje mi sie że kiedyś poprostu mija.Szukając szczęścia i miłosci musimy być ostrożne by znowu nas to nie spotkało.Ja nie szukam bo to wszystko jest za świeże,mam odchowaną pociechę i teraz będe sie bawić tak jak to powinnam robić 6 lat temu majac 20 lat.Wtedy zabawiłam sie na powarznie w dom w rodzine mężą którego kochałam i moje dziecko które poniekąt jest dla mnie wszystkim-ciesze się że go mam. Wydaje mi się że do męża obecnego jeszcze formalnie znajdzie sie zawsze miejsce w sercu to była moja prawdziwa milość która niestety nie przetrwała- Hm a może jeszcze chodzi po tym świecie królewicz z bajki przeznaczony tylko dla mnie!!!!!!!!!! Kto to wie. ŻYCZE KAŻDEJ KTÓLEWICZA>

  • smutna

    [Re: Zdrada]

    Jak się ma 26 lat to można jeszcze wierzyć, że jest gdzieś ktoś, kogo się pokocha, że otworem stoi piękny świad, tyle jeszcze jest przed. Jak 26 lat trwa małżeństwo i po tylu latach okazuje się, że mąż zdradza, że oszukuje, to perspektywa widzenia życia i świata jest już zupełnie inna.Czas zabawy raczej minął bezpowrotnie a może i go wcale nie było, a lata ciężkiej pracy i troski o codzienność okazały się wykpione i niepotrzebne nikomu.To jest prawdziwa przegrana.

  • Monika

    [Re: Zdrada]

    Przez prawie trzy lata byłam w „trójkącie”.

    Poznaliśmy się na studich. On miał dziewczynę, mieszkał z nią. Dziewczynę, którek trochę się wstydził, bo zajmowała się czymś innym niż on. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Całe dnie, wieczory, weekendy. Do domu wracał późno i rzadko. W końcu się z nią rozstał, ale nadal mieszkali razem. Miał się wyprowadzić.Ja nie chciałam już w tym uczestniczyć, nie chciałam na to wszystko patrzeć. Wtedy wrócił do niej. Powiedział, że nie mógł dopuścić do tego, żeby cierpiały trzy osoby. Pewnie bał się, że zostanie sam. Starałam odciąć się zupełnie. Chciałam zaleczyć się kimś innym. Opętana uczuciem, wysłałam jej jednak anonimowe sms-y. Ona nawet po kilku miesiącach nie dawała spokoju – zawsze o mnie wiedziała, domyślała się i teraz musiała się upewnić. Rozmawiałyśmy na czacie. Przyznałam się, że to ja. Opowiedziałam wszystko i, choć niewiele to pewnie dla niej teraz znaczy, przeprosiłam. Ja go naprawdę kochałam, to był mój nalepszy, najbliższy przyjaciel. Poinformowała, że on mówił jej, iż jestem chora i go napastuję, że nie daję mu spokoju. Zdradził nas obie. Będąc z nami obiema.

    Nie wiem, jak zakończy się ich związek. Ja, oczywiście, zostałam przez niego przeklęta za to, iż jej o wszystkim powidziałam. Ale musiałam. Ten ciężar, ten koszmar niszczył mi życie. Choć już to urwałam.

    Zastanówcie się – zanim zdradzicie, zanim wejdziecie pomiędzy dwie osoby. To determinuje całe życie. Ja, po tym wszystkim, nie myślę już o Nas, o tym jak było, mogło być pięknie. Myślę o dwóch zaślepionych kobietach i wiecznie niezdecydowanym, żyjącym w dwóch rzeczywistościach mężczyźnie.

    Takie szczęście to ułuda, maya. Takie szczeście jest niewiele warte. Tyle co nic.

    Pozdrawiam. Trzymam kciuki za zdradzonych i przepraszam ze swojej strony – wierzcie – nawet zajęci faceci potrafią zawrócić w głowie. A wina nigdy po jednej stronie nie leży.

  • Beata "trzecia strona"

    [Re: Zdrada]

    Własnie wiem, że wina nie leży po jednej stronie.
    Zawsze jest po TRZECH stronach.
    Pierwsza strona – ja: zachorowałam, zbrzydłam i miałam zmniejszone zainteresowanie niektórymi dziedzinami życia. Choc przecież jeszcze bardziej wtedy potrzebowałam czułości. Moja wina! tylko jaka!?
    Mąż – druga strona: zdał sobie sprawę, że mu jeszcze coś należy się od życia. W domu pełna lęku przed bólem, śmiercią, płacząca żona. Zupełnie niegotowa do „radosnej zabawy w łóżku”.
    I ta trzecia strona, jakaś „ona” lub „one”. Za pieniądze, wyjazdy na Dominikanę etc. etc.? Czy „miłość”? A co to jest miłość? może i tak, był raczej atrakcyjnym facetem.
    Choć podobno niezlym afrodyzjakiem jest władza, nawet niewielka, i dobre samochody.
    Ale przecież my sobie obiecywaliśmy, że razem aż do śmierci, w dobrej i złej doli. WIĘC CO TO JEST MIŁOŚĆ?

  • beata

    [Re: do Smutnej i Mariki]

    Może i mozna nauczyć się żyć z bólem. Ale trudno… choć już 2 noce udało mi się zasnąć bez tabletek. I ciągle płaczę, nie wiem czy bardziej z tęsknoty, czy ze złości.
    Na razie uczę sie żyć… ze swoją tajemnicą.
    Przez kilka dni gościłam przyjaciół mojego małżonka. Rozpływali sie nad jego przymiotami i nad tym, jak bardzo mnie kochał. Momentami miałam na końcu języka, żeby powiedziec, jakim to okazał się „kryształem”… ale wytrzymałam. Nic mi nie pomoże, że ktoś bedzie wiedział, jak dałam się oszukiwać. Nikt nie ceni „przegranych”. Świat jest dla ludzi sukcesu. No przecież zyłam z takim „człowiekiem sukcesu”, to wiem. Coraz to lepsze samochody, etc….
    Dziekuję Ci Smutna za dobre słowa i dobre życzenia. Ja również serdecznie Cię pozdrawiam.
    Nie wiem, co jeszcze może mi się ułożyć w życiu. Może… doczekam wnucząt? choć moje dzieci nie bardzo sie śpieszą do zakladania rodzin.

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    Po mimo tego że starałam sie przygotować na to że będzie ciężko nie myślałam jednak że aż tak.

  • Aska27051990

    [Re: Zdrada]

    Właśnie 3 dni temu zradziłam swojego chłopaka .Jesteśmy 3 lata razem ,on sie dowiedział i już nie chce mnie znać a ja po prostu potrzebowałm ciepła i przytulenia a on mi tego nie okazywał . Nie wiem co robić jak żyć > Ja nie potrafię pomóżcie!!!!!

  • Wallis

    [Re: Zdrada]

    To obezwładaniające.Albo już nic nie rozumiem z tego świata.

  • beata

    [Re: Zdrada]

    Asko, a jak Ci można pomóc?
    Czasu nie cofniesz. Stalo sie. Widocznie to, czego Ci brakowało w kontakcie ze stałym partnerem, było silniejsze niż miłość do niego.
    Szkoda mi tego chłopaka. Ciebie tez. Ale lepiej, żeby się skończyło „zaledwie” po 3 latach… a nie po 30…

    Mariko, a jak TY sobie radzisz?

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    Jak sobie radze źle!
    Żyje w zawieszeniu bo wiedzialam że będzie żle ale nie myślałam że będzie boloalo,człowik którego tak przecieżkocham jest tak innym człowiekiem jest człowiekiem który mnie nie kocha.Karzdy musi swoje odcierpieć tyle że ja już nie chcę cierpieć.Chce żyć.
    On żyje z nią bo są razem tam gdzie on ma szkólke jest zakochany w niej choć nigdy do tego sie nie przyzna nigdy nie powiedział że kogoś ma ja to wiem że ma ale tego nie widzialam więc nie moge mu tego udowodnić.Tak bardzo go kocham tak bardzo, jednak separacja jest nie unikniona szkoda że niemam w sobie tyle sily by już nie cierpieć by zacząć żyć.Tak bardzo żałuję tych 12 lat bo 12 lat to ON to mój DZIUBUŚ. Dlaczego mnie nie kocha.Chce mi sie plakać ale nie mogę sie zalamać.Jak po 12 latach można powiedzieć że potrzebuje się czasu.Straciłam kogoś kto był moim calym życiem straciłam mojego dziubusia.Teraz mam egzamin 25 sierpnia do szkoly w policji żyćcie mi szczęścia oby mi się powiodlo niech moje nowe życie zacznie się chociaż pracą o której dawno mażę tylko że zawsze brakowało mi odwagi .!!!!!1

  • Adonis26

    [Re: Zdrada]

    Wy wszyscy jestescie niezle pogrzani. Zdrady, rozwody, alkohol, narkotyki, brak konsekwencji – przeciez to sie w glowie nie miesci.

    Mam szeroka grupe znajomych ale nikt nie ma takich problemow – laska kumpla to rzecz swieta, masz partnera to cie znajomi przypilnuja na imprezie zebys nie robil glupich rzeczy – przeciez wystarczy zwrocic uwage albo zapytac w obecnosci innej dziewczyny „A co slychac u Kaski”. Znamy sie wszyscy, mamy do siebie zaufanie, chodizmy razem na imprezy.

    Sami sobie poscieliliscie w swoich lozkach – faceci sie nie zmieniaja, jak ktos byl playboyem to bedzie. Jescze jednego nie rozumiem – skad w was dziewczyny ta bezgraniczna wiara w to ze ktos sie zmieni. Dla mnie alkoholik pozostanie na zawsze alkoholikiem, a kurtyzana kurtyzana – bo tak juz jest na tym swiecie. Nie wyobrazam sobie tez rozpoczecia nowego zwiazku nie konczac wczesniej starego i nie przechodzac przez okres „oczyszczenia” czyli przerwy miedzy jednym a drugim.

    Zdradzaja slabi – ci ktorzy sa z partnerami ktorych nie kochaja, sa z nimi bo maja swoje potrzeby i ktos musi im pomoc je rozladowac. Zdradzaja ci ktorzy chca sie podbudowac ze wzbudzaja pozadanie innych ludzi. Zdradzaja ci ktorzy boja sie samotnosci. Jak nie potrafisz poradzic sobie wtedy gdy jestes sam to nigdy nie bedziesz szczesliwy nawet jesli bedziesz z kims.

  • Adonis26

    [Re: Zdrada]

    A w ogole to ja nie wiem co robie na gejowskiej stronie…. Bo przeciez to sie tez nie miesci w glowie i dzieci z tego absolutnie nie bedzie.

  • beata

    [Re: Zdrada]

    Oj to masz bardzo mało pojemną głowę, Adonisie ;-)

    Ja nie jestem „gejowska”, tylko zdradzona i mam poczucie zmarnowanego życia. A przez lata wydawało mi się, ze jestem szczęśliwa i spełniona. Ciągle myślę, DLACZEGO.
    Twoje recepty są bardzo skuteczne i proste, pod warunkiem, że dotyczą bardzo młodych ludzi, bywającyc na imprezach…
    Pozdrawiam!

    Do Mariki
    Mi też ten ból towarzyszy ciągle, od świtu do nocy. Nie wiem co musiałoby się wydarzyc, żeby minął.
    A Tobie życzę spełnienia tego marzenia. Jeśli dostaniesz się do tej szkoły, będziesz wśród rówieśników, będziesz miała inne problemy… łatwiej zapanujesz nad bólem.
    Chyba lepiej nieudany związek zerwac od razu, ostrym cięciem.

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    Oj obiecałam sobie że jeżeliu dowiem sie o jeszcze jednej babie to to zakończe jednak chyba jeszcze potrzebuję czasu. Myśle że ten czas przyjdzie jednak kiedyś i stanę twardo na nogach i powiem dosyć tego też sobie życzę bo ciężko kochać kogo kto jest z kimś innym, nie myślałam że miłość się kończy a jednak nie z mojej strony tylko ze strony mojego męża.Proszę boga by dał mi siłę zdć do mojej szkoły policji i żeby pokazał mi że można już nie kochać że można zostać koleżeństwem tak jak on tego chcę.Mój kochany Dziubuś odszedł tak poprostu odzszedł do znowu innej boli bardzo za bardzo.

  • Ada

    [Re: Zdrada]

    Ja jestem z mojim partnerem 3 lata i wyjechalam za granice i zdradzilam go bo zakochalm sie w tym drugim i nie moge teraz byc z tym drugim a nie wiem jak temu pierszemu to powiedziec co mam zrobic wiem ze zrobilam zle ale to byla chwila ……..

  • meri 45

    [Re: Zdrada]

    Zdradziła, bo się zakochała, ale to była chwila, znów chce być z pierwszym , bo nie może z drugim, nie wie co powiedzieć…Zupełnie niepoważne. Chyba , że ktoś sobie robi żart z tego forum.Bo jeśli to autentyczna wypowiedż osoby dorosłej to jedno jest tu pewne.Dać sobie czas na prawdziwe dojrzewanie i myślenie nad tym co się robi i dlaczego się to robi.I przy okazji też pomyśleć czy kogoś się nie krzywdzi.Bo tylko wiedzieć, że sie żle zrobiło, to zdecydowanie za mało.Chyba, że ma się 3 lata i niszczy się babki z piasku koleżance obok.

  • beata

    [Re: Zdrada - do Ady]

    Czy powiedzieć „temu pierwszemu”? Najlepiej zwróć mu wolność. Myślę, ze on ma prawo ułożyć sobie życie z kimś mniej kochliwym, a bardziej odpowiedzialnym za to, co robi.
    Warto myśleć, zanim kogoś sie skrzywdzi…

  • Maeika

    [Re: Zdrada]

    Też tak sądze albo się z kimś jest i sie go kocha i się jest mu wiernym i wszystkie te pierdoły albo sie dorasta zdradziłaś raz pewnie zrobisz to i jeszcze raz itd. itd. Daj mu wolnośc już nigdy nie będzie tak samo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • meri 45

    [Re: Zdrada]

    I coś Ada nie odpowiedziała nikomu, jaką podjęła decyzję.No cóż.Nikt po głowie nie pogłaskał i nie powiedział, że trudno…, że nic nie szkodzi…,a może myśli nad sobą….,może zaczyna zdawać sobie sprawę, że warto odczekać te parę chwil, nim się zdradzi swego partnera i pomyśli nad sensem takiego natychmiastowego „zakochiwania się”?A może Ada nie zajrzała tu nawet z powrotem, bo po co takie rady rozgoryczonych kobiet.Jest na tyle młoda, i tyle przed nią, że po co sobie psuć humorek jakimiś tam bzdurami.

  • Sandra_23

    [Re: Zdrada]

    Jestem z chlopakiem 4 lata, po drodze mielismy pewne przejścia ale to nie bylo w sumie nic poważnego. Jest on moim pierwszym facetem – wiecie co mam na mysli…. i jedynym. Wczesniej bylo w porządku jesli chodzi o strefe uczuciowa, ale teraz cos zaczyna sie zmieniać. Czuje potrzebę bliskości kogoś innego, poczuć dotyk innego faceta a moze nawet cos więcej…. Nie zdradzilam nigdy mojego chłopaka, zawsze bylam wobec niego w porzadku, ale nagle cos zaczelo sie we mnie dziać. Mysliście, ze jest ze mna cos nie tak? Bo chcę sprobowac z kims innym? Prosze wypowiedźcie sie na ten temat- pomóżcie mi.

  • przemek25

    [Re: Zdrada]

    hehe śmieszne to. Przecież to tylko sex hehe. Jakbym uważał to za zdradę to bym chyba umarł od tych wyrzutów sumienia hehe. Ja przecież kocham swoją dziewczynę, a że przespałem się z kilkoma w trakcie naszego 2 latniego związku to nic nie znaczy, zrozumcie laski – to tylko sex. Ja mam teraz gorszy problem, moje słonko jest w ciąży a nie planowaliśmy tego! Nie wiem czy wyjechać z kraju czy co… Niby ją kocham, ale dziecka to ja nie chce. Jak już to z kraju będzie trzeba wyjechać bo alimentów nie mam zamiaru płacić. ehhh życie… nie wiem co zrobić, może ktoś to przeczyta i mi coś poradzi? na prawdę nie wiem co robić…

  • beata do Sandry 23

    [Re: Zdrada]

    „Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę” (Jerzy Liebert)

    Ja chyba tu jestem najstarsza i … nie wiem, kiedy czytam takie wypowiedzi jak Przemka, to rece opadają. Ja byłam młoda w tych pięknych czasach, keidy „chodzić z chłopakiem”, znaczylo po prostu chodzic…. Wcale nie sadzę, że to było takie „jedynie słuszne”, ale jednak… No i ja akurat zastosowałam sie do tej maksymy która zacytowałam na początku. Tym bardziej mnie boli, że mój ukochany i jedyny w życiu facet mnie oszukał (opisałam wyżej).
    Wiesz Sandro, choć ciągle płaczę, wściekam się, tęsknię i złoszczę się na przemian, myślę sobie jednak, że dobrze jest żyć z czystym sumieniem. Ja nie mam czego się wstydzić, oglądając się codziennie w lustrze. Nie ja zdradziłam. Wiem że to niemodne niedzisiejsze etc. A ja też nie jestem ideałem i prawde mówiąc nieraz (i przed ślubem, i po) podobali mi się różni faceci. Ale raz wybrawszy, zawsze wybierałam tego jednego… dla mnie to była kwestia wierności samej sobie.

  • meri 45 do Beaty

    [Re: Zdrada]

    Beato, przypuszczam, że osoby o mentalności Ady, Sandry, Przemka- nawet ni e zrozumiały ( o ile w ogóle to czytają ) o czym Ty tak naprawdę napisałaś. Można tylko mieć nadzieję, że kiedyś przyjdzie dla nich czas ZROZUMIENIA. Sądzę też, że nie jest to kwestia li tylko młodego wieku, ale przede wszystkim ogromnej powierzchowności w kontaktach międzyludzkich, a seks tu traktowany jest podobnie jak np. gimnastyka we dwoje.Dziś z jednym partnerem, jutro z innym i to cała wartość relacji.Raz się ma ochotę na sok, a raz na kompot.

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    Wypowiedzi przemka nie skomentuje, bo poco cwaniak idiota tylko tyle.Ja sama zotalam z problemem zdrady faceta którego tak bardzo kochalam i najgorsze jest to że nadal do niego coś czuję mam nadzieję ze wkońcu mi przejdzie. Jestem w trakcie separacji a jednak i się boję że jeżeli stanę przed faktem podpisania czegoś sie rozpłacze itd.Wiem że on nie będzie protestował, serce mi płacze ale wiem że dobrze robię- zrobię. Nie życzę nikomu.A te dziewczyny ktore mają swoich facetów i szukają bądż chcą przeżyć seks z kimś innym sie rozczarują z tą chwilą gdy wyjdzie na jaw zdrada i chłopak sie dowie i zostawi bo kobieta wybaczy a facet nie bo mu duma nie każe.Pozdrawiam.

  • beata do Mariki

    [Re: Zdrada]

    Mariko dobrze robisz. Życzę siły – dasz radę!

  • Zuza 27

    [Re: Zdrada]

    Hej wam,o Boze a myslalam ze tylko ja to przerabiam….Z moim mezem jeszem 6 lat, mamy 4 letniego synka.Kocham go caly czas,idiotka!!! Po tym wszystkim co mi wyrzadzil,tak sie nacierpialam i w sumie cierpie do teraz,tylko mu tego staram sie nie pokazywac.Zdradzil mnie 2 lata temu z moja „przyjaciolka”-dobre sobie,wybaczylam ale to juz nie to samo,nie ufam mu,kontroluje go,ciagle sie klocimy a najgorsze to jest to ze nie moge sie od niego uwolnic,boje sie przyszlosci,boje sie zostac sama z synkiem,niewiem jak to wszystko ma dalej wygladac,zostac?odejsc?

  • do meri 45

    [Re: Zdrada]

    Witam Cię, nie zgadzam sie z tym co napisalas. wypowiedź Przemka również mi sie nie spodobala… I wcale nie jest tak że traktuje sex jak gimnastyke we dwoje – bo tak NIE JEST! Ty nigdy nie mialaś wątpliwości? zawsze bylas wszystkiego pewna i nie czulaś pociągu do innch? Może akurat trafilaś na faceta ktory zaspokajał Cię w 100% Wcale nie chodzi mi tylko o dobry sex- za duzo tego aby opisywać. Poprostu On byl moim pierwszym facetem i w sumie nigdy tak do konca mnie nie zaspokoił…Powód? chyba łatwo sie domyśleć- ma pewien problem…

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    Jeżeli ma problem to ja mu nie pomogę bo to nie moja dziedzina,szukasz kogoś innego spoko znajdź tylko przed tym zerwij ze swoim chlopakiem niech on też sobie szuka.Pozdrawiam.

  • paulina

    [Re: Zdrada]

    myślałam, że zdrada mnie nie dotyczy…a jednak. Swojego chłopaka jestem pewna jak nikogo innego, wiem, że jemu mogę zuafać w 100%. zresztą nigdy nie byłam o niego zazdrosna, może kiedy okaże się, ze się myliłam, ale nie sądze. Od początu związku zawsze stawiał sprawę jasno, zę zdrady mi nie wybaczy, chociaż nie wiadomo jak bardzo by mnie kochał, nie umiałby mi znowu zaufać, ja to traktowałam z przymrużeniem oka, siebie też byłam pewna w 100%, a jednak – wypad ze starymi koleżnkami na party- duuużo alkoholu- w konekwencji urwany film- sex z gościem, któtego nawet nie pamiętam, a do tej pory jedynym partnerem był mój ukochany, to jemu oddałam swoje dziwewictwo.
    nie wiem, jak do tego doszlo nic nie pamiętam, wiem tylko, ze teraz mam na karku gościa, który łudzi sie, ze w moim związu jest coś chyba jednak nie ok i ma nadzieję.a ja – totalny moralniak – wurzuty sumienia i strach… strach, ze strace kogś ukochanego- jednak teraz, kiedy minęło juz troche czasu, czuję sie bezkarna i zastanawiam sie dlaczego do tego doszło, dlaczego terz nie mam już wyrzutów sumienia??? a miałam straszne,może faktycznie zawsze jest to tak, gdy czegos podśiwadomie brak nam w związku, a może potrzeba zdrady, aby ten związek wzmocnić???? dzisiaj już niczego nie jetem pewna i wiem, że sama zdrade wybaczyłabym, jeżeli jest to jednorazowa wpadka- to każdemu należy się jescze jedna szansa, bo w uczuiach to nieczgo nie zmienia. nie traktujcie nas ” zdradzającyh” jako najgorsza kategorię, sama nie wybaczyłabym, gdyby ktoś regularnie zdradzał, wdał sie w romans, pokochał kogś innego to faktycnie nie do wybaczenia. Jednak wpadka, po alkoholu, która zdarzasie tylko raz i chce sie o niej zapomnieć jest już karą samą w sobie. jednak nikt nie dowie się jak to jest i tego nie zrozumie, dopóki go to nie spotka.

    nie przekreślajcie swocih związków, przez takie przygody… nie warto.. dużo można stracić…

  • beata

    [Re: Zdrada]

    Jeśli ktoś ma problem natury seksualnej, chyba uczciwiej poszukać seksuologa, zanim poszuka się przygody.

    Jeśli człowiek ma chęć uciec za granicę przed problemem (dziewczyna w ciąży), to jest kompletnie nieodpowiedzialny i bez wyobraźni, zero moralne, kaleka emocjonalny. Szkoda tej dziewczyny i tego dziecka.

    Paulino – może wiecej tego nie zrobisz, ale bardzo łatwo siebie usprawiedliwiasz… A zdrada, która wzmacnia związek – hm… Chyba za dużo seriali oglądasz. Życzę szczęścia i żeby Twojemu stałemu ukochanemu nie przyszedł do głowy rewanż…

  • Zuza 27

    [Re: Zdrada]

    No i wydalo sie… Nie tylko jeden raz,przypuszczalam,to sie czuje…Rok czasu latal za tylkiem 42-letniej babie z jego pracy,pisal jej czule smsy,ze ja kocha i porzada(ona mi wszystkie pokazala!!!!),on ma 27 lat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Teraz ma znowu jakas nowa 20-latke,nasze malzenstwo sie rozpada na kawalki,to tak boli,jak on mogl to wszystko zrobic? w domu bylo zawsze posprzatane,ugotowane,wyprasowane,staralam mu sie dogodzic w kazdym calu.Czego ja mu nie dalam,ze szuka tego u innych? Czy on mysli juz tylko h…? Jestesmy w separacji,ja szukam z synkiem mieszkania bo juz nie moge patrzec na jego zaklamana twarz,a jego nowa mu wypisuje i dzwoni tysiace razy do niego na komorke.Najgorsze jest to ze nikt o tym albo nie wie albo nie chce wiedziec! Jego rodzice odwrocili sie do mnie plecami i posadzaja mnie zapewnie o rozpad malzenstwa,mowia ze potrzeba zawsze dwoch zeby cos sie ropadlo.A ja sie winna nie czuje,czy ja go pchnelam w rece tych innych? Kochalam go na zaboj,kocham go jeszcze,niektorzy dziwia sie ze sie nim jeszcze nie brzydze…To juz koniec,nie wiem co dalej,tylko mysl o moim synku spedza mi jakos te czarne mysli z oczu…

  • beata

    [Re: a niech to...]

    Czytam następny post Zuzy… kolejna oszukiwana… Co właściwie dzieje się z ludźmi?
    Chciałabym wiedzieć jak sobie radzicie, dziewczyny, jak sobie radzi Marika (a propos Twojej szkoly policyjnej, czytalam że kandydaci na policjantów sa poszukiwani i nawet obliża sie kryteria, próbowałas sie dostać, Mariko?)
    Jak sobie radzisz Bezimienna, podpisana „dla mnie umarł dwa razy”? Czy juz może mniej boli?
    Mnie nadal boli, booooooooooli… może coraz bardziej głucho, ale ciagle mam świadomość krzywdy.
    Przeczytałam gdzieś, ze zdrada boli bardziej niż śmierć bliskiej osoby, bo dochodzi odrzucenie.
    Mnie spotkało jedno i drugie, a ból podwójny.

    A dziś opowiedział mi syn (jest pełnoletni, ma małe mieszkanie, mieszka sam), że mąż mojej siostry probował dać mojemu synow na kino, żeby syn zostawił mu na trochę wolne mieszkanie. Przyprowadził jakąś 30-letnią panią. Syn wyprosił ich za drzwi a „kochanemu wujkowi” wprost powiedział, co myśli o tej sytuacji.
    Syn powiedział mi dziś o tym, jest bardzo wzburzony, a ja nie wiem, co mam zrobić. Powiedzieć siostrze? nic nie mówić? Oni maja 3 dzieci, ich najstarsza córka wychodzi za mąż, więc wiadomo, że oni sami nie należą juz do „młodzieży”. A tatusiowi – leniowi i nieudacznikowi życiowemu zebralo się na amory. I co za bezczelność. Nie mógł poprosić jakiegoś kumpla w swoim wieku, tylko mojego syna? Na co liczył? że syn nie powie?
    I CO JA MAM ZROBIĆ? powiedzieć? zatrzymać dla siebie?
    Naprawdę nie wiem. Poradżcie.

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    jestem jedna z tych ktorej po 12 latach zlamano serce , ta ktora byla nadgorliwa i niechciala zobaczyc co sie dzieje w jej zwiazku.Prawda jest taka ze dlugo z tym zyc sie nie da i zycie czym predzej tym pozniej pokarze osobie zdradzajacej „jak to jest byc po tej drugiej stronie ” .Niebedze opisywala o sms-ach ktore niestety przez „nieostroznosc ” mojego meza trafialy do mnie ( kilka razy sie pomylil i wyslal je do mnie zamiast do niej :-) )) ,sexie wymianie pogladow i zdan .Znacie juz te wszystkie „kroki ” niewiernosci drugiej osoby od podstaw.Prawda jest tak ze bez wzgledu na to czy sie jest nadl razem czy sie rozstaje MY juz inaczej patrzymy na zycie .Zdradzajacy zauwaza zmiane kiedy zaczynamy dbac o swoj wyglad , przestajemy mu sie zwierzac , i powoli pali mu sie grunt pod nogami .Wylalam wiele lez , walczylam , prosilam , za wszelka cene chcialam byc najwazniesza tak jak kiedys to bylo.Ale juz wiem ze bylam troszke egoistyczna .Poprostu wywalilam kawe na lawe —–powiedzialam ze lepiej niech kazdy idzie w swoja strone , jej tylko powiedzialam ” uwazaj , dzis jest zajebiscie ale …….za jakis czas mozesz zostac w takiej samej sytuacji jak ja ….i niestety zawsze bedziesz dla niego ta druga ” . Niemam pewnosci czy to sie miedzy nimi skonczylo , maz zabiega o moje wzgledy , mowi komplemety , niechowa komorki ….. Nigdy osoba zdradzona nieodzyska pewnosi czy to sie skonczylo , niejestesmy przeciez w stanie trzymac tej drugiej polowy za reke przez dobe .Prawda jest ze co nas niezabilo to nas wzmocni >ja nadal poplakuje ale dostrzeglam ze mimo tych wszystkich dobijajacych sytuacji warto cieszyc sie z zycia .Dzieci praca , nowe znajomosci , wymiany pogladow , wypad w samotnosci z pieskiem na plaze . Niewiem jak potocza sie moje losy , im bardziej moj facet zaczyna sie we mnie zakochiwac na nowo tym bardziej jestem czujna.Jezeli sie sprawdzi bedzie fajnie i na nowo zaczniemy zyc , jezeli nie trudno …..kilka lez i bez wybaczania .

  • jarek411

    [Re: Zdrada]

    Witajcie,nie tak dawno żona przyznała mi sie ,że mnie zdradzała.Miała ośmiu partnerów,zdradzała mnie podczas wyjazdów służbowych.Powiedziała mi również,że nie może mi obiecać ,że mnie więcej nie zdradzi.Chyba jej wybaczyłem.Co Wy o tym sądzicie

  • magda

    [Re: Zdrada]

    z tego co tu widze to sami faceci zdradzaja.dziwne to troche ,po pierwsze to z kims to robią ,a po drugie zastanówmy sie czy nie ma powodów do zdrady w waszych zwiazkach? ja osobiscie znam wiele zwiazków gdzie facet jest w pozdku i niczego nieswiadom,a ja nie bede ta zyczliwa która poinformuje.ale tu widze wszystkie kobitki sa w porzadku,tylko ci faceci jacys dziwni?a co do przebaczenia i przyznania sie to mojim zdaniem lepiej sie nie przyznawac a wybaczyc mozna ale to juz kazdy przypadek jest inny.a kobieta czy meszczyzna którzy zdradzaja mogą miec szanse ale u innej osoby? o ile sobie przemyslą swoje postepowanie i wyciagna wnioski.generalnie współczuje ja zostawiłam meza w jednej chwili gdy sie tylko dowiedziałam ,ale po paru latach zrozumiałam ze było tez troche w tym mojej winny.teraz jestem szczesliwa ale oczy mam szeroko otwarte czego i wam zycze .pozdrawiam

  • anka

    [Re: Zdrada - do jarka411]

    To nie nam o tym sądzić. Jeżeli chcesz spędzić swe życie przy żonie , która Cię zdradzała , zdradza i będzie zdradzać, i jeżeli Tobie nie przeszkadza tak swobodne podejście żony do tych spraw, i umiesz wybaczyć, i zachowasz na przyszłość tę niełatwą umiejetność – to opinie innych nie powinny się liczyć. Tylko Ty decydujesz z kim jesteś i z kim tworzysz rodzinę.

  • jarek411

    [Re: Zdrada]

    Dziękuję ci anko za wyrażenie swojej opini.Czekam na następne

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    Ja do Jarka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Przykre obudz sie czlowieku !!!!!!!!!!!!!! nierozpaczaj zadwon do kumpla , kogos znajomego . DZoker na twarz …….nic niewiemy wiecej o Twojej PANI WIEC…..

  • jarek411

    [Re: Zdrada]

    Da Asi a co byście chcieli wiedziec o mojej pani Co mi sugerujesz? Co mam zrobić?

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    To wszystko zalezy od tego czy bedziesz robil dobra mine do zlej zgry i czy chcesz tkwic w tym co niestety jest troszke „matnia ” .Wiadomo bledy popelniamy i bedziemy popelniac , ktos na tym forum napsal ze faceci sa zli , a kobietki niewinne.Niestety prawda jest taka ze wina zawsze lezy po jednej i drugiej stronie .Na dobra rade nielicz od obcej osoby tak jaka jestem dla ciebie , chcialam wiedziec jak dlugo jestes ze swoja zona , jak dlugo sie znacie .Bardzo wane jest w zwiazkach cZy sa dzieci .Musisz pamietac o tym ze jezeli kobieta zdradza ( z ….8!!!) to niejest normalne

  • jarek411

    [Re: Zdrada]

    Asiu z żoną jestem już 20 lat mam jedną córke

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    Wiec dziwie sie jak z takim stazem i doswiadczeniem kobieta moze byc tak „zdolna ” do takich krokow , facetom tez sie dziwie .W kazdym zwiazku sa upadki i wzloty , sama mam dlugi staz malzenski , i swieta niejestem.Nikt niejest .Dlatego bezsensowne sa Twoje stwierdzenia ze mimo tego…..niewiesz co robic .W takich sytuacjach nikt niewie .Niewolno Ci dac sie wbic w poczucie winy !!!!!!!!!! Zastanow sie cvo spowodowalo ze zona to zrobila ?! Jaka jest wplywowa? Czy w pewnym momencie troszke za bardzo zajoles sie zarabianiem kasy a niezapomnbielas o niej ????????? Kobiety to ryzykantki mimo dswojego matrializmu i marudzenia ze ” kasa sie konczy niewiem co dalej ” .Prawdziwe ale ja tez popelnilam blad , i niemusialam isc do lozka z obcym facetem.Tylko po 18-u latach malzenstwa okazalo sie ze nagle niemam tego „czegos ” :) Weszlam na ta strone bo nadaql szukam przyczyny , i z punktu widzenia faceta , kobieta powinna byc matka ,zona, kochanka , przyjaciolka , dziwka ( przepraszam ale taki jest fakt) , i vice versa —-mozemy spelniac te oczekiwania —tym bardziej z takim stazem .Ale w/g mnie zdrada to tak jak smierc —nieznasz dnia ani godziny.Im bardziej wrazliwa dusza tym ciezej to znosi

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    Nigdy niezdradzilam mojego meza , ale u kobiet , jest tak ze zdrada to nietylko isc do lozka .Prawdziwa zdrada jest wtedy kiedy kobieta traci swojego najlepszego przyjaciela.Widze ze dla ciebie twoja zona to twoj najlepszy kmpel .Super , ale niebede jej usprawiedliwiac , to tak jak wspomnialam wczesniej .Jarek jezeli masz niezbite dowody i Twoja zona mowi Ci prosto w oczy co zrobila , w/g mojego punktu myslania( a moge sie mylic ) , niewrozy to dobrze .Przykre

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    Ja do Jarka ……..Jarku po prostu bedzie co bedzie , babska rada , miej zawsze ocZy i sluch szeroko otwarte ,pozdrawiam AskA

  • Twoje imię oli

    [Re: Zdrada]

    Jarek, człowieku obudż się!!!!To będzie przykre,ale twoja żona to zwykła szmata.Co ty chcesz wybaczać,przecież z jej strony nie ma skruchy,a wręcz nie wyklucza dalszych zdrad.Zostaw tą ścierkę,i przestań do cholery robić za frajera,bo jesteś żałosny.Nie tobie jednemu to się zdarzyło,mnie też kiedyś zdradziła kobieta i pomimo że chciała bym jej wybaczył, nie zrobiłem tego choć bolało.A wiesz dlaczego? Bo chodzi nie tyle o męską dumę ,co o lojalność ,jeśli tego niema to nie ma związku.Wiedz że jak ona mówi ci o swych zdradach i nie wyklucza następnych to ma cię za totalne zero,więc nie daj się dalej poniżać i odejdz od tej szmaty.Niech zacznie żyć na własny rachunek, a ty jeszcze znajdziesz kobietę która cię doceni.A o dziecko się nie martw zawsze będziesz jej ojcem,i nawet lepiej żeby nie dorastało w obłudzie.Pozdrawiam i bądz facetem.

  • jarek411

    [Re: Zdrada]

    Dziękuję za komentarze i prosze o następne

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    no i jestem w separacji od 6 dni,wiem że dobrze zrobiłam bo on mnie nie kocha ma inną księżniczkę,ale chwilami boli to że go poprostu niema ze mną >>>>>

  • jarek411

    [Re: Zdrada]

    A ty go zdradzałaś ?Byłaś dla niego dobrą żoną? Troszczyłas sie o niego ,czy może go zaniedbywałaś i on cię zosawił dla innej

  • anka

    [Re: Zdrada - do jarka411]

    Przeczytaj listy z dn. 11.07.07.Tam masz odpowiedż, przynajmniej na część pytania,ale czytając wszystkie wypowiedzi Mariki przypuszczam, że na pewno była dobrą i uczciwą żoną troskliwie zajmującą się dzieckiem, podczas kiedy mąż się kształcił gdzieś poza domem. Potem doznała krzywdy od niego a bardzo go kochała. I w tak dramatycznej sytuacji ludzie zachowują się różnie, może i chcą się zrewanżować za wyrządzone zło- też zdradzając.

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    Czytam te wszystkie nasze wypowiedzi i przychodzi mi mysl , ze mimo bolu , rozpaczy ze tracimy ukochana osobe , po prosty niejestesmy w stanie jej zatrzymac na zawsze . Kazdy przezywa na swoj sposob , a spojrzcie na gwiazdy ( mam na mysli osoby publiczne ) , ich zwiazki sa bardziej nieudane niz nasze . Tam wystarczy chwila i zaraz juz jest juz pocieszenie w innej gwiezdzie .Ogolnie caly hoolywood spi ze soba ha ha .A my tu rozpaczamy .
    Jarku , nawet , twoj zwiazek sie scementuje , na jak dlugo???????????? Zawsze z kazdym jej wyjsciem , spoznieniem , bedziesz sie zastanawial gzie jest , z kim . Idzie sfiksowac . Moj maz jeszcze ze mna jest , ale co z tego .Jak juz niejest moim najlepszym przyjacielem . Myslisz ze mu latwo , wcale nie . Czym predzej tym pozniej sie rozstaniemy , bo nieda sie tak dlugo ciagnac zycia . Nieodbilam mu pileczki co prawda , okazje byly .Ale nic bym tym nieosiagnela . Nauczylam sie zyc sama , to niejest trudne .Zastanawiam sie tylko jak wyglada wasze zycie zycie teraz , po jej wyznaniach .

  • jarek411

    [Re: Zdrada]

    Asiu pytasz sie mnie jak wygląda teraz nasze życie po jej wyznaniach,a według Ciebie jak powinno wyglądać?.Zona mówiła mi ,że zdradzając mnie nie wiązała sie emocjonalnie z kochankami, dla niej był to tylko seks i przygoda nic więcej.Bardzo rzdako z którymkolwiek z nich przespała sie dwa razy.Z regóły po pierwszym razie nie spotykała sie już z nim.Jak uważasz mam jej wybaczyć?

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    Przeczytaj prosze moj list z 02.10 .07 , nie jestem w stanie odpowiedziec Ci czy masz jej wybaczysz . Dlatego tez dzis napisalam ze pewnie moje malzenstwo dlugo niepotrwa .Mam metlik mysli , jescze ta pogoda :) pewne sprwy wracaja jak bumerang , jednego dnia kladziemy sie do lozka i jest super , nastepnego maz sie znow stara a ja zastanawiam sie co takiego go sklonilo do tego co zrobil .Bardzo go kochalam , jestesmy dlugo ze soba , poznalam go doskonale , a widzisz , jednak poszlo cos nie w ta strone .Ide do pracy i kiedy jestem wsrod ludzi nie mysle .Psychologie znam od podstaw , ale rowniez niejestem w 100% przekonana ze to sie juz skonczylo .Zastanawiam sie –sex ,-przygoda , widocznie Twoja zona naprawde miala wyrzuty sumienia i niejest wyrafinowana kobieta , ale czy jak to robila to myslala o Tobie ??? Kazdy chce przygod , sexu z kims innym niz ma nacodzien .Ajednak niekazdy sie puszcza

  • jarek

    [Re: Zdrada]

    I nastała cisz

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    No wlasnie , cisz jak ta lala :-) )) cos sie stalo ? Co tam Jarku u Ciebie? Jak sie maja sprawy ?

  • Jarek

    [Re: Zdrada]

    Asiu u mnie nic sie nie zmieniło,z żoną żyję tak jak po tych jej wyznaniach może żyć mężczyzna,jak będzie dalej jeszcze nie wiem nie podjąłem jeszcze decyzji,czas pokaże. Pomału układam sobie życie na swój sposób.A co u Ciebie?

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    Witaj Jarku ! Dobrze ze zaczoles o sobie myslec , mam nadzieje ze rady Ci troszke pomogly .Ja mialam rocznice z mezem , naszego „poznania sie ” .Rozmawialismy o tych wszystkich latach ( 18 :-) ) , o tym co sie wydarzylo dobrego i zlego . Dobrze ze rozmawiamy , w ubieglym roku tego niebylo , nieinteresowaly go moje problemy , w koncu wtedy ona byla wazniejsza .
    Ja to mowie „jeszcze sie nierozsypalismy ” , szkoda tylko ze jest zimno , bo duzo czasu spedzam na plazy z psem .Wiesz -biegamy , ha ha . Bylam teraz na urlopie , we wtorek wracam juz do pracy i strasznie sie rozleniwilam .Maz nadal sie stara , nawet mi go szkoda . Chodzi po domu ze spuszczona glowa , jak „skatowany pies „.Niestety niemoge mu tak odrazu zaufac . Pozyjemy -zobaczymy

  • Jarek

    [Re: Zdrada]

    Wiaj Asiu to dobrze ,że układasz sobie życie z mężem od nowa, mam nadzieje że Wam sie ta sztuka uda i o tych złych chwilach w waszym życiu zapomnicie i już one nie wrócą.U mnie te złe chwile trwają i końca ich nie widć.Z treści twojego listu wywnioskowłem,że mieskasz nad morzem—zazdroszcze Ci bardzo lubie morze i co roku urlop spedzam nad morzem .W tm roku też byłem nad morzem z żonką ,było wszystko między nami ok a teraz jest horror.Widzisz jak szybko w życiu nastepuja zmiany.Pozdrawiam

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    Czesc , Jarku!
    Milo ze sie odezwales , nawet bardzo sie ciesze ze piszesz .Tak mieszkam nad morzem ,ale co tam .Twoje zycie to nie horror , mysl pozytywnie . Jestesmy ludzmi i mamy tylko jedno zycie , musimy przezyc je jak najlepiej potrafimy . Bedzie dobrze , uwierz. niemysl o 8-mkach , w koncu to problem Twojej Pani . Masz jakies zainteresowania ? Nikt niepowiedzial ze Twoje malzenstwo niema sensu , Twoje malzenstwo potrzebuje teraz czasu . Napisz cos jeszcze .
    Asia

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    A i zapomnialam , moje malzenstwo przechodzi „remont ” , a skutek zobaczamy za jakis czas . Chetnie pogadalabym z Toba ale nie na forum … detrollator : To nie jest portal randkowy ani forum. Wszelka następna treść nie odnosząca się do meritum będzie usuwana

  • jarek

    [Re: Zdrada]

    Witaj Asiu,gdzie możemy porozmawiac??

  • kaska

    [Re: Zdrada]

    mnie też mąż zdradza mam dopiero 20 lat nawet rok od ślubu nie miną a on mi taki numer wywiną , nie spodziewałam się tego po nim taki dobry był niewinny i cichy. teraz jestem sama odeszłam od niego z 9 miesięcznym synkiem.teraz wien ze dopiero go dobrze poznałam bo nawet się do nas nie odzywa.

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    widzisz Jarku nasze rozmowy juz nie sa „w temacie ” chyba przecholowalam , fakt ze chyba jestesmy w mniej wiecej tym samym wieku i lacza nas wspolne problemy i „walimy ” na ten temat oficjalnie , i mimo ze jestesmy dojrzalymi ludzmi , to nie jest …..ach jaka jestem dzis wsciekla !!! Jak sie wali to wszystko.

  • obca

    [Re: Zdrada]

    mam pytanie do detrollatora-dlaczego ludzie,którzy spotykają się tu,bo łączą ich podobne problemy nie mogą wymienić się mailem, by móc pozostać w kontakcie.Co w tym złego.To nie umniejsza w niczym wartości tego forum, a wręcz przeciwnie.Pozwoliłoby im na tak potrzebną bezpośrednią rozmowę,na zaprzyjażnienie się być może.Wydaje mi się,że dodałoby to tej stronie pozytywnych skrzydeł i nadzieji,że nie wszystko ginie gdzieś w otchłani internetu, a słowa otrzymują ludzką twarz
    kogoś kto cierpi z tych samych powodów i potrzebuje wsparcia.Serdecznie pozdrawam wszystkich tu piszących.

  • prawie jak detrollator

    [Re: Zdrada]

    Droga „obca” detrollator to też czytelnik. Zajrzyj do tzw „Regulaminu umieszczania komentarzy”. Punkt 2 – komentarze powinny odnosić się do treści artykułu. Poza tym umieszczanie danych osobowych również nie powinno mieć miejsca. Oprócz tego wczytaj się dokładnie w charakter wymiany zdań między Asią i Jarkiem. Bez komentarza…

  • aleksandra

    [Re: Zdrada]

    Czytam te treści i żal niektórych o tak bardzo niskich wartościach moralnych. Zakochałam sie w żonatym, a żona nas neka!!! On jest z zoną, ale mnie kocha!!
    Ale prózne myślenie. Jak by CIe kochał, to by odszedł od żony. Jesteś po prostu lekką zabawką, kóra sie bawi. Cierpisz Ty? Więc masz nagrode za sój czyn. Po co sie pchasz na fotel już zajety? Przecież to normalne, że zostaniesz wyproszona.
    Na co liczysz? Że na cudzej krzywdzie zbudujesz własne szczęście? Ani Ty ani Twój kochanek nie osiągnięcie szczęścia na łzach innych, tych co kochają na prawdę.
    Kochać, to kochać czystą miłością, kochać moralnie.
    Nawet jeśli dziś wydajewci sie inaczej, za wszystko w życiu, jak mówią słowa piosenki przyjdzie nam zapłacić. a los czasami bywa bezlitosny. i nie żałuje tych, co coś próbują zdobyć fortelem i nieuczciwością. „Co siejesz, to zbierzesz” – mówi pzrysłowie. Co dajesz – otrzymasz w dwójnasób. Zarówno dobro jak i zło.
    Nic nie usprawiedliwia tych co zdradzaja i tych z którymi zdradzają. Tylko nie bądźcie potem zaskoczeni, kiedy coś nie izdie po waszej myśli. Niestety, TO WAM SIĘ SŁUSZNIE NALEŻY. Trzeba ponosic konsekwencje swoich amoralnych czynów.
    Coś Ci sie przyadarzyło? przygoda? Nie chciałeś tego/ A czyż to si8e stało bez twego udziału? Jakim jesteś człowiekim/ Jak na tobie polegać jak chwiejesz sie gdy powieje wiatr? Gdzie Twój moralny kręgosłup? Jaka Twoja wartość?
    Zastanów się, czy chciałbyś, chciałabyś doznać takiego zawodu od swojego partnera.
    Casami żałość bierze, że takie istoty nosi ziemia.
    I jeszzce jedno. Jeśli ktoś tak łatwo zdradza z Tobą, łatwo zdradzi i Ciebie!!!!!!!!!!!!!!!
    Prawo przyzcyny i skutku.

  • aleksandra

    [Re: Zdrada]

    I jeszcze dodam, co czesto sie słyszy: ‚TO jej, jego wina, bo czegoś nie otzrymaliśmy od niej, niego, czego oczekiwaliśmy.
    A TY, zawsze dałeś dałaś drugiej stronie to czego oczekiwała? Zawsze rozumiałąę,rozumiałaś potrzeby i sposób spojrzenia na świat?
    Z pewnością strona zdradzona nie jedna przez Ciebie wylała łzę i mimo to pozostałą Ci wierna.
    „Twoja wina” – to typowa, klasyczna postawa zdradzajacego. Brak nieodpowiedzialności i usprawieliwienie swego podłego czynu.
    To tylko oczekiwania od życia i drugiej osoby, bez dawania czegoś w zamian, rozumienia drugiej strony. To nieodpowiedzialność i brak rozsądku. To nieliczenie sie z drugim człowiekim.
    Kiedyś doznacie takiego samego uczucia Państwo zdradzający i uczestniczący w zdradzie.
    I ciekawe czyja wtedy będzie wina?
    Oczywiście NIE WASZA.

  • jarek

    [Re: Zdrada]

    Zobacz Aiu ale namieszaliśmy na tym forum.Kilka moich postów zostało usuniętych.Może uda nam sie skontaktować poza tym forum?

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    Droga Aleksandro , piszesz o zalu , milosci , ale zastanawiam sie czy ty dostrzegasz roznice miedzy ZAUROCZENIEM , SEXEM, PRZYJAZNIA , MILOSCIA ??????????????????????
    Chyba jestes bardzo emocjonalna osoba , skoro piszesz taki rzeczy .
    Twojego „ukochanego ” zona was neka?! Nonsens . Fotel? Moja droga , gdyby jego zona byla totalna wariatka to dawno by ja zostawil bez wzgledu na zobowiazania , to Ty budujesz wlasne zycie ale nie na WASZYM wlasnym fundamencie .

    Zal mi cie kobieto , czyz spokojne masz sny gdy on wraca do wlasnej zony ??? Trzyma dwie sroki za jeden ogon , i pamietaj o tym ze —-” ZYCIE POLEGA NA TYM ABY WYSIASC NA ODPOWIEDNIEJ STACJI A NIE WSIASC DO ODPOWIEDNIEGO POCIAGU ” a jezeli taka kobieta jak ty , pakuje tylek w nieswoj fotel , i pakuje tylek w zajeta stacje to niema co sie dziwic ze zona szale!!!!!!!!!!!!!!
    Poczekaj , niech twoje kochanie powi e ci ze zona sobie kogos znalazla , i juz cie nie ma , zaraz bedzie jej pilnowal . Proponowalabym zrobic sobie rachunek sumienia ,i zastanowic sie nad CO BYM ZROBILA ?JAK BYM SIE ZACHOWALA GDYBYM MIALA POCZUCIE BEZPIECZENSTWA W FACECIE KTORY WIE O MNIE WSZYSTKO?CO POWIEDZIEC DZIECIOM ZEBY TATY NIEZNAWIDZILY?
    Trudne wyzwanie —–kocha a jest ze mna ?!
    tylko gratulowa proznosci i samozaklamania

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    A i zapomnialam dopisac , o pocieszycielke / pocieszyciela nie ma problemu dla zdradzanych .
    Niestety moje zdanie jest takie , mialas punkt zaczepienia , moja znajomosc z Jarkiem?! Bo co?!!! Rozpaczacie a sami sie prosicie?!
    Niestety , niepoto walczylam o moje malzenstwo , zeby teraz romansowac .Niestety nikt ci niedal licencji na obrazanie ludzi , zon, malzonkow .

    Byc moze w pewnym momencie moja komitywa z Jarkiem przekroczyla granice tego meritum , ale nie w sensie i weobrazni jak sobie myslisz .
    Zrozum , w malzenstwie popelnia sie bledy !!!!!! Jezeli on szuka rozwiazania problemow miedzy nogami innej /ona miedzy nogami u niego ……….to przyklad miekkiej osobowosci malzonka

    Wane jest to ze potrafi rozmawiac ze swoja malzonka/malzonkiem w chwilach totalnego kryzysu partnerskiego ,i niestety chcac niechcac , bez wzgledu na to jaka jest wasza milosc , TY zawsze masz i bedziesz miec numer 2 . Czy sa czy nie ma dzieci w tym malzenstwie , niestety k…wa ale prawdziwe ! Wiec jak pakujesz swoj zad w fotel ktory nawet niepasuje do zestawu , pamietaj , ze ten fotel jest twoj , ale niezdobyty przez Ciebie

  • aleksandra

    [Re: Zdrada]

    Droga Aleksandro , piszesz o zalu , milosci , ale zastanawiam sie czy ty dostrzegasz roznice miedzy ZAUROCZENIEM , SEXEM, PRZYJAZNIA , MILOSCIA ??????????????????????
    Chyba jestes bardzo emocjonalna osoba , skoro piszesz taki rzeczy .
    Twojego „ukochanego ” zona was neka?! Nonsens . Fotel? Moja droga , gdyby jego zona byla totalna wariatka to dawno by ja zostawil bez wzgledu na zobowiazania , to Ty budujesz wlasne zycie ale nie na WASZYM wlasnym fundamencie .

    Zal mi cie kobieto , czyz spokojne masz sny gdy on wraca do wlasnej zony ??? Trzyma dwie sroki za jeden ogon , i pamietaj o tym ze —-” ZYCIE POLEGA NA TYM ABY WYSIASC NA ODPOWIEDNIEJ STACJI A NIE WSIASC DO ODPOWIEDNIEGO POCIAGU ” a jezeli taka kobieta jak ty , pakuje tylek w nieswoj fotel , i pakuje tylek w zajeta stacje to niema co sie dziwic ze zona szale!!!!!!!!!!!!!!
    Poczekaj , niech twoje kochanie powi e ci ze zona sobie kogos znalazla , i juz cie nie ma , zaraz bedzie jej pilnowal . Proponowalabym zrobic sobie rachunek sumienia ,i zastanowic sie nad CO BYM ZROBILA ?JAK BYM SIE ZACHOWALA GDYBYM MIALA POCZUCIE BEZPIECZENSTWA W FACECIE KTORY WIE O MNIE WSZYSTKO?CO POWIEDZIEC DZIECIOM ZEBY TATY NIEZNAWIDZILY?
    Trudne wyzwanie —–kocha a jest ze mna ?!
    tylko gratulowa proznosci i samozaklamania
    (CYTAT).

    Nie wiem, czy dobrze mine zrozumiałaś.
    Moja treść dotyczyła tych, co cierpią z tego powodu, że zakochali sie w żonatych. Oraz tych co zdrazdili, tłumaczac sięróznymi powodami.
    Sama, zyję w związku z jednym mężem, kórego kocham i nie mam problemów, typu”"mój partner ma już żonę”.
    A jeśli chodzi o terminy przyjaźń, miłość i inne o które Ci chodzi, to zapewniam Cię, że znam prawa przyjaźni i miłości, oaraz prawa wierności.
    Radzę sie także z nimi zpoznać
    Pozdrawiam.
    Aleksandra

  • dorota

    [Re: Zdrada]

    Maz mnie zdradza z moja siostra-nie wiem co mam robic.Mamy trojke dzieci a z czwartym jestem w ciazy.Jest mi bardzo ciezko.O tej zdradzie dowiedzialam sie od mojej 11-letniej corki ktora widziala tatusia z ciocia jak sie calowali.Ja sama tez widzialam jak sie obmacywali ale nie chcialam w to wierzyc.doradzcie co mam robic

  • ola

    [Re: Zdrada]

    Rozumiem Twój ból. Zawiodły Cię dwie najbardziej bliskie i najbardziej kochane przez Ciebie osoby. Nie zbudują własnego szczęścia na Twoich łzach. To jest pewne.
    Tylko co dalej?
    Powinnaś porozmawiać z nimi i zapytać co zamierzają w tej sytuacji zrobić i co tak na prawdę ich łączy. co spowodowało, że pzrekroczyli pewne granice. Może sie zdarzyć, że uczucia pojawiają niezależnie od nas, ale niestety od nas zależy, co z nimi zrobimy.
    i nie ma usprawiedliwienia dla takich postaw, które nie potrafią hamować swoich emocji.
    Twoja siostra i mąż jednakową ponosza w tym względzie winę. ani jedno nie wykazało dojrzałości.
    Przeprowadź znimi rozmowę i poproś o szczerość. zapytaj siostrę na co liczy? Zdradził Ciebie z nią. Kwestia czasu i ją zdradzi z kimś innym, albo wróci do Ciebie. Zapytaj, czy przemyślała jaki moze być skutek tego romansu i czy ma rację bytu ewentualny ich związek.

  • emila

    [Re: Zdrada]

    mialam meza.po paru latach okazalo sie ze notorycznie mnie zdradzal.rozwiodlam sie,poznalam mezczyzne,byl zupelnie inny od mojego meza.ja potrzebowalam kogos takiego.bylo nam cudownie,byl czuly ,kochajacy,wrazliwy itp.spedzalismy ze soba wiele czasu, zostalismy para ,potem urodzila nam sie corcia.tak slodko bylo przez 3 lata,az tu nagle moj kochany juz nie byl taki slodki jak wczesniej,zrobil sie nerwowy,zgryzliwy,zlosliwy.wszystko zaczelo mu przeszkadzac.nie wiedzialam o co chodzi,skad taka nagla zmiana?probowalam rozmawiac pytalam,bez skutku.i stalo sie bylismy na imprezie,zobaczylam jak trzyma za posladki duzo mlodsza od siebie dziewczyne.wtedy zrozumialam wszystko.spytalam wprost czy mnie zdradza,zaprzeczyl,ale ja juz nie wierze,podly klamca.nie umiem sobie z tym poradzic.mam ochote zapasc sie pod ziemie,boli tak strasznie boli.nie wiem jak zyc dalej,wybaczyc?nie wiem czy potem bede umiala patrzec na niego,klasc sie z nim do lozka.nic go nie usprawiedliwia,takie rzeczy nie powinny miec miejsca,nie mial prawa tak mnie skrzywdzic,

  • beata

    [Re: Zdrada]

    Mówi się, że czas leczy rany. Nieprawda, czas niczego nie leczy.
    Ale już mniej więcej wiem, że nawet gdybym miała żyć jeszcze 20 lat, raczej nie umrę z głodu. Wiec spróbuję żyć co najmniej 20 lat.
    Nie moge odważyć się na wizytę u onkologa. Jeszcze tydzień, dwa… w końcu się wybiorę.
    Tylko jak mam żyć, nigdy nie umiałam żyć dla siebie. żawsze żyłam dla kogoś: mąż, dzieci.. one już mają swoje życie… dla kogo ja mam teraz żyć?
    Nadal nie mam pewności, kim była „ta kobieta”. Ta, z którą mąż odbywał egzotyczne podóże, kiedy ja byłam chora i później, kiedy pracowałam. Wydaje mi się, że to moja najbliższa przyjaciółka…
    Ogólnie, życie jest bardzo smutne.

  • miśka

    [Re: Zdrada]

    mój mąż jest ze mną szczery az do bólu- powiedział mi o zauroczeniu kobietą z pracy, o jej mailach, o zdjęciach które mu robiła. mamy rodzinę do tej pory myślałam, ze szczęśliwą, dzieci kochaja ojca , a on je uwielbia.Nie chcę tego stracić, ale jednoczesnie nie mogę tak żyć. Ostatnio dowiedziałam się o kilku ich spotkaniach nie wiem czy dam radę

  • brazowooki

    [Re: Zdrada]

    Zdradziła mnie partnerka po 13 latach związku. Związku, który dał nam 11 letniego syna. Czy moje dążenie do poznania prawdy jest właściwe? Czy tak naprawdę znajomość prawdy pozwala na odnowienie zaufania? Czy pozwala na odbicie się od dna? Czy pozostawić pytania bez odpowiedzi lub udzielić ich sobie samemu?

  • miśka

    [Re: Zdrada]

    zastanów się brąowooki co ci to da. Ja jestem u kresu wytrzymałości psychicznej. Gdyby nie dzieci …Ale muszę brać pod uwagę różne scenariusze. Być może nie bedziemy razem- czy rzeczywiscie prawda ci pomoże? Już nie masz wpływu na to co sie stało, niczegoi nie zmienisz. Prawda może cie tylko zranić. Trzymaj się.

  • Asia

    [Re: Zdrada]

    Witajcie , ja moja historie przedstawilam juz dawno , wystarczy poczytac . Staralam sie ponad rok aby moje malzenstwo przetrwalo nastepne lata , zreszta nietylko ja , bo moj maz rowniez . Niestety , niebylam i niejestem tak silna osoba jak mi sie zdawalo .
    Rozstalismy sie .
    Ciesze sie ze w przyjaznych stosunkach , aczkolwiek moj maz nalegal abym dala mu szanse . Dalam —-jemu i sobie , ale strach ze znowu mam plakac bo moj facet bedzie mial romansik a ja bede ……..a …co tam …wiecie o co chodzi , nie juz dosyc . Wole byc sama , spac spokojnie , i cieszyc sie ze on ma dobry kontakt z dziecmi .
    A czas pokarze . Pewne jest jedno , dla mnie zaufanie na dzien dzisiejszy to slowo TABU

  • brazowooki

    [Re: Zdrada]

    Ja wciąż trwam w zawieszeniu, niepewności. Boję się być sam, boję się żyć bez Niej…mimo wszystko….bo wciąż Ją kocham. Wciąż pragnę Ją tulić, czuć jej ciepło i zapach. A jednocześnie są chwilę, że najchętniej bym uciekł gdzieś…daleko…bo oczyma duszy i serca widzę Jego. Widzę ich razem i to mnie powoli zabija…I tak jakaś cząstka Mnie już umarła. Więc czekam. Jedni mówią „czas leczy rany” inni „że czas niczego nie leczy”. Myślę, że rzuca na nas słabą mgłę zapomnienia by było nam łatwiej. ale chyba za słabą.
    Dlaczego ludzie zawsze chronią tych co zdradzają? A nie zdradzanych? Nasza wspólna znajoma (która wiedziała o wszystkim) powiedziała mi „To wasze życie. Mnie w to nie mieszaj „. Osoba którą traktowałem jako przyjaciela.

  • miśka

    [Re: Zdrada]

    wiem, Ze to trudne ale musisz się z tego otrząsnżć. Nie dla niej lecz dla siebie. I tak jesteś w lepszej sytuacji niń ja, która ma dzieci i chyba trochę więcej lat na karku niż ty…Musisz naprawdę dla siebie. dziś po raz kolejny natknęłam się na zdjęcia mojego męa w objęciach innych niż moje. Kilka dni temu załamałam się -wypaliłam paczkę papierosów- ja, która nie palę, wino , tabletki wsztstko po to, żeby zapomnieć. Tylko poco? ćhciałam zwrócić na siebie jego uwagę, może wzbudzić litość a tymczasem zyskałam tylko pobyt w szpitalu i miano wariatki. I po co było?

  • pt

    [Re: Zdrada]

    zastanawiam sie czy ten airman to wymyslil sam czy skads przepisal czy eklektycznie to ujal.

    ale TEKST JEST SUPER. doskonaly. gratuluje. rzadko trafiam na tak perfekcyjne ujecie waznego tematu. nic dodac nic ujac. wiec sie zamykam i jestem pelen podziwu. ciekawe tylko kto to wymyslil….

  • pt

    [Re: Zdrada]

    ale co to? same komentarze heterykow? w czym rzecz?

  • ireni

    [Re: Zdrada]

    Ludzie,czy wy wreszcie zrozumiecie,ze czlowiek nie jest monogamiczny i czy to kobieta czy mezczyzna,bedzie szukal swojego szczescia i zaspokojenia. Milosc to rzecz ulotna. Albo spelniamy sie w milosci do dzieci, pracy, hobby i jestesmy wierni jednej osobie,ktora jest naszym partnerem zyciowym.albo jezeli nasza psychika jest na tyle slaba i sami nie wiemy czeg ochcemy to szukamy coraz to innej osoby zeby sie dopelnic.Wszystko zalezy od nas,naszej silnej woli i pewnosci siebie. To ci co zdradzaja sa slabi i oni maja problem z wlasna psychika.Jak mozna funkcjonawac zyjac w kamstwie,matactwach
    Ja z natury jestem osoba zbyt uczuciowa i oddana. Do tego wizualnie bardzo atrakcyjna.Przez cale zyce szukam milosic,bo to takie ukojenie……i przypuszczam,czytajac wasze wypowiedzi,ze wiecej tych milosci probowalam niz wiekszosc z was. Ja nie zdradzam w zwiazkach w ktorych jestem,jestem lojalna dla osoby z ktora jestem.I nawet jesli facet jest z kims a kreci ze mna, na wstepie ma do wyboru-ja albo ona. Nie znioslabym faktu oszukiwania kogos.
    Moje obserwajce..gdy poznaje mezczyzne, on zrobi wszystko aby mnie zdobyc-bez wzgedu na jego stan cywilny,majatkowy itd. potem jest szczesliwy jak paw,ze mne ma i moze pokazac innym ze to on jest zwyciezca.ale po kilku miesiacach,czy latach nie wazne jak cudownie jest w naszym zwiazku,on zaczyna czuc sie tak pewien,ze mnie ma,ze jestem wierna,oddana,i ma juz wszystko, zaczyna zaniedbywac mnie a adorowac inne kobiety.Ja znam swoja wartosc i taki osobnik jest dla mnie spalony. Po co mi taka ofiara co sama nie wie czego ow zyciu chce.Jezeli ja sie decyduje na cos to musze teg onaprawde chciec i cenic.To boli,gdy sie rozpada zwiazek,ale czy warto byc z kims kto sam nie wie czego chce,po co marnowac zycie jak i tak ma sie tylko jedno. Ja daje szanse,rozmawiam tlumacze,ale to jak gadanie do sciany. Gdy czara sie przeleje i juz nie ma we mnie uczuc i checi do probowania i kontynuacji on nagle dostaje obuchem w glowe i zdaje sobie sprawe co traci i zaczyna walczyc.
    Moze to sie wydaje wam take prozaiczne i bezuczuciowe,ale uwierzcie mi, milosc sie moze wypalic. Kobiety sa jak piece- rozgrzewaja sie powoli,powoli stygna,ale jak juz sa zimne to trudno rozgrzac je z powrotem. Faceci natomiast to pochodnie- rozpalaja sie szybko duzym plomieniem, ale na jak dlugo?????? My natury nie zmienimy. Mozemy sie tylko przystosowac.
    Ja ze swoich zwiazkow a raczej ich rozpadow czerpie sile do swoich milowych krokow w zyciu. I o ironio,ludzie widza mnie jako kobiete sukcesu,co zawsze ma t oco chce..Plakalam i cierpialam okrutnie dwa razy w swoim zyciu przez mezczyzn.Teraz oni przychodza do mnie i zaluja ze postapili w ten sposob ze mnia,chca wrocic,bo nie moga znalezc drugiej takej jak ja…A ja buduje swoja sile na swoich porazkach.taka jest ludzka natura i nic tego nie zmieni.

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    No i się stało od 3 miesięcy formalnie nas niema SEPARACJA, sama tego chciałam a zresztą on już ma nową dziewczynę, nie żałuję ale boli a miało już nie boleć, przecież sobie obiecałam że już nie będę płakać!!!! Mój DZIUBUŚ a wsumie nie mój przyjeżdrza do dziecka a mnie jest źle bo chociaż wiem że nas niema nie idzie tak poprostu zapomnieć i wykreślić 10 lat byćia razem. Chcę już nie pamiętać i ułożyć sobię życię jeszcze raz, mam 26 lat to chyba tak w miarę by mieć szczęście na szczęscie, ja nie szukam ciekawe tylko czy mnie znajdzie ta nowa może lepsza miłość.Takiej miłości życzę sobie i wszystkim którzy jej potrzebują bo jak się jest kochanym świat jest super, a u mnie jak narazie same szare kolory tylko mój maurycy daje mi troszkę kolorów tęczy. Pozdrawiam.

  • miśka

    [Re: Zdrada]

    mam pytanie do ireni-skąd bierzesz siLę by żyć dalej, by mieć tak wysoką samoocenę? Mój mąż ma związek, który nazywa przyjażnią, z kobietą starszą ode mnie, wcale nie tak powalająco atrakcyjną, ja jestem atrakcyjna, a ze mną ma tylko dwoje rozkrzyczanych dzieci. Być może do niczego jeszcze nie doszło, ale ja się boję. Wciąż w naszych rozmowach wracam do tego tematu, choć wiem, że go to irytuje. Nie mogę przestać pomimo świadomości, że mogę go w ten sposób utracić. Najbardziej mnie boli, że nie umie przyznać się do tego

  • Twoje imięoli

    [Re: Zdrada]

    Aleksandro masz mocny kręgosłup i bardzo zdrowe poglądy,oby cię nigdy nikt nie zdradził, bo to paskudne uczucie.Pozdrawiam.

  • Marika

    [Re: Zdrada]

    I co ja mam zrobić? Wczoraj mój były mąż przyjechał w nocy przed 24. Ja się lecze cały czas usiłuję zapomnieć zacząć żyć a on przyjeżdrza i mówi że zawsze mnie kochał, że mnie kocha ale ją też kocha jak łatwo te słowa wychodzą mu z ust. Wydaję mi się że on poprostu się pogubił a ja mu już nie mogę pomóc nie umiem.Niech mu z nią wyjdzie i niech wyjdzie z tego dołka pomimo tego że mnie skrzywdził źle mu nie życzę. Teraz cisza, brak oddzewu, ja nie dzwoniłam on też nie pewnie puści to w niepamięć i życie potoczy się dalej………………………….

  • ireni

    [Re: Zdrada odp do miski]

    kochana,wiele mnie kosztuje uswiadamianie sobie ze to ja jestem lepsza i to oni traca odchodzac. Ja sama nie wiem skad we mnie tyle ciepla i oddania dla kogos kto mnie rani. Tacy sie juz chyba rodzimy i potem tylo rozwijamy w sobie te ceche. Ja probuje nie tracic kontaktu z przyjaciolmi a najlepiej uzmyslawiaja o swojej atrakcyjnosci spotkania z tymi ktorzy sa lub byli twoimi adoratorami. Jestem przekonana ze kazda z nas kogos takiego ma.Kogos kto widzi w tobie kobiete atrakcyjna, zaradna. Faceci uwielbiaja pomagac ( niestety niekonieczne swoim partnerkom i stad wszysktke problemy) Ja nigdy nie mam skrupolow aby sie umowic na kawe i pogadac o starych czasach, czy jakimkolwiek temacie. Gdy dostaniesz od kogokolwiek odrobine zainteresowania,poczujesz sie zupelnie inaczej, piekniejsza, madrzejsza. Kobiety przyjacilki nie rozwiaza sytuacji.one wysluchaja ale nie dadza ci wewnetrznej sily i pewnosci siebie. My w chwili zdrady za strony partnera czujemy sie takie brzydkie i niechciane, tworzymy taka aure dookola siebie. A wystarczy tylko jedno mile slowo i to naprawde moze otworzyc ci oczy na swiat dookola.

  • jarek

    [Re: Zdrada]

    Witam wszystkich,Ciebie Asiu również ,przez kilka miesięcy nie miałem dostępu do tego forum,nie wiem co było tego powodem.Czy u Was również wystąpił taki sam problem jak u mnie

  • ja

    [Re: Zdrada]

    hej.ja mam inny problem.obecny chlopak wczesniej byl 2 lata z dziewczyna. w czasie trwania tego zwiazku, ostatnie pol roku zaczal sie spotykac ze mna,zdradzil ja.zerwal z nia dla mnie.czy powinnam mu zaufac ze nie zrobi ze mna tego samego?

  • asia

    [Re: Zdrada]

    witam serdecznie , nie mialam problemu tylko po prostu nie pisalam, zmienilam swoje zycie , na lepsze

  • asia

    [Re: Zdrada]

    ktos kiedys napisal ze ” sztuka zycia nie polega na tym aby wsiasc do odpowiedniego pociagu lecz aby wysiasc na odpowiedniej stacji ” , wiec chwala mu za to.
    Ja dzis juz nierozgladam sie za siebie i biegne do przodu , jak sa przeszkody pokonuje , i dalej naprzod, i wiecie co ? jestem najszczesliwsza na swiecie , kto wie co mi zycie jeszcze przyniesie.Bede tu zagladac i czytac jak sie maja Wasze sprawy.
    Jarek Twoje rowniez , pozdrawiam

  • jarek

    [Re: Zdrada]

    Witaj Asiu,kiedy czytałem poprzednie twoje wypowiedzi na tym forum nie przypuszczałem ,że Twoje sprawy posuną sie w tym kierunku,ale jak widac życie jest przekorne.U mnie próżnia stan zawieszenia,co będzie dalej sam nie wiem .Jedna i druga strona wyczekuje.Pozdrawiam Cię i wszystkich tu obecnych

  • Twoje imiędarek

    [Re: Zdrada]

    nie wiem od czego zacząć,myślę że to była moja wina,nie mam w tej chwili z kim porozmawiać.Kilka lat temu kiedy w moim związku działo się zle, mój przyjaciel zabral mnie do domu publicznego,zapłacił a ja mialem zrobić swoje(nie robiłem tego z żoną długi czas).Kiedy mialo dojść do czegoś usiadłem,złapalem się za głowe i pomyślalem co ja tutaj robie?.Nie doszlo do niczego,podwudziestu minutach wyszedłem i powiedziałem koledze ze było zaj… Powiedziałem jeszcze jednej osobie to,i czułem się jak prawdziwy mężczyzna.Kiedy 9miesięcy temu wyjeżdzałem do angli w moim związku było cudownie.Przez głupotę zaczołem pisać na gg zjakąś dziewczyną.Kiedy na gwiazdkę pojechałem do domu moja żona dowiedziała się otym i chciała ode mnie odejść ,bo to do niej była zdrada.Kiedy wróciłem do angli „życzliwi” ludzie powiedzieli jej o moim wyskoku do domu publicznego,i nawymyślali jakieś inne historie niewiadomo z jakiego powodu.Wściekla się ,i powiedziala że nie chcę już mnie znać.Trzy dni temu wróciłem z polski ,bo chciałem ratować nasze małżeństwo.Dowiedziałem się że mnie zdradziła,mówiła że ze złości,żeby mogla to wszystko jakoś przeżyć.Rozmawialiśmy godzinami o naszym życiu,zapewniałem że nigdy nic nie zrobiłem(wiem że sama myśl że chciałem być z inną kobietą jest niewybaczalna).Przebaczyłem jej ,ale się załamałem.Nie mogę przestać myśleć o tym(wiem o każdym szczególe od niej i od niego)Ne mogłem nawet się z nią kochać. Nie chcę mi się żyć nie mam odwagi żeby sobie to zrobić,tylko się modlę żeby coś mi się stało…Na koniec dodam,że mam 30lat,jestem10lat po ślubie i mamy trójkę wspanialych dzieci,wkąncu moglem komuś normalnemu to powiedzieć,dziękuje……………

  • Ela

    [Re: Zdrada]

    Niedawno dowiedziałam się, że mąż mnie zdradzał. Powiedział mi o tym i chciał odejśc. Z osobą z którą mnie zdradzał też zerwał. Ja jednak postanowiłam powalczyc o nasz związek bo nie wyobrażam sobie życia bez niego.Jesteśmy małżeństwem od 13 lat i nie potrafiłabym zaczynac wszystkiego od nowa z innym mężczyzną. Ja zawsze byłam wierna mężowi a za niego dałabym obciąc sobie rękę uważałam, nie nie potrafiłby mnie zdradzic.Sądziłam,że nie mógłby mi tego zrobic. Jednak bardzo się pomyliłam. Ja go kocham ale on mnie chyba nie. Powiedział, że z nami zostanie ze względu na dziecko a z czasem może powróci uczucie. Mówi, że potrzebuje czasu. Czuję się z tym wszyskim bardzo zle bo nie wiem czy to ma sens.Potrzebuję miłości, której on nie może mi dac a ja go przytłaczam swoją miłością. To wszystko jest bardzo skomplikowane. Oczywiście bardzo mnie boli to,że mnie zdradził ale najbardzie boli to, że nie widzę, żeby tego żałował i nie usłyszałam żadnych przeprosin. To ja go prosiłam, żeby z nami został. Czuję się okropnie jako kobieta, staciłam szacunek do siebie i do moich wartości. Czy nie zasługuję na trochę miłości? Proszę o ocenę mojej sytuacji przez osoby trzecie które nie są w to zaangażowane emocjonalnie. Czy mamy jeszcze szanse na normalny związek, czy mąż może mnie znowu pokochac?

  • DAREK

    [Re: Zdrada]

    CZEść ELU,nie myśl że straciłaś szacunek do siebie,to on was nie szanowal.Nic wtym złego ,że potrzebujesz miłości,my wszyscy jej potrzebujemy…Nie chciej niczego na siłę,powstrzymaj się z uczuciami,nie okazuj mu ich a zobaczysz że wszystko może powrócić do pierwotnego stanu…Nóś GLOWę WYSOKO I NIE OBWINIAJ SIE ZA NIC,MOZESZ BYC Z SIEBIE DUMNA ZE TAK POSTąPIłAś,TYLKO NARAZIE MU NIE OKAZUJ ZE CI NA NIM AZ TAK ZALEZY…

  • Ela

    [Re: Zdrada]

    Niestety chyba wszystko zepsułam nie potrafiłam nie okazywac uczuc gdyż widzimy tzn. widywaliśmy się tylko w weekendy. Mąż powiedział że dusi się w tym związku i wyprowadził się. Co dalej robić ja wciąż go kocham.

  • Ela

    [Re: Zdrada]

    Niestety chyba wszystko zepsułam nie potrafiłam nie okazywac uczuc gdyż widzimy tzn. widywaliśmy się tylko w weekendy. Mąż powiedział że dusi się w tym związku i wyprowadził się. Co dalej robić ja wciąż go kocham.

  • Anna

    [Re: Zdrada]

    Muj maz tak podejzewam mnie zdradza ,czesto wychodzi z domu i gdzies jedzie ,jak sie zapytam to odpowiada [ty masz swoje zycie, a ja swoje]ostatnio duzo pije i caly czas cos szuka ,o wszystko sam decyduje ja nie mam nic do powiedzenia .To sie zaczelo kiedy urodzilam 1 syna i mial juz 2 latka od tej pory meza matka do mnie z nienawiscia ,a maz caly czas mnie straszy rozwodem ,i ze dzieci on wygra ,jest fahowcem od komputera -Niemiec uwaza sie za najmadrzejszego z calej mojej rodziny ,a co najgorsze jego rodzina jest niczym nie wierza w kosciol ,nie chrzcza dzieci .Prosze pomocy ,co ja mam robic ,maz mojemu bratu powiedzial ,ze jak jest pijany ma ochote mnie zabic,ja juz probowalam go zostawic ,ale wrocilam z powodu dzieci ktore maja teraz 7,5lat

  • ani

    [Re: Zdrada]

    heh
    to artykuł o gejach, dla gejów – więc nie pytajcie, dlaczego w nim tylko faceci zdradzają

  • Jessi

    [Re: Zdrada]

    Byłam z Miłoszem 3 lata, chciałam wyjść za niego za mąż. Gdyby nie ten numer co mi wykęcił. Zdradził mnie z moją przyjaciołką. Dlaczego do tego doszło to nie wiem, przecież ona miala chłopaka. Razem we czworkę chodziliśmy do kina, na spacery. Prawda, Werka (moja przyjaciołka) często powtarzała „Masz sie wspaniale, taki facet zdarza sie raz na 100 facetow”. Szlak mnie trafiał jak jak sie na niego gapiła, ale jednak nic nigdy jej nie mowiłam, poprostu jej ufałam. Pewnego dnia chłopak Weroniki, Max przyszedł do mnie zdenerwowany, Powiedział że znalazł sms-y od Miłosza do Weroniki tak pikantne że było widac że coś ich łaczy. Gdy wrocił zapytałam się prosto z mostu o Weronike. Odpowiedział „To był tylko seks a kocha wyłącznie mnie ” ale problem dla mnie że to był aż tylko seks. Kazałam mu sie wynosic, bo nikt tak mnie nie zranił jak on. Czułam taką nienawiść że postanowiłam sie zemścić. Pieć dni pozniej przyszedł do mnie Max miałam pełen plan w głowie. Zaproponowałam Maxowi żebyśmy zrobili to co oni. Zgodził sie bo tak samo jak ja szalał z nienawiści. Jeszcze tego samego dnia spotkaliśmy sie u mnie, najpierw kolacja przy świecach a potem seks, nie udawany prawdziwy, Max pstryknoł pare fotek podczas „akcji” wysłałam je Miłoszowi to samo zrobił Max. Pod wieczor wparzył do naszego mieszkania Miłosz „jak mogłaś mi to zrobic przecież cie kocham ” odpowiedziałam ” teraz widzisz jak sie czułam kiedy mnie zdradziłeś”. Mialam satysfakcje z tego. Jetem teraz z Maxem ale czasami często myśle o tej historii, i zastanawiam sie czy dobrze zrobiłam. Nie kocham już Miłosza, ale czasem chodzi mi po głowie, choc wiem że Max jest jeszcze bardziej wspanialszy niz Miłosz.

  • Melania

    [Re: Zdrada]

    Półtora roku temu dowiedziałam się o zdradzie (półrocznym romansie męża). Nie chcę pisać, co czułam, bo to było jak żałoba. Ona była wtedy tak pewna, że z nią będzie, że posuwała się do najgorszych rzeczy wobec mnie. On stwierdził, że dla Niego to nic nie znaczyło, że czegoś szukał, ale sie pomylił i boi się mnie stracić. Mimo tego, że mąż błagał mnie bym Go nie zostawiała i dziś jesteśmy razem i chyba jest lepiej niż kiedyś, to ja już Go nie kocham. Co chwilę zakochuję się w kimś innym, a męża traktuję jak przyjaciela. Widzę, że On mnie bardzo kocha i nie mam serca by Go zostawiać, ale chcę się bawić z kimś innym. Nie wiem, co będzie z naszym małżeństwem, ale dopuszczam do siebie myśl o rozwodzie coraz częściej. Wiem, że On się pomylił, że był głupi (jego słowa), ale moje serce już tego nie słucha. Najgorsze jest to, że przestałam wierzyć. Ona- jego kochanka jest katechetką. Dziś nadal uczy religii katolickiej w szkole.Powiadomiłam jej przełożonych o tym incydencie, ale jak widać nie wpłynęło to na jej karierę. Wpłynęło to na moją decyzję o opuszczeniu kościoła katolickiego, gdyż stwierdziłam, że to co tam się dzieje dalekie jest od ideału. Ta zdrada dotknęła mnie w dwojaki sposób i tak naprawdę dopiero teraz czuję, że powoli się podnoszę. Dla mnie kobiety, które od początku pchają się w związki z żonatymi to zwykłe szmaty i wierzę w to, że krzywda, którą wyrządzają innym powróci kiedyś do nich. Ja przeklinam tamtą koiete, nie za ten romans (temu winien jest mój mąż) ale za to jak wobec mnie się zachowywała. Mam nadzieję, że spotka ją kara nie mniejsza niż mój ból i moje cierpienie.

  • JacekII

    [Re: Zdrada]

    Tyle historii, ile ludzi. Wierzę, że wszystko można naprawić. Zdrada jest testem na miłość. Ten nie wybaczy zdrady, kto nie umie kochać. Każdy zasługuje na jedną szansę. Nawet skazany na śmierć ma prawo do jednego, ostatniego życzenia.

    Zdrady nie można wybaczać w nieskończoność. Ten pierwszy, jeden, jedyny raz wystarczy. Jeśli historia się powtarza, oznacza to, że ktoś nie dojrzał do związku, do założenia rodziny. Należy kopnąć takiego osobnika w dupsko. Życie…

  • Mężatka

    [Re: Zdrada]

    Ja też zostałam zdradzona i nie umiem z tym zyć…..w czerwcu minęło22 lata po naszym ślubie a pod koniec lipca On mi powiedził że od marca ma romans….zaczęło sie niewinnie pocałunki odprowadzanie do domu (mąż pracuje za granicą, Ona przyjeżdża tam na sezonowe prace i jest od końca lutego do końca lipca)w tamtym roku w marcu sie poznali, potem przyjechała w listopadzie wymienili sie tel a w tym roku jak przyjechała zaczęło coś iskrzyć…..od marca do lipca bardzo dobrze sie maskował nie zorientowałam sie nic a nic, przyjeżdżał do domu co 4 tyg na 10 dni zawsze z prezentem czuły kochający i bardzo spragniony, mieliśmy cudowne życie sexualne, mówi że zdradził I raz w lipcu i od tamtej pory postanowił że nas (mamy dwoje dzieci 17 i 21 lat) zostawi. Przyjechał do domu bo Ona go prosiła żeby przyjechał i porozmawiał….w drzwi wszedł obcy człowiek…. odrazu wiedziałam że jest coś nie tak…. po dwóch dniach milczenia mówi że jutro wyjeżdża (miał być w domu 2 tyg)zaczeliśmy rozmawiać….opowiedział mi o niej że nie zaatrzymam Go w żaden sposób…. że ja bardzo kocha i chce byc z niąa 2 tyg wcześniej mi mówił że mnie kocha nad życie ale Jej mówił ponoc to samo…. poprosiłam żeby został…….pojechaliśmy nad morze na kilka dni…. obiecał że zostaniebo nie może patrzeć jak ja cierpię…. wróciliśmy do domu, kiedy byłam w pracy dostałam smsa nie czekaj na mnie jade do niej kocham ją chce być z nią….. postanowiłam popełnic samobójstwo…. powiedziałam Mu o tym, obiecał że wróci, że z nią porozmawia, że chce Ją zobaczyć…. wrócił po 2 dniach…… obiecał że NIGDY tego więcej nie zrobi…. wyjechał do pracy wrócił po 4 tygodniach i mówi że nie wie czy nie odejdzie, co zrobi jak Ona przyjedzie znowu w listopadzie tam do pracy, że ciągle o niej myśli, że nie chciało mu sie jechać do domu bo wiedział że będę smutna i ciągle wracała do tego tematu ale mnie też bardzo kocha…..po 8 dniach w domu dziś znowu pojechał do pracy, a ja siedze i rycze, przez półtora miesiąca schudłam 12 kg, ciągle myśle o samobójstwie, prosze Go zeby zjechał do kraju a on na to że nie pójdzie tu do pracy za tysiąc złotych i musi byc tam….. Nasze życie erotyczne leży w gruzach a najgorsze jest to że to On nie ma chęci na sex…… a ja Go pragnę każdą częścią mojego ciała. NIGDY w zyciu nie spodziwałabym sie tego po nim, zawsze byliśmy udanym małżeństwem, znajomi w rozmowch dawali nas za wzór do naśladowania, to On bał sie cały okres małżeństwa że ja Go kiedyś zdradze, mówił co by wówczas zrobił, ja do konca czerwca dałabym sobie głowę ściąć, że ON NIGDY by mnie nie zdradził…. o ironio…….Mówi że nie wie dlaczego to zrobił, coś sie w głowie poprzestawiało, czuł sie samotny a ona tam była zakochał sie, że w małżeństwie niczego mu nie brakowało, że ona w niczym nie jest lepsza odemnie…………ale nie potrafi odpowiedzieć czy nie robi tego znowu…..jest ze mną tylko dlatego że nie chce mojej śmierci, mówi że chce być z tamtą ale nie za taka cenę……a ja zamiast Go za to znienawidzieć to proszę żeby powiedział co mam zroić żeby On poczuł sie szczęśliwy……w czerwcu nie spodziwałabym sie NIGDY takiej reakcji z mojej strony, zawsze jak słyszałam o zdradzie mówiłam że wywaliłabym taką świnie z domu…..a On sam chciał odejść wziążć tylko parę rzeczy i swój samochód…..i wyjść, zostawiając 24 wspólnych lat, żoe, dwoje dzieci, całą rodzine za drzwiami dla 5 lat młodszej odemnie kobiety, któą mąż zostawił 3 lata temu a Ona sama wychowuje dwóch15 i 3 lat synów…….
    Jak mam z tym dalej żyć…..jeszcze przed wyjazdem mi mówi nie zadręczaj sie smutasku, kocham Cię, zacznij jeść, a ja od 5 godzin rycze…………..
    POMOCY!!!!!!!!! NIe wiem jak długo wytrzymam i kiedy połkne te tabletki które kupiłam jak On pojechał do Niej!!!!!!Ciągle mnie kuszą…… a ja już nie mam siły znosić tego bólu!!!!!!!!!!!!

  • Monika

    [Re: Zdrada]

    Hm ja też ta zdradzona– rozczarowana i nie mogaca uwierzyć, załamana nie chcąca żyć,po 6 latach małżeństwa po 12 latach bycia ze sobą– to przeszłość żyje już od roku w separacji czekam za rozwodem i powiem jedno chciałam wrócić chciałam z nim być on to mój świat- czas leczy rany i jestem szczęsliwa. Zdradził mnie 4 razy zostawił mnie 4 razy zawsze wracał ja zawsze wybaczałam chciałam wierzyć że się uda ale koniec- KOBIETY wiem co to za ból pogarda strach dacie rade ja zaczynam od nowa sama tj. z moim synkiem który też się dla niego nie liczy DACIE radę ja szara myszka dałam WY też nie poddawajcie się mam 27 lat i zaczynam żyć na nowo- chociaż nie powiem że nieraz jeszcze łezka się zakręci bo będę go kochać zawsze ale ukryje tą miłość głeęboko na dnie serca by było miejsce dla osoby która mnie pokocha.

  • Wenus

    [Zdrada]

    Zdrada, myślałam, że takie rzeczy się zdarzają ale nas to nie dotyczy. Nie będę pisała, że w naszym związku było idealnie ale wydawało mi się, że normalnie. 12 lat małżeństwa, 3 dzieci w odstępach 5 lat Z maleństwem przy piersi dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradził z dziwką, wyszukaną przez interenet. Gdy rozsypałam się na drobne kawałeczki wydusiłam z niego, że to nie był pierwszy raz, przed tą była z innż ale to wszystko. Załamałam się ale mimo bólu, upokorzeń, mimo rozpaczy, pod wpływem przeprosin, szczerej skruchy (tak mi się wydawało) chciałam dać mu szansę. Po miesiącu odkryłam maile do prostytutek sprzed 5 lat. Dowiedziałam się, że odwiedzał agencje, umawiał się z tymi dziwkami od 5 lat!!! Mój świat zawirował (to było tydzień temu) i nadal wiruje, nie mogę jeść, spać, zajmować się domem, dziećmi, jestem wrakiem. Nienawidzę go, chcę, żeby się wyprowadził ale gdzieś w głębi serca tli się uczucie, które chcę zabić.

  • Paweł

    [Nic to nie da]

    Po 6 latach… mam ochotę się rozpuścić :-( Nie mam siły się złościć. Zniknąć… bez tego nigdy już nie zapomnę. A pamięć jest jak tępy nóż wbijany w brzuch… powoli… bez litości… bez uczucia ;-( Słowa, płacz, wycie… nic nie zmienią… To boli co chwilę inaczej. I już nigdy się do tego nie przyzwyczaję. Skoro go kocham – to dlaczego tak bardzo nie chcę jego szczęścia z kimś kto mu je daje?????????????????? Internet, leki, lekarze, psychoterapeuci, księża, piosenki, wiersze, lęk – nic nie odda mi Naszego sensu. Trudno żyć, trudno się zabić

  • Christine

    [Re: Zdrada]

    Co zrobic, gdy ma sie podstawy do tego zeby myslac ze facet mnie zdradza. Mam na mysli dwuznaczne sms-y do kilku odbiorcow. Jestesmy ze soba dopiero od lutego br, i nie wiem czy argument o sms-ach bedzie wystarczajacy i nie przesadzi o wszystkim!!

  • Dorota

    [Re: Zdrada]

    Ja też zostałam zdradzona i to nie jednorotnie wybczyłam mu raz le tym razem juz mu nie wybacze jest jeszcze gorzej zdradzał mnie cały czas bez przerwy a co najgorsze to jest to ze nie z jedna dziewczyna tylko było ich az 11. Myslał ze da mu to sie ukryc ale niestety kłamstwo ma krotkie nogi zabrałam mu telefon i zadzwoniłam do tych dziewczyn z kazda z nich sie spotkałam i rozmawiałam kłamał im ze jest bardzo bogaty a tak naprawde nie ma nic.

  • Patusiia

    [załamana ]

    witam waz wszystkich mam 15 lat i miałam chłopaka z daleka.Ggdy na deszedł ten dzień ze tam pojechałam on powiedział ze ma dziewczyne to był 1 chłopak którego tak kochałam i mu ufałam.
    Ale mam nadzieje ze jeszcze znajde sobie tego mojego jedynego. byłam znim równy rok.Bbardzo się tym przejełam…pozdrawiam wszystkich co mają taki samą sytuację jak ja.

  • Ola

    [Re: Zdrada]

    A ja zdradziłam swojego męża po 22 latach małżenstwa. Żaluję tego , mam straszne wyrzuty sumienia, jest mi ciężko i bardzo cierpię . Cierpię , bo widzę jaki sprawiłam mu ból. Nie moge patrzeć jak płacze . Mimo , ze przez całe zycie mąż był dla mnie despotyczny , to jednak jakaś iskierka tej milosci między nami się zawsze tliła. Spotykalam się z innym mężczyzną przez 4 miesiące czyli do czasu kiedy mój mąż o wszystkim się dowiedzial. Tamten zjawiła się wtedy kiedy naprawdę źle dzialo się w naszym związku. Był miły , szarmancki , imponował mi. Jeśli chodzi o zdrady fizyczne to były tak naprawdę tylko 4 razy, reszta to rozmowy , spotkania , spacery itd. Teraz to już jest zerwane, choć mialo być tak pięknie. Ja pozostałamz wyrzutami sumienia, bólem , cierpieniem i wstydem. Mam nadzieję , że kiedys mi wybaczy.

  • Martyna

    [Re: Zdrada]

    Tak naprawdę, to chyba nie do końca tego żałujesz, a jeżeli już, to chyba raczej tego, że się tak zakończył twój romans.

  • Agnieszka

    [Re: Zdrada]

    Witam jesteśmy 5 lat po ślubie ochajtalismy sie z prawdziwej miłości choć życie doświadczyło nas nieżle.Mamy jedna dziewczynke a druga jest w drodze. Podejrzewam męża o zdrade trwa to gdzieś od czerwca dyskretne telefony wyjazdy kłamstewka.Próbowałam z niego coś wyciągnąć ale to nic nie dało i wiecie co jestem wrakiem w środku bo czuje to i wiem że miał kogoś. Bardzo cierpie dbałam o nasze małżeństwo najlepiej jak mogłam i co z tego mam mój wewnętrzny płacz i zgryzote. nie życze nikomu tego potwornego uczucia nawet najgorszemu wrogowi. mam nadzieje ze sie pozbieram mam przeciez dzieci juz nikogo nie pokocham tak mocno jak mojego męza. Pozdrawiam Was.

  • Ł.

    [Re: Zdrada]

    Witam. Mam 20 lat. Spotykałem się z dziewczyną pół roku i właśnie wczoraj dowiedziałem się, że mnie zdradziła… Miałem wcześniej swoje podejrzenia, bo widziałem ich razem jak szli za rękę, ale ona wszystkiego się wtedy wyparła… Zapewniała mnie o swojej miłości, wierności, przysięgała , że on tylko złapał ją za rękę i że nigdy nie było nic więcej, prosiła żebym jej zaufał… Przeczytałem jej rozmowy na gg ( z czego nie jestem dumny) i przyznała się koleżance, że całowała się ze swoim „kolegą” na imprezie… Pewnie wiecie, jaki to ból… Nawet nie chce mi się płakać, czuję taki cierń w sercu, taką pustkę, że nie mogę sobie z tym poradzić… Niestety, mimo, że ją kocham, już wiem, że nigdy w życiu nie mógłbym jej zaufać. Zerwałem z nią wszystkie kontakty, powiedziałem, że nie chcę jej znać, ale zastanawiam się, czy kogokolwiek jeszcze pokocham tak mocno? Czasem myślę, że tym, że zerwałem z nią kontakt robię sobie większą krzywdę niż jej… Tu nie chodzi o to, że nie mogę sobie kogoś znaleźć, bo (wybaczcie brak skromności) naprawdę dziewczyny za mną szaleją, ale po prostu z nikim nigdy nie czułem się tak jak z nią… Ona strasznie żałuje, przeprasza, ale jak mam być z kimś, kto potrafi kłamać prosto w oczy, nawet w najważniejszych sprawach.. To utracone zaufanie boli równie mocno jak zdrada… Naprawdę chce mi się wyć z bólu, nie wiem co mam ze sobą zrobić, wszystko przestało się dla mnie liczyć, nie mam po co żyć… Jak można zrobić coś takiego ukochanej osobie? Nigdy w życiu nie czułem sie tak źle…

  • m

    [Re: Zdrada]

    Mam 18 lat. Bylem z dziewczyna ponad 3 lata. Wyjechalem w gory, i podczas rozmowy wyniklo ze moj znajomy pisze z dziewczyna ktora kojarze ze szkoly. W miedzyczasie w sms poklucilem sie z moja dziewczyna. Dostalem od znajomego numer dziewczyny ze szkoly, i gluchnalem. Nawiazala sie konwersacja. Wymienialismy calkiem spore niestety ilosci wiadomosci. Pogodzilem sie z moja dziewczyna, bylo cudownie. W tym czasie ciagle pisalem do tamtej, jednak nie majac w tym zadnych ukrytych zamiarow. Tak czy siak, z pewnego powodu, nie majacego w ogole zwiazku z powyzszym, moja dziewczyna zostawila mnie, i to na gadu. Potem sie tego wypierdala. Byl to dla mnie dosyc mocny cios, dlatego stwierdzilem ze spotkam sie z tą z którą pisalem, bo wiedzialem ze ma podobne problemy, a poza tym dobrze mi sie z nia pisalo, no i teoretycznie nie bylem juz z moją, wiec tym bardziej nikt nie powinien miec roszczeń o to spotkanie. Spotkałem się z nią, rozmawiałem, i to całkiem elastycznie. Następnie odprowadziłem ją kawałek i wróciłem rowerem do domu. Jak się okazało ktoś nas widział i poinformował o tym moją byłą dziewczynę. Powiedziała mi, ze tak bardzo sie starala, a ja ją zdradzam. Co bedzie mnie bolec do konca zycia, jak o tym pomysle to lzy mi same plyną. Jednak nie miałem żadnych innych zamiarów odnosnie dziewczyny z ktora sie spotkalem, poza rozmową. Chciałem ja po prostu poznac, miec kolezanke z ktora bede mogl porozmawiac jesli przyjdzie taka potrzeba, a ze wlasnie teraz przyszla to sie z nia spotkalem. Tak skonczyl sie moj zwiazek. Mam za złe sobie, ze nie powiedzialem mojej ukochanej o tym, że piszę z drugą. Może wtedy nie poczula by sie taka urazona, oraz zdradzona. W calym zyciu nie czulem sie tak tragicznie jak teraz, ale moze i sobie zasluzylem. Tak czy siak, bede sie dalej starac. Nie dam jej spokoju, dopoki mnie nie uszkodzi.

  • Lulu

    [Re: Zdrada]

    Czytając te wasze komentarze jest mi przykro i bardzo wam współczuje ;(
    Moja historia jest trochę mniej tragiczna ale jak na mój młody wiek gdyż mam 16 lat nie wiem co mam robić.Pewnego dnia poszedłem z dziewczyną na imprezę na której nie brakowało alkoholu jedna dziewczyna zaprosiła mnie do tańca i pocałowała moja dziewczyna to zobaczyła a ja za późno tamtą odepchnąłem.Moja dziewczyna teraz nie chce mi wybaczyć a ja nie wiem co mam robić bo bardzo mi na niej zależy

  • Leszek

    [Re: Zdrada]

    Ja mam poradę dla wszystkich rozpoczynających związki. Przede wszystkim Bóg, jeśli On będzie w związku to wiem na 100% że nie będzie zdrady. Okazje się nie będą nadarzać, bo przed twarzą nie będzie Twoja ukochana tylko Bóg. Jeśli chodzi o alkohol, nie potrafisz pić nie pij problem z głowy.
    Znajdź takiego przyjaciela, prawdziwego przyjaciela, który choćby Ci siłą miał wybić kochankę z głowy, pomoże Ci uratować związek.
    Druga sprawa to rozmowa ze swoją drugą połówką, nauczysz się to robić na początku to zawsze będziecie mogli wymieniać się myślami. Najgorsze jest to, że jedno nie wie co myśli drugie. Zwracam uwagę wszystkim którzy tego jeszcze nie wiedzą „…mężczyzna i kobieta jednak się różnią..” -to jest podstawa zrozumienia i pojmowania postępowania tej drugiej strony.
    Zaufania nie buduje się słowami, lecz czynami, mało gadaj, więcej rób, walcz, okazuj wszytko co w tobie siedzi. Staraj się o wnętrze swojej wybranki, a wtedy o zdradzie nie ma co nawet marzyć.

  • Xen

    [Re: Zdrada]

    @Leszek Bóg w związku?! Przecież to jawna hipokryzja! Jak się Bóg wchrzani w związek na trzeciego, to już będzie zdrada! Chyba że chodzi Ci o taki mistyczno-transcendentny trójkącik ;)
    Swoją drogą, ciekawe jak sobie wyobrażasz seks z Bogiem ;D

    A tak poza tym Bogiem, to ogólnie się z Tobą zgadzam. Tylko jeszcze nie rozumiem po co ta uwaga, że mężczyzna i kobieta się różnią. Istnieją co prawda związki męsko-damskie, ale tu raczej nie o takich mowa :)

  • simon

    [Re: zdrada ]

    Jestem z dziewczyna 9 mies .Bardzo ja kocham tera sobie to uświadomilem ,ale zacznijmy od poczatku.byl normalny dzien spodobala mi sie mej dziewczyny kolezanka spotkałem sie z nia rozmowa jak rozmowa byla nie smiała potem 2 raz i wtedy poczułem ze kocham ma Anie.Ale bylo juz za pozno bo dowiedziała sie moja dziewczyna ze spotkałem sie z ta druga i chcjała ja bic w szkole ale pogadały razem i tera tysiace esow wysyłaja do mnie jakim jestem smieciem itd a ja tylko chcjałem sprawdzic czy kocham na 100 procent swoja dziewczyne i jednak bardzo mocno ja kocham ale tera jest juz zapozno i jeszcze moja dziewczyna napisała mi ze wcześniej i tak poznała chlopaka na dyskotece i jest o 100 razy lepszy odemnie czy ona klamie czy mowi prawde nie wiem , ale ja teraz czuje sie z tym okropnie nie chce sie zyc ,ale co mam zrobic nie wiem czy ona o mnie mysli ale tera to watpie pomozcie mi jestem najgorszym chamem :(

  • spanszczyk

    [Re: Zdrada]

    Jeśli wybaczyłaś/-eś zdradę swojej drugiej połówce, ale nie potrafisz o tej zdradzie zapomnieć, lub jesteś w odwrotnej sytuacji, napisz: s.panszczyk@tvn.pl
    W odpowiedzi prosimy o załączenie numeru telefonu, to ułatwi nam kontakt. Zapewniamy dyskrecję
    Sławomir Pańszczyk

  • spanszczyk

    [Re: Zdrada]

    Jeśli wybaczyłaś/-eś zdradę swojej drugiej połówce, ale nie potrafisz o tej zdradzie zapomnieć, lub jesteś w odwrotnej sytuacji, napisz: s.panszczyk@tvn.pl
    W odpowiedzi prosimy o załączenie numeru telefonu, to ułatwi nam kontakt. Zapewniamy dyskrecję
    Sławomir Pańszczyk

  • X

    [Re: Zdrada]

    Zdradziłam. Wybaczył.Jesteśmy razem i jesteśmy szczęśliwi. To było bardzo, bardzo trudne. Ale jest dla mnie absolutnie najważniejszy i nigdy go nie przestałam kochać. Nawet wtedy. Zagubiłam się. Byliśmy za granicą. Nie układało nam się. Wróciliśmy do Polski. Mieszkaliśmy daleko od siebie- myślałam że to koniec… Jeden dzień i jedna noc u znajomej by ulec jej bratu… potem wszystko sie posypało. Chciałam oddać mu obrączkę, a On chciał tylko SZCZEROŚCI- szczerości wobec tego co się stało, co czułam w serduszku do niego, do tamtego… Wiele nocy płakał… Nie poddałam się… Byłam cierpliwa, czuła i wyrozumiała. Walczyłam każdego dnia o to by być z nim. Dziś planujemy małżeństwo, kobieta tego chłopaka prubuje nas zniszczyć (nie zyczę jej źle i nie dziwię się- należy mi się)… ale jest jeszcze jedno- równie ważne- nie mogę sobie wybaczyć, codziennie o tym mysle- minelo juz 1,5 roku od tego dnia a ja nadal nie moge o sobie dobrze myśleć, pogodzić się z tym że złamałam swoje zasady, że skrzywdzilam najdroższą osobę… SKRZYWDZIŁAM RÓWNIEŻ SIEBIE… nie umiem sobie z tym poradzić… duszę w sobie to wszystko… niszczę sie od środka… poczucie winy jest ze mną gdy wstaje i kłade sie spać…gdy patrzę mu w oczy i gdy słucham jak śpi… kiedyś lubiłam samotność- teraz jest nie do zniesienia- bycie sama ze sobą to teraz odliczanie czasu do przyjścia kogoś by zagłuszył myśli… NIE ZDRADZAJCIE… zdrada zabija- miłość, szczerość, zaufanie… zabija ich- tych których kochamy i nas samych…

  • m

    [Re: Zdrada]

    hej wszystkim zdradzonym.ja tez zostalam zddradzona kilka tygodni temu….podobno alkohol kumple, ”urwany film” no a zdrada miala miejsce z PROSTYTUTKA.Zalosne prawda.Oczywiscie zaluje, kocha nic to dla niego nie znaczylo , nie chcial zranic itp.ok ale jak ja nie chce ranic to poprostu nie ranie i nie musze zalowac bo do cholery wiem co robie i mam jakies zasady moralne no i uczucia.Probuje wybaczyc ale sama sie z tym mecze.Wraca to do mnie kazdego dnia,kiedy spoznia sie godzine zastanawiam sie co robi i panikuje.takie zycie to chyba nie zycie.zdrady nie da sie wymazac a zniszczone zaufanie….ja juz go nie odzyskam chocby byk najcudoeniejszym mezczyzna na swiecie .najgorzj mnie wkurza ze on mi powiedziam wiec zrzucil ciezar z serca i jest w swietnej formie a ja teraz mecze sie z tym kazdego dnia i nie moge zrozumiec dlaczego tak latwo przychodzi ludziom ranienie tych ktorych kochaja!!!!!!???????

  • Wert

    [Re: Zdrada]

    Zdrada bardzo często jest wynikiem zaniedbań w związku, utraty nadziei w sens, w wartość bycia z tym naszym Kimś. Ja np. zdradziłem swojego faceta, kiedy zorientowałem się, że on nie chce autentycznego zwiazku, a tylko rodzaju układu bez brania odpowiedzialności za siebie itd. Po prostu chciał mieć takiego kogoś do spotkań, seksu i pogaduszek o niczym. Trwało to latami. Ja widziałem, że tak jest, ale wciąż łudziłem się, że to się zmieni, że on dojrzeje itd. A on to wykorzystywał tak długo, jak mógł. Aż wreszcie nie wytrzymałem i zdradziłem go. Urządził sceny, rozpaczał [być może nawet szczerze, nie wiem, nie wnikam]. Błagał, by z nim nadal być. Nawet mówił, że kocha.
    Oczywiście nic się nie zmieniło w jego podejściu do Nas. Nadal byłem zabawką, nikim więcej.
    Potem to wszystko zaczęło się rozlatywać na dobre.
    Wyciągnijcie z tego wnioski dla siebie!

  • Penelopa

    [Re: Zdrada]

    do komentarza JacekII – zgadzam się z Twoją wypowiedzią. Raz można wybaczyć, sami byśmy tego chcieli gdybyśmy to my zbłądzili i żałowali…

  • sonia

    [Re: Zdrada]

    czy pocalunek to zdrada??dla mnie chyba tak.mamy dzieci.wyprowadzilam sie z domu.niedlugo nie bede miala gdzie mieszkac.musialam zrezygnowac z pracy bo ona tam pracuje.a ja nie potrafie byc ponad to.nie potrafie dumnie jej pokazac ze to nie ja zle zrobilam a oni.chce sie schowac przed swiatem,zniknac,zamknac w ciemnosci i nic nie czuc.ale mam dzieci….nie wiem co dalej..piszecie o wybaczeniu…raczej niepotrafie wybaczyc.zawsze uwazalam ze druga osoba nie zasluguje na takie cierpienie jakie jest po zdradzie i dalej tak uwazam.nigdy nie zbladzilam chodz nie raz mialam pokusy.i ja potrafilam je odsunac na bok bo wazniejsza byla uczciwosc,lojalnosc i rodzina….a nie chwila zapomnienia po ktorej lamie sie cale zycie.

  • ssmmuuttnnaaaaaaaaa

    [Re: Zdrada]

    witam! zdardzialam chlopaka, przyznalam sie do tego bardzo duzo mnie to kosztowalo, mialam wielu partnerów a skrzywdzilam tego na którym najbardziej mi zależy. wybaczył mi zdradę, minęło 4 miesiące od jej ujawnienia w zwiazku jest całkiem dobrze, ale czasem widze ze nadal go to boli, bardzo cierpie i staram sie mu wszystko wynagradzac z kjazdym dniem, kocham go i wiem ze on mnie tez – dal mi na to najwiekszy dowód – wybaczenie. jednak boje sie ze jest ze mna nieszczesliwy ze sie meczy tyle przykrych rzeczy tu przeczytalam. chcialabym wiedziec jak mężczyźni przechodza szok po zdradzie – czy ufaja potem swojej kobiecie??? chce aby moj partner ufał mi na nowo, ile potrzeba na to czasu??

  • Mariusz

    [Re: Zdrada]

    Zdrada [zdrada.org.pl] jest zawodem – najpierw dla osoby oszukanej, potem również dla zdradzającego. W efekcie wszyscy potrzebują pomocy, dobrze jeśli tylko psychologa. A co jeśli doszło do zakażenia chorobą weneryczną? A co robić jeśli urodzi się dziecko w wyniku zdrady?

  • Maciek

    [Re: Zdrada]

    Witam chcialbym opisac co mnie spotkalo i co o tym myslicie. Bylem z dziewczyna dokladnie 2 lata 7 miesiecy i tydzien. Na poczatku bylo wspaniale wspolne wyjscia sex bez zadnych ograniczen wspolne wycieczki bylo nam dobrze ze soba razem. Moja dziewczyne lubila moja rodzina po jakims czasie to sie zmienilo aczkolwiek byla tolerowana i nie robili zadnych przeszkod. Po 5 miesiacach bycia razem wyjechalem za granice na 2 tygodnie wszystko bylo ok pozniej po 2 miesiacach wyjechalem na 3 miesiace za granice rownierz wszystk bylo w porzadku. po przyjezdzie do naszego zwiazku wdarla sie rutyna. coraz mniej sexu z czasem dochodizlo do tego ze robilismy to moze 1-2 razy w miesiacu mimo wszystko nadal sie kochalismy wszystko robilismy razem. Niedawno zaczalem ja zaniedbymwac. wolalem kolegow od spotkan z nia. Mimo tego ona nadal mowila ze mnei kocha pisala smsy w srodku nocy ze nigdy mnei nie zostawi ze jej na mnie zalezy ze mnie kocha. Niedawno wyjechala do siostry do usa na miesiac przed wyjazdem spedzilismy trohe wiecej czasu ze soba zapewniala ze wroci ze nie zrobi nic zlego. Im dluzej nie bylo jej tym bardziej czulem ze ja kocham i jakbardoz za nia tesknie. I stalo sie poznala tam o prawie 20 lat starszego goscia ktory tez wczesniej byl zdradzany przez swoja zone z ktora sie rozstal i ma 2 dzieci. po 2 tygodniach mnie z nim zdradzilia. Rozstalem sie z nia. Wiem ze to z mojej winy tak sie stalo gdyz ja zaniedbywalem duzo rozmawialismy gdy sie o tym dowiedzialem zaczalem ja wyzywac od najgorszych. Tak bardzo ja kocham dopiero teraz poczulem jak bardzo i jak bardzo mi na niej zalezy. Wczoraj napisala ze zostaje najprawdpodobniej w usa. Wroci tylko do polski zeby pozalatwiac sprawy i po jakims czasie tam wraca leczyc sie bo ma problem zdrowotny. Co mam robic nie moge spac jesc biore tabletki uspokajajace ktore nic nie daja. Wzialem urlop w pracy niedlugo mam egzaminy na studiach nie wiem jak bede sie do nich przygotowywal w takim stanie nie dam rady. Co mam robic tak bardzo mi jej brakuje w myslach widze jak robi to z nim. NIgdy w zyciu tak nie cierpialem blagam niech to sie juz skonczy!!

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    @ Maciek
    Rozumiem, co czujesz. I jeszcze te egzaminy. To nie jest twoja wina. Winny jest ten, kto zdradza. Jeśli nie odpowiadał jej ten związek, mogła po prostu rozstać się z Tobą i wtedy zacząć kręcić z tamtym gościem, ale tego nie zrobiła – wybrała zdradę. Postaraj się szybko w niej odkochać. To jest możliwe. Za parę tygodni będzie już lepiej. Nawet gdyby chciała wrócić do Ciebie, nie zgadzaj się, bo nigdy już nie będzie tak samo i dopóki będzie Ci na niej zależeć, będziesz cierpiał. Gdy się odkochasz, łatwiej przyjdzie Ci wybaczyć i w pewnym sensie zapomnieć. Dopóki będzie Ci na niej zależeć, nawet jeśli wybaczysz, nie zapomnisz i ta zdrada będzie Cię prześladować.

  • Maciek

    [Re: Zdrada]

    Dodam ze kupilem dla niej pierscionek zareczynowy po przyjezdzie chcialem wszystko naprawic rozmawialismy o tym tzn o tym ze sie zmienie ze pokaze jej jak mi na niej zalezy. A tu dupa taki cios. POdejzewam ze nie bedzie chciala wroic do mnie juz nigdy po tym co jej powiedzialem jak ja nazywalem watpie w to szczerze mimo wszystko jest to najciezsza sytuacja w jakiej sie znalazlem przez cale swje zycie. Mam 24 lata popelnialem bledy ale staalem sie je zawsze naprawic. W tym wypadku spoznilem sie. moglem jej nie pozwoic wyjezdzac moglem jechac z nia nie wiem cokolwiek zrobic. Najgorsze jest to ze przez ta odleglosc czlowiek nie moze nic zrobic. Normalnie dal bym temu gosciowi w pysk bo to tez jeg wina. Mysle ze po tym co zrobila mu jego zona po tym jak sie puszczala ze wszystkimi powinien przynajmniej sie opanowac i nie wyrzadzac 2 czlowiekowi tego samego zla. Przeciez on tez to napewno przezywal skoro go zdradzala. Dlaczego zadal ten sam ból 2 czlowiekowi? Dlaczego ludzie robia sobie takie podle rzeczy? czy niewiedza ze moga kogos ranic? nie wiedza ze niszcza czyjes plany zyjes zycie. Mysle o tym caly czas slucham muzyki nie jakiejs rozczulajacej ale nadal zastanawiam sie i nie moze mi to wpytanie wyleciec z glowy: Dlaczego? dlaczego mi to zrobila przeciez mnie kochala bynajmniej tak mowila…

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    @ Maciek
    Twoja reakcja jest bardzo typowa, w szczególności zadawanie sobie pytania „dlaczego?”. Moim zdaniem wina leży przede wszystkim po jej stronie. Być może nie wiesz dokładnie, co twoja była dziewczyna powiedziała tamtemu facetowi na temat waszego związku. Może żaliła się, jak bardzo nieszczęśliwa się czuje? (to mogło brzmieć jak zaproszenie do łózka) Poza tym to ona byłą z Tobą związana, ona Cię znała i to jej przynajmniej w teorii powinno na Tobie zależeć. Dla tamtego gościa mógłbyś w ogóle się nie liczyć, jawić się jak ktoś bardzo odległy, obcy. Ale nie dla niej! To ona była pierwszą osobą, która powinna brać pod uwagę twoje uczucia i twoją krzywdę. Tamten gość zachował się niemoralnie, ale zdradziła twoja była, nie on. Teraz nic z tym nie zrobisz. Musi minąć trochę czasu. Im będziesz dalej od niej, tym lepiej dla Ciebie.

  • Maciek

    [Re: Zdrada]

    Staram sie o niej nie myslec nie byla warta tego zeby ze mna byc i nie zasluguje na kogos takiego jak ja bedzie dobrze :)

  • xyz

    [Re: Zdrada]

    Ja również zostałam zdradzona. najgorsze jest to, że z tego co tu wyczytałam to problem powszechny. Mój facet ma wszystko jestem od niego młodsza, zgrabana i ładna, ale to nie ma kompletnie żadnego znaczenia, zdradził mnie ze straszą i brzydszą. Do tej pory nie wiem po co czego mi brakuje?
    Po wielu przepłakanych nocach doszłam do wniosku, ze to nie we mnie tkwi problem tyko w nim. Mówi że kocha że jestem jedyna a nie potrafi być mi wiernym. Jestem z nim ale nie wiem czy długo pociągnę. Nie ufam i chyba nigdny juz nie zaufam. Ta rana sie nie zagoi nigdy. Nie rozumiem jak drugiej osobie można zafunfowac taka przykrość.
    Mam nadzieje,że wyleczę i uwolnie się od niego kiedyś.

  • Maciek

    [Re: Zdrada]

    Powiem Ci tak jest bardzo ciezko sie z tego wyleczyc wiem to na swoim przykladzie. Choc w moim przypadku minelo juz pare dni to nadal czasami o tym mysle najwazniejsze to zerwac kontakt. Nie wyobrazam sobie zebysmy ja i moja byla dziewczyna byli w przyszlosci nawet znajomymi zwyklymi po tym co zrobila. W moim akurat przypadku jest tak ze my do siebie juz nie wrocimy ona mnie nie kocha ja tez przestalem. Jezeli go kochasz i jezeli widzisz ze on rowniez cie kocha to moze warto prubowac? Zapewne kiedys mu wybaczysz ale prawda jest taka ze nigdy nie zapomnisz.

  • nimb

    [Re: Zdrada]

    @krzsz, ty się nie wymądrzaj wypisując, że „winny jest ten, kto zdradza”! powszechnie wiadomo, że wina prawie zawsze leży po OBU stronach. Istotne jest, CO doprowadziło do zdrady. Nie pisz też, że „nie musiał zdradzać, wystarczy, że by sie rozstał”, BZDURA! Jak sie rozstać z kimś. kto ŻEBRZE o to, by go nie zostawiać???

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    @ nimb

    Ha ha, mądralo, i kto tu się wymądrza? ;) Powszechnie wiadomo, że winny jest ten, kto zdradza, a nie wina leży po obu stronach. Skąd Ty czerpiesz swoją powszechną wiedzę… chociaż to raczej kwestia wychowania, nie wiedzy. Gdy się jest ZDECYDOWANYM na rozstanie, to można rozstać się nawet z osobą, która żebrze o to, by jej nie zostawiać. Zwłaszcza, gdyby zasugerowało się, że po głowie chodzą inne dupy – wtedy ta osoba, która niby żebrze, z pewnością radykalnie zmieniłaby swoją postawę i stosunek do ewentualnego rozstania.

  • Twoje imię Ewa

    [Re: Zdrada]

    Cóż mogę powiedzieć. Będąc w małżeństwie z długim stażem, zdarzyło mi się trafić na faceta, którego bardzo pokochałam, on też kochał. Tak było przez cztery lata. Ból i cierpienie. On rodzina i ja rodzina – ze względu na to, nigdy ze sobą nie spaliśmy nawet nie było pocałunków. Wiedziałam, że ze względu na szacunek do jego żony, do jego rodziny – muszę odejś. Zerwałam z nim wszelkie kontakty – bolało, oj bardzo. Dziś zostało wspomnienie i szacunek do samej siebie, do niego. Ale ironio losu, coś zepsuło się w moim małżeństwie, miało prawo, bo czasem nie kontrolowałam smutku i kiedy zaczęłam wracać do męża, kiedy udało mi się uporać z tęsknotą za tamtą miłością . Mąż znalazł sobie kochankę i zdradził, robi to pomimo tego, że wiem, poniża, obraża, a nawet rzuca się z łapami, kiedy poruszę ten temat. Prosiłam o szczerą rozmowę, opowiedziałam o tamtym facecie, przeprowadziłam rachunek sumienia, on tego nie zrobił. Może kocha tamtą kobietę, może i chyba tak jest daje mu ona większą satysfakcję seksualną. Cóż, ból przeogromny, smutek, gniew. Mam żal do niego, ale wiem, że wszystko zależy od kobiety, od jej egoizmu i wyrafinowania. Nie ma tłumaczenia, że tak bardzo kochałam, ale jak kochałaś?- egoistycznie, bo myślałaś tylko o sobie, a po drodze zabrałaś komuś męża, ojca, poczucie bezpieczeństwa. Nie mam zrozumienia dla wielkich miłości, które po drodze sieją zniszczenie. Nie żałuję niczego i dziś przyrzekłam sobie, że zadna kobieta nie przejdzie przez piekło zdradzonej żony przeze mnie. Wiem, że można nad tym zapanować i przepraszam bardzo, ale wybaczenie……, no cóż.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Post się czyta jak poradni dla pind z kolorowej gazety. Porady na to, jak nie być zdradzonym. Hmmm a może ktoś da porady na to jak będąc młodym nie zakochać się z nikim? To rozwiązałoby problemy wielu gay, bi, less, po prostu jak to zrobić aby nie mieć ochoty na sex, na chemie innych ludzi…

    Głupi ludzie, szukają recepty na to co dzieje się samo. NIKT nie może być winny tego, że poczuł chemię do kogoś. Jeśli tak się stało, partnerzy powinni ze sobą o tym gadać. Tu jest początek winy po obu stronach, gdy ten który poczuł chemię milczy o tym i stara się z tym walczyć a jego partner udaje, że tego nie zauważył. Na tym polega wina obu stron. Ale ostatecznie to ten który poczuł chemię i milczał aż wreszcie zdradził jest bardziej, zdecydowanie bardziej winny.

    Gdy ktoś poczuje chemię do kogoś innego, zaczyna o nim fantazjować i to nie mija ale narasta a w związku zaczyna się marazm a partner nie interweniuje mądrze, tzn. nie dotyka sedna sprawy, wówczas partnerzy oddalają się od siebie, uczucia wygasają, mimo, że zdrady jeszcze nie ma. Jak już dojdzie do zdrady to jest to kropka nad i, za późno aby ratować…bo wygasły uczucia.

    Więc jaka konkluzja?

    Ano chęć na sex z kimś innym a brak chęci na sex z partnerem jest czymś normalnym!!! i nikt za to nie ponosi odrobiny winy! W takiej sytuacji należy jednak o tym ze sobą pogadać. I za brak gadania o tym ponoszą partnerzy winę. Nie walczyć z tym, nie wypierać z siebie, to nic nie da, nawet jeśli ktoś nie zdradzi to walcząc z ta ochotą oddali się od partnera.
    Ochota na seks z kimś innym to normalna sprawa, dlatego związki międzyludzkie to wyjątek, bo ludzie najczęściej po chemii 3 lata mają ochotę na seks z kimś. Tylko garstka ludzi będzie umiała po tych 3 latach gadać o tym i tylko garstka będzie umiała z tego wybrnąć np pozwalając partnerowi na seks z kimś, z pełną wiedzą drugiego partnera kiedy i z kim. To bardzo bolesne ale może być skuteczne i jest jedyna receptą. Bo partner robiący seks za naszym przyzwoleniem widzi jak my cierpimy i ten seks mu wtedy już nie za bardzo smakuje. I dlatego po paru razach może uznać, że to wcale nie było takie fajne i chotą mu minie i będą żyli długo i szczęśliwie, bez wypierania z siebie ochoty na seks z innymi.

    A swoją drogą, zupełnie normalne jest, że ktoś młody i ładny nie zadowoli się jednym czy dwoma partnerami seksualnymi. Wchodząc w związki z takimi musimy wiedzieć, że będą chcieli spróbować seksu z innymi w ramach związku i należy im to umożliwić. Inaczej będzie ta ochota w nich narastała a nas uznają za przeszkody do szczęścia i przyczynę tego, że się postarzeli bez zaspokojenia seksualnego z innymi i wtedy mamy piekło w domu po latach – dramat!

    Więc nie ma tak, że da się coś zrobić aby w kimś ochota na seks z innymi nie powstała. Brednia. Natomiast należy z ta ochotą coś zrobić. Albo zasycić się seksem przed związkiem albo nadrobić braki seksu w ramach związku za bardzo bolesną zgodą partnera. Jedyne rozwiązanie!

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    Pod tym tekstem mogłeś im tego oszczędzić :)

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Krzsz, krzywdy im nie wyrządziłem a szczególnie też nie zamierzam ich oszczędzać, to obcy ludzie i nic do nich nie czuję. Jakbym lubił trochę, byłbym już bardziej stonowany-)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    Tym razem jednak trochę bym się spierał, ale nie o wszystko:

    1. „ktoś młody i ładny nie zadowoli się jednym czy dwoma partnerami seksualnymi” – to może być trochę krzywdzące dla osób, które uważają się za ładne, nawet jeśli trochę w tym prawy. ;) Zresztą, dlaczego niezbyt ładny i niezbyt młody miałby zadowolić się mniejszą ilością partnerów? ;) Kinsey podobno stwierdził, że wśród kobiet, to brzydule są bardziej rozwiązłe, bo łapią każdą okazję. :)

    2. „Albo zasycić się seksem przed związkiem albo nadrobić braki seksu w ramach związku za bardzo bolesną zgodą partnera.” – Albo trochę panować nad sobą, albo zdradzać za plecami. :) Ale o tym też mówiłeś. W każdym razie, zgodzę się z tym, że zgoda, o której piszesz MUSI być bolesna, gorzka. Poza rozstaniem jest to wyraz chyba najwyższej, największej możliwej kapitulacji w związku.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Brzydsi nie zdradzają w ramach związku tak łatwo, bo ich mało kto podrywa, więc utrwala im się przekonanie, że na lepszego nie mają szans. Po prostu utrwalają się w nich kompleksy które skutecznie blokują ich ochotę na seks z innymi.

    Brzydule łapią co się trafi? Bo baby są zakłamane i wiążą się z menami przy których mogą się ustawić anie przyjemnie nadziewać. Więc jeśli ktokolwiek inny chce je nadziać to chętnie dają, bo nigdy nie było im dobrze a generalnie gorzej niż z brzydkim starawym mężem być nie może.

    Panować nad sobą? Pomyśl Krzsz co to oznacza panować nad sobą. To tak jabyś miał być z babą bo ktoś mówiłby Ci panuj nad sobą….tak samo jest to trudne dla osoby w związku, której wygasła chemia i ma ochotę na seks z innymi i do tego jest ładny.

    Nie ma mowy aby opcja – męcz się całe życie i walcz z pożądaniem seksualnym – była sensowna. To katusza i głupota i wcześniej czy później musi się skończyć tragicznie. Więc ewentualnie lepiej aby wcześniej się rozpaść jeśli partnerzy nie przejdą tego zasycania się seksem w ramach związku.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    @ Witek

    Ciekawe, czy coś blokuje Twoją ochotę na seks :-) . A poważniej: myślę, że należałoby abstrahować od subiektywnej lub obiektywnej oceny atrakcyjności. Zawsze można szukać osób, brzydko mówiąc, z tej samej półki i z nimi się łajdaczyć. ;)

    Na to co myślimy oraz, chyba w większym stopniu, na to co mówimy, wpływają w różnym stopniu nasze doświadczenia z innymi ludźmi oraz doświadczenia innych. … Stawiam jednak na to, że ludzie są różni.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    zasycenie sie seksem plus postep lat skutecznie chronia przed ochota na sex-))

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    W tym temacie nie ma subiektywności. Ochota na seks u każdego wygląda tak samo jak się pojawi. Uroda jest sprawa obiektywną i jeszcze nie zdarzyło się aby ktoś ładny nie był uważany za ładnego a ktoś brzydki – za brzydkiego. Jedynie średni bardziej lub mniej się podobają ale nigdy nie są tez odrzucani jako brzydcy.

    Uroda jest obiektywna. Jakich chłopców bierze się na tancerzy gogo? Jacy występują np na paradach? Każdy wie co to ładny facet.

    ładny musi mieć min 180, szczupły lub dobrze zbudowany ale nie chudy, czyli musi ćwiczyć, oraz zgrabny, szerokie ramiona, itp.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    @ Witek

    Haha, jasne, ale akurat w temacie rozwiązłości sugerowałem, by od kwestii oceny wyglądu abstrahować. Dlatego niezależnie od tego, czy masz rację, czy nie, idziesz fałszywym tropem.

    Czy postęp lat tak skutecznie zabija ochotę na seks?

    Hm, pewnie wiesz lepiej :) . Niestety mam wrażenie, że ulegasz złudzeniu. Czy np. mężczyźni po 40, koło 50 nie zdradzają swoich żon, nie mają młodszych kochanek? Czy nie w tym wieku najczęściej odchodzą? :) Może najgorsze dopiero przed nami? ;) Można myśleć o partnerze lub o sobie: „już się wyszalał” lub „już się wyszalałem”, można mieć nadzieję, że taki okres w związku już minął. Niestety grozi to poważnym rozczarowaniem. Facetowi koło 40tki też się chce seksu. Wtedy poziom hormonów jest nieco niższy, ale dochodzi poszukiwanie potwierdzenia własnej atrakcyjności, mimo upływu lat, itp. Sam, rzecz jasna, tego nie doświadczyłem, ale to nie znaczy, że tego nie widziałem. :)

    Mam wrażenie, że bardzo usilnie lansujesz pewien, określony rodzaj związku. Dodajmy, że jest to wizja dosyć pesymistyczna. Masz rzecz jasna do tego pełne prawo. Akurat ja bardzo cenię wolność słowa na homikach. :) Ludzie jednak te słowa czytają i poddają ocenie. Ja również. Jesteś w tym co robisz, bardzo przekonujący. Zastanawiam się tylko, kogo bardziej próbujesz przekonać: innych czytelników czy siebie samego i ile jest w tym „dobrych” rad, a ile autopsychoterapii?

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Najłatwiej nam powiedzieć, ochotę na seks ma każdy, należy się zatem z ta ochota męczyć a jak ktoś nie wytrzyma to jest zły.

    A ja uważam, że są pewne czynniki które ochotę na seks ograniczają lub wyłączają, podczas gdy post wspomina tylko o tym co zrobić, gdy ta ochota na seks już jest. Według mnie te wszystkie rady co zrobić aby partner nie zdradzał dotyczą właśnie tego gdy partner chciałby zdradzić. Te rady oceniam jako mało przydatne, bo jeśli nie zdradzi to zacznie się oddalać w związku.

    Natomiast ja stawiam pytanie inne – co zrobić aby nie mieć ochoty na seks?

    W moim odczuciu brak seksu przed związkiem, dużo seksu, którym się dana osoba zdążyła zasycić i zaczęła pragnąć uczuć bo samego seksu już nie chciała – to czynnik dobrze rokujący że po wejściu w związek ochota na seks nie pojawi się już.

    Druga sprawa to wiek. Z biegiem lat już nie czujemy się bardzo atrakcyjni, bo tracimy młodość, a to dla myślących głową jest czynnikiem także zniechęcającym do seksu z innymi.

    To, że 40 latkowie itp zdradzają to tylko dlatego, że powstrzymywali się przed tym przez kilkanaście lat związku aż wreszcie nie wytrzymali i stracili rozum w tym całym szaleństwie wierząc, że młody 20 letni rusek ich faktycznie kocha…

    W moim głębokim przekonaniu utrzymywanie związku, gdzie ktoś albo obie strony mają ochotę na seks z innymi MUSI doprowadzić do rozpadu związku, choćby faktycznego jeśli nie formalnego i niestety im później to nastąpi, tym gorzej.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Krzsz, to zwykłe prezentowanie swoich poglądów, nic więcej.
    Oczywiście, że partnerzy powinni czasami spędzać czas samotnie, np. wyjeżdżając na wakacje bez siebie, powinni starać się zaskakiwać siebie czymś nowym, powinni dbać o siebie, itp.

    Ale to wszystko nie uchroni nas przed odczuciem ochoty na seks z innymi. Dlaczego ludzie tak bardzo boją się puszczać partnera w towarzystwo gdzie jest płeć pociągająca go? Dlaczego są zazdrośni? Czemu nie pozwalają partnerowi cieszyć oka widokiem innych ładnych ludzi, np. typowy przykład to zakaz odwracania się męża za ładnymi laskami bo dostanie torebką od żony w łeb.

    Otóż jest tak dlatego, że jak się okazuje powszechnie ludzie mają ochotę na seks z innymi po paru latach związku i uważa się, że pilnowanie partnera czy właśnie zaskakiwanie go czymś nowym i zabranianie mu kontaktu z płcią pociągającą jest receptą na te ochotę.

    A to brednia. I bardzo groźna sytuacja. Bo partner wytrzyma ileś lat, z reguły do drugiej młodości czyli 40 paru lat, gdy już też czegoś się dorobi i wtedy młody cwaniaczek dziwka podstawia się pod tego 40stkę i daje mu dupy wmawiając, że go kocha. Jak 40 paro latek dostaje dupy od ładnego 20 latka, czyli dostaje coś o czym marzył przez kilkanaście lat związku a czego mu nie było wolno, to całkowicie traci rozum i zrobi dla tego 20 latka wszystko, rozwód, kasę da itp. Do tego właśnie prowadzi próba wybicia z głowy partnerowi ochoty na seks z innymi.

    Żadnym zakazem czy łapówką tej ochoty nie wybijemy.

    My zastanówmy się jak to zrobić aby ta ochota na seks z innymi nie powstała lub aby gdy powstanie – pozbyć się jej a nie zagłuszyć!

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    Bardzo to komplikujesz. Ja nie neguję istnienia ochoty na seks z innymi, to chyba jasne :) .

    „Jak to zrobić aby ta ochota na seks z innymi nie powstała lub aby gdy powstanie – pozbyć się jej a nie zagłuszyć!”

    Czy wierzysz, że pozbycie się TRWALE tej ochoty jest możliwe? Ja myślę, że nie do końca, chyba, że z powodu impotencji. :) Jeśli nie można pozbyć się czegoś trwale, to różnica pomiędzy pozbyć się a zagłuszyć jest nieistotna. Jak można to zrobić? Np:
    - uprawiając seks z partnerem: wiadomo, jak facet się spuści, to ochota na seks będzie mniejsza albo żadna – nie tylko z obcymi, ale w ogóle,
    - jeśli partnera nie ma pod ręką, można zwalić konia zamiast umawiać się z kimś na randkę. Podziała podobnie. Od pomysłu do przemysłu mija na ogół co najmniej kilka chwil, więc trudno mówić o jakimś wypadku. A miejsc i sytuacji, w których o wypadek jest zbyt łatwo można świadomie unikać.

    Nie twierdzę, że to zawsze podziała. Jeśli nie, to trudno. Zdradę być może da się przeboleć, tzn. niektórzy może sobie z tym poradzą. Inni nawet dadzą przyzwolenie. Ja od związku ze zdradą wolę brak związku, to jedno z możliwych podejść.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Oczywiście można na stałe pozbyć się ochoty na seks z innymi.
    Działa to trochę tak: mam chłopaka bardzo ładnego, kumpla, młody i wolny. A ja mam związek. Patrze na niego i myślę, ale on piękny. Lubię z nim być, gadać. Ale jak myślę o seksie z nim to co czuję? Nic. Po co mi to. Absolutnie tego nie chcę. Żadna przyjemność. Nic to nie da. Nie chcę samego seksu dla seksu. Seksu z uczuciami tez nie chcę, bo mam uczucia. Po prostu ten seks jest czymś czego jestem pewny, że nie chcę.
    To tak jakby mieć dostęp do pieniędzy np firmowych i trochę sobie skubnąć – wiadomo każdy lubi pieniądze, ale nie każdy je skubnie, bo niektórym to się nie mieści w głowie.

    Jest jednak coś co ułatwia i niejako zabezpiecza nas przed seksem z innymi. Tym czymś jest erotyka. Jeśli jesteśmy otoczeni pięknem ciał, to się na to uodparniamy. Podziwiamy to piękno, bo załóżmy że sami się postarzeliśmy i już nie jesteśmy piękni, więc bierzemy to piękno od innych na basenie, plaży, w kontaktach towarzyskich. Mając ładnego kolegę mówimy mu, że jest ładny, zachwycamy się nim, stawiając jednocześnie jasno sprawę, nic nie wisi w powietrzu. No a jeśli sie komuś powtarza często, że nam sie podoba bo jest sliczny to jego uroda nie jest czymś co wisi w powietrzu, ale czymś oczywistym, tak jak czyms oczywistym nie robiącym wrażenia po latach basenu sa penisy młode i śliczne ciała.

    Stąd też ja preferuje erotykę, w filmach, obrazach, na żywo i w relacjach międzyludzkich jasne mówienie, że ktos mi się podoba bo jest sliczny. Żeby nic nie wisiało w powietrzu. Wtedy do piękna sie przyzwyczajamy i jest nam dobrze. Seksu nie chcemy bo nam nic nie może dać. Jestem całkowice najgłębiej przekonany, że nie chcemy seksu w związku mądrym i dojrzałym, bo co sam seks mi da? Nic! KOmpletnie nic. Absolutnie nie tego chce. Chce piękna i go mam, piekna erotycznego, jak starożytni grecy a nie seksu.

    Uważam ludzi umiejących żyć erotyką nie seksem za bardzo wysoki poziom rozwoju wewnętrznego. I bardzo to cenię. Ale to moga być tylko osoby z udanych związków.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    „Żyć erotyka nie seksem” to brzmi jak przypadek emeryta, któremu nie staje, choć wiem, że zupełnie nie o to Ci chodziło. :) W ogóle mnie to wszystko nie przekonuje. A związku, w którym były zdrady (za zgodą lub nie) nie uważam za udany. :-)

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Wszystko ok Krzsz ale liczą się fakty. Jeśli ktoś ma miłość i jest zaspokojony w dojrzałym związku to trudno mu zarzucać, że się myli szczególnie, gdy krytyka pochodzi od singla…

    Są różne sposoby na udany związek, ale niechby o nich mówili ci, co mają taki związek. Inni mogą jedynie to analizować ale powinni unikać oceny, bo tu logika zawodzi.

    Erotyka istnieje i jest to odczucie piękna czyjegoś ciała bez podniecenia seksualnego.

    Wiem to z autopsji. Bez erotyki temat piękna ludzkiego ciała byłby tabu a co tabu to pociąga…dlatego należy otaczać się erotyką tak, żeby piękny chłopiec obok nas nie wzbudzał u nas pomieszania zmysłów ale zwykłe zadowolenie i odczucie przyjemności a nie utratę rozumu.

    Ale prawidłowy odbiór erotyki to jak mówię – domena tych elit, które są dojrzałe i w udanym związku. A że tego bardzo mało stąd mój pogląd wydaje się z księżyca.

    Na tej bazie też zachwalałem szortbasa, bo jesli będziemy pokazywali seks, masturbacje itp ot tak po prostu to ona spowszednieje i przestanie byc tym tabu które pociąga. Tak jak wszechobecna erotyka nam spowszednieje i nie mamy cisnienia.

    To co się póki co ludziom zaleca to dokładnie coś na odwrót, zakaz erotyki i zakaz kontaktu z seksem np na filmach a to właśnie prowadzi do syndromu zakazanego owocu.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Czyli otrzaskanie z czymś zasyca i to coś przestaje nas dziwić, pociągać, irytować itp.

    Ksenofobia polega na tym, że nie lubimy kogoś bo to ktoś nowy, nie obyliśmy się z nim.

    Moja obecność na portalu tez wywoływała wielkie emocje na początku bo coś nowego, teraz już nie wywołuje, bo ludzie przywykli.

    Tak samo z erotyką. Jeśli w związku zamkniemy się na erotyk, a przecież każdy z nas jest wrażliwy na piękno ciała, to jak potem młoda dziwka się zakręci przy nas i ładna to reagujemy na niego z wielkimi emocjami, bo to coś nowego, coś innego, tak jak reagujemy z wielkimi emocjami na wsi na murzyna albo na homikach na osoby mówiące kawa na ławę.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Młodości ty nad poziomy wzlatuj….to właśnie domena młodych czyli nieobytych z życiem ludzików, ich wszystko porusza, intryguje, wzbudza silne emocje…młodziaki przeżywając wielką miłość nastoletnią są przekonani, że ich rodzice wyglądający tak sobie, nie mają pojęcia o tym co oni czują i za tą swoją piczką taki chłopiec pójdzie w ogień, bo nie jest z tym obyty, nie ma doświadczenia, więc ulega max emocjom.

    Starsi ludzie obyli się z seksem, erotyką, miłością, chamstwem, obłudą, krzywdą i dlatego u nich to całe życie nie wywołuje już takich wielkich emocji, domeną ludzi dojrzałych jest spokój i opanowanie i rozsądek a nie naiwność i narwanie.

    Więc i z erotyką musimy się obyć. Ale aby piękne ciało pozostało tylko pięknym ciałem do zachwytu musimy być spełnieni seksualnie i uczuciowo i wtedy dopiero potrafimy odbierać erotykę.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    @ Witek

    Mówiłem jedynie o tym, co sam uważam za udany związek. Swojego zdania na ten temat nikomu nie narzucam. Mój związek w sytuacji zdrady po prostu zakończyłby się, dlatego nie mógłbym później nazywać go dojrzałym ani satysfakcjonującym. Mam na tyle dużo własnego doświadczenie, by wiedzieć, co w tym zakresie jest dla mnie satysfakcjonujące, a co nie, dlatego mój wiek nie powinien urastać do rangi argumentu w dyskusji.

    Twój stosunek do erotyki wydaje mi się mało istotny. Mam odrobinę odmienne zdanie w tej kwestii, ale jak zaznaczyłem, to bez znaczenia. Sam również jestem bardzo wyczulony na erotykę, ale nie stanowi to przeszkody w normalnym funkcjonowaniu. :)

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    No i ta całkowita różnica między nami wynika z doświadczenia zapewne.
    Mogę tylko życzyć powodzenia, aby Twoje poglądy dały Ci spełnienie w życiu…-))

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    @ Witek
    Z doświadczenia, a dokładniej – z przypadku. :) W końcu za kwestię przypadku można uznać to, kogo w danym miejscu i czasie los postawi na naszych ścieżkach życiowych. Doświadczenia związane z tymi osobami w połączeniu z własnymi potrzebami i aspiracjami kształtują nasze poglądy.
    Ja również mogę życzyć Ci, byś nigdy nie zawiódł się na swoich poglądach, jak to ująłeś, czy raczej: by wybory, których dokonałeś okazały się słuszne, a inwestycje, które poczyniłeś, przyniosły co najmniej oczekiwany zwrot. :)

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Dokładnie tak, Krzsz-))) Życie, życie, życie…

  • Ewa

    [Re: Zdrada]

    Te kolorowe pisma nie były fajne. OK.
    Odpowiedzialność, to mi podsuwa myśl. Dopóki ktoś jest sam i niezależny – proszę bardzo. Ale kiedy jest rodzina, to nie jest proste, nie odpowiadamy już tylko za nas samych, są dzieci. Dlatego nie chcę nikogo przekonywać do swojej wcześniejszej wypowiedzi. Kiedy zdarzy się komuś samemu przeżyć dramat zdrady, jego zdanie i lekkość wypowiedzi już nie będzie taka lotna, a i tolerancja gdzieś przepadnie. Zachować godność i dumę po zdradzie jest bardzo trudno> z twarzą przechodzą tylko silne jednostki i takie, które mają wszystko w dupie.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Zgadza się Ewa. Nikt kto kocha i nie został zdradzony nie może zdawać sobie sprawy jak to boli. Z tym, że ja mówiłem nie o zdradzie ale o przyzwoleniu partnerowi na sex. To boli ciut mniej dlatego, że jeszcze dwie osoby się kochają. Jak dochodzi natomiast już do zdrady, to raz, że on ma innego a dwa, że już nas nie kocha, nie chce z nami gadać, ma swój świat – ten brak dostępu do jego serca, uczuć boli dodatkowo.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Jeśli idzie o dzieci w związku, który ma kryzys na tle seksualnym, to temat raczej mi obcy. Nigdy nie miałem dzieci i nie będę miał. Jednak gej czy biseks żeniący się ze strachu przed samym sobą czy ludźmi i płodzący dzieci a potem odchodzący od rodziny – to największe ścierwo. Nic nie tłumaczy tych ludzi, nic.
    Gej czy biseks mogą „chodzić” z dziewczyną i łudzić się, że to jest to, ale gdy zaczyna się seks wiedzą DOSKONALE że to pomyłka i wtedy powinni odejść. Jeśli zostają to są tchórzami i ścierwami. Opuszczony partner heteroseksualny ma moralne prawo być podwójnie zły – że został zdradzony i oszukiwany od początku!

  • Twoje imię Ewa

    [Re: Zdrada]

    Dziękuję. Naprawdę masz duży polot w piśmie. Jest u Ciebie głęboki tekst i dużo filozofii życiowej do przekazania. Było mi bardzo miło. Serdeczne pozdrowienia

  • Peter Pan

    [Re: Zdrada]

    @ vito

    ,,Gej czy biseks mogą „chodzić” z dziewczyną i łudzić się, że to jest to, ale gdy zaczyna się seks wiedzą DOSKONALE że to pomyłka i wtedy powinni odejść.”

    Czyli do zbioru Twoich mądrości można doliczyć jeszcze tezę, iż biseksualiści są kryptogejami lub nie w pełni wyoutowanymi gejami.
    Wprawdzie to co piszesz powyżej jest akurat prawdą jeśli dotyczy gejów, ale jeśli dotyczy biseksualistów jest bzdurą.
    Mnie np. podobają się mężczyźni i nigdy się tego nie wypierałem, ale seks z dziewczynami kręci mnie o wiele bardziej (o czym tu kiedyś pisałem a propos penetracji).
    W związku z tym gdy ,,zaczyna się seks” stwierdzam raczej, że TO JEST TO a nie, że ,,to jest pomyłka”.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Ewa, wołałbym chyba mniej znać życie, qui pro quo, z każdym doświadczeniem trudnym typu porażka w nas coś wygasa. Po paśmie takich niepowodzeń albo stajemy się smutni, albo cieniami albo złośliwi. Lepiej być głupszym ale pełnym energii, cieszyć się nawet z tego co niby nie wypada, cieszyć się z wizji seksu, cieszyć się ze zdobycia dodatkowej kasy, cieszyć się z nowego ciucha…..natomiast gdy nasza miłość zostanie rozdarta, wówczas my na początku cierpimy bardzo ale potem jesteśmy bez życia, takie lelum polelum, wrak człowieka, nic nie cieszy…..zazdrości się wtedy tym młodym głupim naiwnym ludziom ich radości życiowej z byle powodu. Człowieka po przejściach już nie odczuwa tej radości, wszystko jest jednakowo nijakie….

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Peter, biseks mówi dziewczynie, że jest biseksem zanim z nią idzie do łóżka? Zanim spłodzi dziecko? Jeśli mówi to ok, jeśli nie – to ścierwo.
    Czy Ty mówiłeś swojej dziewczynie, że chcesz też chłopaków zanim się z nią przespałeś? Czy tez ona nic nie wie albo dowiedziała się jak była już dzieciata?

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Swoją drogą, masz mnie za skrajnego durnia i debila ale chyba nawet to za mało aby uważać biseksów za homo czy za hetero. Tyle samo biseksa łączy z homo co z hetero. Biseksy są trochę jak trans, pasuje niby do faceta i do kobity ale nie do końca.
    Jeśli kobieta wie, że jej chłopak jest biseksem i mimo to decyduje się na seks z nim i dzieci, wówczas oboje są odpowiedzialni tak samo za los tego dziecka. Jeśli się rozejdą bo biseksowi się spodoba zaprzyjaźnione z nimi małżeństwo w całości, wówczas oboje są winni.

  • Peter Pan

    [Re: Zdrada]

    Tak. Odkąd wiem o tym, że jestem biseksualistą, mówię o tym otwarcie.
    Moja była dziewczyna i matka mojego dziecka twierdziła, że sama też jest ,,trochę bi”. Teraz nie jesteśmy już razem, ale nie ze względu na moją czy jej orientację

    Natomiast pierwsze doświadczenia z płcią przeciwną lub tą samą, człowiek ma czasem w wieku, w którym jeszcze nie jest pewny swojej seksualności i wtedy o tym nie mówiłem. Bo sam nie wiedziałem co bym miał właściwie powiedzieć;)

  • Peter Pan

    [Re: Zdrada]

    @ vito

    Przeczytałem Twoją drugą wypowiedź i kiedy już miałem nadzieję, że jesteś chociaż trochę rozsądny, widzę takie coś.

    Po pierwsze jeśli ktoś jest z kimś w związku i tego kogoś kocha, to nie ma zupełnie problemu z tym aby zrezygnować z kontaktów z tą drugą płcią. Dokładnie tak jak rezygnuje z kontaktów z innymi osobami reprezentującymi tę płeć co jego aktualny partner.
    A jeżeli już w ogóle nie mieści Ci się w głowie, iż można swój popęd czasem powstrzymać, to pomyśl choćby o tym ile jest klubów swingers lub o trójkątach.
    Tak jak mnóstwo heteroseksualnych facetów chciałoby to robić z dwiema paniami tak wiele heteroseksualnych kobiet chętnie widziałoby drugiego faceta w łóżku. Tylko heteroseksualni mężczyźni mają zazwyczaj opory.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Gej wie od początku dojrzewania, że pociągają go wyłącznie faceci a nic a nic kobiety. Odwrotne przekonanie ma w tym okresie heteryk. Natomiast co czuje biseks…..nie wiem. Znam kilku i są o tyle trudni, że za długo się z tym męczyli aby teraz jakoś syntetycznie nazwać jak to się zaczęło i kiedy wiedzieli.
    Mogę jedynie intuicyjnie stwierdzić, że biseksy odczuwają w okresie dojrzewania ochotę nie na jedną płeć jak geje czy hetero ale na dwie. Z tym, że w różnym stopniu ale jednak różne proporcje ciążenia do hetero i homo seksu nie zacierają jednak istoty sprawy tj. tego, że czują ochotę na seks z dwiema płciami.
    Tak tez mówią ci znajomi, że np. w podstawówce już myśleli o tych sprawach w swoim kontekście gdy ktoś naśmiewał się z przegiętego geja, że w wojsku utkwiły im w pamięci widoki penisów kolegów pod prysznicami itp. Wydaje się, że nie sposób zgodzić się z twierdzeniem, że biseks nie wiedział od okresu dojrzewania, że pociągają go chłopcy. Natomiast bezpodstawnie przypuszczał, że to minie…..no i w tym cała rzecz, czy ponosi on odpowiedzialność za własną lekkomyślność? W mojej ocenie tak. Nie wchodzi się w związki miłosne w wieku 12 lat, zatem od początków dojrzewania gdy biseks poczuł ochotę na płeć tożsamą do wejścia w związek prokreacyjny upłynęło na tyle dużo lat, że biseks nie powinien bezmyślnie ignorować swoich nieustępliwych pożądań do tej samej płci a jeśli to robi, to zachowuje się na tyle głupio, że potem za głupotę powinien zapłacić co najmniej moralnymi wyrzutami.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Są dwie teorie na temat biseksów:

    1. biseks ma permanentną ochotę na obie płcie i nigdy nie zadowoli się tylko jedną;
    2. biseks wybiera spośród dwóch płci, ale po wybraniu jednej z nich uzyskuje zaspokojenie takie jak gej czy heteryk – pełne;

    Kto ma wiedzieć jaka jest prawda? Spośród biseksów jakich znam mówili i tak i tak.

    Przyznam, że mi trochę trudno uwierzyć w drugą opcję. Jest bowiem różnica pomiędzy biseksem z kobietą marzącym o facecie a heterykiem z kobietą marzącym o innej kobiecie. Otóż inna kobieta może dać biseksowi nie więcej niż dała mu dotychczasowa. Biseksowi facet może dać zupełnie coś innego niż daje mu kobieta….

  • Peter Pan

    [Re: Zdrada]

    Sorry, ale nie zamierzam z Tobą prowadzić czatu na temat biseksualizmu.
    Teorii jest jeszcze dużo więcej, ale jeśli chodzi o te Twoje dwie to odpowiedziałem Ci na to w poprzednim poście .
    Jeśli ktoś odczuwa, że jest z opcji 1., to może poszukać kogoś kto lubi trójkąty lub coś w tym stylu. Jeśli jest z opcji 2. to żyje z tym z kim żyje i to mu wystarcza.

    Przy okazji oszczędzę Ci moich teorii na temat osób całkowicie homoseksualnych a zwłaszcza tych spośród nich, które mają szczególną skłonność do powtarzania truizmów na temat biseksualizmu.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Peter, wieczny wojownik. Złośliwość to Twoja szata widzę. Podam Ci tylko przykład: pisząc sorry ale nie zamierzam z Tobą prowadzić czatu o biseksach dajesz komunikat obłudny, bo niby kulturalny ale to taka jak dla mnie chamska kultura, bo nie o to Ci idzie aby wyrazić, że nie chcesz o tym gadać, ale o to, że ja nie jestem godzien abyś Ty polemizował ze mną na ten temat.
    Widzisz Peter, tego typu pozornie kulturalne wypowiedzi pokazują, że Ty atakujesz. Nie wyrażasz własnych poglądów bez intencji dowalenia komuś, ale przeciwnie, chcesz wykazać, że jesteś lepszy od dyskutanta.
    Tego typu podejście pokazuje na potrzebę dowartościowywania się kosztem krzywdzenia ludzi, czyli w Twoim życiu musiało dużo się stać rzeczy, przez które siebie nie cenisz, możliwe, że biseksualizm jest taką „złą” rzeczą którą wewnętrznie gardzisz i dlatego też chętnie będziesz dowalał gejom.

    To jest znane od dawna, że biseksy do gejów nie pasują w ogóle. Przede wszystkim biseksy traktują gejów jak gorszych i tylko jako szmaty do wydymania.

    Coś podobnego przewija się w Twoim podejściu. No i jeszcze ci młodzi chłopcy i reakcja absurdalna.

    Tak czy owak Peter obrażaj sobie mnie do woli i karm się tym. Mi to zwisa.

  • Peter Pan

    [Re: Zdrada]

    Nie, nie atakuję Cię w tej chwili, aczkolwiek miałbym podstawy czytając te bzdury, które piszesz na temat biseksualizmu. Ja niczego złego o gejach nie napisałem. Nawet przeciwnie- broniłem ich przed pewną lesbijką na tym forum;)
    To ty układasz tu różne teorię na temat orientacji innej niż Twoja, nie ja.

    Nie traktuję gejów jak gorszych ani jako ,,szmaty do wydymania” (co zresztą biorąc pod uwagę, że powiedziałem, że w ogóle nie kręci mnie penetracyjny seks męsko-męski, jest wobec mnie zarzutem dosyć absurdalnym).

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    jasne Peter, ja też tak potrafię dyskutować jak mi się klocki lego znudzą….i szukam innej zabawy….

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Podziwiam ludzi za ich bezkrytyczność. Niech fakty nie słowa będą cenzorem, kto ma rację.

  • Peter Pan

    [Re: Zdrada]

    A co chcesz żebym Ci powiedział?
    Chcesz żebym potwierdził, że biseksualiści są beznadziejni czy żebym powiedział, że to geje są beznadziejni … ?
    Naprawdę, daj spokój. Jeżeli chcesz w ten sposób dyskutować to rozmawiaj z tymi biseksualistami, którzy tak nie lubią gejów- ja się do nich nie zaliczam, więc nie wtłaczaj mnie w tę rolę.
    Jedyne przeciwko czemu mogę protestować to bzdurne teorie na temat biseksualizmu, które od czasu do czasu pojawiają się na forach i portalach gejowskich.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Zdrada]

    @ Witek

    Widzisz, nie do końca jednak przyzwyczaili się do Twojej obecności na tym forum. ;) Wracając jeszcze na chwilę do tematu zdrady: dla mnie jasne jest, że nie można nikomu narzucać definicji udanego związku. Każdy ma prawo do własnej w granicach wytyczonych przez prawo. ;) Nadal zupełnie nie przekonuje mnie Twoja teoria na temat seksualnego nasycenia w trakcie związku, zwłaszcza w kontekście perspektyw jego rozwoju. Jeśli chłopak chce się wyszaleć za młodu, a ma już partnera, i nawet jeśli partner mu na to pozwoli, nie ma jakiejkolwiek gwarancji, że taki etap uda się w jakimś momencie definitywnie zamknąć. Prawdziwie znużenie seksualne może przyjść dopiero po kilkunastu latach, niezależnie od tego, jak dużo erotyki człowiek będzie chłonął z zewnątrz. Ruchać też się zachce. :)

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Jeśli damy partnerowi możliwość zasycania się seksem w ramach związku to jest szansa, że się zasyci i już tak zostanie na dalsze lata albo też że się nie zasyci i my tego nie wytrzymamy bo nie ma sensu i odejdziemy. Ale odejdziemy po zaledwie paru latach związku, życie mamy przed sobą i nie stworzyliśmy sobie piekła w domu, w postaci kłótni o nic i robienia z igły widły.

    Jeżeli partner nie będzie zasycał się seksem z innymi w ramach związku a ma na to ochotę to zacznie się od nas oddalać psychicznie, uczuciowo, w najlepszym wypadku zajmie się pracą a najczęściej wódką a jak się dorobi troche pieniędzy to wreszcie po 15,20 latach podsunie się pod niego młody cwaniaczek i ten zakocha się w młodziaku po uszy a nas nie będzie chciał już widzieć i obwini nas za to, że my mu zmarnowaliśmy życie, bo dla nas wyrzekał się radości z seksu z innymi a teraz ją wreszcie ma a z nami to same kłótnie, sprzeczki i zero chemii.

    Wybieraj Krzsz jaka perspektywa wydaje Ci się lepsza.

  • vito222222

    [Re: Zdrada]

    Peter konkrety, jakie to absurdalne teorie głoszę o biseksach? Jeśli doczytałeś się, że według mnie biseksy to ukryci geje to albo pomyliłeś się delikatnie mówiąc albo znów odezwało się w Tobie to co tłumisz, tak jak na przykładzie zainteresowania młodziakami z centralnego.
    Nie wygłosiłem żadnej absurdalnej teorii o biseksach a jeśli ktoś się z tym co piszę nie zgadza, to konkrety a nie epitety.

  • aga

    [Re: Zdrada]

    Jestem nie jestem z chlopakiem prawie cztery lata.Poznalismy sie w trudnym dla nas okresie.Ja po rozwodzie dwoje dzieci,on w trakcie rozwodu mlodszy 5 lat.Zakochalismy sie w sobie bez pamieci wszyscy mówili,ze nam zazdroszcza,ze jestesmy idealna para,ze tez tak by chcieli.Po kilku miesiacach zaczely sie schody.Moj facet jest muzykiem wiec spedzal duzo czasu w pubach z muzykami na imprezach ja…w domu z dziecmi.Z czasem dowiadywalam sie o jego nowo poznanych przyjaciolkach,z ktorymi spedza czas, a ktore o mnie nie wiedzialy…powoli zaczelam byc zazdrosna,ze poswieca im swoj czas, ze to co powinien zostawic dla nas dawal innej innym.Zaczely sie wyrzuty zazdrosc,a on tlumaczyl,ze nic mi nie mowil, bo nie chcial mnie krzywdzic,ze czuje sie samotny itd.(nie moglismy razem wtedy mieszkac).Obiecywal ze to sie zmieni,ale za chwile zaczynalo sie,to samo imprezy w clubach, domowkach zawsze jakis klopot z telefonem i tlumaczenie,ze to jego praca jego zycie.Potem zaczal mowic,ze nie ma obowiazku ja jego matka nie jestem i nie bede mu mowic co ma robic.Pewnego dnia przegiąl rozstalismy sie wtedy na 3 miesiace.Nie bylo dnia i nocy zebym nie myslala nie plakala.W koncu spotkalismy sie myslalam,ze cos sie zmieni,a okazalo sie,ze spotyka sie z jedna ze swoich przyjaciolek ,ale pisal dzwonil do mnie oczywiscie po spotkaniu ze swoja przyjaciolka przyjezdzal do mnie do lozka(bo jest nam w lozku najlepiej).Mowil,ze nidy nie kochal innej kobiety jak mnie,ale gdy zaczelismy gdzies wychodzic twierdzil,ze razem nie jestesmy.Spotykal sie w dalszym ciagu ze swoja przyjaciolka,ktora ma na imie jak ja wiec zaczelam powoli nienawidziec swojego imienia. Oddal jej jedna ze swoich gitar moja ulubina gralam na niej,mowil ze ona na nia zasluguje,ze jest przepiekna((mimo ze ja uroda ni grzesze),ze do piet jej nie dorastam,a glos ma najepszy w polsce ze maja plany itd.Wiadomo jaka byla reakcja czulam sie wbita w kąt brzydka,bylo duzo pretensji.On kwitowal krotko nie jestesmy razem, a z nia bede sie spotykal.Bylam bliska obledu wyszlam z facetem z dyskoteki i przespalam sie z nim.Brzydze sie tego,ale bylam w jakims amoku.Powiedzialam mu o tym gdy przyjechal po spotkaniu z nia do mnie.Dopiero rano do niego dotarlo co zrobilam.I co zostalam najgorsza k…bo przeciez on ze mna sypial bo razem bylismy,bo mowil to co chcialam uslyszec,ze on byl w niej zauroczony,ale nie sypial z innymi.Zaczal sie jakis koszmar obwinial mnie za wszystko.Szybko sie w niej odkochal,po takim kopie.w koncu doszlismy do wniosku,ze nie potrafimy bez siebie zyc i znowu sie spotykalismy. Bylo gorzej wyrzuty wyrzuty wyrzuty.Rozstawanie raz w tygodniu.Przy jakies awanturze powiedzial ze spal z inna i byla ladniejsza ode mnie.Potem sie z tego wycofal,ale po kilku miesiacach podsluchalam jak rozmawial z kolegami o swoich koszmarach i wymienil jakas panne (kolejna przyjaciolke)ktora bzykal u babci itd…Dopiero byly lzy i moje i jego.Weszlismy oboje w jakies bledne kolo a wszystko to z zazdrosci i braku zaufania .Robilismy tak zeby zranic osobe ktora sie kocha jak najbardziej,zeby poczula to samo.Mimo,ze nie potrafimy zapomniec,to dalej ze soba jestesmy nie potrafimy bez siebie zyc-jakis amok.W koncu zaczal sie starac troche,ale ja teraz jak widze, ze jakas dziewczyna stoi za blisko to bym zabila.Nie potrafie panowac nad emocjami.On w domu przytula wybacza,bo przy znajomych pokazuje gdzie moje miejsce.Mysle,ze jesli to prawdziwa milosc to sobie poradzimy,bo milosc to poswiecenie wybaczanie i dawanie siebie,bo kto mowil ze milosc jest prosta,nikt nie obiecywal ze bedzie kolorowo.Milosc,to ciezka praca.Mam nadzieje,ze sobie poradzimy,zapomnimy w koncu i bedziemy szczesliwi jak kiedys…Ktos moze nazwie to dziecinada,taki zwiazek,ale czy sa jakies podpunkty idealnej milosci?Najprosciej sie rozstac trudniej zawalczyc.Ja stawiam na to drugie,bo kto powiedzal ze nastepna bedzie prostrza?Inna napewno, ale czy prostrza?”milosc ci wszystko wybaczy,choc jest okrutna i zla…”

  • anusia0286

    [Re: Zdrada]

    Może wy mi pomożecie.Zdradziłam chłopaka po 5 latach związku,bardzo tego żałuje ale za nim się przyznałam okłamywałam go.Teraz ma mnie za kłamce mimo że już nie kłamie,pragnę by wrócił do mnie bo wiem że już tak nie postąpię.To była moja głupota zauroczyłam się w koledze w wakacje,i gdy miałam problemy wykorzystał moment.Co mam zrobić by chłopak na którym mi zależy i bardzo kocham wrócił do mnie.Proszę o pomoc!!!

  • zdradzona

    [Re: Zdrada]

    Hej, jestem z chłoapkiem juz ponad 2 lata o ostatnio przypadkiem dowiedziałam się ze 2 lata temu gdy zaczelismy chodzic on mnie zdradził z taką jedną co ją poł okolicy rucha:/ on zaprzecza ona tez ale moje znajmowe mi to dopiero teraz powiedziały. A mianowicie było tak on pojechał na impreze beze mnie.. ja siedziałam w domu. Chdzilismy juz 3 tyg. I okazało sie ze ona chodzil z nią za raczke po dyskotece!! zrobilam mu straszna awanture ale myslałam ze potem do niczego nie doszło. I tu sie dowiaduje wczoraj ze on podobno mnie z nią zdradził. Wrocil do domu z kolegami po dyskotece ale jego inny kolega miał ja odwiezdz do domu i samemu mu sie nie chciało wiec napisał do mojego chłopaka a on sie zgodzil. podobno był pijany bardzo. I ona ich potem zaprosila na herbate… nie wiem ona sie wszystkiego wypiera on tak samo… ale to dziwne ze dopiero teraz sie dowiedziałam ze ja odwozili i ze był u niej w domu!! nigdy mi tego nie powiedział jak pytałam!! Boze dlaczego mnie to spotkało!!!

  • dorota

    [Re: Zdrada]

    jestesmy po slubie prawie 20 lat , prawie rok temu odkryłam że mąż mnie zdradza oczywiscie twierdzi że sie z nia tylko spotykał że nie uprawiał z nią sexu jakos mu nie wierze , ale doceniam to co zrobił bo zadzwonił przy mnie do niej mówiąc ze ma żone , że sie o wszystkim dowiedziałam bardzo mu zależy na rodzinie i chce walczyc o nią a z nia nie chce miec kontaktu .Bardzo go kocham chce jeszcze dodac ze długo rozmawialismy o tym co sie wydarzyło żałuje to co zrobił nie umniem mu wybaczyc a juz nie mówiąc o zapomnieniu , jak mam z tym życ ? musze powiedziec że nadal bardzo to przeżywam




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa