Wstań! Powiedz: nie jestem sam!

Potraktuj ten tekst nie jako radę psychoanalityka, ale jako
radę dobrze życzącego Ci praktyka, któremu też kiedyś wydawało się, że
jest sam i nikt go nie lubi.

Samotność

Temat stary jak świat. Człowiek jako istota stworzona do
życia w grupie (a przynajmniej w parze) wyjątkowo źle czuje się sam. Stąd,
gdy tylko w domu robi się za cicho włączamy muzykę, radio lub, co gorsza,
telewizor. Zaczynamy otaczać się wszystkim, co gra lub gada do nas, tworząc
w ten sposób wirtualnego towarzysza. Gdy takie wypełniacze nam nie
wystarczają ,wyruszamy na podbój świata. Idziemy do centrów handlowych i w
przepastnym tłumie, ocierając się jeden o drugiego, pozbywamy się uczucia,
że jesteśmy sami. Doskonałym antidotum jest także knajpa, pub, klub,
dyskoteka, ale tu często skazani jesteśmy na podpieranie ścian. W
przeciwieństwie do sklepów, bo w nich w najgorszym razie porozmawiamy z
ekspedientką na temat długości spodni, koloru bluzki lub felerów, które
wbrew naszym oczekiwaniom pojawiły się na naszych nowozakupionych butach.
Jeśli wachlarz tematów ze sprzedawcą gwałtownie się kończy, wpadamy w sidła
Internetu. Wybieramy wtedy strony, które odwiedzają ławice internatów
wypuszczonych na fale cybernetycznej przestrzeni. Zaglądamy na czaty,
rozmawiamy z kimś bliżej nieokreślonym. Tak czy inaczej szukamy tłumu,
choć tak naprawdę nadal jesteśmy samotni. W tym momencie, co
poniektórzy spuszczają głowę, wpadają w przygnębienie lub atak histerii i
spazmatycznego płaczu. Zanim i Ty, Drogi Czytelniku, poczujesz mokrą
strużkę płynącą po policzkach odpowiedz sobie na pytanie: czy zrobiłeś
naprawdę wszystko, aby nie być sam? Niewątpliwie odpowiedziałeś, że
zrobiłeś wszystko. Jednak, jeśli jesteś samotny, to na pewno nie
wykorzystałeś wszystkich swoich możliwości! Tłumaczenie, że lubimy
być sami ze sobą i dobrze czujemy się w swoim towarzystwie jest
hipokryzją. Nikt nie lubi być samotny! Nikt! Zapytasz: a pustelnicy?
Pustelnicy to wytwór naszej wyobraźni. Nie istnieją osoby, które z wyboru
i w dodatku z przyjemności samej w sobie odizolowują się od innych,
chowają się przed światem w środku jakiegoś ciemnego lasu z nikim się nie
kontaktując. Bo jeśli nikt się z nimi nie kontaktuje, to nikt nic o nich
nie wie (nawet tego, że są samotni), ergo – takich ludzi nie ma.

Pomilczymy razem?

Co w takim razie znaczy być samotnym
człowiekiem? Samotność to przede wszystkim bycie w odosobnieniu. Wbrew
pozorom nie zawsze wiąże się to z brakiem towarzystwa. Można czuć się
samotnym będąc między ludźmi i to nawet bardzo bliskimi ludźmi. Samotność
bowiem wynika z naszych odczuć. Samotność jest w nas. Gdy zadajesz sam
sobie pytanie „pomilczymy razem?” znaczy, że jesteś samotny i jest źle.
Trzeba się leczyć. Jak? Przede wszystkim trzeba sobie powiedzieć,
że jest się samotnym. Musisz sobie uzmysłowić, że jedynym źródłem naszego
szczęścia są inni ludzie (partner, rodzina, przyjaciele, itd.). Nie można
się od nich odsuwać. Inaczej jesteś podatny na depresję. A wg. wielu badań
osoby najbardziej podatne na depresję to te, które stronią od ludzi.
Oprócz zawierania nowych znajomości ważne jest utrzymywanie i wzmacnianie
już istniejących. Często w pracach dotyczących samotności zauważyć
daje się pewną korelację pomiędzy samotnością a zadowoleniem z życia. Wynika z
nich, że ludzie samotni są nieszczęśliwi i odwrotnie. Samotnicy to
smutasy! Cieszcie się i poznawajcie ludzi!

Zakochaj się

Jak poradzić sobie z samotnością? Można się
zakochać. Polecam. Miłość jest najintensywniejszym ze wszystkich związków
i wywołuje najwięcej pozytywnych odczuć. Zjawisko zakochania się jest
wszystkim dobrze znane, lecz trudno jest je precyzyjnie określić. Nie
wiadomo, dlaczego się pojawia, kiedy i gdzie. Co je stymuluje, co hamuje i
dlaczego właśnie akurat do tej osoby? (Kocham Cię Piotrusiu). Na pewno
miłość to przyjemna rzecz. Pozwala na przytulenie się do drugiej osoby a
czasem coś więcej niż przytulenie. Miłość powoduje, że pryska niewidzialna
otoczka zwana prywatnością. Kochanek (kochanka) jest wtedy jedyną osobą,
która może pozwolić sobie na przełamanie sfery intymności. Poza tym przed
partnerem można się otworzyć, wyżalić. Ponad to masz się kim opiekować i
jest ktoś, kto zaopiekuje się Tobą. W miłości najpiękniejsze jest to, że
wiele przyjemnych godzin spędza się na zwykłym przebywaniu ze sobą. Nic
więcej. Wg badań przeprowadzonych w USA w 1957 i 1976 roku osoby
pozostające w związku są przeciętnie szczęśliwsze niż osoby samotne, lecz
nie tak szczęśliwe jak małżeństwa. Uprawiają więcej seksu niż małżeństwa w
tym samym wieku i czerpią więcej satysfakcji z seksu, lecz, trzeba to
uczciwie powiedzieć, są mniej zadowolone z miłości. Bycie w związku jest
zatem nie lada wyzwaniem dla par homoseksualnych. I jeszcze ostrzeżenie
dla mężczyzn. Udowodniono bowiem, że samotni mężczyźni są bardziej
nieszczęśliwi niż samotne kobiety. Wynika to częściowo z faktu, że kobiety
ogólnie stwierdzają większe zadowolenie z życia niż mężczyźni, lecz
mężczyźni wydają się czerpać więcej satysfakcji z bycia w związku niż
kobiety. Skomplikowane, ale prawdziwe.

Zaprzyjaźnij się

Jeśli nie miłość to przyjaźń. Zresztą jedno
drugiego nie wyklucza. Po raz kolejny okazuje się, że osoby, które mają
więcej przyjaciół lub spędzają z nimi więcej czasu, zazwyczaj czują się
szczęśliwsze. Przyjaźń jest ważniejsza dla osób w młodym wieku, od
nastolatków do momentu wejścia w stały związek, a ponownie przybiera na
wartości w podeszłym wieku, gdy zanikają inne więzy społeczne.
Interesująca jest różnica pomiędzy płciami: kobiety utrzymują bliższe
przyjaźnie niż mężczyźni, związane są bardziej z intymnymi rozmowami i
większym otwarciem. Mężczyźni częściej wolą wspólne zajęcia, rozmowy o
pogodzie, pracy lub innych mało osobistych tematach. Dlaczego
potrzebujemy przyjaciół? Z trzech powodów: [primo] pomocy materialnej i
informacji (których to przyjaciele zapewniają mniej niż rodzina czy
współpracownicy); [secundo] wsparcia towarzyskiego w postaci rady,
współczucia, czy po prostu podobnego spojrzenia na świat; [tertio]
wspólnych zainteresowań, działań, gier (często to właśnie one zbliżają
ludzi, dając okazję do spotkań). Przyjaźń jest najtrwalszą formą kontaktu
z ludźmi. Często jest mocniejsza od związku miłosnego. Pary się rozstają a
przyjaciele jak byli, tak są. Ważne jest, aby zjednywać sobie przyjaciół.
Pamiętaj jednak, że nie ilość a jakość się liczy.

Zadbaj o swoje geny

Bardzo ważną grupą, która pomoże nam wyjść z
samotności jest rodzina i krewni. Tu uczciwie trzeba powiedzieć, że bardzo
często grupa ta jest niedoceniana wśród gejów i lesbijek. Często mamy żal
do rodziny, że nas nie akceptują zapominając o tym, żeby w ogóle dać im
szansę poznania nas od nowej strony. Zapominamy także, że najsilniejsze
więzy społeczne zawiązujemy z domem i krewnymi, szczególnie rodzeństwem,
rodzicami i dorosłymi dziećmi. Rodzina ze swojej natury po prostu lubi być
razem. Jednym z najciekawszych elementów relacji w rodzinie jest gotowość
w razie potrzeby do udzielenia znacznej pomocy, jak opieka nad dziećmi,
pożyczenie lub dawanie pieniędzy, pomoc przy pracy, itp. Czy nie warto
odnowić dobre stosunki z rodziną? Jednocześnie z rodziną rzadziej
uczestniczymy w rozrywkach takich jak z przyjaciółmi i często rodzina ma
inny stosunek do życia, ceni inne wartości i preferuje inny styl życia.
Ale w końcu jest to domena przyjaciół. Skąd tak silne więzy rodzinne? Być
może wytłumaczeniem jest hipoteza o „zarozumiałym genie” – ludzie chcą,
żeby „ich genom” powodziło się dobrze i dlatego dbają o tych, którzy
posiadają te same geny. Inne osoby, dzięki którym nie powinniśmy
się czuć samotni to współpracownicy, przełożeni i podwładni w pracy,
sąsiedzi, znajomi, itd. Dopóki jednak nie uśmiechniesz się do nich, nie
spróbujesz nawiązać z nimi przyjaznych relacji dopóty będziesz czuć się
samotnie. Uśmiechnij się, zaśpiewaj znaną Ci piosenkę zespołu „Ich Troje”
i rusz przed siebie na podbój świata. Naprawdę nie jesteś sam. Tak Ci
tylko się wydaje. *W artykule wykorzystano fragmenty książki
Michaela Argyle'a „Psychologia szczęścia” wydanej nakładem wydawnictwa
ASTRUM z Wrocławia (2004).

Autorzy:

zdjęcie Paweł Walczak

Paweł Walczak

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 4; nazwa: pawelwalczak

15 komentarzy do:Wstań! Powiedz: nie jestem sam!

  • Arnak

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    Jestem przy momencie o pustelnikach. I mnie krew zalała.

    Samotnośc to rzecz niemiła. Samotność to określenie negatywne więc z definicji nie jest przyjemna. Ale bycie ‚samemu’ nie musi oznaczać samotności. Bycie w pustelni- tym razem współczesnej i metaforycznej nie oznacza bycia nieszczęśliwym. Wręcz przeciwnie, może oznaczać spokój i pełne harmonii szczęście.
    Nikt mnie nie przekona, że bycie samemu jest nieszczęściem, bo z własnego doświadczenia wiem, jak wiele można z tego czerpać. A jeśli ja tak myślę, pewnie są i inni.

    ‚Lonely’ to nie to samo co ‚alone’. Nie mylić pojęć. To, że ktoś rzuci ‚ergo’ nie znaczy, że ma rację. Stosuje za to sofistykę. Demagogu, prosimy patrzeć głębiej w życie!
    Z pozdrowieniami. A.

  • Arnak

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    Coraz gorzej. Preferowana ucieczka od siebie w innych. ” Musisz sobie uzmysłowić, że jedynym źródłem naszego szczęścia są inni ludzie (partner, rodzina, przyjaciele, itd.).” To już bardzo widoczna demagogia. Otóż dla większości ludzi szczęście ma wiele postaci. Może wynikać z satysfakcji z pracy, długiego spaceru i obcowania z przyrodą, tańca (…) A TAKŻE kontaktów z innymi. To prawda, że ludzie są istotną częścią naszego życia. Ale będziemy w stanie stworzyć z nimi zdrowe relacje, jeśli nie będziemy uciekać w związki przed życiem i sobą. Prawda jest w oczywistym powiedzeniu, że najpierw trzeba kochać siebie. Ludzie radzący sobie z życiem (nawet jeśli nieco brakuje im związku czy przyjaźni) mogą być szczęśliwi. A szczęśliwym łatwiej stworzyć więź, zdrową i szczęśliwą więź. „Samotnicy to smutasy” – cóż za idiotyzm. Tylko ludzie samotni i nieszczęśliwi samotnością są smutni.

    Uprzejmnie proszę nie serwować ludziom zachęt do ucieczki od siebie w związki. Tylko krzywdę im robisz.

    Pozdr. A.

  • Arnak

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    A właśnie. Z łaciny to secundo i tertio, nie ‚secondo’ i ‚tercio’.

    Secondo to muzyczne określenie, proszę szanownego Autora.

    Nieco edukacji jeszcze trzeba. Pozdrawiam.A.

  • ŁUKASZ Z KRAŚNIKA

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    WITAM WSZYSTKICH JA TO CHODZ MAM 20 LAT PEWNIE POMYSLICIE ZE JESTEM JAKIS DEBIL CZY COS ALE WIEM JEDNO ZE ZYCIE Z DRUGO SOBOWO TO MI SIE NIGDY NIE TRAFI MAM NA MYSLI ZE NIE ZNAJDE ZADNEJ PANNY BO Z JAKO KOLWIEK BYM SIE NIE ZAPOZNAłTO Z ZADNO MI NIE WYCHODZI CHODZ ZACHOWUJ E SIE TAK JAK SIE POWINNO ALE TO NIC NIE POMAGA POPROSUT JUZ NIE WIERZE W TO ZE JAKAS SIE ZNAJDZIE I NAGLE MNIE ZEHCE TO NIGDY SIE NIE STANIE TRUDNO SZKODA ZE TAK MUSI BYC ALE CóZ JAKOS SIE BEDE MUSIAL PRYZZWYCZAIC DO BYCIA SINGLEM DO KONCA ZYCIA ALE JAKOS TMA BEDE SOBIE ZYL JAKO SINGIEL

  • Bożena

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    Przed młodymi jest zawsze jakaś nadzieja. Można iśc do pubu, na dyskotekę , ale co ma zrobić 50 letnia kobieta??? Nie mam w miejscu gdzie mieszkam zadnej rodziny, przyjaciół, znajomych. Nie che być sama, co ja mam zrobić? Co z tego że mam sylwetkę nastolatki, jestem zdbana, lubię spory, muzykę ,mam jeszcze diżo energi. Chce mi się żyć. A jednak jestem sama jak palec. Co ja mam robić??Może ktoś wie!!!!

  • royte_pomerantsn

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    Bożeno – właśnie po to jest inetrnet. Grupy wsparcia, fora, może niekoniecznie czaty ;) . Powodzenia!

  • agathka

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    hmm jak postrzegac samotnego mezczyzne z wyboru dlaczego poznajac kobiete ktora go pociaga nie chce z nia byc bo woli byc sam nie komplikowac sobie zycia … co zrobic z takim rodzajem samotnosci co powinna zrobic ta kobieta gdy jej oczywiscie zalezy na zwiazku jak rozwiazac te samotnosc

  • 35

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    A jeszcze bywa tak, że człowiek dośc nagle zdaje sobie sobie sprawę ze swojej samotności. Przyjaciele zakłądają rodziny, jeden, druga itd.. A ja ciągle sama. Teraz jestem na etapie takim, że moja samotnośc – boli. I to bardzo. I tak sie zastanawiam może ja przegapiłam swój czas? Bo z czasem coraz ciężej o nowe znajomośći. Te z klubów są płytkie i krótkie. A jak spotkam kogoś kto mnie zaciekawi – to znowu jest tak poobijany przez życie, że chowa się w swojej samotności żeby lizać rany. Ale doszłam do wniosku, że trzeba zaakceptować swoją „singlowatość” i może wtedy właśnie spotka mnie cos fajnego.
    Bo ciągłe rozmyślanie o własnej sytuacji doprowadza człowieka do szaleństwa a juz na pewno do łez i przygnębienia. 35 latak

  • aga

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    jest jeszcze tak – i to jest chyba najgorsze, gdy człowiek ma rodzinę, a jest beznadziejnie samotny.
    jestem mężatka od 16 lat, wcześniej bylismy ze soba 5 lat, czyli 21 lat razem, a ja czuję teraz boją rozpaczliwa, beznadzeiiejna samotność. Nie rozmawiamy, tylko wymieniamy informacje, nei przytulamy się, mąż woli spędzać czas z innymi, bądź przed monitorem kompetera i poświęcać swoją uwagę innym, a nie mnie – ja jestem tylko instrumentem do zaspokajania jego podtawowych potrzeb – głodu, poczucia czystości, czy komfortu. Nie wpółżyjemy. nie czuję się kobietą, tylko robotem – brak mi czułości i zainteresowania. Moje próby zbliżenia sa w najlepszym przypaku ignorowane, lub tez reaguje na nie wybuchem złości
    nie wiem jak zyć dalej…

  • Kamil

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    Witam. Mam 16 lat. Czuje się samotny od .. nie wiem jak dawna. Jestem zamkniety w sobie .Niepotrafie sobie nikogo znależć . Jestem bezsilny. Prosze o pomoc…

  • W.

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    Witaj Kamil…
    Rowniez jestem mloda jak Ty i samotna… Nie wiem jak sobie z tym poradzic… Prosisz o pomoc, a wlasciwie pewnie o rade… Niestety nie poradze Ci nic co moglo by pomoc, poniewaz ja sama potrzebuje znaku, ktory wskaze mi odpowiednia droge… Pozdrawiam Cie…

  • Marek

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    chcecie znaku? prosze bardzo: przestancie oczekiwac, bo oczekiwania was gubia – vide – sytuacja wszystkich ludzi. Ja tez to czuje, jednak nie innych ludziach dostrzegam potencjal, a wlasnie w ciszy i spokoju. Podrozujac z ludzmi nie widzimy owadow, ptakow i przyrody, a jedynie miejsca, lokacje; puste pocztowki pamieciowe. Dopiero osobnosc pozwala dostrzec to, co z pozoru niedostrzegalne – SWIAT.

  • Rafal

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    Bardzo prosze o polecenie mi roznego rodzaju serwisow partnerskich, z ktorych korzystacie i jestescie z nich zadowoleni. Mam ponad 30 lat i czas najwyzszy, abym sie ustatkowal, w zwiazku z tym staram sie aktywnie uczestniczyc w roznego rodzaju forach. Zalezy mi na profesjonalnie zrobionym serwisie, z pewnego rodzaju doza dyskrecji (sympatia.pl odpada z tego wzgledu, iz kazdy uzytkownik moze zobaczyc moje zdjecie). Ostatnio jestem zwolennikiem serwisu http://www.partnerforlife.pl, tam przynajmniej moge pozostac anonimowy dla osob niezainteresowanych moim profilem. Ze wzgledu na wykonywany zawod zalezy mi, aby moje zdjecie pozostalo niewidoczne dla ogolu. Co Wy o tym sadzicie?

  • trouble

    [Re: Wstań! Powiedz: nie jestem sam!]

    nie jestem sam…jetem cholernie samotna..wiem mam dopiero 17 lat i jeszcze wiele przede mna …tak kazdy tak mowi..a ja jestem zupelnie sama…z zewnatrz jest wszystko okej, rodzina w miare okej, szkoła okej..we wnatrz totalne wyniszczeniem niesamowity ból…wiecie jak to jest kiedy nie ma sie z kim porozmawiac, nawte o glupotach, posmiac sie, wyzalic?…nie szukam milosci, bo nie wierze w nia..nie ma milosci miedzy dwojga ludzmi nie ma czegos takiego..moze i jedna strona obdarza druga miloscią i wszystkim co z nią jest związane, ale na pewno druga strona nie cuzje tego samego-z czystego egoizmu, jakiejs wygody wmawia sobie milosc, lub nie-bawi sie ludzkimi uczuciami, by bylo tej zakochanej osobie ..hmm dobrze..czym jest ten swiat? nie wiem…mysle kurde jestem w takim wieku, w którym góry powinnam przenosic, isc przez miasto i krzyczec by wyrazic swa mlodosc…jeszcze rok temu tak bylo…teraz? moze to ten brak ufnosci, albo inaczej-zniszczona ufnosc zniszczona przez tych pajaców-egoistów, dla których przeciez „nic sie nie stalo”…tylu ludiz jest chorych, tylu z nich chce zycia..a ja? poki co obdarzona jestem tymi silami by brac ztego zycia..a jas siedze zamknieta w czterech scianach..placze…spie…placze..spie…nie mam nikogo…

  • Były Outsider !

    [Walcz do ciebie świat nbależy !]

    Taa… dobry materiał ! Razem ruszajmy na podbój świata !




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa