Spowiedź

Katedra była pełna ostatnich spóźnialskich, spieszących się do
spowiedzi.
Powietrze wilgotne, cuchnące, pełne szeptów, wzdychań i
zniecierpliwienia.
Stanąłem w długiej kolejce.
Konfesjonał pukał
co chwilę, odchodzili zawstydzeni ludzie, a z drugiej strony podchodzili
następni ze strachem w oczach.

Słychać było szept wyznań i pouczeń.

Przesuwałem się coraz bliżej, a dusza siedziała mi na ramieniu jak
papuga.
W końcu przyszła kolej na mnie.
Niezgrabnie podszedłem,
czując na sobie wzrok dwudziestu osób stojących za mną.
Strasznie
niezgrabnie człowiek wygląda z tyłu, jak klęczy przylepiony do drewnianej
ściany.

- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
- Na wieki
wieków Amen. – Mruknięcie.
- W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
-
Amen.
- Ostatni raz spowiadałem się pól roku temu. Nakazaną pokutę
wypełniłem. Zraniłem Pana Boga następującymi grzechami:
Nie modliłem
się rano i wieczorem,
Przeklinałem,
Raniłem rodziców moim
postępowaniem,
Obmawiałem znajomych,
Nie potrafiłem zapanować nad
gniewem.
…I popełniałem uczynki nieczyste.

W konfesjonale
słychać było poruszenie. – Sam, czy z kimś ? – Zapytał.
- Z kimś
-
Z dziewczyną czy chłopakiem?

Przed oczami przemknęły mi wspólne
chwile z Nim, poczułem znów smak jego ust, jego ciepło…

- Z
dziewczyną. – Usłyszałem swoje słowa.
Ksiądz westchnął.
- Żałuj za
swoje grzechy i proś Jezusa o wsparcie w walce z grzechem, jako pokutę
odmów dziesiątkę różańca. I ja odpuszczam tobie grzechy, W Imię Ojca i
Syna i Ducha Świętego.
Wytoczyłem się z konfesjonału.
Starałem się
mieć neutralną minę. Sznureczek zainteresowanych twarzy. Wiele by dali,
mogąc usłyszeć moje ciemne sprawki.
Uciekłem pod główny ołtarz.

Siadłem w ławce i wpatrzyłem się w ogromną postać Boga na krzyżu. Łzy
leciały mi ciurkiem.

- Dlaczego?
- Dlaczego tak mnie nękasz?

- Dlaczego chcesz mi odebrać szczęście?
- Co mam zrobić? Żyć sam
do końca życia?
- Dlaczego nie pozwalasz mi by szczęśliwym?
-
Czemu jesteś aż tak okrutny? Pastwisz się nade mną?
- Miło ci, że
kolejna koślawa duszyczka czołga się przed Twym wielmożnym obliczem? Bawi
cię to?

Nie odpowiedział.

Nie chciało mi się więcej z nim
gadać.

8 komentarzy do:Spowiedź

  • Gość

    [Re: Spowiedź]

    Masz prestensje do Boga- o co , o to ZE NIE CHCIALES POWIEDZIEC MU PRAWDY ?!!!!!!!!

  • jarko

    [Re: Spowiedź]

    Ja powiedziałem prawdę. Niestety była bolesna, „gorsza” niż kłamstwo. Musiałem odejść, bez prawa powrotu. Ale prawo to iści sobie tylko człowiek.
    Lepiej być szczęśliwym i powiedzieć prawdę wobec siebie, aniżeli okłamywać innych i siebie i brnąć w tę przepaść.

  • Twoje imię darek

    [Re: Spowiedź]

    Nie ma sensu Boga okłamywać, bo przy spowiedzi on miał to słyszeć, zdumiewa mnie to,że ktoś myśli w ten sposób, ominąć kościół , by przypodobać się Bogu, to właśnie to z czym Bóg walczy na ziemi…

  • nevermind

    [Re: Spowiedź]

    bardzo Ci współczuję – to naprawdę trudna sytuacja – nie wiem co napisać – życzę mimo wszystko powodzenia – niech Cię Pan Bóg błogosławi, nie jest mi dane Cię pouczać ani oceniać…

  • pawel

    [Re: Spowiedź]

    nie można kłamać . Powiedz prawdę.Zawróć i powiedz prawdę.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa