Porady wróżki

Bywają w życiu chwile, kiedy traci się orientację, nie bardzo wiadomo co
dalej, dokąd ruszyć, czego tak naprawdę oczekujemy od życia i dlaczego jest
nam źle.

Nie jest wystarczająco niewygodnie by uciekać się do pomocy
wielkich specjalistów obdarzonych masą skrótów przed nazwiskiem, ale nie
jest też wystarczająco przyjemnie, spokojnie i miło, żeby chcieć dłużej
tkwić w powstałym wokół nas mini chaosie. Właśnie w takich momentach
najchętniej sięgamy myślami ku przeznaczeniu, zaczynamy gdybać co by było
jeśli by było i marzyć o istotach mitycznych rodem z bajek. A przecież
czasami odpowiedź jest tuż pod ręką, nosimy ją w sobie i tylko brak nam
odwagi na ten jeden krok w nieznane. Dlatego kiedy ani psycholog, ani inny
szereg „pań dobra rada” nie pomaga, na placu boju pozostaje jeszcze
przysłowiowa brzytwa podawana tonącemu, czyli Tarot.

W dzisiejszych czasach niemal każde dziecko wie, że te karty „mówią prawdę”.
Skąd takie przeświadczenie? Bo w Tarocie można dostrzec odbicie najgłębiej
nawet ukrytych emocji, intencji i prawdziwych uczuć.

Dlatego jeśli się nie
boisz usłyszeć prawdy o sobie i jesteś wystarczająco zdesperowana/ny -
napisz. W kilku słowach spróbuję naświetlić sytuację, która Cię interesuje.

Ale pamiętaj – dobrze zastanów się nad pytaniem, zanim wyślesz maila do
wróżki. Nie gwarantuję, że Tarot rozwiąże jakiekolwiek Twoje problemy, ale
na pewno z jego pomocą uda się wypatrzyć światełko w tunelu.

Wróżenie „bezdotykowe” jest dość karkołomną dyscypliną Tarotowania, dlatego
muszę mieć „coś” o Tobie. Idealną sytuacją by było, żebyś podał / podała nie tylko datę, ale i godzinę urodzin – to do ew. horoskopu.

List od Wróżki – 14.09.2004

Od powstania „kącika Wróżki” minęło już trochę czasu. Fakty pokazują, że w narodzie nie tylko istnieje potrzeba sięgania po nienazwane częściej niż mogłoby się z pozoru wydawać. Co za tym idzie oczekiwania wobec szanownej pani wróżki bywają częstokroć wygórowane. Przeceniacie mnie. Z żalem bowiem muszę przyznać, że niestety na wiele pytań z dziedziny filozofii i metafizyki nie znam odpowiedzi, czy raczej nie czuję się predestynowana do wchodzenia w rolę Pana Boga, więc uprzedzając ewentualne (kolejne) maile z pytaniami w stylu:

jak mam żyć, żeby być szczęśliwą/ym?

- jak długo będę żył/a?

- w którą stronę mam ruszyć, bo nie wiem co zrobić z własnym życiem.

- jaki rodzaj studiów jest dla mnie najodpowiedniejszy, żeby osiągnąć sukces?

- co jest powodem mojej depresji?

- dlaczego ludzie są dla mnie tacy okrutni?

- czemu świat jest taki niesprawiedliwy?

- dlaczego akurat ja jestem lesbijką/gejem?

- czy szczęście jest mi pisane w tym życiu?

- co mnie jeszcze czeka?

i chcąc zaoszczędzić wysiłku pisania listów tym, których dręczą podobne kwestie postanowiłam odpowiedzieć już tu, na portalu.

Szczęście jest pisane absolutnie każdemu. Żeby osiągnąć zadowolenie z życia wystarczy na początek chcieć. Oczywiście istnieje małe ale, dopisane małymi literkami na dole każdego egzemplarza umowy o życie. Oczekiwania zabijają wszystko. Im więcej się chce, tym trudniej to osiągnąć. Najczęściej bowiem nasze wyobrażenia na temat szeregu spraw i ludzi nie mają wiele wspólnego z prawdą obiektywną na ich temat.

Nikt nie ma prawa decydować o czymkolwiek za nas – nawet (czy przede wszystkim) wróżka. To my jesteśmy kowalami naszego losu. Tylko od nas zależy, w którą stronę zechcemy ruszyć. Tylko my nosimy w sobie przesłanki dla kolejnych działań. Cedowanie decyzji dotyczących naszej przyszłości na kogokolwiek, czyli również wróżki różnej maści, jest nie tylko niemądre, ale również oznacza zawsze i wszędzie ucieczkę od odpowiedzialności za własne poczynania. Wszak łatwiej jest potem – po ewentualnym fiasku – powiedzieć: „Przecież wróżka mi tak kazała zrobić, o! proszę bardzo, mam to na piśmie.”

Nie ma moi drodzy lekko, każdy żyje za siebie. Wróżki, psychologowie, pedagodzy, czy inne instytucje wspomagające mogą doradzać, ale nie do nich należy serwowanie gotowych odpowiedzi. Każdy uczy się na własnych błędach, każdy na własną rękę szuka prawdy o sobie.

Zwracacie się do mnie z zaskakująco ogólnymi pytaniami, na które przecież można zwykle samemu odnaleźć po krótkim zastanowieniu. I cóż z tego, że ja wiem, iż takie pytania stanowią swoisty krzyk o pomoc, o wsparcie emocjonalne, pogłaskanie, czy rodzaj przyjacielskiego klepnięcia w ramię okraszonego pokrzepiający „będzie dobrze, dasz radę, świat się nie zawali”? W kartach nie kryją się odpowiedzi na wszystkie dręczące Was bolączki, a to głównie z tego powodu, że tylko Wy sami znacie siebie najlepiej. Bez współpracy nie da niczego konstruktywnego osiągnąć. Podejrzewam, że każdy szanujący się psycholog powiedziałby to samo.

Moim zadaniem jest podpowiadać, dlatego właśnie proszę o konkretne pytania. Na portalu nie mam możliwości konstruowania szczegółowych horoskopów ze wskazaniami (iście w stylu szkolnych pedagogów) kto do czego ma jakie zdolności i jak powinien funkcjonować, żeby swoje zdolności wykorzystać najlepiej. Wszystko co mogę i chcę dla Was zrobić, to razem z Wami przyglądać się sprawom bieżącym, szukać dróg wyjścia z zaistniałych, często ślepych zaułków i wspólnie zastanawiać się nad powodami zaistniałych kłopotów.

Bezsprzecznie życie bywa ciężkie. Każdy z nas chciały zyskać pewność, że nic złego go nie spotka. Owszem, Tarot jest w stanie pokazać ku czemu zmierzamy, w jakie ewentualne kabały możemy popaść. To nie zmienia jednak faktu, że za swoje życie każdy z nas jest odpowiedzialny w pojedynkę. Tak już jest i jak pokazują minione wieki ani mi, ani nikomu innemu nie uda się tego zmienić.

Odnoszę również (czasami) wrażenie, że maile do mnie traktujecie jak rodzaj psychologicznego testu. „Ciekawe czy zgadnie co mi dolega. Skoro jest wróżką powinna wiedzieć co chcę usłyszeć i jaki mam problem.” Nie tędy droga najmilsi. Jeśli macie konkretny kłopot, to proszę o konkretne formułowanie własnych myśli i obaw. Jeśli będziecie traktować moje odpowiedzi jak rodzaj testera, czegoś na kształt papierka lakmusowego dla własnych kłopotów, to do niczego tym sposobem nie osiągniecie. Fakt, iż nie wspomniałam w mailu do kogoś o jakiś zagrożeniach, że nie przewidziałam zdrady, wypadku, choroby, utraty pracy, kłótni z osobą bliską, nie znaczy wcale, że takie wydarzenia na pewno nie będą miały miejsca w Waszym życiu.

Życie to życie, bywa różnie. Nie jest moim zadaniem straszyć kogokolwiek, ale co za tym idzie nie jest też moją rolą rozkładanie parasola ochronnego nad społeczeństwem. Nie mam takiej mocy. Nie mogę obiecać, że wszystko zawsze będzie cudowne, miłe i bezproblemowe. Chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom wielu z Was musiałabym kłamać, a na to mnie nie stać.

Każdego spotykają przykrości, na tym między innymi polega dojrzewanie i zyskiwanie jakże cennego doświadczenia. Nie ma mądrości bez potknięć i błędów. Nikt z nas nie jest zły i nieudany tylko dlatego, że nie ułożył sobie jeszcze spraw osobistych na miarę niewidzialnej normy, że zarabia mniej od innych, że jest lesbijką/gejem po lub przed out-coming’iem.

Czasami odnoszę wrażenie, że wszystkim, czego tak naprawdę ode mnie chcecie (nie wszyscy, ale jednak spora grupa) to stwierdzenie, że jesteście warci kochania, że nie wolno Was potępiać, że macie prawdo żyć po swojemu, kochać po swojemu i funkcjonować li tylko we własnym gronie według własnego widzi mi się. A przecież Wasze moralne prawa do wolności i piękna są niezaprzeczalne, więc po co miałabym się nad tym rozwodzić jeszcze i ja? Widać jednak nie wszyscy autorzy maili do mnie zdają sobie sprawę z tych truizmów, więc domagają się gwarancji własnej wartości na piśmie.

Jednak pomocną dłonią w budowaniu zdrowej wiary w siebie i właśnie poczucia własnej wartości powinien Wam chyba jednak służyć psycholog homikowy, on jest specjalistą od takich spraw i lepiej ode mnie się na tym zna. Proszę pamiętajcie, że Szara to TYLKO wróżka, taka od bruneta i brunetki wieczorową porą.

Chciałam ponowić więc swój apel o spokojne przemyślenie pytania do mnie zanim je wyślecie. Nigdy nie brak mi czasu dla skupiania się nad Waszymi kłopotami i rozterkami, ale nie jestem w stanie ze wszystkim uporać się w tak samo skuteczny sposób. Pytanie w stylu: „Co mnie jeszcze w życiu czeka?” jest niemal retoryczne. Życie nie składa się z jednego wymiaru. Pewne dziedziny są ważniejsze od innych, wszystko zależy od osobistych priorytetów.

I tu dochodzimy do kwestii wróżkowania samego w sobie. Większość z Was na co dzień pewnie doświadcza, że tak powiem w praktyce, znaczenia słowa STEREOTYP. Mnie również zjawisko błędnego stereotypu na swój sposób prześladuje. Dlatego chciałam korzystając z gościnności Homików rozprawić się z kilkoma twierdzeniami na temat wróżenia – miejmy nadzieję – na dobre.

1/ To nieprawda, że wróżki wiedzą wszystko.

My, wieszczki – jak jeden mąż – jesteśmy ludźmi i interpretujemy karty na miarę samych siebie. Mój Tarotowy mistrz zawsze powtarzał, że w kartach nie można zobaczyć nic ponad odbicie samego siebie. Jeśli się czegoś nie doświadczyło, nie „pomacało”, nie będzie można tego prawidłowo wyłowić z układu kart.

Dlatego właśnie wszystkie wróżki używają sformułowań na pierwszy rzut oka nieco mętnych i asekuranckich. „Być może, najprawdopodobniej, chyba, jeśli, zdaje się, że… itp.” – takie określenia to niezastąpieni pomocnicy przy opisywaniu faktów, które mogą mieć miejsce w przyszłości.

2/ Wróżba nie musi się sprawdzić.

Wypowiedzi wróżek, wieszczy, astrologów nie zakrzywiają rzeczywistości, nie determinują przyszłości, nie stanowią pieczęci obligującej fakty by zaistniały. Każdy, jak już powiedziałam wcześniej, jest kowalem swojego losu. Wszystkie wróżby są raczej rodzajem wskazówek, a nie regulaminem obowiązującym zawsze i wszędzie. Każdy może zmienić swoje losy jeśli tylko zechce. Tylko Wy wiecie co jest dla Was w danym momencie dobre. Nawet jeśli pojawia się perspektywa dajmy na to zdrady, od Was zależy, czy skorzystacie z okazji. Macie swój własny rozum i nim powinniście się kierować, a nie tym co mówi wróżka, telewizor, radio, czy poczytne czasopismo.

3/ Wróżka zawsze może się pomylić.

Jestem tylko człowiekiem – warto o tym pamiętać.

4/ Wróżka nie ma rentgena w oczach.

Błędnym jest oczekiwanie, że zgadnę ilu macie partnerów, partnerek, jakie były Wasze grzechy młodości, dlaczego macie depresję. Dlatego sprawdzanie skuteczności wróżki poprzez podsuwanie jej błędnych informacji o sobie do niczego więcej nie prowadzi, jak tylko do niepotrzebnych nieporozumień.

5/ Wróżenie nie stanowi taniej formy rozrywki.

Czyli sięgając na być może bliskie Wam porównanie – tak jak patrzenie na tulących się facetów, czy kobiety nie powinno być przedmiotem drwin i sposobem dla osiągnięcia taniej rozrywki. Jakbyście się czuli, gdyby szukano z Wami kontaktu tylko z powodu Waszej odmienności, żeby popatrzeć, pośmiać się lub co gorsza wytknąć inność?

6/ Wróżka to nie guru, ani kapłanka nienazwanego bóstwa.

Wieszczka może stanowić autorytet, ale zbudowany li tylko na bazie jej doświadczeń i praktycznej wiedzy, czyli jako człowiek, a nie instytucja. Wróżki wraz z nauką fachu nie zyskują dodatkowych nadprzyrodzonych atutów. Tak, jak od katolickiego księdza nie można wymagać, że przestanie odczuwać w sposób należny naturze mężczyzny tylko dlatego, że przyjął ślubowania i zdecydował się świadomie na wstrzemięźliwość, tak i po wróżce nie można się spodziewać, że jej wiedza będzie ponadczasowa i zawsze uniwersalna.

Tym sposobem chyba wyczerpałam na dzień dzisiejszy pulę tematów wymagających wyjaśnienia. Nadal serdecznie zachęcam do korzystania z porad wróżki, ale teraz to zaproszenie chciałabym rozwinąć o dodatkową ofertę. Jeśli bowiem macie rozterki nie związane z konkretnymi faktami z życia, coś Was nęka, ale jest samo w sobie trudne do ubrania w słowa, piszcie mi o tym wprost. Bardzo chętnie wdam się w filozoficzne dysputy, spekulacje na temat szczęścia, miłości i życia jako takiego, ale to już nie będzie wróżenie tylko coś zupełnie innego.

Z wyrazami uszanowania. Szara

Maila do wróżki mogą wysłać tylko zarejestrowani użytkownicy Po zarejstrowaniu się ujrzysz w lewym pasku menu okienko z meilem do wróżki.

Uwaga: proszę nie wpisywać pytania do Wróżki w okienku komentarza pod artykułem, bo wszyscy to pytanie zobaczą!

Autorzy:

zdjęcie Szara

Szara

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 5; nazwa: Szara




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa