Poplątane drogi do Boga

Wiara jest jednym z poważniejszych problemów, jakie stoją przed
uczącymi się akceptacji samego siebie homoseksualistami. O ile osoby
heteroseksualne mogą żyć spokojnie, nawet obojętnie w stosunku do wiary,
to geje i lesbijki są postawieni przed koniecznością wybrania sposobu
patrzenia na świat i Boga. Konieczność ta wynika z jednoznacznej postawy
Kościoła katolickiego. Geje i lesbijki muszą wybrać pomiędzy potępieniem a
dożywotnim celibatem.

  • Tako rzecze Kościół katolicki.
    Nauka społeczna Kościoła
    Katolickiego opiera się na tradycji Pisma Świętego, przedstawiającej
    homoseksualizm jako poważne zepsucie. „Akty homoseksualizmu są z samej
    wewnętrznej natury nieuporządkowane. Są one sprzeczne z prawem naturalnym;
    wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej
    komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły
    zostać zaprobowane.”
    [1]. Jednocześnie Kościół poucza, że gejów i
    lesbijki powinno się traktować je z szacunkiem, współczuciem i
    delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak
    niesłusznej dyskryminacji
    [1] Według magisterium Kościoła geje i
    lesbijki są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą,
    które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej
    przyjaźni, (…) mogą i powinny przybliżać się – stopniowo i zdecydowanie
    – do doskonałości chrześcijańskiej.
    [1].
    Ostre i zdecydowane
    stanowisko Kościoła musi pociągać za sobą równie stanowczą odpowiedź
    środowisk homoseksualnych. Kwestia ta jest wyjątkowo bolesna i drażliwa
    dla gejów i lesbijek, ponieważ Kościoł ingeruje całkowicie tutaj w sferę
    prywatna człowieka, zakazując nie tylko pewnych zachowań seksualnych, ale
    także pouczając, jak i z kim należy sobie ułożyć życie.
    Dlatego każda
    osoba homoseksualna jest zmuszona wypracować odpowiedni pogląd na wiarę.
    Można zaobserwować przeróżne sposoby podjęcia problemy wiary przez gejów i
    lesbijek.


  • Niewierne owieczki.
    Znam aktywnego działacza
    pielgrzymkowego, animatora grupy Odnowy w Duchu Świętym, będącego
    jednocześnie w kilkuletnim związku z chłopakiem. „Kościół do wielu
    prawd dochodził przez wieki, myślę, że z czasem zaakceptuje też mój
    homoseksualizm. Tylko ja nie mam czasu czekać. Mam tylko kilkadziesiąt lat
    życia. Nie wiem, czy Kościół zdąży zaakceptować homoseksualizm przed moją
    śmiercią.”

    Mamy tu do czynienia z dosyć często spotykanym sposobem
    pogodzenia wiary z życiem. Osoby takie chodzą do kościoła, korzystają z
    sakramentów, zgadzają się z doktrynami katolicyzmu we wszystkich punktach
    oprócz homoseksualizmu. Niewierne owieczki nie mają poczucia grzechu z
    powodu stosunków homoseksualnych. Często potrafią sprytnie i biegle
    wyjaśniać swoją wybiórczą ideologię. Osoby takie bywają zmuszane do
    praktyk religijnych przez bliskich. W tej grupie znajdują się też księża –
    homoseksualiści mający sporadyczne czy systematyczne kontakty płciowe z
    mężczyznami.
    Podobną taktykę stosują heteroseksualiści, w aspekcie
    stosunków przedmałżeńskiech, czy stosowania środków antykoncepcyjnych.
    Według najnowszych badań Durex z 2003 roku, tylko 3% młodych Polaków czeka
    z seksem do nocy poślubnej, trzy czwarte badanych osób stosowało
    „zakazane” środki antykoncepcyjne podczas pierwszego stosunku. Prawe
    zerowe zainteresowanie naturalnymi metodami zapobiegania ciąży to klęska
    Kościoła, który „kalendarzyk małżeński” szeroko propaguje. Zatem w
    zakresie wybiórczego traktowania przykazań bożych i nauki Kościoła
    społeczność heteroseksualna wyraźnie nie pozostaje daleko za
    mniejszościami seksualnymi. Geje i lesbijki nie mają powodu do
    jakichkolwiek wyrzutów sumienia.


  • Syzyfowe prace
    O wiele więcej dylematów mają osoby
    traktujące naukę kościoła literalnie i całościowo. To ta grupa osób, która
    chce żyć w celibacie, tak jak nakazał Kościół. Osoby te, przeważnie bardzo
    religijne, starają się stłumić własną seksualność. Unikają kontaktów
    homoseksualnych, brzydzą się „osobami ze środowiska”, czasami nigdy nie
    spotykają innego homoseksualisty. Walczą z popędem seksualnym, rzucając
    się w wir pracy i praktyk religijnych. Masturbację traktują jako grzech,
    spowiadają się z niej i unikają podniet seksualnych. Wraz ze
    wstrzemięźliwością seksualną rośnie jednak pragnienie spełnienia.
    Pojawiają się nocne polucje, połączone z erotycznymi snami, w których
    występują sami mężczyźni….I tak, po okresie postu seksualnego pojawiają
    się kolejne upadki. Homoseksualiści – syzyfowie są samotni i
    nieszczęśliwi. Szukają rozpaczliwie wyjścia z impasu. To oni najczęściej
    szukają wsparcia u psychologów i w grupach mających ambicje leczenia
    homoseksualistów.
    Czasami przerażająca jest desperacja ludzi,
    próbujących stłumić własną seksualność. Do Zbigniewa Lwa-Starowicza
    przyszedł 26-letni człowiek o bujnym doświadczeniu homoseksualnym i
    wysokim poziomie libido. Uległ on przekonywującej wizji Świadków Jehowy.
    Przeczytał w podsuniętych mu fragmentach Biblii, że Bogu homoseksualizm
    się nie podoba i czeka go za to kara wieczna.
    Wstępując do Świadków
    Jehowy musiał całkowicie wyrzec się homoseksualizmu. Przyszedł (…) z
    prośbą, by aby całkowicie zlikiwdować popęd seksualny. „Nie jestem w
    stanie być heteroseksualistą, bo próbowałem, a do mężczyzn mnie bardzo
    ciągnie” Prosił o „wykastrowanie lub coś tak samo skutecznego”
    [2].

    Takie zmaganie się z własną seksualnością może trwać długo, również
    skutki tej walki mogą być różne. Na pewno nie narzekają psychologowie
    wyznający możliwość zmiany orientacji seksualnej. Kuracja jest długotrwała
    i wiąże się w wieloma wizytami, a w końcu jeden stały klient więcej to
    więcej pieniążków w kieszeni.


  • Buntownicy z wyboru.
    Mimo
    katechizmowego nakazu traktowania homoseksualistów „z szacunkiem,
    współczuciem i delikatnością”, Kościół niejednokrotnie dawał inne
    świadectwo swego „miłosierdzia” wobec mniejszości seksualnych. Świadczą o
    tym wypowiedzi m.in. działaczy Radia Maryja, czy nawet ostatnia opinia
    Prymasa Polski. Chrześcijańskimi wartościami i prawem naturalnym tłumaczą
    swoje działanie osoby homofobiczne. W imię Boże jesteśmy obrażani i lżeni.
    Nie jest więc dziwne, że spora grupa gejów i lesbijek, wychowana w wierze
    Kościoła katolickiego i uświęcona sakramentami świętymi zrywa swoje
    kontakty z Kościołem i zbliża się poglądami do nurtów antyklerykalnych.
    „Jestem bękartem wyrzuconym z Kościoła. Chciałem wierzyć i kochać.
    Kiedyś byłem głęboko wierzący i praktykujący. Problem się pojawił odkąd
    zaakceptowałem swoją homoseksualną naturę. Teraz jestem szczęśliwy z moim
    facetem i nie widzę dla mnie innej drogi życiowej. Kościół traktuje mnie
    jak zepsutego grzesznika, mimo że takim się nie czuję.
    Nie będę żył
    w celibacie, skoro mogę zrealizować swoje życie szczęśliwiej i pełniej.
    Dlatego przestałem chodzić do Kościoła, od siedmiu lat nie byłem u
    spowiedzi i komuni świętej. Wierzę w Boga, czuję jego bliskość, ale nie
    widzę go w Kościele. Znam paru księży i kleryków będących aktywnymi
    seksualnie mężczyznami. Jeżdżą samochodami po pikietach i zaczepiają
    chłopaków. Spotykają się przez internet i pieprzą po hotelach. Ci starsi
    często są sponsorami. To mnie gorszy. Dlatego występuję przeciwko
    kościołowi. Nie znoszę zakłamania. To niespotykane, że instytucja tak
    przeniknięta seksem i żądzą pieniądza ma czelność pouczać kogokolwiek, co
    należy robić w łóżku.”



  • Poszukiwacze zaginionej Arki.
    To ta grupa osób, która
    porzuca wiarę chrześcijańską i szuka innego światopoglądu. Część osób
    odnajduje swoją drogę w buddyźmie i religiach wschodu, część interesuje
    się szeroko pojętym New Age, ezoteryką, jogą, tai-chi, wróżbiarstwem.
    Niektórzy odnajdują się w kościele Episkopalnym, jedynym kościele w Polsce
    akceptującym związki homoseksualne. Możliwe, że wraz z wyświęceniem na
    biskupa diecezji New Hamshire otwarcie przyznającego się do
    homoseksualizmu Gene'a Robinsona wzrośnie tolerancja wobec
    homoseksualistów w kościołach protestanckich, co zaowocuje przypływem
    gejów i lesbijek do zborów protestanckich.


  • Obojętni
    Grupa obojętnych nie widzi żadnego problemu w
    pogodzeniu orientacji seksualnej z wyznaniem. W ostatnich czasach zwiększa
    się odsetek osób i homoseksualnych i heteroseksualnych nie
    zastanawiających się w ogóle nad wiara i wyznaniem. Kościół katolicki i
    autorytety religijne nie są dla nich przekonywujące. Nauka o grzechu i
    piekle jest dla nich tylko kolejnym mitem. „Bóg? Po co się nad nim
    zastanawiać, mam wiele innych, ważniejszych problemów na głowie”.
    Bez
    wątpienia całkowita obojętność światopoglądowa pozbawia człowieka boleści
    poszukiwania prawdy, ale też pozbawia rozkoszy myślenia.


  • Wybór należy do Ciebie
    Różnie można rozumieć świat. Można
    wierzyć w życie pozagrobowe, reinkarnację, albo nie wierzyć w nic. Można
    ufać autorytetom i można te autorytety podważać. Właśnie po to mamy rozum,
    by badać, zastanawiać się i dochodzić do wniosków. Życząc owocnych wyborów
    pozostawiam resztę w waszych rękach.

    Przypisy:

    [1]
    Katechizm Kościoła Katolickiego. Wydawnictwo Pallottinum, Poznań
    1994.
    [2] Zbigniew Lew- Starowicz, Michał Lew-Starowicz,
    Homoseksualizm, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 1999.


    rysunek zaczerpnięty z portalu www.racjonalista.pl
  • 1 komentarz do: Poplątane drogi do Boga

    • Marcin

      [Re: Poplątane drogi do Boga]

      A ja bym proponował wyleczenie z katolicyzmu i wszelkich mu wiar pokrewnych… bo to ciężka, prowadząca do destrukcji mózgu, choroba. Popieram dążenia grup homoseksualnych do uzyskania wszelkich praw społecznych i zmiany wizerunku ich orientacji w społeczeństwie. Powodzenia.




    Skomentuj

      

      

      

    Obraz CAPTCHY

    *

    Możesz używać następujących tagów HTML

    <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

    Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

    napisz do nas: listy@homiki.pl

    Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
    Nr ISSN: 1689-7595

    Powered by WordPress & Atahualpa