Kościół prohibicki


Ostatnio toczy się bardzo wiele dyskusji o związkach gejów i
lesbijek. Coraz więcej państw decyduje się na prawne rozwiązania dotyczące
tej kwestii. Nawet w tak katolickim państwie jak Hiszpania jest szansa, że
nowy rząd socjalistów (PSOE) przeforsuje ustawę o związkach partnerskich
osób tej samej płci.

Napisałem „tak katolickim” nie bez przyczyny. Bowiem
największym wrogiem homoseksualistów jest obecnie Kościół katolicki.
Instytucja skrajnie konserwatywna, żeby nie powiedzieć
fundamentalistyczna. Nie mam tu na myśli wyłącznie podejścia do
mniejszości seksualnych, choć to najbardziej mnie interesuje. Problem z
Kościołem katolickim to problem szeroko rozumianego światopoglądu
, to
problem ograniczania wolności jednostki, represji. Przypomnijmy sobie
Galileusza i jego perypetie ze Świętą Inkwizycją, postawę Watykanu wobec
zbrodni nazistowskich… Takich grzeszków można naliczyć całkiem sporo.
„To już dawno zamknięty okres. Kościół potrafił przyznać się do błędów
przeszłości. Dziś jest zupełnie inny.” – ktoś powie. Ale czy naprawdę tak
wiele się zmieniło? Owszem, Jan Paweł II wprowadza młodzież w nowe
millenium, kreuje się na człowieka o otwartym umyśle, przyjaznego młodym
ludziom. Ogląda występy hiphopowców, ale… czy aby na pewno ten wizerunek
nie jest tylko kreacją, marketingowym chwytem?

Myślę, że obecnie
Kościół katolicki jest tak samo represyjny jak dawniej. Jednak metody
działania się zmieniły. Index librorum prohibitorum nie istnieje. Nie ma
płonących stosów. Kościół jest przyjazny w s z y s t k i m owieczkom (czy
tego chcą, czy nie), co każdy ma szansę zobaczyć w telewizji. Tylko… czy
represja zniknęła? Obawiam się, że została jedynie zakamuflowana.
Kościół nadal nie jest w stanie pozwolić jednostce na wolność. Nie
jest w stanie prowadzić konstruktywnego dialogu. „My mamy rację, bo
jesteśmy przedstawicielami Boga. Z Bogiem się nie dyskutuje.” Koniec
dyskusji.

Jestem w stanie zrozumieć, że katolikom to odpowiada.
Ostatecznie jeśli oni się na to godzą, cóż mi do tego? Jeśli tak im
wygodnie i są święcie przekonani, że hierarchowie „mają rację, bo są
przedstawicielami Boga”, proszę bardzo. Ich sprawa. Nie mogę się jednak
zgodzić na narzucanie ludziom „jedynego słusznego” światopoglądu
katolickiego.

Dlaczego z tym – narzucanym nam wszystkim – „jedynym
słusznym” światopoglądem nie jesteśmy w stanie nawiązać polemiki? Sądzę,
że najtrafniej zdiagnozował ten problem Witold Gombrowicz w swoim
Dzienniku:

„Ale katolicyzm może też doprowadzić do
otępienia, zastoju, sklerozy i wówczas katolik staje się okropny: doktryna
zaciska się na szyi jak obroża, rodzi się błogostan zrobiony z
zarozumiałej „pokory”, ten człowiek już wszystko wie, więc niczego nie
chce się dowiedzieć, jest sędzią w imię Najwyższego – i oto byle jejmość i
byle jegomość wyrokują w pięć minut o najwyższych i zaiste krwawych
osiągnięciach kultury, och, nie dlatego, aby osobiście czuli się wyżsi,
ale dlatego, że są w posiadaniu prawdy objawionej. Tu katolicyzm
podważa naturalną hierarchię wartości i ludzi, staje się ułatwieniem,
dzięki niemu można w nim zamieszkać wygodnie, delektując się własną cnotą
i lekceważąc pozostałe a bezmierne obszary trudu ludzkiego. (…) Lecz
zagadnienie, postawione w sposób zasadniczy, staje się natychmiast tak
odstręczająco trudne, iż doprawdy, opadają ręce. Jak mamy porozumieć się z
kimś, kto wierzy, chce wierzyć i nie dopuszcza do siebie innej myśli jak
tylko tę, której dogmat nie wsadzi na indeks? Czyż istnieje jakikolwiek
wspólny język pomiędzy mną, który wywodzę się z Montaigne'a i Rabelego, a
tą zapamiętałą w wierze korespondentką? Cokolwiek bym powiedział, ona
przymierzy to do swej doktryny. W niej wszystko jest już rozstrzygnięte,
gdyż ona zna ostateczną prawdę o wszechświecie – co sprawia, iż jej
człowieczeństwo ma zupełnie odmienny charakter, i z mego punktu widzenia,
niezmiernie dziwaczny. Aby z nią dojść do ładu musiałbym skruszyć te jej
ostateczne prawdy – ale im bardziej stanę się dla niej przekonywujący, tym
bardziej będę szatański i tym szczelniej ona zatka uszy. Nie wolno jej
dopuszczać zwątpienia, racje moje staną się właśnie pożywką jej
credo
quia absurdum. (1)

I tu leży pies pogrzebany.
Nikt nie przekona hierarchów kościelnych, że państwo powinno być
świeckie
tak, aby uszanować wybory życiowe swoich obywateli. Nikt nie
będzie w stanie przekonać Kościoła katolickiego, że są ludzie, którzy nie
życzą sobie jego ingerencji w ich życie. Kościół wie lepiej, co dla nas
dobre. Odrzuci każdy nasz argument a próbę wprowadzenia ustawy o związkach
partnerskich okrzyknie „szatańską sztuczką”, „zamachem na świętą
instytucję małżeństwa”, „podważaniem boskiego planu”… i zatka uszy.


Nie wierzę, że środowiska LGBT będą kiedykolwiek w stanie nawiązać
dialog z Kościołem katolickim. Nie wierzę, że rozluźni się żelazny,
„ojcowski” uścisk, który nam łamie kości. Ponoć Bóg dał człowiekowi wolną
wolę. Aż dziw bierze, że Jego przedstawiciele nie potrafią się zdobyć na
podobny gest… „Doprawdy, opadają ręce”, Panie Gombrowicz.


(1) cytat pochodzi z: Gombrowicz, Witold,
Autobiografia pośmiertna, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002, str.
242-244.

Autorzy:

zdjęcie Łukasz Smuga

Łukasz Smuga

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 7; nazwa: Łukasz_Smuga

1 komentarz do: Kościół prohibicki

  • HERETYK?

    [Re: Kościół prohibicki]

    Duch panujący w kościele nie zmienił się [w stosunku do Źrsdniowiecza] ani trochę. Firma ta sprytnie dostosowała się do dzisiejszej rzeczywistości w stopniu w jakim MUSIAŁA,aby maksymalnie utrzymać swe panowanie nad ludżmi,zaś podziwiana przez wielu siła jego oddziaływania opiera się na konformiżmie i totalnej ignorancji.Każdy kontroluje każdego,lub czuje się kontrolowany przez każdego,a prawie nikt nie traktuje tego poważnie.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa