Jestem gejem i katolikiem

Witaj Piotrze!
Właśnie zbliżają się kolejne święta w moim życiu i ten okres
sprzyja pewnej refleksji. Mam tu na myśli próbę pogodzenia pewnych spraw,
które jeszcze do niedawna uważałem za możliwe do pogodzenia, ale teraz
zaczynam mieć coraz większe wątpliwości. Chodzi o wiarę. Jestem gejem i
katolikiem. I tutaj jest pewien zgrzyt, bo te dwie postawy wydają się być
nie do pogodzenia.

Gdy byłem jeszcze niewinnym dzieckiem, sprawy
te nie stwarzały żadnych problemów. Najpierw jako niemowlę zostałem
zgodnie z tradycją ochrzczony, potem była pierwsza komunia święta, lekcje
religii (które wspominam bardzo sympatycznie), bierzmowanie. W tym czasie
chodziłem do Kościoła, choć muszę Ci się przyznać, że nieregularnie, bo
moi rodzice nigdy mnie siłą tam nie ciągali. W pewnym momencie mogłem
zostać ministrantem, bo proboszcz zauważył z jakim namaszczeniem i powagą
podchodziłem do liturgii. Jednak z czasem moja seksualność zaczęła się
rozwijać. Już w szkole podstawowej poczułem pierwsze fascynacje
chłopakami.
src=”images/foto/roz.jpg” align=left
vspace=10>Wiedziałem jednak, jak to źle być gejem. Pamiętam, że przez
kilka lat pod koniec wieczornego pacierza dodawałem: PANIE BOŻE, SPRAW,
BYM NIE BYŁ GEJEM. Bóg mnie nie wysłuchał. Zacząłem mieć też pewne
wyrzuty sumienia chodząc do spowiedzi św. Dlaczego? Bo nie spowiadałem się
nigdy z takich rzeczy jak masturbacja czy myślenie o „brzydkich” rzeczach.
Najpierw dlatego, że się wstydziłem o tym mówić w konfesjonale a potem,
już w czasach liceum i studiów, bo zacząłem sobie tłumaczyć (oczywiście
niezgodnie z nauką Kościoła), że to nie jest przestępstwo ani grzech, że
ja jako człowiek stworzony przez Boga na Jego podobieństwo i rządzący się
biologią żyję tak jak ta biologia mi nakazuje. Ktoś powie, że trzeba żyć
tak aby się przeciwstawiać pokusie, być silnym i tego nie robić (tak mówią
pewnie księża w konfesjonale). Ja wychodzę z założenia, że nie mogę
zaprzestać kontaktów z osobą, na której mi zależy i którą kocham. Nie
można zabraniać kochać drugiej osoby. Miłość jest związana także z aktem
seksualnym, czy tego chcemy, czy nie. Przecież nawet lekarze i specjaliści
twierdzą, że zaprzestawanie kontaktów seksualnych prowadzi do różnego
rodzaju chorób i frustracji, jest działaniem sprzecznym z naturą. A moja
natura działa w ten sposób, że pragnie kontaktu z drugim mężczyzną, bo
tylko taki kontakt daje mi szczęście.
src=”images/foto/mich2.jpg” align=right vspace=10>To
jest bardzo przykre, że Kościół w swej doktrynie odrzuca to wszystko i
potrafi postawić naprawdę godnego i uczciwego człowieka, chrześcijanina w
jednym rzędzie z najgorszymi grzesznikami tylko dlatego, że nie potrafi
pokochac kobiety. Moim zdaniem jest to jeden z absurdów, który stawiam w
jednym rzędzie z zakazem używania środków antykoncepcyjnych oraz zakazem
seksu przedmałżeńskiego. Myślę, że takie prawa i reguły może wymyślić
tylko ktoś kto nie ma pojęcia o miłości i seksie. Myślę, że coś tu jest
nie tak…Nie wiem czy zgodzisz się w tej materii ze mną ale chyba tak nie
powinno być. Ostatni raz byłem u spowiedzi chyba z cztery lata
temu. roku. Myślałem nad tym długo i doszedłem do wniosku, że skoro i tak
nie powiem o wszystkich moich rzekomych grzechach to ta spowiedź będzie po
prostu nieważna. Mimo to, mam ciągle dylematy ze spowiedzią i to mnie
naprawdę boli. Jak zapewne wiesz, wierzę w Boga i bywam w Kościele. Modlę
się, bardzo lubię chodzić do Kościoła, gdy jest pusto i gdy mogę w ciszy i
spokoju porozmawiać z Bogiem i pomodlić się. Jest jeszcze jedna
sprawa, o której chciałem Ci napisać. Otóż moje nastawienie do spraw
związanych z pogodzeniem religii i seksualności dość mocno się zmieniło,
gdy poznałem kilku księży-gejów. Wiem, że jest mnóstwo księży, którzy
prowadzą
align=left vspace=10>bardzo systematyczne i naprawdę bujne życie
seksualne, tak bujne, że moje kontakty seksualne wydają się być mizerne w
porównaniu do ich podbojów (naprawdę możesz mi wierzyć!). Przyznaję, że
teraz wiedząc, jak to wygląda w przypadku niektórych osób duchownych, moje
wyrzuty sumienia, osłabiły się. Może to co piszę jest w jakimś sensie
oddalaniem problemu od siebie czy też sugerowaniem, że jeśli inni tak
robią, to dlaczego ja nie. Być może, ale niestety sprawa wygląda tak, a
nie inaczej. Czasami sobie po prostu tłumaczę, że tak jest świat
stworzony i że widocznie tak musi być… Z pewnością problem wiary i
upodobań seksualnych jest przysłowiową solą w oku wielu homoseksualistów.
Myślę, że spora większość z gejów to osoby naprawdę wrażliwe i to
dodatkowo może budzić wielki żal o to, że życie w zgodzie z własnym
sumieniem i nierobienie nikomu krzywdy jest tak potępiane przez Kościół.
To jest naprawdę bardzo przykre i tylko pozostaje nadzieja, że tak jak
kiedyś Kościół uznał w końcu, że Ziemia jest okrągła, tak uzna, że bycie
gejem i życie z innym mężczyzną nie jest niczym złym. Ale przecież świat
idzie naprzód i Kościół także powinien iść z duchem czasu, na to chociaż
liczę… Marcin

Autorzy:

zdjęcie Marcin

Marcin

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 39; nazwa: Marcin

44 komentarzy do:Jestem gejem i katolikiem

  • wojtas18

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    witam
    Ja też jestem gejem i też moge nazwać sie katolikiem bo wszystko co było do przyjęcia to przyjołem (oprócz małżeństwa,kapłaństwa i namaszczenia)a nawet zamierzałem iść do seminarium.Kościół wsamej swej naturze nigdy nie stwierdzał,iż homoseksualistów należy potępiać (mogę to potwierdzić następującym przykładem a mianowicie móim pierwszym partnerem był alumn z seminarium i on potrafił kochać jak nikt na świecie)za ten stan rzeczy należy przedewszystkim winić pewne osoby które stoją nie koniecznie na samej górze,to oni robią taką propagande przeciwko homoseksualistom i podsycają innych do nienawiści,ale nie wszystkie osoby na to idą i mają odmienne zdanie od propagatorów.Miejmy nadzieję że przyjdzie taki czas kiedy i oni nas w pełni uznadzą.
    Pozdrawiam

  • Tygrys777@aol.com

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Npisalem kilka lat tem ksiezke: „W chorobie spotkac czlowieka – AIDS ” – wiele artykulöw möwi o homoseksualnej milosci i ze homoseksualisci sa po prostu „Wariantem Stworzenia” Ale nie boga jakis tam zinstytucjonalizowanych religii czy kosciolöw tylko
    BOGA ktöry jest MILOSCIA

    bog666

  • Gość

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Wszystko to jest takie trudne. chcialbym pozostac w Kosciele, ale fakt ze jestem gejem powoduje, ze Kosciol mnie odrzuca. Pierwszy raz nie bylem u spowiedzi, ktora dzialala na mnie bardzo oczyszczajaca, nie wiem czy nie zastapi jej doroczna wizyta u psychologa. Mozna oczywiscie wszystko sobie wytlumaczyc, przyjac jakas ideologie, wybiorczo w cos wierzyc i wybiorczo cos akceptowac, ale czy ktos ze swiata kosciola nie moglby powiedziec, ze jestem OK, psychicznie mnie przytulic? Zasiano we mnie troche strachu do Pana Boga, ale zawsze jest Matka Boska – wierze, ze jak kazda matka Ona mnie chodz troche rozumie i akceptuje, bo w koncu zalezy mi tylko na milosci…a czyz BOG nie jest miloscia?

  • Gość

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Znalazłem ksiedza bardzo wyrozumiałego / nie geja /; zostalismy przyjaciółmi / bez sexu /; – spowiedz nie jest strachem; lecz oczyszczeniem
    - poszukaj takiego kogos – bedziesz szczesliwszy

  • Gość

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Wszystkich gejów i lesbijki chrześcijan zapraszam na spotkania grupy chrześcijańskiej działającej przy Lambdzie Warszawa. Spotkania odbywają się w każdą 3-cią sobotę miesiąca. Więcej informacji o spotkaniach można uzyskać dzwoniąc we wtorki między 18 a 21 do telefonu zufania Lambdy (022-6285222). Zapraszam na stonę grupy: http://www.berith.of.pl.
    Od października wznawiamy cotygodniowe spotkania biblijne w siedzibie Lambdy Warszawa.

  • Shrek

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Jestem alumnem seminarium duchownego, w obecnym semestrze na urlopie rektorskim. I jestem gejem. Moi przyjaciele dziwia sie, ze marzy mi sie przynaleznosc do kleru, oraz ze mam odwage kochac i to kochac inaczej. Ale czy ksiadz, czy nie ksiadz ma prawo do uczuc. A Kosciol nigdy milosci nie zwalacza. Nie mowie tu o oficjalnej wykladni nauki koscielnej, ale o praktyce, czy tez o tym podstawowym fundamecie, jakim jest dialog czlowieka z Bogiem. W momencie spowiedzi, przemawia do nas kaplan moca Ducha Swietego. I to on ocenia (choc to zle slowo) nasze postepowanie. Wyznajac swe winy przyznaje sie do milosci fizycznej, ale wyplywa ona z milosci duchowej (przynajmniej u mnie). I za to mam byc ukarany? Nigdy mi sie jeszcze nie zdarzylo, by kaplan odmowil odpuszczania grzechow. W sumie logiczne, bo kochajac innego czlowieka, kocham pana Boga. A za to nie mozna karac. Czy zatem bac sie Kosciola? Chyba nie, bo nie taki straszny diabel… Poza tym warto niekiedy posluchac glosu serca i duchownego, a nie w oderwaniu od praktyki pastoralnej negatywnie wypowiadac sie o Kosciele. Pozdrawiam!

  • gość

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Niestety ja trafiłem na takiego kapłana, który stwierdził, że nie może dać mi rozgrzeszenia, gdyż żyję z mężczyzną i nie mam zamiaru tego zmienić. Obecnie wciąż żyję bez rozgrzeszenia i nie ukrywam, ze jest to dla mnie ogromnym ciężarem. Z moim mężem jest od dwóch lat (jest to mój pierwszy i ostatni mężczyzna), wspólnie mieszkamy, wspólnie dzielimy nasze troski lecz mimo to brakuje mi Chrystusa, którego wcześniej przyjmowałem regularnie i praktycznie na każdej Mszy Źw. Brakuje mi Go bardzo mocno, mimo iż staram się wierzyć w Boga Miłości to tak naprawdę czuję się przez Niego odrzuconym i niekochanym. W momencie spowiedzi nie oczekiwałem od spowiednika wielkiego hura i jak „fajnie”, że jesteś gejem, ale zrozumienia tego, że mimo iż Kościół nie zgadza się na związki homoseksualne, chce do niego przynależeć. Hipokryzja?! Nie wiem, ale świeta bez Komuni Źw ? Od tamtej pory nie chodzę do Kościoła, nie dlatego, że nie chce mi się czy też dlatego, że obraziałem się na Księży. Po prostu nie umię się modlić w Kościele… Nie potrafię

  • Filip

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Sam nie wiem jaki ja jestem, ale stwierdziłem dwie rzeczy – nie podniecają mnie dziewczyny (jeśli chodzi o wiecie co), ale jestem zakochany w dziewczynie z mojej klasy, pomimo to, że mnie to nie podnieca a podnieca mnie, jakby to powiedzieć, wygimnastykowanie u chłopaków. Wierzycie? To aż śmieszne, jestem naprawdę nienormalny dosłownie. Co zrobić. Wiem, że jeżeli istnieje coś po tym świecie – Bóg – to napewno nie ma to najmniejszego znaczenia i śmieszni stają się ludzie dla których „Bogiem” stają się wyzwiska i chęć wywyższenia, ale trzeba wszystkim wszystko przebaczać gdyż to jest coś trudniejszego… jeżeli po tym świecie, życiu nie ma nic, to wszystko nie ma najmniejszego sensu – a tym samym znaczenie swoje traci moja odmienność. Ale ludzie nic nie rozumieją, a tym bardziej mnie. Uważam, że jestem inny pod każdym względem. Powiem jeszcze, że z tego względu, żę nie wiem co jest po tym świecie – wolę modlić się do Boga, Jezusa Chrystusa, żyć dalej. Być może uda mi się bliżej podejść mojej ukochanej. Chociaż raczej wątpię gdyż ona o tym wie – i nie bardzo coś… coś się dzieje z tym faktem. Pozdrowienia – FIlip

  • Emilio

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Jaestem gejem.Od kilku lat udaję,że mam narzeczoną.Mieszkam w małej,podhalańskiej wiosce,gdzie moja odmienność nie byłaby akceptowana.Wiem,że postępuję źle okłamując Stasię i rodzinę,ale zabrnąłem w to zbyt daleko,by się wycofać.Mam wyrzuty sumienia…:( W głębi duszy marzę by Jendrek zza wody zwrócił w końcu na mnie uwagę.Jego oblany potem ,błyszczący tors przyprawia mnie o zawroty głowy.Stasia takiego nie ma.Niestety muszę w każda Niedzielę chodzić do Kościoła i udawać,że wszystko jest w porządku.To zakłamanie meczy mnie coraz bardziej.Powiedzieć prawdę?Ale wtedy naraziłbym sie na lincz wiejskich „strazniczek moralności”.Chociaż wszyscy wiedza,że nasz kościelny zostaje „po godzinach” z plebanem.Założę się,że nie plewi Mu w tym czasie ogródka…

  • Aidan

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    NO cóż, ja też mam podobnie – w tym roku skończyłem 22 lata, ale regularnie chodzę do kościoła, bo mnie tak mama nauczyła. Sam się zastanawiam nad tą spowiedzią, ale uważam, ze mylisz pewne pojęcia – u księży jest nieco inaczej – fakt że nie powinni tak robic, skoro obiecali że będą życ dla Pana Boga, ale oni są jakby innymi ludźmi, przez co (tak mi się wydaje) oni mają większy grzech i jednocześnie mniejsze przyzwolenie na takie rzeczy jak uprawianie seksu, jeśli w ogóle o przyzwoleniu można tu mówic w ich przypadku. Inną sprawą jest, ze kiedy idę do spowiedzi, to nie jednokrotnie czuję się jak kretyn mówiąc o tym że się masturbuję, czy oglądam zdjecia i filmy w necie, ale to chyba przeważnie dlatego, że moi znajomi mają nowoczesne podejście do księży i uważają wszystkich, za tych co nakazują a sami się nakazów nie trzymają – np. z tą seksualnością. Sprawą mnie nutrującą jest to, że do ślubu można tam jakoś wytrzymac z tym seksem w przypadku osób hetero, ale gorzej ma homoseksualista, bo on ślubu nie może wziąc, więc nie ma na co czekac, bo nigdy nie bedzie mógł uprawiac tego seksu, wg praw Kościelnych. Pozdrawiam

  • Piotr

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Wychowałem się w katolickiej rodzinie w małej miejscowości. O tym, że jestem inny, wiedziałem zanim jeszcze zaczęła się budzić we mnie fizyczna seksualność. Już w przedszkolu wolałem bawić się z dziewczynkami i do dziś z kobietami łatwiej znajduję wspólny język. Mamy chyba podobną wrażliwość – my geje i kobiety. Potem, gdy uświadomiłem sobie, że pociągają mnie chłopcy, wpadłem w beznadziejną depresję, która trwała wiele lat. Duży udział miał w tym właśnie Kościół, jego przedstawiciele. Miałem paręnaście lat i wszczepione w sam rdzeń osobowości przekonanie o swojej grzeszności, niższości. Czułem się brudny, niegodny. Wierzyłem głęboko w Boga, ale i w to, co mówili księża i katecheci. To co zdarzało się od nich słyszeć utwierdzało mnie w tym poczuciu. Rozciągnęło się ono nie tylko na sferę seksualności, ale pod każdym innym względem też czułem się zły. Nienawidziłem siebie i wydawało mi się, że jeśli ktoś się dowie, że jestem gejem, znienawidzą mnie wszyscy ludzie. Myślałem, że na to właśnie zasługuję. Strach przed ujawnieniem był obezwładniający i towarzyszył mi stale. Nie miałem w nikim oparcia, nikomu nie odważyłem się przyznać, kim jestem. Kilkunstoletni, wrażliwy chłopak w takiej sytuacji potrzebuje tego, o czym mówi Katechizm Kościoła Katolickiego, czyli podejścia pełnego zrozumienia, delikatności i szacunku. Nie muszę nikogo przekonywać, jak daleka od tego jest praktyka ludzi Kościoła. Księża, głoszący grzeszność i wszeteczność każdego bożego stworzenia, któremu dane jest kochać inaczej, powinni mieć świadomość, że słuchają ich tacy młodzi ludzie jak ja przed kilkunastu laty. Pozbawiony jakiegokolwiek wsparcia, żyjący w ciągłym kłamstwie, strachu, nienawiści do samego siebie, tłumiący ostatkiem sił swoje pragnienia, nie tylko te seksualne. Zaszczuty. Oczywiście nie tylko przez ludzi Kościoła. Mieli w tym swój udział też rówieśnicy, ich niewybredne dowcipy o homoseksualistach, obraźliwe komentarze na nasz temat. O ile jednak łatwo było nie wziąć do siebie zasłyszanych pod osiedlowym trzepakiem kawałów, o tyle słowa wypowiadane w imię autorytetu Kościoła bolały bardzo. Dziś boli świadomość, że taka krzywda może dziać się i w tej chwili innym młodym ludziom, podobnie doświadczającym swoją odmienność, a przecież niewinnym, bo nie wybierali swojej orientacji i najczęściej nie rozpoczęli życia seksualnego.

    Mnie udało się wyjść z tego stanu. Pomógł mi ktoś, kogo pokochałem z wzajemnością i z kim jestem szczęśliwy. Dziś funkcjonuję normalnie, jestem zadowolonym z życia człowiekiem, społecznie użyteczną jednostką, otrzymuję dowody uznania za pracę w swoim zawodzie. A wszystko to – wbrew ludziom Kościoła, których postawa wobec homoseksualistów zbyt często nie ma nic wspólnego z „delikatnością i szacunkiem”, z miłością bliźniego, lecz pełna jest zapamiętałej, bezrozumnej pogardy i nienawiści.

  • itsforyougay.blog.onet.pl

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    My również jestesmy gejami i mamy podobne problemy jak wiekszość wypowiadających się tu. Na szczeście my odnaleźlismy siebie i wcale sie tego nie wstydzimy. Walczylismy z tym dość długo, ale dziś kazdy juz wie kim jestesmy i ludzie nas szanują. Zapraszamy na nasza stronkę http://www.itsforyougay.blog.onet.pl

  • Marcin

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Co do tego wpisu, jest bardzo ciekawy. I bardzo nawiązuje do jednego z największych współczesnych problemów w kościele Katolickim XXI wieku. Ja również tak jak większość Was tutaj, jestem gejem. I jestem tak jakby w związku z księdzem. Kocham go, on mnie tez kiedys kochal. A teraz bardzo ale to bardzo lubi. Prawie kocha, jak on to mówi. Bardzo mi jest z nim dobrze, jak z nim jestem to czuje się jakbym był 7niebie. Ale w tym problem, że jest to miłość zakazana. I co jeszcze, miłość taka. Że wiem, że nigdy nie będziemy razem. Do końca życia :( Jak ktoś by zechciał, to może wejść na mój blog: http://www.katolik-gej.bloog.pl
    Tam pisze o wszystkim! Zapraszam i Pozdrawiam Wszystkich ciepło!

  • Katolik

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Co Biblia mówi o praktykach homoseksualnych? Biblia mówi: „Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.” RZYM. 1,26-27 (BW)

    Czy homoseksualizm jest grzechem? Biblia mówi: „Nie będziesz cieleśnie obcował z mężczyzną jak z kobietą. Jest to obrzydliwością.” 3 MOJŻ. 18,22 (BW)

    Czy osoby praktykujące homoseksualizm mogą pójść do nieba? Biblia mówi: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą,… nie odziedziczą królestwa Bożego.” 1 KOR. 6,9 (BT)

  • Twoje imięDoda

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Homofob w swej nienawisci chce wykorzystac Biblie do propagandy. najczesciej robi to wyrywajac wybrane cytaty i prezentuje je literarnie jako glos Boga. 1000 innych cytatow interpretuje symbolicznie, szuka kontekstu kulturowego. jednak dla homofoba ta zasada nie dotyczy cytatow mogaccych sugerowac homoseksualizm.
    Odtrutką moze byc ciekawa praca teologa katolickiego o.Helminiaka, Co Biblia naprawde mówi o homoseksualiźmie. Poszukajcie w necie.

  • Piotrek

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    co mam robic skoro jestem wierzący ale gay??? :( (

  • Aga

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Ja nie jestem gejem, bo nawet nie jestem mezczyzną;),ale jestem osobą, ktora przezyła osobiste spotkanie z Jezusem i on zmienił moje zycie i wciąz zmienia.Słyszałam o przypadkach uwolnienia z homoseksualizmu,z resztą sa na stronie http://www.homoseksualizm.org przytaczam jedno:

    Mam na imię Piotr, mam rodzinę, dom, dobrą pracę i mogę patrzeć na siebie z szacunkiem, ale nie zawsze tak było. 15 lat temu byłem narkomanem, alkoholikiem, ponieważ nienawidziłem siebie za skłonności do mężczyzn i bardzo mocno z tego powodu cierpiałem. Chciałem od tego uciec, a tylko coraz bardziej w to brnąłem. Przychodziły myśli samobójcze, coraz większa rozpacz i brak pomocy skądkolwiek i zaspokojenia prawdziwej miłości. W pewnym momencie mojego życia uwierzyłem w Jezusa Chrystusa i oddałem w Jego ręce swoje życie – takie jakim było.

    Natychmiast przestałem brać i pić, ponieważ pojawiła się nowa prawdziwa nadzieja wewnątrz mnie. Bóg rozpoczął żmudną i trudną pracę we mnie poprzez swoje Słowo – Biblię i Ducha Świętego. Zaczął odbudowywać moje poczucie wartości i uzdrawiać z odrzucenia, potem przywrócił tożsamość mężczyzny – odrzuciłem kłamstwo o byciu homoseksualistą i mój umysł zaczął funkcjonować normalnie. Teraz jestem wolnym człowiekiem i szczęśliwym mężem.

    Piotr

    Nie wierzę ze podejscie biblii do homoseksualizmu to jakaś pomyłka interpretacyjna.Nikt kto porusza się realnie w Bożej mocy i ma w sobie Ducha świetego nie postawiłby podobnej tezy.Bóg stworzył Ewę jako pomoc odpowiednią a nie drugiego Adama, to mówi samo za siebie,ale wiem ze Bóg kocha homoseksualistów,oddał za nich swojego ukochanego syna Jezusa.I wiem ze możliwe jest uwolnienie, mysle ze juz samo podjęcie walki i szukania swojej osobowosci w Jezusie jest ogromnym krokiem ,ktory Bóg uhonoruje.Chetnie nawiąże kontakt z wierzącą osobą, dla ktorej homoseksualizm jest jednak problemem mimo ze przybierasz maskę że wszystko ok, ze to twoja natura,ale w głębi serca masz przeswiadczenie ze jednak coś jest nie tak.
    interwencja detr. – naruszenie zasad komentarzy

    Pozdrawiam

    a oto i drugie swiadectwo:

    23.04.2005.

    Kiedy byłem dzieckiem, ktoś wtargnął w mój dziecięcy świat w butach. Jednocześnie zapoznał mnie ze światem intymnym dorosłych. Jak się okazało później, było to zbyt silne doświadczenie dla dziecięcej psychiki. Najpierw były wielkie trudności z zachowaniem czystości w wieku młodzieńczym. wreszcie przyszedł taki moment, w którym poczułem, że seksualnie pociągają mnie chłopcy a nie dziewczyny. Zbytnio się nad tym nie zastanawiałem, być może ta sytuacja nie dochodziła całkowicie do mojej świadomości. Byłem wtedy bardzo młodym człowiekiem. Miałem swoje plany, marzenia. Ale prędzej czy później trzeba sobie uświadomić takie rzeczy, bo własnej seksualności nie da się oddzielić od życia. Bo seksualność jest tak samo ważna, jak inne obszary ludzkiej codzienności.

    Ze względu na swoją orientację seksualną, która kierowała się ku osobom tej samej płci wykluczałem taki sposób na życie, jakim jest założenie rodziny. Ale słowo „wykluczałem” nie bez powodu jest napisane w czasie przeszłym – bo to już przeszłość. Wszystko się zmieniło, gdy spotkałem osoby, które narodziły się na nowo, które wyznają, że Jezus Chrystus jest jedynym Panem i Bogiem. Trafiłem do Kościoła Jezusa Chrystusa w Radomiu. Po dosłownie kilku miesiącach spotykania się z tymi ludźmi z tego Kościoła miałem okazję uczestniczyć w konferencji prowadzonej przez pewnego pastora z Kanady, Toma Kostamo. Co ciekawe w tym czasie miałem zaplanowany pobyt na zimowisku na Mazurach, ale dzięki Bogu zamiast na Mazury dotarłem na nabożeństwo w Radomiu. Tego pastora nie znałem, nigdy wcześniej nawet go nie widziałem, on mnie również nie znał. W czasie nauczania opowiedział historię ze swego życia, kiedy to miał okazję usługiwać pewnym kobietom. Kobiety te zostały wcześniej bardzo zranione i Tom Kostamo mówił również o samym zranieniu (ogólnie). Mówił również o rozwiązaniu, o cudownej, świeżej, zawsze pierwszej miłości, jaką jest Jezus.

    I właśnie w czasie, gdy to Słowo Boże docierało do moich uszu zostałem uzdrowiony ze swojego homoseksualizmu. Pamiętam dobrze ten moment, łzy płynęły mi po twarzy, jak ziarna grochu, moje dłonie się trzęsły. To słowa dotykały mnie całego, jednocześnie kojąc mój wewnętrzny ból. Nie mogłem powstrzymać łez, ale to był właśnie moment, w którym demon homoseksualizmu opuszczał moje ciało. W tym momencie stałem się nowym człowiekiem – fizycznie i duchowo. To Bóg, który kocha człowieka posłużył się pastorem Tomem żeby uzdrowić mnie z pod tego wielkiego panowania demonicznego, jakim jest homoseksualizm.

    Biblia mówi: zobaczcie, jak dobry jest Pan – przecież ja nawet nie jechałem na to spotkanie z myślą, że będę uwolniony z homoseksualizmu. To Pan zatroszczył się, aby Tom Kostamo przyjechał, żeby się nim posłużyć, jako swoim narzędziem. Dał mu swoją moc, bo Jezus jest Żywym Bogiem. Nie wierz, gdy Ci mówią, że jeśli homoseksualizm Ciebie dotyczy, to już tak musi być. To nie jest prawda. Tylko Jezus może zmienić Twoją sytuację.

    Czasami zastanawia mnie fakt, że właściwie to ja takiej prośby – o uwolnienie – nie wypowiedziałem ani głośno, ani nawet w myślach. Ale Jezus zna Nas i wie, co nas boli, nawet jeśli głośno tego nie wypowiadamy. My jesteśmy pasją Jezusa i pomimo, że czasami zapominamy o Nim, On nigdy nie zapomina o nas. Jestem tego żywym przykładem. Dlatego Bracie i Siostro – homoseksualizm nie jest dla Ciebie wyrokiem na całe życie. Chrystus umarł za nas, cierpiał, jego święte ciało było bite aby nasze ciała były wolne od wszelkich działań demonów. On umarł za mnie i za Ciebie, ale zmartwychwstał, żyje i nadal uzdrawia. Chrystus wczoraj, dziś i na wieki ten sam.

    Piotr

  • Bloody

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Ja też. :)

    Kiedys byłam głęboko wierząca, dużo się modliłam. Cała moja rodzina kocha kościoła i chodzi do kościoła częściej niż raz w tygodniu. Ja też. Przeżywano mnie świętoszkiem. Dostałam się do katolickiej szkoły.
    I właśnie w tej szkole poznałam cudowną dziewczynę, która uświadomiła mnie, że jestem lesbijką… Wprawdzie wcześniej czułam zauroczenie do pewnej piosenkarki, ale zbytnio mnie to nie zastanawiało. Ta dziewczyna nie wierzy – gdy się o tym dowiedziałam też zaczęłam mieć wątpliwości. Widać, że nie jestem wzorem katoliczki. Ale nie potrafię zupełnie zerwać z kościołem… a tym bardziej z homoseksualizmem.
    Już nie jestem świętoszkiem. Jestem zepsutą lesbą.

  • Tomasz Majewski

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Ja też jestem gejem i katolikiem. I nie wstydzę się tego. Nie straszne mi Giertychy i Rydzyki. Zawsze gdy powstają we mnie zbędne emocje – biegnę przed siebie. :) Uprawiam parkour.
    A jeżeli w Tobie powstały uczucia, z którymi sobie nie radzisz, napisz do mnie:

    interwencja detr. – naruszenie zasad umieszczania komentarzy

    Porozmawiajmy. Na pewno pomogę. :)

  • Rafał

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Ludzie nas nie rozumieją. Niech mówią źle o mordercach i o innych złych ludziach. Ale my się tak urodziliśmy. Tak zostaliśmy stworzeni i to nie nasza wina. Katolicyzm wierzy, że mamy tylko jedno życie zatem nie było wcześniejszych istnień tej samej osoby, aby nasza orientacja była karą. Ludzie nas nie rozumieją i nie chcą zrozumieć. Boje się co będzie ze mną, moją rodziną i znajomymi jak dorosne. Przecież w końcu to się wyda. Nie da się tego wiecznie ukrywać. Nie chcę skrzywdzić mojej rodziny. Boje się jej i boje się z nią rozmawiać. Boje się szkoły i kolegów. Pytają mnie się, czemu nie mam jeszcze dziewczyny. Strace wszystkich przyjaciół, wspaniałych ludzi.

  • Piotr25

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Witam, chętnie poznam kleryków i księży gejów… których w zasadzie nie jest tak łatwo poznać. Sam jestem gejem. Jestem byłym klerykiem i na stałe mieszkam w Warszawie, będąc tak naprawdę niezalezny obecnie. Pragnę na nowo rozpocząć studiowanie w seminarium, ale to sie okaże jeszcze. Fajnie, że jest w necie taki temat rozmowy, iż można tutaj poznać też innych kleryków :) mail do mnie to: detr.: naruszenie regulaminu komentarzy Chętnie nawiążę korespondencję z innymi gejami, najchetniej z osobami duchownymi, ale i nie tylko :) nie wiele tu można napisać, majac na uwadze, iż jest to temat publiczny, a jestem osobą, która jednak woli uważać na to, co oficjalnie podaje się z obawy przed róznymi konsekwencjami… Mam wielkie zamiłowanie do teologii i życia kościelnego. Ja w seminarium nigdy nie spotkałem żadnego geja, gdy byłem klerykiem, poza tym nie interesowały mnie tam tego typu tematy i kontakty, zwłaszcza, że nie w tym celu tam idzie sie pzrecież, dopiero po wyjściu z seminarium dowiedziałem się, że wielu gejów jest w seminarium z relacji byłych już kleryków. Chociaż i mam pociąg do mężczyzn, to w seminarium powstrzymywałem się :) teraz już nie, skoro już jestem tylko byłym klerykiem…

  • Niech pozostanę bez imienia

    [Jestem gejem i katolikiem]

    Jestem gejem i księdzem. Długo starałem się walczyć ze sobą, chciałem to zmienić, nie umiałem. Nie miałem możliwości i szansy na powiedzenie, że można i warto kochać inaczej. Jako ksiądz poznałem wspaniałego człowieka, młodszego ode mnie. Na początku nic nie wskazywało, że coś może zaiskrzyć, zbliżyć nas. Jednak dzięń po dniu to coś się działo. On był szczęśliwy a ja cieszyłem się z tego szczęścia. Na drodze stanęli Jego rodzice i siostra. Rozdzielili nas, odseparoali. Podłożyli mi świnię, która do dnia dzisiejszego boli. Pojechali na skargę do biskupa, napisali do prasy, podrzucili treści karalne do komputera a następnie zgłosili to odpowiednim organom. Doświadczyłem cierpienia, bólu, żalu. Straciłem wszystko, co posiadałem, przyjaciół, znajomych. Wszyscy odwrócili się ode mnie.
    Stałem się czarną owcą. ON pozostał. Spotykamy się rzadziej, dużo rzadziej, ale kochamy się szczerze. Jest dla mnie najbliższą osobą. Wiem, że chcą nas zniszczyć, rozdzielić zupełnie. Jak żyć by tak się nie stało.

  • Moje imię

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    nie

  • Twoje Ewa

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Czasem w ciągu dnia i zawsze przed spowiedzią czepiają się mnie przemyślenia, czy ja powinnam się spowiadać z tego, że jestem z kobietą?( Ponad 3 lata) i, czasami zaspokajam swoje i jej potrzeby seksualne, kurcze naprawdę nie wiem,(i nigdy nie odważyłam się tego zrobić) wiem wg niektórych jestem hipokrytką! Wierze modlę się, ale jak mogę spowiadać się z miłości, przecież to nie jest grzech, a jeśli chodzi o sex to gdybym miała możliwość zawarcia ślubu z moją dziewczyną, to już bym to zrobiła. Jestem w stałym związku i nie mam zamiaru zmieniać partnerki na kogokolwiek innego. Można by przyjąć, że jest to moja partnerka na całe życie, więc czy grzechem jest to, że zaspokajam jej potrzeby, i wypełniam swój obowiązek?)Mam mętlik w głowie! Słyszałam, że grzechem jest taki związek, dlatego że nie daje w przyszłości potomstwa( i jest wbrew życiu), ale jak w takim razie można potraktować małżeństwa, które mają problem z poczęciem dziecka, Np. mąż lub żona bezpłodna? Istne szleńswo, moja dusza krzyczy! Może powinnam opuścić moją partnerkę skazując ją i siebie na wieczny smutek, samotność i żal!? Na dodatek wcale nie jestem lesbijką, tylko biseksualistką, która jednak wybrała kobietę. Więc mogłabym jeszcze znaleźć jakiegoś faceta, wypełniając wolę Bożą, ale czy to jest na pewno jego wolą?? Jeśli tak, to, dlaczego moje drogi się w taki sposób ułożyły?? Przecież Pan BÓG pozwolił mi kroczyć tą drogą,…modliłam się o dobrą drogę już od dawna, aby mną pokierował i co skierował mnie Bóg czy los do mojej ukochanej pod same Jej drzwi ponad 3 lata temu?? Czego akurat do tego miasta, przecież mogłam studiować gdzie indziej?? Czego Pan ode mnie chce??? Co Ja mam robić?? Modle się o wskazanie mi dobrej drogi przez życie za każdym razem, kiedy myślę o sobie i przyszłości mojej i mojej ukochanej,..Błagam Boga o wskazanie mi mojej drogi,..Może wskazuje, a ja nie widzę, bo nie chce widzieć??? Nie wiem,….Mętlik, mętlik, mętlik….Duch niespokojny! Czy Bóg mi to wybaczy?? Ksiądz myślę, że nie, bo świadomie, mając wybór, wybrałam życie w tzw.grzechu, lesbijki i geje mają na tyle ułatwioną sprawę, że nie mają wyboru, po prostu kochają osoby tej samej płci ( i może ich usprawiedliwiać kilka rzeczy)Natomiast mnie NIE! Kurde i dlatego uważam, że biseksualiści mają pod tym względem gorzej, ponieważ mogłam sobie ułożyć życie z mężczyzną, spełniając oczekiwania rodziców, kościoła itd. a ja NAJWIĘKSZA EGOISTKA zapatrzona na własne potrzeby, wybrałam kobietę. Kocham Ją, i chodzę do kościoła, bardzo wierzę w Boga, Kocham go, a nawet odmawiam czasem z rodzicami mojej partnerki koronkę , szczerze prosząc o błogosławieństwo i łaski, ale chyba za słabo skoro nie jestem w stanie dla Boga porzucić tzw. grzesznego życia. Jest mi smutno i wstydzę się! Jest mi tak przykro z powodu tego, że jestem taka słaba. Żyje z kobietą, która mnie kocha, zresztą ja ją też bardzo kocham, ale jeśli chodzi o moje sumienie, to strasznie jestem smutna, w środku, moja dusza cierpi i błagam o wybaczenie, przepraszając codziennie Boga za moją słabość! Nie wiem, co mam zrobić,…Tracę siły. Mogę tylko wierzyć w Miłosierdzie Pana Jezusa Chrystusa! Może wybaczy mi,..Mam nadzieję!! Bóg z wami!

  • Kamil i Kacper

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Witajcie,
    Kiedy chodzimy do kościoła to udajemy kolegów, uśmiechamy się do kobiet. Tak bardzo chciałbym w naszym pięknym kościele wziąć ślub z Kamilem a Kamil ze mną. :* kocham go
    [detr. uprasza o powstrzymanie się od prowokacji]

  • zauroczony

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Jestem zauroczony w pewnym księdzu z mojej parafii. Wcześniej nie przywiązywałem do tego tak ogromnej wagi,tylko mi się podobał. Od pewnego jednak czasu czuje coś innego. Myślę, że jestem w Nim zauroczony, zadurzony. Cały czas modlę się do Boga, żeby nie pozwolił mi o Nim myśleć. Na dodatek jeszcze mi się śni. I nie są to sny o jakich myślicie. Czujemy w Nich do siebie wielką miłość. I to jest tak cudowne, że jak się obudzę to żałuje, że jest tak jak jest. I za każdym razem mam później wielkiego doła.Pozdrawiam wszystkich kochających ;) [interwencja detr.] ;)

  • terminator

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    [komentarz usunięty ze względu na naruszenie regulaminu. interwencja detr.]

  • Antygej

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    [interwencja detr.]

  • Gość

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Witam serdecznie. Nie wiem czy mój komentarz coś zmieni, ale na pewno nie zaszkodzi. Jestem człowiekiem o zaburzonej seksualności. Wychowałem się w rodzinie, w której panował chaos emocjonalny. We wczesnych latach dziecięcych odkryłem masturbację, a także pisma pornograficzne ojca. Skutek był taki, że w pewnym momencie zerwałem z Kościołem choć w głębi serca pozostało mi pragnienie powrotu. Później odkryłem, że fascynacja własnym ciałem przekłada się w pewnej mierze na fascynację do tej samej płci choć tylko w pewnym zakresie. Frustracja wynikająca ze skutków tej fascynacji doszła już do takiego poziomu, że myśli samobójcze nie były dla mnie czymś dziwnym. I wtedy poznałem człowieka, który opowiedział mi prawdę o Bogu, o jego miłości do KAŻDEGO człowieka, o tym że pragnie on mojego wyzwolenia i że umarł na krzyżu z Miłości do mnie. Nie zmieniło mnie to od razu, ale dało nadzieję – dało nowe życie. Minęło wiele lat, w międzyczasie przeżyłem drastyczną przemianę duchową, która choć nietrwała, ukształtowała we mnie podstawę do dalszego życia i rozwoju. Wciąż mam problemy z erotyzmem, jako mąż i ojciec wspaniałych dzieciaków wciąż w chwilach upadku pogrążam się na samo dno. Ale znam też siebie innego, z tych okresów powstawania, bliskości z Bogiem i wiem, że warto było i wciąż jest warto się trudzić. Opowiadam wam to po to, żebyście nie szli na łatwiznę, ulegając poglądom, że tacy już jesteście. Ja też „taki już byłem” ale teraz potrafię dostrzec, jak wielki wpływ miała na to moja przeszłość, moje otoczenie. Miłość to pojęcię wykraczające poza sferę emocji, a z całą pewnością poza sferę seksu. Nie ograniczajcie jej, bo ograniczacie tym samym swoje człowieczeństwo, które znaczy więcej niż suma biologicznych procesów zachodzących w ludzkim ciele.

  • Tomek

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Zupełnie zgadzam się z osobą piszącą w poprzednim poście. Ja również wcześnie odkryłem masturbację. W okresie dojrzewania wcześniejsze „zauroczenie” kolegami (chociaż nigdy nie pokazywałem, że je mam) wzbogaciło się o pociąg seksualny. Dziewczyny nie interesowały mnie, owszem jako koleżanki były w porządku, ale nic więcej, były jakby zupełnie inną materią, która mnie nie pociągała. Nigdy nie popadłem w jakąś zniewieściałość, miałem dobre relacje z kolegami hetero, przez długie lata nawet jakby nie docierało do mnie, że jestem homo, po prostu taki byłem, i nawet się nad tym nie zastanawiałem. Jednak w sferze wiary problemem była dla mnie spowiedź, i choć przyznawałem się do samogwałtu, nigdy nie wspominałem, na jakim tle go popełniałem. Czułem się taki osądzany przez Boga, który wydawał się być taki surowy. W miarę jak dorastałem jakoś oddalałem się od Niego, widziałem całe to zło na tym świecie, i to w domu (wojna między rodzicami, gdzie ja bywałem między młotem i kowadłem), także coraz bardziej uświadamiałem sobie swoją odmienność – przez to wszystko powoli zbierał we mnie gniew, sam nie wiedziałem dokładnie na co, na kogo, po części chyba na samego Boga, że mnie takim stworzył, jednocześnie dając prawo zabraniające robienia tego, czego domaga się moja „natura”. W Katechizmie Kościoła Katolickiego przeczytałem ten krótki ustęp, że osoby homoseksualne powołane są do życia w czystości zgodnie ze swoją kondycją – to było jak: idź tam do kąta, tam się wypłacz, i nam chrześcijanom o sumieniach czystych jak łza i nie mającym żadnych pokus głowy sobą nie zawracaj. Poczułem się taki opuszczony. Zdałem sobie sprawę, że jedynym wyjściem jest zostanie gejem, znalezienie partnera, obracanie się w środowisku „kochających inaczej”, bo przynajmniej mnie zrozumieją. Zacząłem obierać taki kurs. To było bardzo ciężkie, bo czułem jakbym mówił Bogu „nie”. Popadłem w straszną rozpacz, i wtedy po raz pierwszy, tak naprawdę zawołałem do Niego, żeby coś z tym zrobił, bo zwariuję. Po raz pierwszy potraktowałem Go jako prawdziwą osobę, po raz pierwszy czułem, że Go potrzebuję tak naprawdę. I On wcale nie rozwiązał mojego dylematu, a ja mimo to uparłem się ufać dalej i prosić. I stało się coś, w czym jestem pewien, że On „maczał palce”: zakochałem się w dziewczynie. Tak od a do z. To był dla mnie szok. Nigdy wcześniej nie darzyłem dziewczyn żadnymi uczuciami, jeśli jakaś mi się podobała, to tylko w kategoriach estetycznych. A tu coś takiego. Tego nie da się opisać, bo i tak się nie uwierzy, dopóki się nie doświadczy, poczułem się taki czysty, to było takie uwalniające. Zrzucało ze mnie piętno potępienia, czułem, jakbym odzyskiwał serce, wchodził w swoją skórę, jednak skłonności homoseksualne nie minęły. Było wtedy we mnie wciąż wiele zamętu, rozterek, nie byłem wstanie nawiązać czegoś głębszego niż przyjaźń z tą dziewczyną, ale to oszołamiające doświadczenie, niczym „wizyta po drugiej stronie lustra” nie dawało mi spokoju, i choć nie widziałem możliwości pozbycia się homoseksualizmu, wolałem tłuc głową w mur, nawet jeśli nigdy nie miałby runąć, niż stać obok i kiwać głową: To się nie uda, to nie dla mnie. I tak wstąpiłem na bardzo ciężką drogę (sam, bo nie miałem wtedy pojęcia, że istnieją, nieliczne ale jednak,grupy wsparcia w Kościele), która trwa już ponad cztery lata, i była naznaczona potworną ilością upadków, i obietnic, że już się nie powtórzą, niewypowiedzianej tęsknoty za bliskością mężczyzny, utraty nadziei, a nawet rozpaczliwych błagań do Boga o śmierć, kilku prawie otarć o samobójstwo, ale i momentów powstania, zbierania się od nowa. Ale patrząc z perspektywy czasu, nie żałuję ani trochę. Widzę jak ja się zmieniłem, choć wciąż zdarza się mi odczuwać pociąg seksualny do mężczyzn, osłabł on, i nie odczuwam już tej tęsknoty emocjonalnej do mężczyzn, coraz bardziej natomiast pociąga mnie piękno kobiet, nie chodzi o fizyczność tylko, ale całość – jako osoby. Ale nawet nie samo to jest najważniejsze, moja relacja z Bogiem stała się zupełnie inna, nie jest już surowym sędzią, jest dla mnie KOCHAJĄCYM (i dlatego nie pobłażającym) Ojcem, prze-facetem, kimś na Kim mogę opierać swoją tożsamość. Gdy to piszę, moje słowa wydają mi się takie płytkie, trudno mi Wam „sprzedać” to jak to odbieram tam, gdzieś w środku siebie, jest to niewypowiedzianie świetne uczucie. I choć jeszcze nie osiągnąłem w pełni celu, i nie jestem nawet pewien czy go w pełni osiągnę czy wypełnię (bo pojawiło się ciche marzenie o założeniu rodziny), to powiem jedno: to nie jest tak, że Bóg ześle nam wszystko o co poprosimy jak cukierek z Nieba, nie, On zostawia nam nasze życie w naszych rękach, nie odbiera inicjatywy (tak robią tylko zaborczy rodzice), On tylko mówi, co dla nas najlepsze. Trzeba się wtedy wiele natrudzić, ale radość jest nieskończenie razy większa, niż gdyby dostać wszystko gotowe „pod nos”. Więc może lepiej nie obniżać sobie poprzeczki (ani chcieć żeby Kościół obniżył dla nas, bo w sumie, to co by z tego Kościoła zostało, gdyby każdy dopasowywał go do siebie), może lepiej sięgać wyżej, i nie oglądać się na to, że inni tak żyją (nawet jeśli są to kapłani – to jest ich wybór).
    Pozdrawiam

  • Michał

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Też byłe klerykiem i jestem gejem. To jest takie trudne…strasznie cierpie. Czesto myśle o śmierci. Może to by rozwiązało wszystkie problemy…NIe wiem co robić?POMOCY

  • paweł

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    witam .Jestem osobą głeboko wierząco w Boga .Czuje się homo .Chętnie bym z kimś na ten temat porozmawiał . pozdrawiam [naruszenie zasad umieszczania komentarzy. detr. ]

  • pt

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    o kurcze!jak to czytam to nie tylko mam wrazenie ze czesc postow napisala ta sama osoba pod roznymi nikami, ale ze robi sie ludziom swietnie wode z mozgu. niestety wiem, ze sa tacy ludzie jak ci tu piszacy i obym nigdy ich nie spotkal w zyciu. to dramat. nie trzeba byc jakos szczegolnie madrym ale to co tu to…..dramat!nie dziwie sie, ze sekty potrafia otumanic ludzi, a jak ma byc inaczej, skoro ci ludzie maja ptasie mozdzki!

  • michal

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    chcialem podziekowac za bardzo ciekawy komentarz tomka, w ktorym chyba zauwazylem kwestie męskości, bycia facetem. Czasami wydaje mi sie że tu nie chodzi jedynie o to z kim sypiasz ale o to kim jestes, czy jestes mężczyzną czy nie, jestem gejem, a jednak nie pociągają mnie inni geje, pociągają mnie mężczyźni, przy ktorych czuję się jak mężczyzna na stopie koleżeńskiej i czuję się mężczyzną przy kobiecie, ktora nie jest moja koleżanką od plotek, chyba nie wyobrażam sobie byc z mężczyzną szczęśliwym jako mężczyzna, ale nie wiem czy jestem w stanie zbudowac swoją męskość tak poprostu, chodzi o to, że to wszystko nie trzyma sie kupy a ja jakos podswiadomie wciąż walczę o swoją męskość , nie jestem przecież kobietą, nic innego mi nie pozostaje, męskość to wszystko co mam, tak bardzo sie boje że takie bycie „pomiędzy” i „inaczej” jest łatwizną, ucieczką i równie bardzo sie boje że wiara w to, ze bycie gejem nie jest ostatecznym stanem – jest bez sensu….
    żyje sam, zajęty zapracowany, zastanawiam się,
    pozdrawiam

  • pt

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    lo jezu michal! a ile masz latek mlodziaku? 17? na pewno nie wiecej jak ze 20! to latwizna zaakceptowac siebie.

  • Paweł katolik

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Homoseksualizm podobnie jak inne grzeszne przypadłości ludzkie jest dany człowiekowi po to by przezwyciężając tę skłonność człowiek mógł pokazać Bogu, że jest mu posłuszny i że Go kocha. Homoseksualizm powinien być drogą do zbawienia i możliwością wypełnienia słów Jezusa, żeby zaprzeć się samego siebie i iść za nim.

  • pt

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Pawel katolik – przedstawiasz poglad jaki na homo maja wyznawcy katolicyzmu. myslcie sobie co chcecie. kazde ugrupowanie fundamentalistyczne czy ultrareligijne czy inne sekty moga miec dowolne poglady. jesli zaczna je realizowac i szkodzic innym – wowczas spadnie na was lapa prawa ludzkiego hehehe a nie bozego-))

  • Robert

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Brawo Michał, że nadal szukasz swojej drogi bycia mężczyzną. Twój przypadek dobitnie świadczy, że osoby mające pociąg do tej samej płci wiecznie poszukują męskości w innych mężczyznach, czy to tylko w przelotnych zbliżeniach, czy próbując budować trwałe związki. Dla sprostowania – Kościół nie głosi, że bycie gejem jest złe. Potępia czyny seksualne. A co do zakazu seksu przedmałżeńskiego, to jest to proste odzwierciedlenie przekazania „nie cudzołóż”, nauk Jezusa i apostołów, co dotyczy również wierzących osób o pociągu do tej samej płci.

  • Krzysio

    [Re: Jestem gejem i chrześcijaninem]

    Jako głęboko wierzący Chrześcijanin, borykający się ze swoją homoseksualnościa chciałem skomentować poniższy wreset Biblijny który już został wcześniej podany.

    Czy osoby praktykujące homoseksualizm mogą pójść do nieba? Biblia mówi: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą,… nie odziedziczą królestwa Bożego.” 1 KOR. 6,9 (BT)

    I tutaj tylko chciałbym dodać, do tych dość srogich słów, bo każdy chrześcijanin chce odziedziczyć królestwo Boże, że na równi z homoseksualizmem wymienione jest cudzołóstwo, rozwiązłość, rozpusta…

    I teraz można by zadać pytanie ile heteroseksualistów cudzołoży ?? Aż strach pytać. A ci co cudzołożą są ocenieni jak homoseksualiści.

    Jeszcze jedno chciałbym dodać odnośnie tego wersetu, dla tych wszystkich co czytają Biblię i wierzą w to co jest w niej napisane, że grzechem tutaj jest współżycie seksualne mężczyzny z mężczyzną to jest złe w oczach BOGA.

    I ja na razie się tego trzymam, i zastanawiam co będzie dalej. Powiedziałem sobie prawdę, wiem co czuje nie podoba mi się to, ale zaakceptowałem że tak jest. Aktualnie wybrałem bycie samemu w swoim homoseksualizmie, bo nie widzę innego rozwiązania. (Fakt że cierpie cóz… którz z nas nie cierpi).

  • Robert

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Cieszy mnie fakt, że niektórzy mimo swoich skłonności nie odrzucają Słowa Bożego, choć jest ono sprzeczne z ich pragnieniami seksualnymi. Masz całkowitą rację Krzysio, że wszelkie cudzołożenie jest grzechem. Nie musisz jednak trwać w homoseksualizmie, choć ten stan nie jest grzechem. Są już grupy pomagające takim osobom jak Ty – „Odwaga”, „Pascha”, unikaj „Pomoc2002″. Polecam książki Cohena, Aardwega i innych. Co miałeś na myśli pisząc o heteroseksualistach: „A ci co cudzołożą są ocenieni jak homoseksualiści”?

  • Łukasz

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Najbardziej śmieszą mnie tego typu słowa i sformułowania. Np. pokazać Bogu, że jest mu się posłusznym i żę się go kocha. To w końcu posłusznym, czy kochać?? Czy poddany kiedykolwiek kochał swego pana?? NIe, on był mu posłuszny, bo się go bał, a strach jest zawsze przeciwieństwem miłości. Jestem ciekaw, ilu z was chodzi do kościoła z miłości do Boga, a ilu z was chodzi po prostu z egoistycznych pobudek, jak strach przed potępieniem, piekłem i innymi strasznymi karami, których nawet ja, którego miłość nie dorasta do pięt miłości Boga, nie byłbym w stanie zesłać na drugiego człowieka. Za kogo wy uważacie Boga?? NIe rysujcie go na swój obraz, na obraz człowieka!! Karanie, mszczenie się, gniew, litość to są cechy ludzkie, to nie są cechy kogoś, kto nazywa się miłością. To okrutny władca litował się nad ludem i z łaską coś mu ofiarował. Nigdy nie zniżyłbym się do tak niskiego poziomu, aby karać tak okrytnie drugiego człowieka tylko za to, że jest homoseksualny, nigdy bym się nie zniżył do takiego poziomu, aby ktoś musiał mnie błagać na kolanach tylko po to, abym z łaską coś mu rzucił. NIe róbcie z Boga nieczułego potwora, przerośniętego pychą, który nie potrafi nic dać od siebie jeżeli się go nie wybłaga. Uwierzcie, on umie kochać, a jeśli chcecie wiedzieć, jaka jest jego miłość, to przeczytajcie list św. Pawła, tzw. hymn o miłości, która „cierpliwa jest, nie unosi się pychą, gniwewm, nie pamięta złego….. I najważniejsze – nie bójcie się Boga, bo nigdy go nie pokochacie !!!!!

  • michal

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    hahaha
    ciesze sie ze wypowiedzialo sie tu kilka osob ktore probują sie głębiej zastanowic nad złożonym zjawiskiem homoseksualizmu niż tzw srodowiska homoseksualne krzyczące przerazliwie że homoseksualny sex jest zajefajny i w ogole to to samo co heteroseksualne relacje i najlepiej to zeby kazdy choc raz sprobowal i wybral
    ktos mi odpisal, ze to latwizna zaakceptować siebie- nie zrozumialem,
    chcialbym sie zaakceptowac tylko nie wiem kim jestem haha i to meczace
    jest kilka spraw ktore mnie zastanawiaja:
    homoseksualizm jako mechanizm obronny, uodporniajacy na cierpienie i strach, rozchwianie emocjonalne, -nigdy nie staralem sie rywalizowac i wspolpracowac z moimi kolegami-rowiesnikami (poczucie dyskomfortu podczas szkolnych gier zespołowych, kompleksów, strach przed zbłaźnieniem sie, unikanie konfliktów z mężczyznami i paraliżujący strach podczas starć)
    ja zawsze starałem sie osiagać cele samodzielnie, obok, rownolegle, inaczej bo gdy inaczej nie da sie porownac z innymi, stanąc do rywalizacji…
    unikanie sytuacji zmuszajacych/wymagających jednoznacznej deklaracji męskości:gadasz z laskami, jako kolega, a one na to: ach jestes inny niz reszta facetow, z toba mozna pogadac, albo gorzej: ech ty to jak nie facet
    ale wiesz, że te same laski pobiegną za chwile do tych męskich, „takich samych jak wszyscy” hahaha
    pozostajesz sam zawieszony gdzies pomiedzy kobietami a mężczyznami z poczuciem wyłączenia z życia, tak jakbys niby wszystko rozumiał obserwując zza szyby, której za nic nie mozesz przebić żeby wziąć udział w zyciu

    nie kochasz, jestes bezpieczny, nikt cie nie rozczaruje, nie ponosisz żadnej odpowiedzialności,

    ale wiesz, że brakuje ci obszernego obszaru życia

    napiszcie jesli macie jakies interesujące spostrzezenia na temat homoseksualizmu,

    nie wierze w programy „odgejowujace” i wiem ze czynią zarowno duzo zlego jak i dobrego

    poza tym tu nie chodzi o katolicyzm czy dzialanie kosciola ksiezy itd… czuje sie katolikiem bo moj system wartości i cala kultura w ktorej sie wychowalem jest oparta na chrzescijanstwie jako -jedynym jaki znam- spojnym systemie wartości

    (malo mnie interesuje co ksiadz powie na sex przedmalżenski i jak tam w tym zdaniu czy innym zapisano w biblii, tu chodzi o caloksztalt o to czy to sie wszystko jakiejs kupy trzyma, moge miec faceta, ale nie chcialbm dzieci wychowywac z facetem, a z drugiej strony bardzo chcialbym miec rodzine, jesli jest tak, że poprostu urodzilem sie nie po to żeby miec dzieci tak jak inni rodza sie bez reki czy bez nogi, i nie bedą bokserami czy tancerzami (upraszczając) to ja jestem w stanie na tym poprzestac i darowac sobie, ale co jesli to wcale nie jest takie pewne, co jesli rezygnuje z marzen nieslusznie bedac przekonany o tym, że sa nieosiagalne, …

    nie mam nic przeciwko homoseksualistom, biore pod uwage że może poprostu znajde sobie faceta i bedziemy sie fajnie bawili, czemu nie, i uważam ze każdy niech sobie robi co mu sie podoa, jezeli jest mu z tym dobrze

    tak samo niebezpieczni sa ci ktorzy pietnują homoseksualizm jak ci ktorzy przekrzykując innych twierzda że homoseksualism jest w ogole ok i o co chodzi? tak samo niebezpieczne jest skazywanie czlowieka na bezsensowną walke o zmiane orientacji ktorej bycmoze nie da sie inaczej ukształować (upraszczając zmienic) jak niebezpieczne jest skazywanie ludzi na dożywotni homoseksualizm mowiąc im i zapewniając ze to naturalne, że tacy juz jestesmy i trzeba sie z tym pogodzic i nie da zmienić
    homoseksualizm jest zlozonym problemem i nie ma jasnej jednoznacznej definicji przyczyn i w ogole pojecie o tym zjawisku jest mgliste…

    zagladam czasem na ta stronke i bardzo chcialbym żeby wiecej osob pisalo swoje spostrzeżenia i przemyślenia, jestem ciekawy

    ja osobiscie troche w zawieszeniu walcze ale nie z czymś, nie z homoseksualizmem, tylko o coś -o zrozumienie, o życie,

    teraz jeszcze przyszlo mi do glowy że kiedys czytalem cos o narcyzmie (fascynacja wlasnym cialem) i oszukiwaniu siebie, że nie potrzebujesz drugiej osoby do szczescia, o tym, że narcyzm przekształca sie w homoseksualizm,

    poznalem kobiete z ktora spedzilem troche czasu, ona byla bardzo kobieca i wlasciwie okolicznosci byly takie, ze spedzalismy przez pewien czas duzo czasu razem i jaos tak wspaniale bylo mi sie opiekowac nia jak mężczyzna opiekuje sie kobieta a ona była taka kobieca, ona traktowala mnie jak faceta, to bylo niesamowite i chybasilnie wplynęlo na mnie …

    i jeszcze na koniec przyszlo mi do glowy że duzo mowi sie o orientacji homoseksualnej natomiast malo mowi sie o pczuciu tozsamości osoby homoseksualnej

    czy nie jest tak, że to kim jestesmy definiuje to kogo szukamy/ pragniemy?

    ze moze pociag do plci jest konsekwencja a nie przyczyna czy samoustanawiającym się stanem.

    konsekwencją tego jak postrzegamy siebie czy z czym/kim sie identyfikujemy…

  • Marek

    [Re: Jestem gejem i katolikiem]

    Zgadzam się z Łukaszem, że Bóg jest miłością, a kazdy kochajacy ojciec chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Sam jestem wierzący, i to właśnie stanowi fundament mojej wiary. Bo jeżeli Bóg chce dla nas dobra, to dlaczego mielibyśmy odrzucać wszystko to, co On dał ludziom, aby byli szczęśliwi?
    Rozumiem stanowisko Michala, też miałem taki mentlik w głowie. I co sie stało? Zrozumiałem, że jeżeli mamy jakieś marzenia, to trzeba choćby spróbować je realizować, nie zważając na opinnie innych. A zobaczycie, ze sukcesy z realizacji zamierzeń będą was umacniać i motywować do dalszej pracy.
    Hm, w moim przypadku homoseksualizm-fantazje, pornografia itd. stanowił ucieczkę od świata, który bardzo często mnie ranił. Tam czułem sie dobrze, mialem namiastkę szczęścia. Zyłem jak gdyby w innym świecie. Tęskniłem za kimś idealnym, mężczyzną, który byłby dla mnie oparciem, przyjacielem. Okazało sie jednak, ze nie ma ludzi idealnych, pasujacych do moich wyobrazeń. Ja czulem sie coraz gorzej, bardzo przezywalem kolejne rozczarowania. Uważam wiec, że to kim jesteśmy wynika przede wszystkim z naszych doświadczeń, a co za tym idzie poszukujemy kogoś, kto, jak nam się wydaje, spełnia nasze oczekiwania. W rzeczywistości nasze oczekiwania mogą opierac sie na błędnych przesłankach, błednym pojmowaniu rzeczywistosci i własnej osoby, i wtedy znów jestesmy nieszczęśliwi.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa