Inne sonety

Byłem – i wiedziałem o tym bez najmniejszego zdziwienia
i bez cienia protestu – istotą anormalną, która nigdy
i wobec nikogo nie może przyznać się do siebie, skazaną
na wieczyste ukrywanie się, na konspirację.


Witold Gombrowicz

DO PSYCHOLOŻKI

Zofii Milskiej – Wrzosińskiej

Albo taki Federico, co w głębi
wąwozu Viznar z gitarą wciąż śpiewa.
Marny mu los zgotowała Niewdzięczna,
którą opiewał romancami swemi.

Bo był zielenią tej jałowej ziemi
oraz błękitem ich ciemnego nieba
,
- pisał Cernuda, poety kolega –
Zabili Lorkę boskim Normom wierni!

Czyżby nazbyt tęczowym był motylem?
Nadmiar kolorów, brak idei – mawiał
nasz Gałczyński – zawsze się kończą wstydem,

są wekslem bez pokrycia. Kto oszukał?
Zdradzony przez ojca czy też matczyznę
nasz hiszpański Niprzypiąłniprzyłatał?

PAN INCOGNITO

We wszechświecie na Szewskiej zdjąłem z półki
życie Iwaszkiewicza Jarosława.
W życiu – jak to w życiu – są Jutro żniwa,
Ciemne ścieżki
, jakieś Kołysanki,

kozacka miłość ale też Piosenki,
zwykły Świt jesienny, Zima nudnawa…
Zaraz… Pięćdziesiąta strona wyrwana!
Tam ma być Szczęście według spisu treści!

Nie sądzę, żeby Bibliotekarz wyrwał…
Prędzej jego fałszywi pracownicy,
co chcą, aby człowiek wszystko udawał.

I tylko smutek pozostał palący,
bom dotychczas sprawy sobie nie zdawał:
Życie w ukryciu bez Szczęścia się kończy.

JACKOWO

J. Kochanowskiemu

Chica Go – Go jest głośne i ogromne:
moc świateł, kolorów, ludzi i dźwięków.
Wita mnie przyjazne Jackowo bez słów.
Serc naszych bicia prawie nieprzytomne!

Poza Jackowem życie jest samotne:
Chica Go – Go pełne obcych języków;
nawet mowa ciała od naszych ruchów
tanecznych się różni. Wszystko odmienne!

Jakże tu tańczyć na tym balu życia?
Jak ruszać się na parkiecie? Bez maski?
Tyleż do stracenia co do zdobycia!

Odtańczyć pod rękę z Jackowem swojski
taniec godowy czy umrzeć za życia
śmiercią Polaka, co niby nie z Polski?

KONIEC MACIERZY I PACIERZY

L´ homosexualité n´est pas une forme de désir
mais quelque chose de désirable.

Michel Foucault

Obudź się, Neo, Matrix cię ujarzmia.
Nie podążaj nie pożądając śladem
białego króliczka Playboya, potem
zlany zostaniesz za próbę kłamania.

Nie pożądaj żony bliźniego – skłania
sama cooltura – lecz ja ci podpowiem:
kochaj bliźniego swego ciałem, sercem
jak siebie samego. Kochanków Armia.

Człowiek Nowej Ery na inne pójdzie
Pikiety, choć nazwą go Ciotka Samo
Zło
. Wiem, że Nic Tak Samo już nie będzie.

Nie będzie Matryc ani Patryc. Znikną
matrycjusze i patrycjusze wszędzie;
ci, co głowy nie od Parady mają.

JAK PAPIEROSY

Jak papierosa ktoś mnie wyrolował,
napełnił myślą czarną, posiekaną,
w biały kaftan bezpieczeństwa zawinął,
bym myślał, żem już z rozsypki wyzdrowiał.

Jak papieros ściśnięty w paczce mieszkam
wśród innych mi podobnych. Każdy jeden
mocny lub łagodny, lecz zawsze z filtrem
konwenansu, jak Golden American.

My, ludzie, jak papierosy z kartonów,
czasem znikamy, by w proch się obrócić
i nie odrodzić jak Feniks z popiołów.

I jak papierosom może się wydarzyć,
że nas rozżarzy czyjeś ciepło palców,
do ust przyłoży, otruje się, sparzy…

Autorzy:

zdjęcie Łukasz Smuga

Łukasz Smuga

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 7; nazwa: Łukasz_Smuga

4 komentarzy do:Inne sonety




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa