Homoseksualizm w historii

Próbując zrozumieć siebie jako kobiety i mężczyzn o
tożsamości homoseksualnej zaczynamy myśleć również o historii. – Czy
lesbijki i geje to zjawisko współczesne? Czy też ludzie podobni do nas
żyli już wcześniej – przed stu, dwustu laty, w czasach starożytnych?

Poszukiwanie własnej tożsamości i historii związane jest z
afirmacją. Ludzie heteroseksualni nigdy nie zadają sobie pytań, dlaczego
kochają płeć przeciwną a nie własną, choć z punktu widzenia psychoanalizy
pytania takie byłyby całkiem właściwe. Należy przy okazji podkreślić, że
psychoanalitycy nie zdołali do tej pory udzielić ostatecznych odpowiedzi i
kwestia miłości heteroseksualnej pozostaje otwarta. Jako geje i lesbijki skłaniamy
się ku temu, by uznać nasze uczucia za zjawisko zupełnie normalne, które
wykracza poza naszą epokę i dotyczy wielu ludzi, również naszych przodków.
Przykładowo – kiedy czytamy w „Uczcie” Platona rozmowę szacownych
Ateńczyków o miłości, to wiemy, że chodzi im o miłość mężczyzny do
mężczyzny. Kiedy oglądamy grecką wazę z rysunkiem przedstawiającym
mężczyznę z penisem we wzwodzie dotykającym uda nagiego młodzieńca, to
czujemy i wiemy, że obraz ten jest przedstawieniem homoseksualnego aktu.
Poprzez literaturę i sztukę możemy sięgnąć daleko w przeszłość, aby w
zamierzchłych czasach szukać odpowiedzi na pytania o własną tożsamość.
Zjawiska określane mianem „homoseksualny” istniały zapewne już u
zarania historii ludzkości – od czasów, kiedy nasi prehistoryczni
przodkowie zaczęli łączyć się we wspólnoty. Obecnie biolodzy uważają, że
zachowania homoseksualne występowały i występują nie tylko u homo sapiens,
ale również pośród innych zwierząt i wśród różnych gatunków. Nas
interesuje jednak historia lesbijek i gejów, dlatego nie będziemy
zagłębiać się w ten problem, pozostawiając go uczonym zoologom.
Kiedy zaczniemy przyglądać się pojęciu 'homoseksualizm', to
odkryjemy, że kariera tego słowa jest bardzo krótka i liczy ono sobie nie
więcej niż 150 lat. Słowo „heteroseksualizm” narodziło się zresztą jeszcze
później. W takim przypadku warto sobie zadać pytanie, czy starożytni Grecy
uważali stosunki seksualne z młodzieńcami za homoseksualizm – z dużą dozą
prawdopodobieństwa możemy przypuszczać, że nie, ponieważ grupę ludzi o
tożsamości homoseksualnej wyodrębniono z ogółu społeczeństwa dopiero w XIX
wieku! Możemy pokusić się również o stwierdzenie, że to my sami
ugruntowaliśmy pojęcie homoseksualizmu – od czasu poszukiwania własnej
tożsamości w historii ludzkości i rozpoczęcia walki o prawa lesbijek i
gejów do godnego życia. Kiedy młody i piękny Alkibiades dzielił
łoże z Sokratesem, nie czynił nic, z czego musiałby się w owych czasach
tłumaczyć. Wprost przeciwnie – jego zachowanie było typowe dla greckiego
młodzieńca, który pragnął uznania i awansu społecznego: wchodził w miłosny
związek ze starszym mężczyzną i był na jego usługi. Zachowanie takie nie
było uznawane za moralnie naganne – chłopcom wypadało mieć starszego
„miłośnika”: opiekuna, najlepiej mędrca, mężczyznę dojrzałego i
doświadczonego. Za moralnie podejrzane uznawano związki homoseksualne
pomiędzy mężczyznami w tym samym wieku. Dziś związki takie zwykliśmy
nazywać partnerstwem, w starożytnej Grecji jednak okrywały obu kochanków
hańbą. Według zwyczaju dopuszczalne były jedynie związki typu „nauczyciel
– uczeń”. Chłopiec poddawał się starszemu kochankowi, pozwalał się
prowadzić, był usłużny. W takim układzie młodzieniec musiał pozostawać
zawsze stroną pasywną, dojrzały mężczyzna grał rolę aktywnego kochanka.
Jednak
mężczyźni o tożsamości homoseksualnej istnieli również w starożytności.
Możemy przypuszczać, że albo ukrywali swoje związki, albo poddawali się
obowiązującym zwyczajom i praktykom: starszy wiązał się z młodszym,
młodszy ze starszym. Jawny związek dwóch równolatków uznawany był za
rozwiązłość. Zatem homoseksualizm był w antycznej Grecji uznawany za
zjawisko najzupełniej normalne, ale jedynie wtedy, gdy związki
jednopłciowe powstawały według bardzo surowego kodeksu moralności.
„Grecka miłość” przetrwała aż do drugiego wieku naszej ery. Wraz z
ekspansją chrześcijaństwa w Cesarstwie Rzymskim związki jednopłciowe były
najpierw wyszydzane i obśmiewane, następnie zostały zakazane, a
homoseksualnych partnerów surowo karano. Winą za penalizację
homoseksualizmu nie należy obarczać jedynie chrześcijan. Według niektórych
badaczy istniały pierwotne rzymskie gminy wyznawców Chrystusa, którzy
dosłownie traktowali przykazanie „miłowania bliźniego swego jak siebie
samego”. Chrześcijanie przejęli jednak prawa rzymskie,
obyczajowość oraz wyobrażenia o moralnym życiu. Wśród Rzymian stosunki
pomiędzy mężczyznami były surowo wzbronione. Z historii znamy wyroki
śmierci wydawane w Cesarstwie na mężczyzn żyjących w jawnych związkach
partnerskich. Nieoficjalnie dozwolone były stosunki homoseksualne z
niewolnikami, których status w starożytnym Rzymie był bardzo niski –
traktowani byli oni jak towar, rzecz, nie podlegali zatem prawu. Seksualne
wykorzystanie niewolnika przez pana nie pociągało za sobą skutków prawnych
i było dozwolone. Właściciel mógł zrobić wszystko – wszak zapłacił za
swoją „rzecz”. Po uznaniu w Cesarstwie Rzymskim chrześcijaństwa jako
powszechnie obowiązującej religii zabroniono wszelkich stosunków
homoseksualnych – dla chrześcijan bowiem wszyscy byli równi przed
Chrystusem. Dawne prawo uznające niewolników za rzeczy uznano zatem za
nieważne. O ludziach homoseksualnych w epoce średniowiecza nie
wiemy zbyt wiele. Zachowało się niewiele źródeł historycznych. Z których
można wyciągnąć jakiekolwiek wnioski dotyczące życia gejów i lesbijek w
wiekach średnich. Znakomita większość tych źródeł to wyroki i dokumenty
sądowe. Wynika z nich, że homoseksualizm traktowany był jako forma
czarownictwa, sodomia, bratanie się z diabłem, czary lub nawet kacerstwo.
Z zachowanych źródeł wynika, że homoseksualizm był brutalnie tępiony.
Niektórzy mediewiści uważają jednak, że tak krwawy obraz średniowiecza
jest znacznie przesadzony i wynika z ograniczenia dostępnych źródeł do
wyroków sądów. Odważniejsi badacze pokusili się o postawienie hipotezy, że
i we wczesnych wiekach mężczyźni mogli wchodzić ze sobą w ścisłe związki i
nie kończyli od razu na stosach. Prawdopodobnie istniała w średniowiecznej
Europie pół jawna „homoseksualna subkultura”. Słynny jest przypadek
polskiego króla Władysława III, który zginął w 1444 roku w bitwie z
Turkami pod Warną. Ówcześni dziejopisarze uznali tę tragedię za karę, jaką
władcy wymierzył Bóg za „przeciwne naturze stosunki z mężczyznami”.
Homoseksualizm jako taki jest „wynalazkiem” XIX wieku. Przed 150
laty po raz pierwszy zaczęto interesować się naukowo tym zjawiskiem. Stało
się to przy okazji badań nad ludzką seksualnością, które stały się wówczas
modne i urosły szybko do miana poważnej dyscypliny naukowej. Po
wielowiekowej karierze jako grzeszny występek homoseksualizm zaczął być
traktowany jak choroba. Jej przyczyn dopatrywano się w deformacji
psychiki. Warto przy okazji zauważyć, że kiedy przyporządkowano zachowania
homoseksualne do grupy „perwersji”, dopiero wtedy zaczęto myśleć o
heteroseksualizmie jak o normie: oto niemalże z dnia na dzień naukowcy
wynaleźli „normalność heteroseksualizmu”. Na początku biegłego
stulecia Sigmund Freud stworzył naukowe podwaliny teorii opisującej
„polimorficznie perwersyjną seksualność” dziecka. Według tej teorii
homoseksualizm można uznać za normalne zjawisko. Mniej więcej w tym samym
czasie berliński lekarz Magnus Hirschfeld otwiera w stolicy Niemiec
Instytut Nauk o Seksualności, gdzie poświęcono się szeroko zakrojonym
studiom m.in. nad homoseksualizmem. Hirschfeld uznał gejów i lesbijki za
tzw. „trzecią płeć”, która jest jedną z opcji seksualności człowieka i
należy ją zaakceptować. Od tego czasu badacze „homoseksualnej historii”
datują początek ruchu emancypacyjnego – w Berlinie, a także i w Londynie
zaczęły powstawać jawnie działające kluby dla homoseksualistów, wielu
ludzi zaczęło się angażować w rodzący się ruch emancypacyjny, którego
celem było przeforsowanie w mieszczańskim świecie poglądu o normalności
homoseksualizmu. W Berlinie lat
dwudziestych istniała przebogata subkultura gejowsko – lesbijska – wraz z
jej pozytywnymi i negatywnymi stronami – która narodziła się dzięki pracom
doktora Hirschfelda, duchowemu klimatowi stolicy Niemiec i chaosowi czasów
Republiki Weimarskiej. Rozwój tej kultury skończył się nagle – wraz z
dojściem do władzy przez narodowych socjalistów. 6 maja 1933 roku Instytut
Nauk o Seksualności oraz bogata biblioteka zostały całkowicie zniszczone
przez bojówki skrajnie prawicowych studentów. Dzieło doktora Hirschfelda
było pierwszą instytucją w Niemczech, która padła ofiarą nazistów. Nie
lepiej wiodło się Freudowi – wyszydzony jako Żyd, zaszczuty i poniżony –
opuszcza Austrię. W odróżnieniu do Hirschfelda jego dzieło nie popadło w
zapomnienie – wybitny psychoanalityk był już wówczas zbyt znany, a jego
prace drukowano na całym świecie. W czasach III Rzeszy geje
byli prześladowani i osadzani w więzieniach oraz obozach koncentracyjnych.
Wzorem Żydów homoseksualiści byli oznaczani w kacetach osobnym znakiem –
różowym trójkątem. Współczesny ruch emancypacyjny obrał sobie go sobie
symbol i zmienił jego pejoratywne znaczenie. Wielu gejów straciło w
obozach życie – nie tylko dlatego, że w ramach akcji eksterminacyjnych
posyłani byli do komór gazowych, ale również z tego powodu, że stali w
pierwszym szeregu na stracenie, kiedy innym więźniom udawała się ucieczka
lub najmniejszy choćby bunt. Zarówno Żydzi, jak i więźniowie polityczni
zostali po zakończeniu wojny zrehabilitowani przez Republikę Federalną
Niemiec. Homoseksualiści do dziś nie doczekali się podobnego aktu
prawnego. Po wojnie ruch gejów i lesbijek praktycznie nie istniał.
Przebudzenie nastąpiło dopiero na fali ożywczych politycznych i
obyczajowych przemian po 1968 roku. Powstanie kolejnej fali ruchu
homoseksualistów nastąpiło 27 lipca 1969 roku. Tego dnia policja
zorganizowała nalot na gejowski bar Stonewall przy Christopher Street w
nowojorskiej dzielnicy Greenwich Village. Akcja policji wywołała gwałtowne
protesty, doszło do zamieszek, walki uliczne trwały dwa dni, po obu
stronach byli ranni. Na skutek tych wydarzeń w większych miastach Stanów
Zjednoczonych zaczęły powstawać organizacje walczące o prawa mniejszości
seksualnych. W tym samym czasie w cieniu protestów studenckich w
zachodniej Europie zaczął kształtować się ruch lesbijski i gejowski. Te
nieformalne organizacje różniły się, jeśli chodzi o polityczne fascynacje,
strukturę i sposób działania. Wszystkie grupy widziały przed sobą jeden i
ten sam cel: walkę z prawicową i społeczną dyskryminacją oraz poszukiwanie
pozytywnego obrazu homoseksualisty. W latach siedemdziesiątych w
miastach amerykańskich istniała barwna i łatwo dostępna homoseksualna
subkultura. Wiele organizacji lesbijek i gejów angażowało się również w
politykę oraz organizowało grupy wsparcia. Potem pojawiło się nowe
zagrożenie – AIDS. Początkowo homoseksualiści nie traktowali poważnie
doniesień o nowej chorobie. Powszechny był pogląd, że prawicowi lekarze i
politycy rozpuszczają plotki o nieistniejącym wirusie, aby ograniczyć
gejom i lesbijkom z trudem wywalczoną wolność. Doniesienia o chorobie
okazały się jednak prawdziwe – wolności seksualnej postawili tamę nie
politycy, ale wirus HIV. Od początku lat 80-tych epidemia AIDS stała się
jednym z głównych tematów ruchu gejowskiego. Pojawienie się AIDS miało
nie tylko same negatywne skutki. Zachodni politycy i zachodnie
społeczeństwa nauczyły się rozmawiać o seksualności o i samym seksie bez
fałszywego wstydu, odkryto również konieczność rzetelnego i odartego z
ideologii uświadamiania młodzieży. W obrębie ruchu emancypacyjnego
pojawiło się nowe zjawisko – poczucie solidarności oraz przewartościowanie
rozumienia siebie jako gej i lesbijka. AIDS obnażyła również prawdziwe
oblicza niektórych kościołów, fundamentalistycznych chrześcijan i
ideologii, które zaczęły obarczać ludzi homoseksualnych pojawienie się i
szerzenie choroby, wykazując się przy tym ignorancją graniczącą z
ciemnogrodem. Przy okazji ataków na gejów i lesbijki stała się widoczna
ukrywana skrzętnie nietolerancja tak zwanej „milczącej większości”.
Historia wskazuje nam przyszłość. Tylko od nas zależy, czy nasze
przyszłe dzieje kształtowane będą tak jak w przeszłości – poprzez
prześladowania, więzienia, choroby i śmierć. W naszych rękach spoczywa
nasza przyszłość – od zaangażowania sprawnych i prężnie działających
organizacji gejów i lesbijek, ale również od ludzi prywatnych – nas
wszystkich, zależy, czy będziemy żyć w świecie wolnym od uprzedzeń.
źródło: Gaystation.de

Autorzy:

zdjęcie Patrick Ulrich Schedle

Patrick Ulrich Schedle

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 31; nazwa: p_u_schedle

14 komentarzy do:Homoseksualizm w historii

  • aga

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    Swietny artkykuł!!!!!

  • Rafał

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    świetny artykuł szkoda ze tak mało osób zna prawde skąd to sie wzieło

  • seba

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    to cos o mnie, super artykul!!!

  • -----------

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    Geje i lesbijki powinny być lepiej traktowani…

  • Damian

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    SUPER ARTYKUŁ, SZCZEGÓLNIE KONIEC DAJE DO MYSLENIA…

  • Adonis Kowalski

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    Nie istnieje świat wolny od uprzedzeń a każdy człowiek ma prawo do wyrażenia swoich poglądów . Ludzie heteroseksualni też mają prawo do wyrażania swoich poglądów na temat homoseksualizmu . Na tym właśnie polega istota wolności i demokracji i prowadzenie w mediach szeroko zakrojonej kampanii na temat nietolerancji dla homoseksualizmu jest pozbawione sensu i logiki . Tak jak homoseksualiści żądają prawa do wolności i wyrażania swoich poglądów tak i ich przeciwnicy mają takie same prawo do wyrażania powiedzmy łagodnie niechęci swojej do nich .

  • Twoje imię Mike

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    Co rozwojowego jest w homoseksualiźmie? Samo wyjaśnianie naukowe (lub pseudonaukowe) nie może i nie potrafi przeciwstawić się naturalnej komplementarności mężczyzny i kobiety – to przecież taka jest natura człowieka! Każdy czyn, także akt seksualny, podlega ocenie moralnej (nie tylko w kontekście religijnym) a nazywanie Kościoła „ciemnogrodem” w tej kwestii to czysta arogancja i cynizm – Kosciół nie robi tego bo tak a się komuś podoba ale dlatego, że Bóg sam mówi, że to nie służy człowiekowi, raczej go poniża i niszczy duchowo. „Ciemnogród”? To przeciez wiadomo, że „tłok chodzi w cylindrze a nie w rurze wydechowej”. Czyżby propagatorzy środowisk homoseksualnych o tym nie wiedzieli…?

  • Les-Ba

    [Do niejakiego "Twoje imię Mike"]

    To przeciez wiadomo, że „tłok chodzi w cylindrze a nie w rurze wydechowej”.

    Masz jakieś obsesje analne? Chcesz o tym porozmawiać? Z proktologiem czy ze znawcą męskiej kiszki stolcowej, Janem Pospieszalskim? A co powiesz o lesbijkach? Masz jakąś wizję lesbijskiego tłoka?

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    Wiekszosc homofobow ma obsesje analne.

    Chyba nigdy nie przestanie mnie rozsmieszac ten ich Swiety Dogmat wg. ktorego _wszyscy_ geje i _tylko_ geje uprawiaja seks analny.

    p.s. Wlasciwie dlaczego takie wypowiedzi nie sa od razu usuwane? Ostatnio lekko liczac polowa komentarzy to ciemna masa i przyjaciele.

  • tolerant

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    bardzo mi sie spodobal artykul a przydala by sie taka wielka lekcja pt.homo-czy to zle?

  • Mat

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    Owszem był w historii, ale zawsze postrzegany jako zboczenie. A państwa, które odrzuciły wszelki porządek moralny upadły! upadnie i Europa, wielka nierządnica

  • Soniasonia

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    @przedmówca
    Khem, khem… Świat grecki szczyt rozwoju osiągnął w czasie, gdy stosunki homoseksualne uważano za święte i były one podstawą wychowania, a zanim potęga Rzymu, Imperium Chińskiego czy Arabskiego (tak tak, w średniowieczu homoseksualizm był popularny w krajach islamskich, a język arabski może się poszczycić bogatą kolekcją poezji homoromantycznej) upadła stosunki homoseksualne poddano tam kryminalizacji. Generalna tendencja jest odwrotna od tej, którą przedstawiłeś – im gorzej dzieje się w państwie, tym bardziej wtrąca się ono w sferę „moralności” błee.

  • ...

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    Nie rozumiem dlaczego ludzią tak bardzo przeszkadzają homoseksualiści…Czy oni komuś robią krzywdę? czy wyśmiewają się z par heteroseksualnych? Nie! Więc dlaczego heterycy wyśmiewają homoseksualistów i nazywają ich zboczeńcami i? Podobno Bóg kocha każdego to niby dlaczego kościół próbuje udowodnić że homoseksualizm jest nienormalny? Co to za różnica czy kochamy kobietę czy mężczyznę ? Ja zakochuję się w osobie a nie w pułci i dlaczego są ludzie tacy którzy nie potrafią tego zaakceptować? To homofobia jest chorobą i ją powinno się leczyć!

  • ....

    [Re: Homoseksualizm w historii]

    @przedmówca
    Nie rozumiesz nawet zasad ortografii, nic więc dziwnego…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa